To jest cyrk!

Janusz Gawryluk

Jeżeli za cyrk uznamy zamkniętą przestrzeń w której manifestuje się zręczność i wywołuje śmiech u oglądających, to można śmiało stwierdzić, iż jest on stary jak sama ludzkość...

Duch cyrku przebywa w przeszłości głębszej niż kultura śródziemnomorska, niż przeszłość Egiptu, Chin, należy go szukać jeszcze dalej, gdzieś w jaskiniach, gdzie po raz pierwszy człowiek się zaśmiał i zobaczył, że może rozśmieszyć drugiego.

 

 

Już około 4600 p.n.e. nad Nilem popisywali się protoplaści współczesnych artystów cyrkowych. W grobowcach w Memfis znajdują się malowidła ścienne, przedstawiające różne rodzaje wyczynów akrobatycznych, popisy ekwilibrystów, atletów i kobiet - żonglerów.
Arhtur Evans, badacz Knossos na Krecie, udowodnił, że sztuki cyrkowe były pokazywane przed tłumami już około 2400 p.n.e. Twierdzenie Evansa wspiera malowidło ścienne, odnalezione w Knossos. Przedstawia skoki przez byka i ogromną widownię rozlokowaną na wzgórzach.

 

 

Widowiska cyrkowe na masową skalę i w sposób zorganizowany wprowadzili Rzymianie. Stamtąd pochodzi także nazwa "circus". Oznaczała okrąg, wzdłuż którego rozgrywane były wyścigi rydwanów i w którym toczyły się walki gladiatorów. Rzym posiadał całą kolekcję cyrków. Do najsłynniejszych należał Amfiteatr Flawiuszów (Koloseum), zaprojektowany na 85 tysięcy widzów. Większy był tylko Cicrus Maximus, z miejscami dla 150 tysięcy widzów. Głównymi atrakcjami były wyścigi rydwanów i walki gladiatorów. Dla urozmaicenia zawodów, do kwadryg zaprzęgano słonie, lwy, tygrysy i jelenie. Urządzano walki karłów, kobiet, a także pojedynki z dzikimi zwierzętami. W skład widowiska wchodziły występy tancerzy, linoskoczków, połykaczy mieczy. Odbywały się pokazy tresury egzotycznych zwierząt. Spektakl uzupełniały pantomimy z życia bogów i popisy kontorsjonistyczne. Występowali też tzw. "ventilatores", podrzucający do góry noże, które chwytali zawsze za rękojeść.
Po upadku Rzymu, grupy gladiatorów i kuglarzy rozpierzchły się po średniowiecznej Europie. Przemierzały wsie i miasteczka występując przede wszystkim na jarmarkach. Ich barwne życie stanowiło duży kontrast dla surowego średniowiecza. Według większości ówczesnych praw miejskich, należeli do grupy społecznej wyjętej spod prawa. Tak jak żebracy, włóczęgi, prostytutki, kaci i hycle.

 

 

Każda wędrująca trupa miała swojego sprzedawcę leku-panaceum. Ów szarlatan rozpoczynał występy od zachwalania swojego leku. Następnie odbywały się popisy akrobatów, żonglerów, magików, prestidigitatorów. Cyganie specjalizowali się w tresurze niedźwiedzi. Dużą popularnością cieszyli się linoskoczkowie, którzy chodzili po linach rozwieszonych ponad domostwami. Rozwijała się sztuka marionetek.

 

 

W 1599 roku ukazał się traktat "Trzy dialogi o ćwiczeniach w skokach i woltyżu" autorstwa nadwornego skoczka króla Karola IX, Archangelo Tuccaro. Traktat Tuccara odznaczał się przede wszystkim nowym sposobem traktowania ciała. Odrzucał średniowieczną pruderię, opowiadał o cielesności i jej urodzie.
Wędrowni kuglarze zaczęli występować na pańskich dworach. Powoli zaczął się zmieniać stosunek do nich. Ogromną rolę odgrywał dworski błazen, który nieraz był poważnym doradcą władcy.

 

 

W XVIII wieku rozpoczyna się era uprzemysławiania miast. Dotychczasowe jarmarki i place handlowe stawały się zbyteczne. Związane z ich egzystencją widowiska, zaczęły również tracić znaczenie. Artyści estrad jarmarcznych stanęli przed dylematem "gdzie występować?"
Część z nich, przede wszystkim ci najbogatsi, skierowali swe zainteresowania ku jeździectwu. Jeździectwo stawało się bardzo popularne i gwarantowało dobre zarobki.
W drugiej połowie XVIII wieku narodził się cyrk nowożytny. Jego twórcą był Anglik, Philip Astley. Podstawą tego cyrku były konie. Prezentowano woltyżerkę, pas de deux, wyższą szkołę jazdy. Wkrótce do popisów jeździeckich dodano również pokazy artystów z bud jarmarcznych. Pojawili się linoskoczkowie, akrobaci, atleci, żonglerzy, treserzy zwierząt, klowni. Cyrki Astleya były prototypami współczesnych cyrków. Również architektonicznie. Średnica areny wynosiła 13 metrów i taka wielkość obowiązuje do dzisiaj. Dokładnie taka średnica, umożliwia stabilne utrzymanie się akrobaty na biegnącym wokół maneżu koniu.

 

 

W programie cyrku Astleya były już prawie wszystkie specjalności typowe dla dzisiejszej areny: woltyżerka, tresura koni, skoki akrobatyczne, ekwilibrystyka, tresura zwierząt, klownada.
Mniej więcej w tym samym czasie we Francji powstał Cyrk Olimpijski braci Franconich. Była to monumentalna budowla, mieszcząca kilka tysięcy osób. Franconi wyspecjalizowali się w numerach jeździeckich. Do perfekcji doprowadzili wyższą szkołę jazdy, akrobatykę na koniu i wolną tresurę koni. Wprowadzili scenki komiczne z udziałem "nieporadnego jeźdźca" i "mądrego konia". W Cyrku Olimpijskim po raz pierwszy zademonstrowano balerinę tańczącą na grzbiecie pędzącego konia. Wielką atrakcją były występy słoni otwierających trąbą butelki lemoniady i tresowanych jeleni przeskakujących ponad czterema końmi.
Franconi ograniczali występy artystów z bud jarmarcznych. Swój program kierowali do wyższych warstw społecznych: szlachty, burżuazji, wojskowych. Zamiast rodzimych kuglarzy, Franconi angażowali indyjskich żonglerów, japońskich akrobatów oraz mistrzów akrobatyki na linie.
Cyrk Olimpijski Franconich stanowił kompilację teatru z klasycznym cyrkiem.
Cyrk z natury bardzo plebejski, w XIX wieku był odzwierciedleniem gustów estetycznych arystokracji, szlachty i środowisk oficerskich, nadających mu snobistyczny ton. Lansował pewien typ urody, ekspresji, publicznego przedstawiania sylwetki fizycznej, a poprzez nią również osobowości. Artyści występujący w cyrkach Astleya i Franconich cieszyli się sławą porównywaną z dzisiejszą popularnością gwiazd filmu, czy sportu.
Rozmach i przepych widowisk przytłaczał naszych wieszczów: Mickiewicza i Słowackiego, którzy byli częstymi gośćmi Cyrku Olimpijskiego Franconich. Do cyrku zaglądali: Toulouse Lautrec, Pablo Picasso, Marc Chagall, szukając inspiracji. Ludźmi cyrku byli Charles Chaplin i Buster Keaton.

 

 

Możliwość oglądania spektakli cyrkowych miała jedynie społeczność wielkomiejska. Dlatego też wkrótce zaczęły powstawać cyrki wędrowne. Tworzyły się wspólnoty nie uznające hierarchii społecznych, podziałów narodowościowych, religijnych. O możliwości dołączenia do grupy, decydowały jedynie umiejętności. Do największych rodów, prowadzących cyrki należeli: Ciniselli, Renz, Salomonsky, Nikitin, Barnum.
W Polsce, rozwój sztuki cyrkowej utrudniały zabory. Polscy artyści zasilali cyrki rosyjskie i niemieckie. Pierwsze samodzielne cyrki, powstały w okresie międzywojennym. W Warszawie w latach 30-tych. istniał również cyrk stacjonarny. Mieścił się na Powiślu.
Po wojnie znacjonalizowano istniejące cyrki, tworząc podstawy do rozwoju państwowej sztuki cyrkowej. Bazę stanowiącą zaplecze techniczne, umiejscowiono w byłym hipodromie w Julinku pod Warszawą. Zapotrzebowanie na młodych artystów było ogromne, gdyż wojna spustoszyła rynek cyrkowy w Polsce. Dlatego też wkrótce sprowadzono do Julinka doświadczonych specjalistów, którzy mieli szkolić, przyszłych adeptów sztuki cyrkowej. Do szkoły przybywali ludzie z całej Polski, głównie sieroty i młodzież z biednych rodzin. Uczniowie po ukończeniu szkoły jechali w sezon. Nie otrzymywali świadectwa, czy dyplomu. Szkoła nie posiadała statutu placówki oświatowej.

 

 

W 1967 roku powstało Państwowe Studium Cyrkowe. Była to jedyna tego typu szkoła w Europie. Wykładali w niej doświadczeni artyści cyrkowi i szkoleniowcy wywodzący się z akrobatyki i gimnastyki sportowej. Szkoła wypuściła wielu adeptów, którzy występowali i występują w cyrkach całego świata. Paru wychowanków Julinka zdobywało laury na Międzynarodowych Festiwalach Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo i Paryżu.
Po 1989 roku stale zmniejsza się liczba uczniów zdających do szkoły. Szkoła podlegająca pod Ministerstwo Kultury i Sztuki, zaczyna borykać się z problemami finansowymi. Zaostrza się również konflikt z ZPR-ami, od których szkoła wynajmowała internat i salę gimnastyczną.
W 1999 roku szkoła zostaje zamknięta.
Rok później z inicjatywy Michała Chmielewskiego i Janusza Mitury i pod wpływem ówczesnego ministra kultury (Zakrzewskiego) powstaje Państwowa Szkoła Sztuki Cyrkowej w Warszawie przy ulicy Narbutta. Szkoła funkcjonuje na zasadzie szkół artystycznych II stopnia. Nauka trwa cztery lata. Zajęcia odbywają się popołudniami. Kończy się pokazem dyplomowym gotowego numeru cyrkowego. Absolwent otrzymuje tytuł aktora cyrkowego.

 

 

Fot. Anna Serdiukow

Komentarze

 artykuł

Autor: jola1958@poczta.onet.pl (Sobota 26-11-2005 13:30)

Chciałabym prosić o kontakt p.Janusza Gawryluka.Pracuję w Państwowej Szkole Sztuki Cyrkowej.Jolanta Mroczek

 zdjęcie

Autor: Jola (Sobota 26-11-2005 13:30)

Pierwsze zdjęcie jest do góry nogami.Piotrek powinien mieć głowę do dolu.

 radek1027@wp.pl

Autor: Radek (Wtorek 25-09-2007 09:57)

Od urodzenia fascynuje mnie sztuka cyrkowa. Za dwa lata mam zamiar wybrać się do tej szkoły. Gdyby znalazł się ktoś dobry, kto mógłby mi powiedzieć jak wyglądają lekcje w tej szkole no i jak wygląda egzamin wstępny byłbym bardzo wdzięczny. Proszę o odpowiedź.

 szkola cyrkowa

Autor: clown (Poniedziałek 10-03-2008 16:59)

ja wałśnie w tym roku sie wybieram do szkoly cyrkowej kto wie morze zostanę tam a morze odejde

 Pozdrowienia

Autor: Anna Kastelik (Czwartek 22-05-2008 06:12)

Pozdrawiam wszystkich starych Cyrkowcow w imieniu mojej Mamy Janki Kastelik,jezeli ktos ma ochote na skontaktowanie,moj adres internetowy w Stanach jest annakastelik@yahoo.com albo numer telefonu na Florydzie 941-356-7255 Pozdrawiam i zycze zdrowia Anna Kastelik

 Szukam cyrkowców Niemeczków

Autor: Irena (Czwartek 21-08-2008 21:26)

Witam!
Szukam informacji na temat: Niemeczków, Nowotnych, Hergottów ściśle związanych z cyrkiem w Polsce, Czechach, Niemczech, historii i losów ich właścicieli, kontaktów!!!
Jestem potomkiem tych rodów
kontakt:
i_szreder@poczta.fm

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl