Pamięci Joasi

W tragicznych okolicznościach odeszła Joasia Filipiak, studentka I roku Laboratorium Reportażu. Była członkiem redakcji radiowej prowadzonej przez Janinę Jankowską. Zakochała się w radiu.
Poniżej przytaczamy biogram, jaki napisała o sobie rok temu.

Joasia sama o sobie:

Od czterech lat nazywam się Joanna Filipiak.

Wcześniej nazywałam się Joanna Rożen. Pod tym nazwiskiem urodziłam się w 1977 roku w Olsztynie. Wychowywałam się samotnie, jako jedyne dziecko rodziców-architektów.

Gdy wyprowadzałam się z Olsztyna zabrałam ze sobą między innymi wielki kosz pełen papierów. Wszystko to, co udało mi się napisać w latach mojej młodości: opowiadania, trochę poezji, nawet jakieś teksty dziennikarskie. Nic z tego nigdy nie zostało opublikowane, większość nie nadaje się do czytania.

Z Olsztyna wyniosłam również mnóstwo doświadczeń życiowych. Niektórzy za swój najważniejszy czas w życiu uznają studia. Dla mnie studia to już powtórka. Najpierw był Olsztyn.

Studiowałam socjologię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Podczas studiów woluntarystycznie pracowałam w studenckim radiu "Sfera". W Toruniu również poznałam mojego przyszłego męża.

Mimo różnorodnych zainteresowań studia socjologiczne udało mi się skończyć. Zaraz po dyplomie przyjechałam do Warszawy za moim narzeczonym. 8 września 2001 wzięliśmy ślub. Trzy dni po naszym ślubie świat zamarł przed telewizorami obserwując największy zamach terrorystyczny w historii ludzkości. Komentatorzy zaczęli mówić, że to rewolucja, że świat już nigdy nie będzie taki sam. W ten sposób Joanna Filipiak zaczęła swoją egzystencję w zupełnie nowym świecie.

W Warszawie skończyłam studia podyplomowe z komunikacji społecznej. Prawie dwa lata pracowałam w małej firmie na stanowisku redaktora. Opublikowałam kilka tekstów. Teraz nie pracuję, zajmuję się malutkim synkiem.

Z zasady jestem osobą wiecznie poszukującą czegoś nowego, ciekawego. Dlatego strasznie nie lubię mówić o swoich zainteresowaniach. To mnie szufladkuje i ogranicza możliwości poznania czegoś innego. Mnie interesuje wszystko, co choć przez moment może okazać się ciekawe.

Niemal co dzień spaceruję z synem po ulicach mego osiedla. Spotykam wiele innych matek, które wyprowadzają na świeże powietrze swoje dzieci. Pewnego dnia wyobraziłam sobie, że moje życie zacznie wkrótce wyglądać tak, jak wygląda życie większości osiedlowych mam. Dziecko, pranie, sprzątanie i czekanie na spóźniony powrót męża z pracy. Nudna praca w biurze. Najlepiej od siódmej do piętnastej, żeby zdążyć odebrać dziecko z przedszkola. Nieciekawe koleżanki z pracy, plotki z sąsiadką z naprzeciwka. Samotne popijanie koniaczku z barku, żeby jakoś wytrzymać do jutra. Wieczorem telewizor, bo na czytanie nie ma siły. Koniec. Nic więcej. Nie potrafię pogodzić się z tym obrazem. Znalazłam sobie Laboratorium Reportażu, żeby dać sobie szansę realizacji. Może ostatnią szansę.

Gdy kończyłam liceum, zastanawialiśmy się ze znajomymi, co będziemy robić, jeśli nie dostaniemy się na studia. Ja wymyśliłam, że zostanę sprzedawczynią w sklepie rybnym. Dlaczego w rybnym? Bo tam okropnie śmierdzi. Niedawno zauważyłam, że teraz, w kapitalizmie, sklepy rybne przestały brzydko pachnieć.

Biogram napisany na potrzeby Laboratorium Reportażu w październiku 2005 roku.

(Środa 06 Wrzesień 2006)

Komentarze

 Joasia

Autor: Ania Włodarczyk (Czwartek 21-09-2006 15:00)

Pamiętam, jak zimą przygotowywaliśmy z Panią Janiną audycję z okazji rocznicy stanu wojennego i umówiłam sie z poznana wtedy Joasią Filipiak, że podeśle mi mejlem tytuł piosenki, którą chciała użyć w programie. Jeszcze tego samego wieczoru, a zajęcia skończyły się dosyć poźno, w swojej skrzynce znalazłam od niej wiadomosc.

Strasznie mi przykro...
Składam szczere kondolencje rodzinie Asi

 moje male pozegnanie

Autor: kolezanka z podstawowki (Poniedziałek 14-07-2008 23:44)

Asiu,
dzis sie dowiedzialam ze odeszlas i nie moge wyjsc z szoku. Jest mi niewymownie przykro ze urwal nam sie kontakt choc uwierz czy nie od czasu do czasu o Tobie myslalam.
Bardzo bym chciala poznac Twojego synka i meza... moze tam zobacze namiastke Ciebie. Moze spotkam kiedys Twoja mame ktora zapamietalam jako bardzo piekna kobiete. Po raz kolejny zdaje sobie sprawde ze nasze relacje z Ludzmi to to co w zyciu najwazniejsze.
Spoczywaj w pokoju,

Kasia

do góry



© 2001-2006 Laboratorium Reportażu Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego