Antiba to nie tylko puder - rozmowa z Kasią Nosowską
O czym jest piosenka Antiba z poprzedniej płyty sic! zespołu Hey? Co zainspirowało Kasię do napisania jej?
O tym wszystkim z Kasią Nosowską rozmawia Kamil "Bono" Brzózka.
Kamil "Bono" Brzózka:Otwierająca waszą poprzednią płytę (sic!) Antiba brzmi jak wyplucie z siebie wszystkich dręczących trosk, jak swego rodzaju reportaż o człowieku, który znalazł się w strasznej sytuacji? W jaki sposób doszło do napisania tej piosenki? W jakich okolicznościach powstał jej tekst?
Na ogół staram się być stonowana, jeśli chodzi o emocje, i przyjmować postawę buddyjską, na zasadzie: akceptuję, trwam, jestem tu i teraz, i nie angażuję się przesadnie w rozważania.
Przychodzą jednak chwile, kiedy jestem bardziej skłonna do rozmyślań i nie są to wtedy tematy miłe, bo szkoda mi cennych fragmentów doby na rozważania o rzeczach łatwych. Raczej zastanawiam się nad tym, coś mi się nie podoba i zwiastuje swego rodzaju upadek człowieczeństwa. Kiedy powstawała Antiba coś we mnie narosło, poczułam wtedy, że świat, upada, kończy się na moich oczach, a ja nic nie mogę zrobić. Narosło we mnie tyle pretensji, że musiały one eksplodować. Nie znam innej drogi wyrażania tego typu emocji. Piosenka jest do tego najlepszą formę. Nie ma sensu przecież katować rodziny, dziecka.
Ta piosenka to jedno wielkie pytanie wypowiadane z ogromną pretensją. Do kogo jest ono skierowane?
W jakimś sensie do Opatrzności, trochę do rodziców, którzy są pewnego rodzaju przekaźnikiem. Opatrzność podejmuje decyzję, że mam przyjść na świat, a rodzice wykonują tę wolę. A tak naprawdę, jest to pytanie, na które odpowiedzi raczej nie oczekuję.
Supermarkety, promocje i obniżki
Może za to, że żyje właśnie tu,
Że kobiety mają coraz więcej praw?
Za internet, pokemony, DVD?
Za łagodną muzykę w radio?
Za tanie podróby drogich perfum?
Za możliwość płacenia w sklepach kartą?
Przenoszenie lektur na ekrany kin?
Supermarkety, promocje i obniżki?
Mam być wdzięczna?
Za co pytam się?
Za lycrę, za zakupy w TV shopie?
Audiotele, anoreksję, diety cud?
Wściekłe krowy i pryszczate świnie?
EURO, NATO, białe rejestracje?
Małą sztukę, wielką fonografię?
Aromat identyczny z naturalnym?
Za smallbusiness i big brother?
Tekst piosenki autorstwa Kasi Nosowskiej pochodzi z płyty sic! zespołu Hey
Przez całą piosenkę pytasz "mam być wdzięczna?" Wśród, rzeczy, o które pytasz wymieniasz supermarkety. Czy bywasz w takich miejscach?
Jasne, że bywam, przecież nie mogłam napisać tekstu o czymś, czego nie znam.
Lubisz robić tam zakupy?
Nie znoszę tych miejsc, jestem chora, kiedy muszę tam jechać, zarówno w sensie psychicznym jak i fizycznym. Jest tam specyficzne światło, które powoduje, że mając słaby wzrok widzę jeszcze gorzej. Z drugiej strony jest to dosyć wygodne, można szybko i precyzyjnie wrzucić do koszyka wszystko z listy, zapłacić i iść do domu. I to mnie najbardziej interesuje w wypadku zakupów w markecie. Generalnie nie lubię robić zakupów, chodzić po 15 sklepikach i oglądać różne rzeczy.
A jak reagujesz na hasło "promocja"? Przyciąga ono twoją uwagę czy cię odpycha?
Wychodzę z założenia, że zarówno muzyka, sztuka, jak też wszelkiego rodzaju inne produkty jeśli są naprawdę dobre to nie potrzebują rozbudowanej promocji.
Niedawno byliśmy świadkami dyskusji czy supermarkety powinny być otwarte w niedzielę. Jakie jest twoje zdanie w tej sprawie?
Jeśli jakiś procent ludzi uważa, że niedziela jest od tego, żeby siedzieć przed telewizorem, a część dnia poświęcić na wizytę w kościele to niech to robią. Nie wydaje mi się jednak, że należałoby doprowadzać do sytuacji, w której wszyscy są zmuszeni do jednakowego traktowania tego dnia. Natomiast skupiając się na samych pracownikach tych sklepów to rzeczywiście uważam, że jest to nieludzkie i oni nie powinni pracować w niedzielę, zakładając, że pracują cały tydzień. To jest straszne. Myślę, że te osoby, które pracują na kasach są bardzo poważnie wykorzystywane. Muszą prosić, żeby wyjść do toalety, to jest koszmar i tak nie powinno być.
Za Internet, pokemony, DVD
Inną rzeczą, którą wymieniaszw Antibiejest Internet. Czy widzisz w nim więcej pozytywnych czy negatywnych cech?
Myślę, że więcej jest pozytywnych. Jest to w ogromnej mierze pomocne i ułatwiające życie medium. Właściwie jest to gwarancja w miarę stałego kontaktu z rzeczywistością bez wychodzenia z domu. Z drugiej strony miałam krótki epizod z czatami. Nie trwał on długo, chciałam tylko zobaczyć co to jest i dlaczego wiele osób z bliskiego mi otoczenia potrafi całkowicie pozbawić się przyjemności obcowania na żywo z przyrodą i ludźmi, skupiając się tylko na nich. Jednego wieczora zajrzałam hurtowo na kilkanaście czatów i się po prostu załamałam. To jest taka żenada, tak beznadziejna forma spędzania czasu. Nie wiem, być może dla ludzi, którzy siedzą w tym po uszy i znają tam wszystkich innych ma to jakiś sens. Chociaż nie do końca rozumiem jaki. Natomiast dla osoby, która jest tam pierwszy raz i chce się z kimś zapoznać poprzez Internet to jest koszmar. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła z kimkolwiek zaprzyjaźnić się pojawiając się na czacie. To jest taka nuda, oni tam nic sensownego nie mówią. Są niby czaty tematyczne, wchodziłam na te związane z literaturą, myśląc, że skoro ten temat mnie interesuje, będę mogła z kimś porozmawiać. Gówno prawda, tam się nie rozmawia, tylko bez przerwy mówi "cze". Cze, Cze, Cze nara, o, Cze! Wysyła się durne rysunki, z piwkiem, browarkiem, uśmieszkami i innymi pierdołami. Jest tam milion ludzi, a ja naprawdę nie wiem, czemu ma to służyć. Totalna beznadzieja. Może jestem na to za stara?
Wściekłe krowy i pryszczate świnie
Czy jadasz w fast-foodach, McDonaldzie, Tele Pizzy i innych, kolejnej rzeczy, za którą "nie jesteś wdzięczna"?
Nie ukrywam, że gdy jesteśmy na trasie to niestety rzadko zdarza się nam zjeść obiad w normalnej, miłej atmosferze, więc jemy w restauracjach. Wizyty w tych naprawdę sympatycznych są rzadkie, jemy raczej tam, gdzie możemy, w miejscach, które pasują nam do całej koncepcji dnia. Czasami rzeczywiście jemy pizzę. Z McDonaldem mam ogromny problem, szczególnie od czasu, gdy potwornie się tam zatrułam. Teraz jedyne, co mogę tam spożyć to kawa, która wydaje mi się w miarę bezpiecznym patentem. Czasami zamawiam do domu pizzę, bo mój synek bardzo lubi ją jeść.
Za łagodną muzykę w radio
Jakiego radia słuchasz?
Raczej nie słucham radia. Jeśli już to Trójki. Kiedyś słuchałam dużo Radiostacji, ale teraz jest to radio, które w dużym stopniu nie nadaje się do słuchania.
Małą sztukę, wielką fonografię
Czy w przypadku, gdy oprócz ledwie dwóch rozgłośni reszta gra popowo-dyskotekową papkę jest twoim zdaniem szansa na rozwój nowych, młodych kapel, grających rocka?
Na razie na pewno nie. Wydaje mi się, że szansa leży tylko w tym, że ktoś kochający muzykę, rozsądnie podchodzący do dźwięków nagle stanie się posiadaczem ogromnej ilości pieniędzy, które jak wiadomo otwierają wszelkie drzwi, i przeznaczy je na opłacenie tych wszystkich pozwoleń, koncesji i innych bzdur niezbędnych do otworzenia radia. Może wtedy powstanie rozgłośnia z prawdziwego zdarzenia, która będzie zaspokajała potrzeby innego rodzaju słuchaczy. Zresztą to co się dzieje z polską radiofonią to jest jakaś paranoja. Nie rozumiem na jakiej zasadzie pewna grupa osób bierze na swoje barki odpowiedzialność za to czego będzie słuchała cała Polska i twierdzi, że wie czego cały kraj potrzebuje. Nie sądzę, by mieli prawo do wygłaszania opinii w stylu "rock umarł i nikomu nie jest potrzebny, bo ludzie chodzą teraz do klubów i tylko takiej muzyki potrzebują". To jest bzdura. Jeździmy po całej Polsce i ciągle spotykamy młodzież, która nadal żywo reaguje na muzykę bardziej emocjonalną, z pogranicza rocka. Stwierdzenia "wielkich" są nieprawdą i kompletnie nie rozumiem dlaczego nie ma rocka w radio.
Może za to, że żyję właśnie tu?Że kobiety mają coraz więcej praw
Czy masz swój ulubiony reality show?
Nie mam swojego faworyta, bo one są takie same. Ale oczywiście oglądam te wszystkie głupie programy, w których zamykają ludzi na dłuższy czas. Nie kręcę się tym na poważnie, ale totalnie interesuje mnie każdy reprezentant tego programu, ci wszyscy ludzie, którzy wygrywają castingi i są osadzeni w tych telewizyjnych twierdzach. Określenie reality show nie powinno być stosowane w odniesieniu do tych programów, gdyż nie są one w ogóle rzeczywiste. Mimo, że kamery są ciągle włączone to one nie rejestrują prawdy, tylko fragmenty pewnych zdarzeń, które odpowiednio przemielone i ustawione w odpowiedniej kolejności mają wywołać zamierzony efekt u odbiorcy. W pewnym sensie jest to kompletny upadek.
A co sądzisz o programie Idol, który też ma elementy manipulacji, o których wspomniałaś?
Biorąc pod uwagę to jak trudno jest wypłynąć i zrobić coś wielkiego, bez względu na ogromny talent, to taki program jest bardzo potrzebny. Podróżują z kamerą przez całą Polskę i trzeci raz z rzędu wyłaniają osoby, które naprawdę świetnie śpiewają. Bardzo często są lepsze od tych, które od lat funkcjonują na scenie. To jest pozytywne. Nie podoba mi się jednak to co potencjalnie może się potem z tymi talentami stać. Uważam za złe to, że 100 autorów tekstów i 100 autorów muzyki przygotowuje utwory dla wszystkich i tak naprawdę potem te płyty są. Powiedzmy, że w większości przypadków ten program kreuje tzw. gwiazdy, ale nie tzw. artystów. A ja o wiele cieplej przyjmuje określenie artysta niż gwiazda.
Zgodziłabyś się zasiąść w jury tego programu?
Podobno dużo tam płacą... Natomiast nie potrafiłabym powiedzieć komuś czegoś przykrego. Nie mam łatwości w sprawianiu innym przykrości, bo wiem jak bardzo potrafi to kogoś złamać. Więc, jeśli widziałabym kogoś, komu ewidentnie sprawia przyjemność wydawania z siebie dźwięków, ale kiepsko mu to idzie nie byłabym w stanie powiedzieć "weź, wynoś się stąd, idź lepiej kopać doły, nigdy nie będziesz piosenkarzem". Nie potrafiłabym takiego zdania wygłosić, bo za bardzo szanuję ludzi. Poza tym nigdy nie wiadomo na jak wrażliwą osobę trafimy i uważam, że to jest przesadna swoboda w ferowaniu wyroków. Nie chciałabym się znaleźć w skórze jurora, przez którego ktoś na przykład odbierze sobie życie, co wcale nie jest przecież takie nieprawdopodobne.
W Antibieśpiewasz, że "kobiety mają coraz więcej praw". Czy sądzisz, że równouprawnienie kobiet stało się faktem?
Mierzi mnie ustawiczne podkreślanie faktu istnienia obu płci. Jesteśmy ludźmi i na tej podstawie powinniśmy dysponować tymi samymi prawami.
Czy spośród rzeczy, które wymieniasz w Antibie jest jakaś, za którą jesteś najbardziej wściekła na Opatrzność?
Nie. Myślę, że jest tam cały zestaw. Zresztą on się cały czas zmienia i chyba na każdej płycie mogłabym taką Antibę zamieszczać, wrzucając do worka z napisem żal coraz to nowsze tematy. Wszystkie wymienione tam rzeczy są dla mnie jednakowo przerażające.
A czy jest coś, za co jesteś opatrzności naprawdę wdzięczna?
Paradoksalnie jestem wdzięczna za życie, tylko chciałabym, żeby czasami prezentowało się ono nieco inaczej. Jestem wdzięczna za to, że potrafiłam podjąć decyzję o całkowitym, stuprocentowym wejściu w sytuację "ciąża i dziecko". Z tego jestem totalnie dumna i szczęśliwa. Jeśli nie jestem w stanie znaleźć usprawiedliwienia na swoją obecność na świecie to na pewno jest to mój syn. Jestem wdzięczna za talent, bo inaczej nie mogę nazwać tego, że nie sprawia mi trudności napisanie jakiegoś tekstu i cały czas jestem zainteresowana tym, by dążyć do ideału, jeśli chodzi o żonglerkę słowną. Myślę, że jest to jakiś dar i jestem za niego ogromnie wdzięczna. Tak samo, jak za to, że nagle, nieoczekiwanie, w wieku kilkunastu lat, blisko osiemnastki okazało się, że umiem operować głosem, na takim czy innym poziomie i do dziś mogę to robić.
Czy, w takim razie, wyobrażasz sobie napisanie przeciwieństwa ANTIBY, piosenki o samych pozytywnych zjawiskach?
Nie. Pewnym osobom wydaje się, że bardzo łatwo napisać jest pozytywny tekst i próbują to robić. Jednak prawie zawsze ich poziom bywa zawstydzająco niski. Ja na te tematy się nie porywam. Nie umiałabym tego zrobić należycie, godnie i bardzo dobrze, a skoro tak jest to wolę tego nie tykać.
Co znaczy ANTIBA, czy jest to jakiś skrót, czy przypadkowe słowo?
Antiba to nazwa pudru do twarzy, takiej mazi bardzo popularnej w okresie przedwojennym. Większość tytułów z płyty sic! jest zaczerpnięta z przedwojennego pisma As, które kolekcjonuję.
Komentarze
Autor: ELF (Czwartek 02-06-2005 18:06)
Świetna piosenka, ciekawy, nietypowy wiwiad
Szkoda, że tak mało takich piosenek w świecie muzycznym w Polsce i, że tak mało ludzi ją dostrzega
Autor: enigma (Poniedziałek 27-06-2005 12:04)
wow! jakżes ty to wymyślił? przeczytałeś słowa piosenki i zapytałeś wokalistkę o to, czy lubi to wszystko, o czym śpiewa, że ma dosyć?! ("czy lubisz supermarkety? co myślisz o Internecie?"
sięgasz głębin, stary!
Autor: Jusia (Czwartek 25-08-2005 00:00)
Aleś Ty enigma pustak!!!!!! normalka zeby przeprowadzić wywiat to trzeba się przygotowac nie? musial przeprowadzający wywiad znać piosenkę skoro zadawał do niej pytania, eh szkoda gadać...
Autor: magduuu (Piątek 11-11-2005 02:30)
co do komentarza enigmy, to panienka nade mna nie wyczuła ironii.. bezpodstawnie użytej nawiasem mówiąc.
p.Kasia jak zwykle w wywiadach rewelacyjna. Ciekawy wywiad miedzy innymi dlatego, że wiele można było sie dowiedzieć o inspiracjach. Właśnie słucham nowej piosenki z płyty "Echosystem" DOSKONAŁA! pozdrawiam
Autor: Bietka (Piątek 30-03-2007 13:15)
Przeprowadzając w ten sposób wywiad: "czy chodzisz do supermarketów", "jakie jest twoje ulubione reality show" itp itd. robisz z Nosowskiej gwiazdkę a nie artystkę i aż się dziwie, że na te pytania zechciała odp.!!