Laboratorium Re... > Bazar Różyckiego > Galeria > Materiały > Prażanie o Starej Pradze  

Prażanie o Starej Pradze

Leszek Hajdukiewicz

Fragmenty prac nadesłanych przez mieszkańców i miłosników warszawskiej Starej Pragi na pierwszy konkurs ogłoszony przez Towarzystwo Przyjaciół Pragi w 1997r. pt. Ocalić od zapomnienia.

Wspomnienia o warszawskiej Pradze z lat trzydziestych dwudziestego wieku – widzianej oczami dziecka miedzy 7 a 12 rokiem życia.
Miałam koleżankę, której ojciec był na bazarze stróżem. W dni świąteczne pozwalał nam dzieciom, bawić się tu. Zsuwaliśmy budki bazarowe, tworząc z nich cos w rodzaju sceny i na niej urządzaliśmy własnego pomysłu przedstawienia. Zakamarki bazaru były doskonałym terenem do podchodów i gry w chowanego, jak również alejki między straganami służyły do urządzania wyścigów i gonitw.

Wspomnienie małego mieszkańca Pragi.
Ciekawie wyglądało zaopatrywanie się ludzi w okulary. Na stoliku leżały okulary w różnych oprawkach. Przed nimi stało lustro, a obok gazety. Osoba chcąca nabyć okulary zakładała je na nos spoglądając na gazetę. Dobieranie trwała tak długo, aż można było swobodnie przeczytać małe litery, wówczas sprzedający zachwalał dany towar oraz cudowny wygląd danej osoby spowodowany przez okulary.

Moja Praga. Dzieciństwo i lata młodzieńcze.
Coraz częściej byłem wysyłany na Bazar Różyckiego, gdzie od szwendających się tam żołnierzy Wermachtu można było kupić parabellum czy nawet PM Schmeiser. Możliwość szybkiego porozumiewania się, bez użycia rąk, była ważna. Krótkie wie viele wollen Się... itd., krótkie targowanie się, często z wyrazem niedowierzania w oczach sprzedającego. Wymiana sprzętu na forsę miedzy handlarzami i koniec transakcji. W razie np. prowokacji ze strony przebranych w mundury Wermachtu gestapowców, szybko nogi za pas, slalom między budami i straganami i w ten sposób właśnie młody, szybki, sprawny młodzian zdołał się salwować skuteczną ucieczką. Mnie zdarzyło się to tylko raz, ale znanym mi starszym kolegom przytrafiło się kilka razy. Jednemu nawet z tragicznym finałem. Po prostu Niemiec podając mu niby małego Mausera pociągnął za cyngiel świadomie i zastrzelił chłopaka.

Cytowane fragmenty są częścią wspomnień autorów opublikowanych w książce pt. Prażanie o Starej Pradze, Wyd.Towarzystwo Przyjaciół Pragi, Warszawa 1998.
____________________________________________________
Towarzystwo Przyjaciół Pragi
Siedziba TPP:
Dom Kultury PRAGA
03-474 Warszawa
ul. Dąbrowszczaków 2, pok.38

Osiagnięcia:
- realizacja filmu dokumentalnego: Historia Pragi. Peryferia czy też stolica w reż. Krzysztofa Szmagiera.
- wydanie książek: Praga to też stolica. Bedeker praski, Warszawska Praga 1648-1998, Ulice i uliczki naszej Pragi, Ocalić od zapomnienia, Prażanie o starej Pradze, albumy Warszawska Praga, Praga w rysunkach Andrzeja Newelskiego, Warszawska Praga w malarstwie współczesnym,
- wydanie okolicznościowych kalendarzy ściennych poświeconych naszej dzielnicy,
- publikowanie naukowych i publicystycznych artykułów poświęconych kulturze, architekturze, historii i tradycji Pragi.

Celem TPP jest rozbudzenie świadomości i patriotyzmu lokalnego wśród mieszkańców starej Pragi, propagowanie wiedzy o historii prawobrzeżnej Warszawy oraz promocja Pragi i przywrócenie jej należnego miejsca w stolicy.

Zarząd TPP stanowią:
Prezes Mieczysław Wojdyga
Sekretarz Barbara Ślesicka
Członek Zarządu Mirosława Jakubowska

Dyżury Zarządu w każdą środę w siedzibie TPP w godzinach od 12.00 do 15.00.
________________________________________________
Red.A takich pasjonatów, to nie spodziewałem się spotkać w swoim życiu!

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl