Żołnierka

Joanna Wilczewska

Będę tęsknić za bazarem, za powietrzem, za ludźmi. Ja nie będę w domu szczęśliwa.

W środku budki jest obskurnie, na drewnianych ścianach stare lustro, pożółkłe dyplomy kupieckie, na które żaden z nielicznych klientów nie zwraca uwagi. Z niedomkniętej szuflady wystają sznurki, tasiemki, jest też świeży pęk różowych reklamówek. Na bazarze nie ma prądu, pani Jadzia przynosi herbatę z domu, w termosie. Czasami kupi gorącą od obwoznych sprzedawców. Jest zima, jednak osiemdziesięcioletnia kobieta nie wygląda na przemarzniętą, ubrana w wełniany beret, dwa swetry, skórzaną kurtkę, siedzi na krześle i uśmiecha się do siebie leciutko. Spogląda na zdjęcie młodej dziewczyny w dowodzie, na czarno-białej fotografii nie widać, że oczy Jadzi są niebieskie. Mimo upływu lat skrzy się w nich ta sama radość życia, chociaż pomarszczona twarz ledwie przypomina o dawnej urodzie.

Gdy wybuchła wojna Jadzia walczyła w batalionie kobiecym w Rosji, zdobyła stopień starszego sierżanta, a niedawno prezydent podniósł ją do stopnia oficera. Kariera w wojsku nie wchodziła jednak w rachubę: „ Po wojnie kobiety nie były już potrzebne. Trudno było o pracę i w końcu zaczęłam pracować tutaj. Na początku handlowałam materiałami bławatnymi, chociaż miałam też pościelowe i garniturowe. Potem sprzedawałam też sukienki, jesionki, pelisy, a od lat sześćdziesiątych prowadzę galanterię odzieżową.” Na wywieszone torebki, w większości czarne lub brązowe, opadają miękko drobne płatki śniegu, po chwili zmieniają się w mokre plamki. ” Nam to zawsze towaru brakowało, trzeba się było starać o ten towar i wtedy można było jakoś inaczej żyć niż teraz. Już było ciemno, a jeszcze klienci biegali, to zapalaliśmy świece i jeszcze się przy świecach pracowało.” Wciąż pada. Śnieg tłumi odgłos kroków kobiety, która szybkim spojrzeniem obrzuca torby i po chwili znika w następnej alejce. Cisza.

Mąż Jadzi pracował w fabryce mebli, był technologiem, teraz jest na emeryturze. Nigdy nie pracował z żoną: „ On się do handlu nie nadaje...Przychodzi, pomoże mi budkę otworzyć, zamknąć, zabierze mnie do domu i tyle.” Liczna rodzina, córki, dziewięcioro wnucząt, pięcioro prawnucząt, rzadko odwiedzają Jadzię na bazarze: „ Moja córka powiedziała: mamusiu, ja nie znoszę bazaru.” To ta najstarsza, skończyła polonistykę. Młodsza jest elektronikiem, pracuje jako motorniczy tramwaju. „ Mam jeszcze jedną córkę, która jest można powiedzieć chora umysłowo. Ma już 50 lat, codziennie mąż ją wozi do zakładu, koło Sejmu to jest, w dawnym szpitalu Piłsudskiego. Tylko nic się już takiego dziecka nie nauczy. Ono nie wie ile w rączce ma paluszków. `Osiem` - dziś mnie mówi. ‘Aniu, ile masz paluszków? Pięć?` A ona: `Osiem`. Nieraz przyjdzie na bazar, ale ją to nie interesuje.”
Jadzia należała do Kółka Bazaru Różyckiego w Stronnictwie Demokratycznym, brała nawet udział w wyborach: „ Nie przeszłam i się ucieszyłam, bo nie było na to czasu.” Dziś co drugi wtorek uczęszcza na spotkania kółka wojska polskiego i rosyjskiego, z kolei `Synowie Pułku` to dwa wieczory w miesiącu, nie mówiąc o batalionie kobiecym - do jednostki w Węgorzewie Jadzia jeździ co roku. „ Ja nie lubię być bezczynną. Starszemu człowiekowi to się wydaje, że on po śniadaniu musi się położyć, po obiedzie musi odpocząć, a ja lubię ruch.” Kobieta w średnim wieku ogląda torebkę, zagląda do środka. Stara handlarka nie może stracić takiej okazji, zachwala swój towar, cena jest niska, szycie solidne, regulowana długość paska, kieszeni ile trzeba, wielkość jak w sam raz, mieści się pod pachą -prezentuje na sobie. Klientka decyduje się kupić torebkę. Skrzypi stara szuflada, Jadzia wyciąga różową reklamówkę, zapakowany towar podaje z uśmiechem śpieszącej się kobiecie. Co jeśli trzeba będzie przestać pracować ze względu na wiek, na zdrowie? Jadzia sobie tego nie wyobraża: „ Będę tęsknić za bazarem, za powietrzem, za ludzmi. Ja nie będę w domu szczęśliwa.” W oddali słychać brzęk wózka z gorącymi napojami, metaliczny stukot roznosi się głośnym echem, Jadzia szykuje drobne na herbatę. Ta w termosie dawno już dawno wystygła.

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl