Nie mogłam się ze sobą dogadać. Właściwie bardziej z ludźmi niż ze sobą. Po prostu byłam odludkiem. Dobrze czułam się sama z sobą. Lubiłam czytać i chodzić na niemiłosiernie długie spacery z psem Andreą. Uwielbiałam też chodzić do teatru.
» Czytaj więcej...
Zatem. Po raz kolejny wysiadam na jednej z ulic miasta i kieruję swe kroki w jakąkolwiek stronę. Co kilkadziesiąt metrów, zaczepiają mnie i namawiają na "sztuczne raje" i na "sztuczne piekła".
» Czytaj więcej...