Ulica Zwycięzców
Fotografujemy Saską. Ulica po ulicy. Nie chronologicznie i według jakiegoś planu, lecz spontanicznie. 11 lutego 2006. Od Ronda Waszyngtona przechodzę całą Francuską zastanawiając się gdzie skręcić. Od której ulicy zacząć?
Przystaję na skrzyżowaniach rozglądając się za materiałem do fotoreportażu. Nadal nie wybrałam ulicy. Mieszkańcy i przechodnie przemykają szybko uciekając przed mrozem. A ja usilnie szukam materiału. Materiał ucieka do domów przed minusową temperaturą. Ulice Saskiej są dziś puste. Nic się nie dzieje. Aparat fotograficzny zaczyna zawadzać. Zamieram w bezruchu na skrzyżowaniu ze Zwycięzców. Nie pójdę już dalej. Zatrzymuję się i rozglądam. Zdaję sobie sprawę, że widzę szczegóły na co dzień niezauważalne dla przechodniów, a stanowiące o tym miejscu. Ulica Zwycięzców. Dawniej brukowana, później zalana smołą. Od Zwycięzców aż do Meksykańskiej były rabatki, grządki i szklarnie. Od strony ulicy Zwycięzców rósł żywopłot z głogów lub dzikich róż.
Była zielona budka z piwem na placu Przymierza oraz sklepik Państwa Szypulskich. Przy Zwycięzców, róg Wandy stał parterowy barak szkoły nr 143 z widokiem na pola...
Kiedyś podobno na rogu z Królowej Aldony parkowały tu Harleye, na rogu z Francuską była pracownia Koniuszego; widziano na balkonie Jasia Żołnierza z lornetką, antykomunistycznego trybuna ludu obserwującego Francuską i głoszącego zło płynące od KC. A dziś? Miejsce zatrzymane w godzinach 13:00-15:00. Mało przechodniów, jedynie kolejka przed Kebabem na rogu. Pod numerem 25 Pani Celina Osiecka zamyka swój Zakład Fotograficzny punkt czternasta. Kilka osób siedzi przy oknie w restauracji Budapeszt. Jest jeszcze elegancka restauracja o francuskiej nazwie z samotnym klientem w wielkim fotelu. Na rogu z Katowicką zaczepia mnie dwóch policjantów pytając czy oby czasem nie robie zdjęć z ukrycia znajdującej się naprzeciwko Ambasadzie. Uśmiecham się tajemniczo i odchodzę. Na Zwycięzców 7/9 jest lodowisko. Na tafli dwie osoby: ojciec z synkiem. Zawracam. Pusto. Po drugiej stronie Placu Przymierza ulica Zwycięzców rozdwaja się na starą zabudowę po swej lewej stronie i pseudo strzeliste bloki epoki wczesnego kapitalizmu z siecią banków i pizzerii. Nie interesują mnie. Szukam Starej Kępy... Stara Kępa to ciche ulice i hasła sprayowe na murach. To staromodne szyldy i wszędobylskie naklejki młodego pokolenia. We wszystkich kamienicach domofony. Z jednego z domów słyszę dźwięki pianina. Drzwi wejściowe uchylone; wchodzę. Obdrapana klatka. Staję przed drzwiami, zza których słyszę muzykę. Czuję tu dawną Kępę. Zastanawiam się, czy atmosferę da się w pełni sfotografować. Wracam ulicą Zwycięzców trochę przegrana… A jednak... wybieram w myślach kolejną ulicę Kępy.
* fragment ze wspomnień Mikołaja Grodeckiego „Saska Kępa” H.Faryny-Paszkiewicz
Komentarze
Autor: Piotr (Sobota 16-12-2006 09:45)
Od dnia wczorajszego (11.12.2006) na terenie Saskiej Kępy dokonywane są
nieodwracalne zniszczenia w postaci wycinki drzew na ulicy Królowej Aldony.
Drzewa te, to po pierwsze architektoniczny duch Saskiej Kępy, bez którego nie
można będzie już mówić, że to ta sama dzielnica – ozdoba Warszawy. Jest to
także w większości blisko czterdziestoletni okres dbania, pielęgnacji i
oczekiwania na tak wspaniały i monumentalny efekt jaki powoduje obecność tych
drzew na terenie naszej dzielnicy.
Mieszkańcy ulicy nie zostali powiadomieni o planowanej wycince, a co za tym
idzie odebrano nam możliwość odwołania się w tej sprawie.
Decyzja została wydana w odniesieniu do wszystkich drzew mimo, iż ich stan i
rozmiary są bardzo różne!
Jesteśmy głęboko zmartwieni faktem, iż dziedzictwo Warszawy bez wnikliwej
kontroli i indywidualnej oceny zostaje potraktowane piłą mechaniczną.
Oburza nas natomiast fakt braku chociaż konsultacji z mieszkańcami. Chcąc
zmienić fasadę budynku musimy pytać o zgodę urzędu, w związku z tym uważamy,
że urząd dzielnicy dokonując tak ogromnej zmiany architektonicznej powinien
dopełnić drogi administracyjnej i chociaż powiadomić nas o tym.
Zastanawia nas także fakt, dlaczego w innych stolicach
europejskich podejmuje się walkę o utrzymanie charakteru tego
typu „zielonych” dzielnic głęboko rozumiejąc ich znaczenie dla całokształtu
miasta, a rewaloryzację nasadzeń ulicznych przeprowadza się stopniowo,
wycinając jedynie chore i stare drzewa jeżeli zostały wyczerpane wszelkie
inne drogi postępowania, przykładowo leczenie i wzmacnianie mechaniczne.
Oczywiście jesteśmy realistami w kwestii wyniku starcia obywatel kontra
urząd, ale uważamy, że dalsze tak bezmyślne postrzeganie rewaloryzacji
drzewostanu doprowadzi do tego, iż na obecność pięknych drzew na Saskiej
Kępie zmuszeni będziemy czekać minimum dwadzieścia lat.
Osobiście widziałem tego typu działalność w innych miastach świata i tam
postępuje się stopniowo, wymieniając początkowo około połowę drzew, a kiedy
nowoposadzone są już drzewami,a nie sadzonkami usuwa się resztę starych
drzew, nie tracąc w okresie przejściowym charakteru miejsca. Dlaczego u nas
znowu musi być mało, że inaczej to oczywiście gorzej?
Powodowany smutkiem pozwalam sobie powiadomić Państwa o tym
fakcie i zaprosić jeszcze choćby dziś na ulicę Królowej Aldony aby zobaczyć i
zapamiątać jaka była piękna.
Piotr
Autor: Mir (Niedziela 07-10-2007 18:56)
...zrobić czarno białe zdjęcie i już wszyscy myślą, że umieją i że artystyczne.
wee!
Autor: Karol (Poniedziałek 05-05-2008 15:05)
Witam wszystkich sympatyków i mieszkańców Saskiej Kępy!
Jeśli szukacie źródła bieżących informacji na temat dzielnicy, informacji gdzie można dobrze zjeść, spędzić wieczór ze znajomymi, pograć w piłkę, naprawić zegarek, kupić gazetę itp to odwiedźcie portal www.e-saskakepa.pl !!
Możecie tu także m.in. ocenić każde miejsce z bazy podmiotów naszego serwisu, zamieścić własne ogłoszenie, skomentować dowolny artykuł a przede wszystkim podyskutować wspólnie na naszym forum !!
Serdecznie zapraszamy