"To jest nasza misja" - rozmowa z Markiem Gryglem
Może to zabrzmi niewiarygodnie i patetycznie, ale galeria poszukuje pewnej prawdy, prawdy o tym, czym jest sztuka fotograficzna...
Dlaczego powstała Mała Galeria, jakie były jej początki, czy trudno było jej zaistnieć?
Mała Galeria powstała kiedy nastąpiła bardzo ciekawa sytuacja w fotografii. Fotografia artystyczna zaczęła emancypować się od tej konwencjonalnej, poza tym coraz więcej artystów zaczęło używać tego medium do swoich rozmaitych realizacji, a to spotykało się z niezbyt przychylnym odbiorem części środowiska fotografów, zwłaszcza tych, którzy skupieni byli w organizacji Związku Polskich Artystów Fotografików. I tam wytworzyła się taka ciekawa sytuacja, że grupa ludzi poszukujących, wrażliwych na nową sytuację sztuki światowej, postanowiła stworzyć jakieś swoje miejsce. Mieli trudności w przedarciu się, aby prezentować swoje prace w Starej Galerii ZPAF. Natrafiając tam na pewną niechęć i opory, postanowili powołać swoje, takie alternatywne, małe miejsce, którym stała się Mała Galeria. To był koniec lat siedemdziesiątych, a dokładnie Mała Galeria rozpoczęła działalność wystawą Janusza Bąkowskiego, 10 października 1977 roku. Głównym inicjatorem powstania galerii był Zbigniew Dłubak, który odgrywał wtedy dosyć poważną rolę w ZPAF-ie, miał duży autorytet i był głównym motorem tej grupy, z której wyłoniła się później grupa zwana Seminarium Warszawskim. Jej członkowie spotykali się i dyskutowali o sztuce. Mała Galeria stała się dla nich takim miejscem - project roomem, o formule warsztatowej, poszukującej. Od razu prowadzenie tej galerii powierzono Andrzejowi Jórczakowi, który nadał jej piętno bardzo autorskie. Galeria cieszyła się dużym zainteresowaniem i uznaniem tego kręgu artystów poszukujących, natomiast cały czas była trochę solą w oku środowiska związkowego. To, co było tam wystawiane, niezbyt podobało się tej "konserwatywnej" części Związku.
A zatem jaką twórczość promuje Mała Galeria? Jaką fotografią się zajmuje?
Teraz jest dużo trudniej to określić niż dawniej. Musimy pamiętać, że od tego czasu minęło już ponad dwadzieścia lat. To może zabrzmi nieskromnie, ale Mała Galeria jest obecnie jednym z niewielu miejsc na świecie, które prowadzi nieprzerwaną działalność określoną dosyć programowo. Przez te wszystkie lata mieliśmy trzysta kilkadziesiąt wystaw. Utrzymanie tego reżimu programowego, żeby zostać wiernym założeniom, które były u początku, było bardzo trudne i nadal tak jest, ale staramy się to robić. Przyjęliśmy, szczególnie od lat dziewięćdziesiątych, bardziej otwartą formułę galerii, ponieważ pewne nurty w fotografii osłabły, straciły swoją intensywność. Chociażby konceptualizm w latach osiemdziesiątych był w silnym odwrocie, zostając zupełnie przewartościowany, a i teraz odbiera się go zupełnie inaczej. Chcieliśmy aby Mała Galeria utrzymała swój poszukiwawczy i eksperymentalny charakter. Nasze zainteresowania skupiały się wokół rzeczy niekonwencjonalnych, a jeżeli konwencjonalnych to tylko w zderzeniu z czymś, co było trochę pod prąd tego, co ogólnie przyjęte. Zawsze to było takie miejsce spotkania, zastanawiania się nad tym, czym jest fotografia, jakie jest jej miejsce w historii sztuki.
Czy w waszej otwartości na różne nurty w fotografii istnieją jakieś tematy, których nigdy nie poruszacie? Czy dla Małej Galerii istnieje jakieś tabu?
Nigdy nas nie interesowały pewne określone dziedziny fotografii. Przykładowo, gdy ktoś przychodził i mówił, że robi fantastyczne zdjęcia krajobrazu albo świetny akt. Pokazywanie aktu dla samego aktu albo krajobrazu dla samego krajobrazu nas nie interesowało, musiało za tym kryć się coś więcej. Miał znaczenie również dorobek artysty i to kiedy akurat zaczął robić coś nowego. Trzeba powiedzieć, że Mała Galeria skupia pewien krąg artystów, których pokazuje od wielu lat, co również jest pewnym ewenementem. Na przykład teraz w styczniu będziemy mieli wystawę autora, który swoją ostatnią wystawę miał równo dwadzieścia lat temu, w 1984 roku (Jerzy Łapiński - przyp. red.)
Pierwsza jego znacząca wystawa indywidualna miała miejsce właśnie u nas, w roku 1979.
Dla nas pokazywanie tych twórców jest szalenie ważne, wielu z nich swoje prace prezentuje w Małej Galerii bardzo regularnie. Rok 2004 będzie właśnie rokiem powrotu do tych artystów, którzy już u nas wystawiali. Trzeba jednak dodać, że w ostatnich latach jesteśmy miejscem, które pokazuje również wystawy debiutanckie młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają. Staramy się ich promować. Natomiast podstawową wartością tego miejsca jest to, że jest pewna stała grupa artystów, którzy, jeśli mają coś nowego, niewymagającego wielkiej przestrzeni, chce to u nas pokazywać.







