Vive la France!

Joanna Karczmarwicz

Fotografia fotografią, ale futbol futbolem! Wczoraj, zaraz po zamknięciu galerii, na Plac Republiki, który znajduje się w samy centrum Arles, wjechał wóz transmisyjny. Zainstalowano ogromny telebim, a od godziny 20 ludzie powoli zaczęli zajmować miejsca na schodach, na środku placu, na fontannie. Ludzie, których okna mieszkań wychodzą na plac, mościli poduszki na parapetach, wystawiali nogi za okna i nie opuszczając domowych pieleszy, jednoczyli się z tłumem zebranym na placu.

Joanna Karczmarewicz

Od godziny 21 na placu można było usłyszeć tylko jeden okrzyk: „Allez les bleus!”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle, co „Dalej chłopaki!”. Po strzelonej przez Francuzów bramce, cały plac, podobnie zresztą jak reszta Francji, oszalał z radości. Natomiast to, co działo się po meczu, było już istnym wariactwem! Na głównej ulicy w mieście, Rue de Hugo, słychać było klaksony, ludzie siadali na maskach i na dachach samochodów, wystawali przez okna i stojąc w gigantycznym korku krzyczeli wraz z stojącym po obydwu stronach ulicy tłumem: „Vive la France!”. Strzelały petardy, paliły się race, Francja fetowała! A żeby fotografii stało się zadość, oto zdjęcia z wczorajszej nocy.

Joanna Karczmarewicz

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl