|
„nie można być niedojrzałym, nie można się bawić, nie można się ścigać. Tu trzeba mieć wielkie poczucie, czym się jest i za co się ponosi odpowiedzialność” - Ryszard Kapuściński
Miałam okazję spotkać go raz.
Rozpoczynałam właśnie nowy etap, nową przygodę ze słowem, z ludźmi, z życiem samym. Zdecydowałam się na zajęcia w Laboratorium Reportażu, choć dziennikarstwo kojarzyło mi się raczej z zawodem, w którym trzeba umieć mówić głośno, dużo, niekoniecznie mądrze i nie zawsze uprzejmie. Miałam wiele wątpliwości, czy ta droga będzie dla mnie odpowiednia. Pamiętam, był październik. Odbyły się już pierwsze zajęcia z Maciejem Drygasem, który zachęcał, by założyć zeszyt i notować codzienne obserwacje, cytaty, wrażenia. Kilka dni później z redakcji Laboratorium Reportażu został rozesłany mail do studentów z zaproszeniem do 2 programu Polskiego Radia na spotkanie z Ryszardem Kapuścińskim. Wyszła właśnie książka „Podróże z Herodotem”, którą wzięłam ze sobą. I zeszyt też wzięłam, brązowy.
Mijają 2 lata. Moja przygoda wciąż trwa. Jej rytm wyznaczają słowa i ludzie. Są wśród nich wielcy, mistrzowie, autorytety, drogowskazy. Niestety coraz to, któryś z nich odchodzi...
Dziś, gdy wokół mnie sporo książek z dziedziny dziennikarstwa, tekstów i słów kreślonych pewniejszą ręką, z przejęciem wydobyłam z dna biurka sfatygowany, cienki, brązowy zeszyt. Otwieram, wstrzymując oddech. W rogu wewnętrznej okładki - cytat z pierwszych zajęć z Markiem Millerem: „Należy ścigać się z samym sobą”. I pierwsza strona z podkreślonym tytułem - Spotkanie z Ryszardem Kapuścińskim - cała usłana małymi, chwiejnie stawianymi literami. Jakby wczoraj, pamiętam, jak to pisałam, niemal każdą z tych linijek, a jednak musiało być dawno.... Pamiętam, co myślałam - czy będzie mi dane spróbować, doświadczyć tego, co mówi mistrz? A mówił tak, że chciałam.
Zdejmuję z półki „Podróże z Herodotem”, obok moja pierwsza fascynacja - „Heban” i kupiony już jako podręcznik – „Autoportret reportera”. Ale 24 stycznia 2007 roku pragnę raz jeszcze spojrzeć właśnie na stronę tytułową „Podróży...”. Tam czarnym cienkopisem kilka słów: Ewie – bardzo serdecznie
Ryszard Kapuściński
Warszawa
14. X. 2004
Dziś ważne jest dla mnie napisać szczególnie jedno: DZIĘKUJĘ.
|
Anonymous User
(25/01/2007 10:30 am)
Tematów: 63
Odpowiedzi: 290
|