(mani)fantastycznie ?
(MANI)FANTASTYCZNIE ?
Niedziela. Śnieżne, trochę śpiące przedpołudnie. Brakuje ludzi na ulicach. Pewnie jeszcze śpią lub jedzą właśnie późne śniadanie. Wpadam do autobusu, bo nie chcę się spóźnić. Mam zamiar zrobić kilka zdjęć. Temat ciekawy. Poza tym nigdy nie byłam. Na manifie. Wysiadam przy rondzie de Gaulle’a. Idę w stronę placu Trzech Krzyży. Obok mnie maszerują też dwie dziewczyny z fioletowym, sztucznym kwiatkiem w ręku. A za nimi pani z dzieckiem w wózku. Już zaczyna wyłaniać się fasada kościoła. A zza niego wychylają się dwa samochody. Jeden, zielony, oblepiony jest pomarańczowo-różowymi transparentami. „Patriarchat zdycha”, „Moja babcia jest lesbijką”. Drugi jest w tonacji fioletowej, dźwiga na swoich plecach dwa potężne głośniki. Dziwię się trochę. Robię pierwsze zdjęcia. Podchodzę do małego jeszcze tłumu. Starsza pani z balonami w ręku rozgląda się nieśmiało. Jakaś dziewczyna z niebieskim kosmykiem we włosach, rozdaje ulotki. Inna prosi o wzięcie transparentów. Stoją oparte o ścianę budynku. Kilka osób je bierze. Inne udają, że nie słyszą. Jakiś fotoreporter robi zdjęcia pani z dzieckiem w wózku. Za rogiem pojawiają się policjantki. Starają się nie wzbudzać sensacji. Niemal każdy robi im zdjęcia. Starają się uciec od obiektywu, ale nie bardzo im to wychodzi. Dwunasta. Jakiś problem z samochodem. Przychodzi „Nowa lewica”. Jakieś nieporozumienie. Dziewczyna z długimi, upiętymi w coś na wzór koka dredami, prosi, żeby były widoczne feministyczne transparenty. Prosi, żeby lewicowe idee nie przesłaniały ich haseł. Przychodzi Ikonowicz. Jakoś dochodzą do porozumienia. Możemy ruszać. Idę na przystanek. Stamtąd będzie ciekawe zdjęcie. Widzę jak w kawiarni obok siedzą i grzeją się jacyś fotoreporterzy. Nic dziwnego, Jest przecież strasznie zimno. Po chwili wstają, dopijają kawę i przebiegają ulicę. Robią zdjęcia. Manifa rusza. Powoli z głośników zaczyna obiegać skoczna muzyka. „Because I’m living in material world” Madonny, naprzemiennie z „Freedom” Georga Michaela. Na platformie stoi grupa fotoreporterów. Robią zdjęcia. Nagle pojawia się pani z dwiema córeczkami. Chyba bliźniaczki. Mają na sobie koszulki z hasłami feministycznymi. Wszyscy się rzucają, żeby zrobić im zdjęcia. Czuję jakiś niesmak. Małe dzieciaki, zupełnie nie wiedzą, co się dzieje. Są trochę przestraszone. Mają na sobie koszulki z jakimiś hasłami. To zupełnie tak jakby zapytać malucha, co sądzi o nierównomiernym traktowaniu kobiet i mężczyzn na poziomie płacowym. Mam nadzieję, ze kiedyś wyrosną na świadome i silne kobiety, ale teraz? Drażni mnie fakt, że ubiera się je w hasła, których przecież nie rozumieją. Równie dobrze można by ubrać w nie jakąś kukiełkę. Dziwne.
Spotykam koleżankę. Idziemy razem. Przecinamy rondo de Gaulle’a. Mijamy zdziwionych nieco ludzi. Są sympatyczni. Patrzą na nas jak na zjawisko. W okolicach empik-u prezentują się piękne lodowe rzeźby, przedstawiające kobiety oraz duże lodowe igloo. Robią wrażenie. Mam na sobie jasnofioletowy szalik. Po chwili okazuje się, że jest to kolor utożsamiany z polskimi organizacjami lesbijskimi. Może być. Dziewczyny z platformy krzyczą rożne hasła. Zapraszają przechodniów na manifę. Jest też sporo mężczyzn. Idą za rękę z partnerkami. Albo kroczą samotnie. Wszyscy uśmiechają się. Mijamy Uniwersytet. Jakaś dziewczyna przy mikrofonie prosi o cierpliwość. „Nie dajcie się sprowokować”. „To pokojowa manifestacja”. Zbliżamy się do pomnika Kardynała Wyszyńskiego. Spora grupa Młodzieży Wszechpolskiej wykrzykuje swoje hasła. Są otoczeni policjantami. Wśród krzyków można usłyszeć różne niepochlebne hasła odnośnie pani Jarugi-Nowackiej, organizacji feministycznych czy lesbijskich. Właściwie obrywają wszyscy od komunistów, po feministki. „Aborcja-Holocaust”, „Mordercy” itp. to liczne z haseł „Młodzieży”. Wychodzę z tłumu. Robię kilka zdjęć. Jestem przerażona. Przeraża mnie nienawiść w tych ludziach. Niemal czuję ich agresję na plecach. Wchodzę na zaspę śniegu. Stamtąd lepiej widać. Po chwili spostrzegam stojący w pogotowiu oddział policji. Mają kaski, tarcze… Stoją i czekają na rozwój sytuacji. Na szczęście nie muszą interweniować. Manifa przechodzi dalej. Czuję niesmak i wstydzę się całej tej „Młodzieży”. Wstyd mi, że w ich hasłach jest tyle nietolerancji, nienawiści, agresji, a nawet rasizmu. Wstyd mi, że grunt wśród tych ludzi jest tak podatny. Jestem zniesmaczona, że na jednym z transparentów, widnieje logo mojego uniwersytetu. Jest mi zimno. Z wściekłości i zażenowania. Robię jeszcze parę zdjęć i wracam do domu.








Komentarze
Autor: Adam B. (Wtorek 25-10-2005 00:45)
Świetny artykół! Chciałbym kiedyś tak pisac, zawsze miałem z ty problem. Gratuluję stylu.