Laboratorium Re... > Bazar Różyckiego > Powieść Dokumen... > NIEBIESKI SYFON Z dziejów bazaru Różyckiego  

NIEBIESKI SYFON Z dziejów bazaru Różyckiego

Anna Serdiukow

W bazarowym mateczniku jest wiele takich zjawisk, które odczytać potrafią tylko wybrani.

Na tych słowach poniższy tekst właściwie mógłby się kończyć. Tylko wybrani potrafią właściwie odczytać, zrozumieć, zachwycić się czy wzruszyć bazarowym królestwem. Tylko nielicznym było dane, tych prawdziwie bazarowych zjawisk dotknąć. Piotra Kuleszę, autora książki „Niebieski syfon”, można zaliczyć do grona szczęśliwców. Dlatego to dopiero początek...

„Niepotrzebny bazar – potrzebna książka”
Różyc umiera. Nie jest to żadna nowość. Wiadomo to od kilku przynajmniej lat. Dla tych co na bazary nie chodzą, i tym bardziej na Różyckim nigdy nie byli, informacja ta też nie powinna być zaskoczeniem. W dobie supermarketów, delikatesów, sprzedaży wysyłkowej, słowem wolności rynkowej, jest bardziej niż jasne, że miejsce takie jak bazar Różyckiego (i poniekąd każde inne) trochę na zdrowiu podupaść musiało. Bardziej dosadnie – nie znam osoby która podjęła by się reanimacji. Spostrzeżenie to wynika nie tylko z obserwacji samego miejsca. Czytelne jest to również w książce. Piotr Kulesza pokusił się o rzecz dość nietypową, niezwykłą. Za pomocą relacji, wspomnień, monologów osób związanych z Różycem próbuje opisać praski bazar. Stara się przywołać jego odchodzący klimat, nakreślić jego „sylwetkę”. Opisuje różne okresy działalności Różyca - od czasów jeszcze przedwojennych, do czasów współczesnych, nie wyłączając stalinizmu. I te historie, sprzed lat, wydają się najbardziej sugestywne. Czytając książkę zdajemy sobie sprawę z tego jak wielką stratą jest upadek Różyca. Bo mimo, że bazar wciąż istnieje, praktycznie już go nie ma.

„Dzieje Różyca – dzieje ludzi”
Istotą bazaru byli ludzie. Są oni również istotą tej książki. Zwierzenia, historie pozornie nie związane z handlem, opowieści wypłakane i pewnie niejednokrotnie wysłuchane przy butelce, budują bardzo prawdziwy obraz bazaru.
Pracownicy, handlarze, złodzieje, dorobkiewicze, byli policjanci. Kulesza dobrze wszedł w środowisko przez siebie opisywane. Plusem książki jest to, że autor nie szuka własnych słów na opisanie tego co widzi. Posługuje się historiami ludzi – to na podstawie ich bezpośredniej relacji buduje obraz bazaru. Komentarza odautorskiego jest bardzo niewiele. I słusznie. Nie jest to opowieść o zdziwionym Wiesiu, który poszedł na bazar i go okradli, ale o facecie który poznał ludzi co na bazarze kroili innych. Wszystkie historie spisane są w pierwszej osobie, w formie wspominek, relacji, często quasi – spowiedzi. Zbiór opowiadań, a właściwie opowieści. Historie ludzi, życiorysy – wszystko przez pryzmat Różyca. A może Różyc przez pryzmat tego wszystkiego?
Autorowi nie tylko udało się dotrzeć do prawdziwych osób, „bywalców” bazaru, udało mu się również w dwóch tekstach zgromadzić dość imponujący materiał historyczny. Książka nie jest jednak, w swoim zamyśle, dziełem historycznym - bardziej dokumentem, czy powieścią dokumentalną, jak czytamy na odwrocie okładki. Ale dobrze, że autor znalazł miejsce dla historii, faktów, statystyki (nawet jeśli to tylko dwa rozdziały). To podwyższa wartość książki, uwierzytelnia ją.

„Irytujący początek – wstęp którego powinno nie być”
„Niebieski syfon” jest dobrze napisany. Może inaczej – dobrze, rzetelnie spisane są relacje „bazarowiczów”. Historie mają swój rytm, autentyczne słownictwo, bardzo często smutną puentę. Układają się w logiczną całość, chronologicznie uporządkowaną historię bazaru. W pewne zakłopotanie może natomiast wprawić wstęp. Nie wiadomo po co wprowadzeniem w klimat książki zajął się Marek Nowakowski. Jego wizja bazaru, Pragi czy Warszawy w ogóle to wizja nie pasująca do reszty. To wizja ujmująca, ale naiwna i pretensjonalna – przynajmniej taka się wydaje na tle innych historii. To co łączy pozostałe opowieści, to fakt, że ich autorzy w sposób autentyczny, najczęściej zawodowo – i wszystko jedno czy chodzi o benklarza, złodzieja czy prezesa – związani byli z bazarem. Oni na nim spędzili pół życia, a często i całe. I ich opowieści, nawet te ckliwe, się bronią.
Nie wiem ile czasu na bazarze spędził Marek Nowakowski. Podejrzewam, że mniej niż Piotrek Kulesza. I opowieść Nowakowskiego, jego refleksje na temat Różyca są trochę jak komentarz do fotografii. Niby każdy widzi co na niej jest, ale tak naprawdę trzeba było być na zdjęciu...
Bardziej odpowiednie byłoby gdyby autor opatrzył książkę swoim komentarzem, swoim wstępem. Ale i to nie wydaje się konieczne. Bazar przecież broni się sam. Poprzez swoich ludzi. To są jego świadkowie. To najbardziej odpowiednie osoby do relacjonowania zdarzeń, budowania życiorysu bazarowego państwa.

„Niebieski syfon – niedokończona historia”
W książce nie ma zbyt wielu historii poświęconych współczesności. Jasno wynika z niej jednak to, że we współczesnym świecie dla bazaru miejsca już nie ma. Rękę do tego przyłożyły na pewno i gospodarka wolnorynkowa i Stadion Dziesięciolecia. Warto jednak było napisać, i tego zabrakło do pełnego obrazu miejsca, co teraz z bazarem się dzieje i co się z nim może stać. Co w związku z wybudowaniem na rogu Radzymińskiej i Targowej, czyli pod samym nosem bazaru, hipermarketu Carrefour? Jak to wpływa na atmosferę, ludzi? Współczesność bazaru zamyka się na gdybaniach i przewidywaniach – co może się stać, co na pewno się nie stanie. Szkoda, że nie ma dokładniejszego, obszerniejszego odzwierciedlenia współczesnych czasów. Brakuje relacji, opowieści dzisiejszych złodziejaszków, handlarzy, paserów, policjantów.
Zakończenie tej historii pewnie najprędzej napisze życie. Na to jednak będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Zbiór ten pozostanie pewnie niedoceniony. Trochę tak jak odchodzący właśnie świat Różyca, prosto, bardzo po prasku opisany a właściwie zamknięty w czterech linijkach piosenki przytoczonej w jednym z opowiadań:

Selery, rewolwery,Spinki i szminki,Policja, co zwija,I wódka, co zabija...

Szkoda.

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl