Nie-wdzięczność

Kamil Bono Brzózka

"Mam być wdzięczna? Za co, pytam się? Za niepokój? Za nieprzespane noce? Za zwątpienia? Za obiecany raj, na który nigdy nie zasłużę?" Oprócz odgłosu trzaskających drzwi tylko te słowa krążyły nieustannie po głowie Kasi. Szła mokrym chodnikiem, a po jej twarzy ściekała mieszanka kropli deszczu i łez. "Jaki to wszystko ma sens, jakim prawem ten dupek przychodzi na próbę i wszystko nam rozpieprza?"
Jak doszło do powstania piosenki "Antiba" zespołu Hey według Kamila "Bono" Brzózki?

Był pochmurny, deszczowy, listopadowy wtorek. To właśnie we wtorki zespół Hey, w którym śpiewała Kasia najczęściej spotykał się aby popracować nad nowo wymyślonymi utworami i przygotować się do trasy koncertowej. Muzyka była dla nich najważniejszą częścią życia, poświęcali się jej bez granic, ponieważ kochali grać. Nienawidzili tylko, gdy ktoś im wtedy przeszkadzał. Kiedy zaczynali obcować z muzyką przenosili się do innego świata, w którym nie było nic oprócz harmonii dźwięków. Potrafili siedzieć w sali prób po kilkanaście godzin, często zarywając noce. Ta próba skończyła się jednak przedwcześnie.

Zespół właśnie dopracowywał trzy nowe kawałki, kiedy do sali prób wszedł Wiesiek, dyrektor artystyczny firmy fonograficznej, wydającej ich płyty. Nazywali go "wielebnym panem Wiesławem" i szczerze nie znosili. Widzieli w nim gościa, któremu oczy lśniły kształtami dolara, a małżowiny uszne zawinęły się na kształt funta brytyjskiego. To on decydował czy dana grupa wyda płytę, to od niego zależała przyszłość wielu, mających nadzieję na sukces młodych ludzi. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę i podkreślał to na każdym kroku. Głowę nosił zawsze na wysokości chmur, na sobie miał zawsze drogie, firmowe ciuchy, a gdy pojawił się, choćby na chwilę, w jakimś pomieszczeniu przez kilka następnych godzin w powietrzu unosił się zapach jego perfum. To właśnie dlatego niektórzy nazywali go złośliwie śmierdziuchem.

Tym razem Wiesiek przyszedł posłuchać materiału, który Hello szykowali na nową płytę. Po kilku minutach słuchania postanowił przerwać milczenie.

- Czy ten badziew, który właśnie słyszałem to wasze nowe kawałki? Czy może dopiero stroiliście instrumenty?
- Jak miło cię widzieć! Jak zwykle uśmiechnięty - odpaliła cynicznie Kasia.
- Nie bądź taka wesolutka bo na taki chłam, jak przed chwilą, to na pewno nie damy wam kasy. Myślcie trochę nim coś zaczniecie brzdąkać, przecież my nie jesteśmy Caritasem. Wasze pioseneczki muszą się sprzedać, a żeby tak było muszą to grać w radio.
- Ale naszym zdaniem to naprawdę dobre numery. To jest nasz klimat, nasza sztuka, czujemy ją. Chyba jako kapela, która nagrała już 5 płyt możemy sobie trochę poeksperymentować?
- Mam w dupie wasze eksperymenty i waszą wielką sztukę. Dla mnie liczy się tylko każda sprzedana sztuka płyty lub kasety. Dosłownie! Dla mnie możecie grać nawet na mandolinie, ale macie się sprzedać.
- Nie każdy jest takim materialistą jak ty.
- Kaśka, przestań pieprzyć. Zachowujesz się jak totalna idiotka, zresztą czemu ją się dziwię. Baby prawie nigdy nie kumają ważnych spraw. Potraficie tylko plotkować, mądrzyć się i psuć innym życie. We łbie ci się porąbało od tego równouprawnienia? Zapamiętaj sobie do końca życia 3 rzeczy. Po pierwsze jesteś babą, po drugie zależną ode mnie i od wytwórni. A po trzecie to powinnaś być wdzięczna, że możecie dla nas nagrywać, że was promujemy i wwalamy kasę w ten chłam, który produkujecie.

Wiesiek rozkręcił się i jeszcze przez kilka minut wyżywał na Kasi i całym zespole. W jego krzyku nie było już jednak ani słowa o muzyce i o celu jego wizyty. "Wielebny" przez cały czas obrażał wokalistkę, wymieniając swoje zasługi i podkreślając brak wdzięczności z jej strony. Przy którejś obeldze z rzędu Kasia nie wytrzymała, wypalając:
- Mam być wdzięczna, dupku? Za ten cały koszmar, za nieprzespane noce, które mi zapewniłeś? Za co ja mam ci być wdzięczna? Za to, że odbierasz mi wiarę w to co robię? Że przychodzisz tu i mędzisz i marudzisz odbierając nam chęć do czegokolwiek? Za to, że obiecujesz nie wiadomo co, a potem i tak wszystko musimy załatwiać sami. A może za to, że ciągle przypominasz nam jacy jesteśmy beznadziejni i że nie zasługujemy na lepsze traktowanie?

Nie czekając na odpowiedź zabrała płaszcz, trzasnęła drzwiami i wybiegła z sali prób.
Idąc mokrym chodnikiem starała się zapomnieć o tym, co stało się kilka minut wcześniej. Była bardzo wrażliwą osobą i brała do siebie każdą krytykę, zwłaszcza tą związaną z muzyką. Nienawidziła, gdy ktoś na nią krzyczał. Na podniesiony głos reagowała histerią, która powodowała nieraz bezsenność ciągnącą się blisko tydzień. Miała za złe kolegom z zespołu, że wszyscy, zamiast stanąć w jej obronie, podkulili ogony i pokornie słuchali steku bluzg.
Po kilkunastominutowym, bezcelowym spacerze w deszczu Kasia postanowiła się uspokoić i poszukać wsparcia u znajomych. Jej najlepszą przyjaciółką była Marzena. Znały się jeszcze z liceum, w którym zawarły sojusz wzajemnej pomocy antydepresyjnej. Jednak tym razem ów pakt nie zadziałał. Marzena była nauczycielką i akurat tego dnia szła ze swoją klasą do kina na "Quo Vadis". "Słonko, strasznie bym chciała pomóc, ale nie mogę teraz, wybacz. Zaraz idę z dziećmi do kina, a potem mam 3 godziny prywatnych lekcji, ni w ząb nie mogę tego odwołać". Marzena zaproponowała spotkanie późnym wieczorem, ale Kasia potrzebowała natychmiastowej "pomocy".

W celu jej uzyskania zadzwoniła do Renaty, byłej współlokatorki, z którą mocno zaprzyjaźniła się podczas trzech lat wspólnego mieszkania na Woli. Mieszkały ze sobą niemalże do samego ślubu Renaty.

"Sorry Kasiu, ale umówiłam się już z mężem na zakupy w Auchan. Od kiedy Krzysiek zajął się własnym biznesem powodzi nam się o niebo lepiej. Wiesz, konto się zapełniło, karta znowu działa, nareszcie można trochę poszaleć! Tobie też polecam zakupy, to świetny sposób na uspokojenie. Tym bardziej, że teraz tyle promocji. Wyobrażasz sobie, że DVD Philipsa kosztuje teraz niecałe 2000?!? I to jeszcze rozłożone w ratach 0%! Mówię ci, jedź w wolnej chwili do Auchan, obniżka goni obniżkę! Przykro mi, że masz problemy. Słuchaj, będziemy z Krzyśkiem w domu koło 22, spotkajmy się wtedy na "gadu" Dobrze, że sobie zainstalowałaś, to tak bardzo ułatwia kontakt. Będziesz? No to całuje, pa!"

Nie znajdując pomocy u swych dwóch najbliższych przyjaciółek Kasia postanowiła wrócić do domu. Nie miała daleko. Od miejsca, do którego doszła do mieszkania dzieliły ją ledwie 3 przecznice. Tuż przy jej bloku znajdował się McDonald's, miejsce, którego szczerze nie znosiła. Bywała tam jednak czasem z musu, jej synek kochał dziecięce zestawy i dołączane do nich zabawki, szczególnie pokemony. Ją najbardziej śmieszyły wszystkie pseudo-promocyjne hasła, które umieszczane w lokalu. Na przykład: "Teraz NOWOŚĆ! Średnie frytki!".

Wchodząc do klatki natknęła się na starszą panią, wciskającą przechodniom ulotki z hasłem "Precz z Unią Europejską!" i nawołującą do powiedzenia "nie" posłańcom szatana, chcącym zalegalizować eutanazję i aborcję.

W domu nie było nikogo. Po zdjęciu butów Kasia odruchowo włączyła radio. Po zderzeniu się w 3 kolejnych rozgłośniach kolejno z najnowszymi hitami Britney Spears, Seana Paula i French Affair postanowiła jednak dać spokój. Kładąc się na kanapie włączyła telewizor. "Łysi i Blondynki", reklama Slim Fast, pokaz mody i konkurs audiotele z pytaniem "podczas jakich świąt malujemy tradycyjne pisanki" napotkane na 4 pierwszych kanałach skutecznie zniechęciły ją do dalszego skanowania kanałów.

Zaraz po wyłączeniu telewizora, telefon komórkowy zapiszczał dwa razy dając sygnał nadejścia wiadomości tekstowej. Wiadomość była od Piotrka, gitarzysty zespołu Hello. "Kaśka, nie przejmuj się. Pomyśl nad tekstami do nowych kawałków. Zlej Wieśka, bo tak naprawdę to sporo mu zawdzięczamy. Pozdroovy. Peter".

Kasia wstała, sięgnęła po kartkę papieru i ołówek, po czym bez chwili zastanowienia zaczęła pisać. "Mam być wdzięczna...?".

(Niedziela 31 Październik 2004)

Komentarze

 antiba

Autor: fcforever (Niedziela 16-01-2005 23:31)

No opis zajebisty!
Chociaż piosenka jest JESZCZE LEPSZA !!

 antiba

Autor: martka (Wtorek 07-06-2005 23:53)

Można prosić o więcej?

 co to ma być???????????

Autor: enigma (Poniedziałek 27-06-2005 12:00)

Co to ma być???????????
tendencjyjne gówno

 ?

Autor: nala (Piątek 24-02-2006 10:30)

Fajne....tylko co to jest?

 improwizacja

Autor: kaśka (Wtorek 25-04-2006 12:51)

o matko! a co z prawda? równie dobrze możemy sobie Nosowska wymyślić

 Komentarz

Autor: Patinka_Chylonia (Poniedziałek 18-12-2006 02:15)

Bardzo lubie twoje piosenki hehe no nie tak bardzo ale cos w sobie maja

do góry



© 2001-2006 Laboratorium Reportażu Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego