Sylwetka Włodzimierza Majakowskiego
Piękny i bestie
Urodził się 19 lipca 1893 r. we wsi Bagdadi, w południowo-zachodniej Gruzji, o której pisał:
"Wiem dobrze: bzdurą jest eden i raj,
lecz jeśli ten obraz poetom świecił,
to pewnie Gruzję, radosny kraj, mieli na myśli poeci."
("Poezje", Warszawa 1957)
Pochodził z inteligenckiej rodziny rosyjskiej.
Ojciec jego - Włodzimierz Konstantinowicz Majakowski, szlachcic rosyjski o demokratycznych poglądach, z zawodu leśniczy, był człowiekiem niezwykle silnego charakteru,energicznym, porywczym i wrażliwym. Te cechy obok figury (wysoki wzrost,barczystość), niskiego głosu i imienia (junior przyszedł na świat w dniu imienin i urodzin ojca) odziedziczył po nim przyszły poeta. Matka - Aleksandra z domu Pawlenko - kobieta średniego wzrostu, wątła, chorowita, lecz pełna energii, pracowita, pogodna, opanowana, swoją wrodzoną delikatnością łagodziła porywczość i zmienność nastrojów męża i syna. W młodości nieźle rysowała, próbowała pisać wiersze, brała lekcje języka francuskiego. Oczytana - znała klasyczną literaturę rosyjską i światową. Po wyjściu za mąż całkowicie poświęciła się domowi i dzieciom.
Poeta miał dwie siostry: starszą o osiem lat Ludmiłę i o trzy lata - Olgę. Brat zmarł jeszcze przed narodzinami Włodzimierza.
Majakowscy śledzili nowości literackie, prenumerowali gazety, czasopisma literackie i magazyny ilustrowane.
Chłopiec, mając cztery lata - znał na pamięć wiersze Puszkina, Lermontowa, Niekrasowaa mając lat sześć - niepostrzeżenie dla dorosłych, opanował sztukę czytania. Pierwsze nauki pobierał w domu rodzicielskim, a kiedy skończył siedem lat rozpoczął naukę w gimnazjum klasycznym w Kutaisi, gdzie przez pierwsze trzy lata był prymusem. W tym okresie żywo zainteresował go także teatr i nieraz kilkakrotnie bywał na tej samej sztuce.
Pierwsze wiadomości o rewolucji 1905 roku w Rosji przywiozła Majakowskiemu z Moskwy jego siostra Ludmiła, przekazała mu także nielegalne ulotki i wiersze, które niezwykle zaciekawiły chłopca. Odtąd nauka zeszła na dalszy plan - teraz zajął się rozrzucaniem ulotek, utrzymywaniem kontaktu z tajną drukarnią, uczestniczeniem w redagowaniu odezw do robotników. Osobowość przyszłego poety kształtowała się w burzliwej atmosferze wydarzeń rewolucyjnych - masowych wystąpień chłopów przeciwko obszarnikom, powszechnego strajku politycznego, buntów, wieców czy demonstracji i szkolnych strajków, w których brał udział.
4 marca 1906 roku przeżył bolesny wstrząs, niespodziewanie zmarł z powodu zakażenia krwi (po skaleczeniu w palec - podczas zszywania dokumentów) jego ojciec. Matka sprzedała wówczas cały dobytek i przeniosła się wraz z dziećmi do Moskwy. Rodzinę Majakowskich dopadła bieda. Włodzimierz wraz z siostrami chwytał się różnych zajęć: rysował obrazki, wypalał w drewnie, malował pisanki na zamówienie sklepu przemysłu ludowego. W sierpniu 1906 r. dostał się do czwartej klasy Piątego Gimnazjum Klasycznego. Bardziej od nauki pociągała go jednak literatura społeczna, usiłował zaznajomić się z podstawami marksizmu. Czytał Hegla, Marksa, Engelsa, Lenina.
W 1907 r. został w Moskwie członkiem kółka socjaldemokratycznego, które wydawało odręcznie pisane młodzieżowe pisemko "Poryw", dla którego ułożył kilka wierszy. Włączył się do nielegalnej pracy partyjnej, jako łącznik przekazywał polecenia, brał udziałw konspiracyjnych zebraniach, nawiązywał kontakt z robotnikami. W 1908 r. wstąpił do Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (bolszewików), co w konsekwencji zmusiło go do porzucenia gimnazjum (matka złożyła podanie o zwolnienie syna ze szkoły, tłumacząc to jego stanem zdrowia i brakiem środków).Został członkiem Komitetu Moskiewskiegoi działał jako propagandysta pod partyjnym pseudonimem "Towarzysz Konstanty".
29 marca 1908 r. Majakowski został zatrzymany w pobliżu nielegalnej drukarni partyjnej i aresztowany. Po dziesięciu dniach, za poręczeniem rodziny został zwolniony, jako niepełnoletni. Przyjęty do Szkoły Malarstwa Użytkowego Strogonowa, w której właśnie kończyła studia Ludmiła. Edukacja była ustawicznie przerywana aresztowaniami -w więzieniach dużo czytał, malował i podburzał więźniów politycznych. Na przesłuchaniach zachowywał się wyzywająco, obwoływał się starostą więźniów, ignorował regulamin, urządzał awantury. "Nie chciałem siedzieć. Urządzałem skandale. Przenoszono mniez komisariatu do komisariatu - Baumanna, Mieszczańska, Miasnicka itd. - i wreszcie Butyrki. Pojedynka nr 103" - pisze w autobiografii. Pobyt w całkowitej samotności przez jedenaście miesięcy był dla szesnastoletniego chłopca najcięższą próbą - tym bardziej, że miał skłonności do popadania w depresję. Oskarżony o przynależność do bojowej grupy terrorystycznej (dowodem był pistolet z naładowanym magazynkiem, znaleziony podczas rewizji w kuferku matki, Aleksandry) - zwolniony od kary ze względu na młody wiek. Zarzut o współudział w organizowaniu ucieczki więźniarek groził zesłaniem na trzy lata na Sybir.
Jednak 22 stycznia 1910 roku chłopiec zupełnie nieoczekiwanie wrócił do domu. Dlaczego wypuszczono go na wolność po półrocznym pobycie w więzieniu? Prawdopodobnie w ministerstwie zwrócono uwagę na jego wiek, brak dowodów na udział w organizowaniu ucieczki, do tego prośba matki poparta słowami wpływowych osób - wszystko to przyczyniło się do umorzenia sprawy.
Więzienie przeistoczyło się dla Majakowskiego w swoisty uniwersytet, oparty wyłącznie na samokształceniu. Powstałe tu wiersze zapoczątkowały jego drogę twórczą .
W 1911 r., za drugim podejściem, został przyjęty do moskiewskiej Szkoły Malarstwa, Rzeźby i Architektury. Osiemnastoletni adept sztuk plastycznych miał za sobą ogromną - w proporcji do młodego wieku - bo aż dziewięcioletnią drogę do malarstwa (w 1903 r. w Gruzji,w Kutaisie pobierał nauki rysunku u miejscowego malarza, Krasnuchy,przyjęty do moskiewskiej Szkoły Rzemiosł Artystyczno-Przemysłowych - uczył się metaloplastyki i technik druku na tkaninach,przezrok u Żukowskiego malował martwe natury, pracował w studio Piotra Kielina, który przygotowywał go do egzaminów wstępnych).
W szkole zaprzyjaźnił się z Wasilijem Czekryginem, a także z grubym, jednookim, starszym od siebie malarzem i poetą - Dawidem Burlukiem, który skupił wokół siebie grupę poetów i malarzy, walczących o sztukę przyszłości (futuryści). U niego zamieszkał, w nim znalazł towarzysza nocnych spacerów, z nim prowadził burzliwe rozmowy, u niego malował portrety, od niego dostawał pięćdziesiąt kopiejek dziennie (Majakowski materialnie zabezpieczony mógł spokojnie tworzyć).
Wiele w swoim młodym życiu przeżył, nacierpiał się z powodu zębów ( kolekcja rysunków złocisto-czarnej żyrafy z podwiązanymi zębami - to sam poeta), pił, ale cały czas przekładał ze wszystkich języków, pisał wiersze.
Zainteresowanie malarstwem zeszło na drugi plan wobec jego twórczości poetyckiej. Wraz z grupą kolegów organizował w Moskwie i na prowincji szereg występów literackich, przyjętych wrogo zarówno przez carską policję, jak i przez ówczesną, przywykłą do gładkiej, salonowej poezji, publiczność (gwizdy i wrogie okrzyki). Majakowski rzucał z estrad płomienne oskarżenia w twarz kapitalizmowi.
Wiosną 1913 roku wydał na własny koszt, sposobem litograficznym pierwszy tom poetycki "Ja", zawierający kilka utworów, które potwierdziły jego duży talent liryczny.
O ile przedtem przebywał wśród młodzieży rewolucyjnej, wśród robotników i działaczy partyjnych, teraz w zadziwiająco krótkim czasie zdobył popularność w najbardziej snobistycznych, elitarnych kręgach środowisk artystycznych i inteligenckich. Były mu one obce, dlatego czuł się tragicznie samotny.
Buntował się wobec powszechnie panującej niesprawiedliwości społecznej, ale czuł swoją bezsilność. Dał temu wyraz w udramatyzowanym monologu poetyckim "Włodzimierz Majakowski". Tragedia została wystawiona w petersburskim teatrze "Luna-park" w reżyserii Majakowskiego, który grał też główną rolę. Na kilka dni przed premierą aktorzy odmówili współpracy (po mieście rozeszły się pogłoski, że występujący zostaną obrzuceni zgniłymi jabłkami i śledziami), wystawienia sztuki podjęli się koledzy-studenci. Apelowano, by nie przychodzić na przedstawienie, gdyż spektakl ma na celu wykpienie widza. Ta "reklama" sprawiła, że sala w dniu premiery była szczelnie wypełniona młodzieżą, robotnikami, śmietanką intelektualną i wzmocnionym oddziałem policji. Recenzenci nie szczędzili obelg i cierpkich komentarzy, ale obecny na przedstawieniu Aleksander Błok później wysoko ocenił "demokratyczność" futurystycznej poezji Majakowskiego.
W lutym 1914 r. Majakowskiego i Burluka skreślono z listy studentów pod pretekstem, że złamali zakaz brania udziału w odczytach i dysputach publicznych. Wiadomość ta nie wywarła na poecie większego wrażenia. W ciągu najbliższych trzech miesięcy odwiedziłze swoimi towarzyszami siedemnaście miast, gdzie propagował nową sztukę, recytował własne utwory i zjednywał sobie zwolenników.
Wybuch pierwszej wojny światowej zastał go w Moskwie. Nazajutrz ukończył wiersz "Wojna wypowiedziana". Malował plakaty i pocztówki z tekstami antyniemieckimi, mającymi zagrzewać do walki. Ogarnięty troską o losy ojczyzny, początkowo nie zrozumiał grozy wojny. Jednakże w obliczu panoszącej się śmierci - zajął stanowisko zdecydowanie antywojenne. W wierszu "Mama i zabity przez Niemców wieczór" protestował przeciwko śmierci, przeciwko wojnie. 6 listopada zgłosił się na ochotnika do wojska, lecz jako nieprawomyślny nie został przyjęty. Podjął wówczas współpracę z moskiewskim dziennikiem "Now"- redagował tam kolumnę literacką. Jego artykuły i felietony skrzyły dowcipem,a nieraz sarkazmem. Błyskotliwe, niepokojące, zaskakujące - zmuszały do myślenia, do zastanawiania się albo do ostrego sprzeciwu.
W styczniu opuścił Moskwę i wyjechał do Piotrogrodu, gdzie zatrzymał się aż do końca 1918 roku. W piwnicy "Pies włóczęga" zbierała się niemal cała cyganeria artystyczna miasta. Tam czas jakby stanął w miejscu. Opowiadano sobie anegdotki, dykteryjki, dowcipy, prowadzono dysputy, upijano się do nieprzytomności, grano w karty, zajmowano się flirtem, poezją, własną osobą. Tam Majakowski recytował bulwersujący wiersz "Wam", tam odbył się "Wieczór Majakowskiego". Malarz A.Radakow, po wysłuchaniu jego recytacji, zaprosił poetę do współpracy w ?Nowym satirikonie? - tygodniku satyrycznym, ośmieszającym pewne wady społeczeństwa burżuazyjnego. Tu drukował satyryczne "hymny", stanowiące indywidualne portrety poszczególnych typów ludzi ("Hymn do sędziego", "Hymn do uczonego", "Hymn do obiadu", "Hymn do łapówki", "Przepyszne bzdury", "Ciepłe słowo pod adresem niektórych wad"). Razem z Burlukiem i Kamieńskim redagował "Gazetę Futurystów", w której ogłosił "List otwarty do robotników" (wydano tylko numer pierwszy i jednocześnie ostatni.)
W tym czasie Gorki podjął się wydawania czasopisma "Letopis".Wbrew sprzeciwom niektórych członków zespołu, wciągnął do współpracy Majakowskiego.
Około roku zajęło mu pisanie poematu "Wojna i świat", będącego protestem przeciwko toczącej się wojnie, jak i przeciwko dotychczasowej literaturze.
Poemat o miłości "Obłok w spodniach", osnuty był na prawdziwym "zdarzeniu" - swojej miłości do Marii Dienisowej, wysokiej, smukłej siedemnastoletniej dziewczyny, która podbiła serce poety nie tylko urodą, ale i inteligencją, oczytaniem, pragnieniem tego, co nowe, postępowe. Ojca dziewczyny interesowała pozycja społeczna i stan majątkowy kandydata do ręki córki. Maria prawdopodobnie nie miała dość siły, by przeciwstawić się rodzinie. I miłość zaledwie się zaczęła, została przerwana. Majakowski przeżywał to bardzo ciężko - najpierw milczał, aż wreszcie ból jego znalazł ujście w poemacie (Maria nie pierwsza sprawiła mu zawód miłosny, wcześniej był zakochany w Zofii Szamardin. Postać Marii z poematu łączy w sobie cechy obu tych osób). Poruszył w poemacie problem rewolucji w stosunkach międzyludzkich, ukazał konflikty zachodzące w społeczeństwie burżuazyjnym, wyraził swój pogląd na sztukę i religię. Utwór był poetyckim i społecznym credo Majakowskiego, a równocześnie wyzwaniem rzuconym staremu porządkowi.
Z początkiem lata 1915 r. wyjechał do fińskiej miejscowości letniskowej Kuokkala, gdzie poznał słynnego malarza rosyjskiego Ilię Riepina, zbliżył się do Gorkiego i ukończył pisanie poematu. W pierwszej wersji miał on tytuł "Trzynasty apostoł", na skutek ingerencji cenzury ukazał się mocno okrojony i pod zmienionym tytułem. "Obłok w spodniach" wyszedł drukiem w 1915 roku, nakładem Osipa Brika, przyjaciela poety.
Zaprzyjaźnił się również z żoną Brika - Lilą. Wkrótce ta przyjaźń przerodziła się w głęboką, tragiczną miłość, nieodwzajemnioną, a trwającą do końca życia poety. Wkrótce po poznaniu Brików Majakowski napisał "Flet kręgosłupa" - poemat o miłości, o zazdrości, która doprowadza do rozpaczy i o śmierci, przynoszącej wybawienie z męczarni.
Poemat "Człowiek" jest jakby podsumowaniem wszystkich myśli, rozważań, uczuć i stanów ducha poety. Cały utwór utrzymany był w ponurych barwach. To liryczno-filozoficzna spowiedź poety.
21 października 1915 roku powołano go do wojska, pozostał jednak w stolicy, gdyż dzięki zabiegom Gorkiego przydzielono go do szkoły samochodowej (wojskowy etat kreślarza) w Piotrogrodzie, gdzie mieszkał ponad cztery lata.
Wybuch rewolucji lutowej przyjął poeta z ogromnym entuzjazmem. Szybko następujące po sobie wydarzenia ? pochłonęły go całkowicie, wziął udział w rewolucyjnych rozruchachw Piotrogrodzie. Z chwilą, kiedy rewolucja burżuazyjno-demokratyczna objęła swym zasięgiem całe imperium rosyjskie, abdykował car i zniesiono cenzurę, Majakowski ogłosił drukiem w "Nowym satirikonie" skonfiskowane uprzednio fragmenty "Obłoku w spodniach" oraz poszczególne części poematu "Wojna i świat". Ciągle czujny, bez przerwy śledził wypadki polityczne, kilkakrotnie w roku 1917 jeździł do Moskwy. Zdając sobie sprawęz przyczyn wojennego kataklizmu, ze słabości ustroju samowładztwa, wypowiedział się całkowicie po stronie walczącego ludu.
Kiedy w listopadzie rozpoczęła się Wielka Rewolucja Październikowa - Majakowski był w Piotrogrodzie. Stawił się na Smolnym, gdzie mieścił się Komitet Centralny partii bolszewików i sztab zbrojnego powstania. Natychmiast opowiedział się za władzą radziecką. Swojemu zaangażowaniu w sprawy rewolucji dawał wyraz nie tylko w wystąpieniach publicznych, lecz przede wszystkim w utworach poetyckich (wiersz "Nasz marsz").
W połowie grudnia powrócił do Moskwy, gdzie od razu włączył się do pracy. Był organizatorem, impresario i konferansjerem estrady artystycznej w "Kawiarni Poetów". Również sam w niej występował, recytując "Odę do rewolucji", ciętą satyrę "Bajka o czerwonym kapturku" czy fragmenty swoich poematów. Publiczność odwiedzała kawiarnię tak tłumnie, że z czasem poeta zaczął organizować wieczory w większej Sali Muzeum Politechnicznego, gdzie wygłosił słynny wiersz "Lewą marsz". Któregoś wieczoru odbył się tam wybór "króla poetów"- Majakowskiemu przyznano drugie miejsce (zwyciężył, co prawda niewielką przewagą głosów- Siewierzanin, autor zręcznych, choć kiczowatych wierszyków), co odczuł bardzo boleśnie, niełatwo bowiem przeżywał porażki. Już w 1918 r. recytował swoje wiersze robotnikom, którzy go rozumieli. W "Liście otwartym do robotników" podjął zagadnienie nowej, socjalistycznej sztuki.
Prawdopodobnie w poszukiwaniu nowych form sztuki i dróg dotarcia z kulturą do szerokich mas - zainteresował się filmem. Występował jako aktor, pisał scenariusze, pragnął zrewolucjonizować sztukę filmową, co mu się jednak nie powiodło. W czerwcu 1918 r. wyjechał do Piotrogrodu, gdzie jesienią ukończył "Misterium ? Buffo", któremu dał podtytuł - "heroiczny, epicki i satyryczny obraz naszej epoki".Prapremiera sztuki odbyła się 7 listopada, zapoczątkowała ona dramaturgię radziecką. Jesienią tego roku wszedł w skład kolegium wydziału sztuk plastycznych przy Komisariacie Oświaty Ludowej. Podczas wiecu w Pałacu Zimowym mówiąc o zadaniach sztuki, m.in. powiedział: "Miejscem sztuki nie są martwe świątynie - muzea, lecz powinna być ona wszędzie - na ulicach, w tramwajach, w fabrykach, w warsztatach i mieszkaniach robotniczych".
Kiedy w 1919 r. powrócił do Moskwy, przystąpił do współpracy z Rosyjską Agencją Telegraficzną ROSTA, dla której wykonał blisko trzy tysiące plakatów i rysunków ocharakterze satyrycznym i aktualnym. Zawierały one również teksty ułożone przez poetę w formie przyśpiewek, wzorowanych na ludowych porzekadłach. Plakaty umieszczane były w witrynach sklepowych, stąd nazwano je: "Okna - ROSTA". Pracą agitacyjną zajmował się z przerwami dłuższy czas, układając slogany, scenki dramatyczne, rymowane reklamy dla użytku wewnętrznego.
W latach 1919-20 napisał duży poemat rewolucyjny "150 000 000", w którym przedstawił gigantyczną wizję starcia starego i nowego świata, uosobioną w postaciach rosyjskiegoIwana i amerykańskiego Wilsona.
W 1922 r. powstał jego autobiograficzny poemat "Kocham" - hymn na cześć nowej, oswobodzonej miłości, obejmującej w równym stopniu kobietę, jak i cały świat. W maju tego roku bawił Majakowski na Łotwie, jesienią zaś odwiedził Berlin i Paryż. W grudniu konfliktowa sytuacja między nim a Lilą skłoniła go do szukania dłuższej samotności. W okresie tym napisał wielki poemat miłosny "O tym". Myślą przewodnią poematu była idea, że w wyniku rewolucji musi nastąpić odrodzenie miłości, wyzwolenie jej od wszelkich zniekształceń, spowodowanych władzą kapitału. Przeprowadził w nim głęboki rozrachunek z samym sobą i podjął tragiczną, bezkompromisową walkę o to, by prawdziwa miłość stała się udziałem wszystkich.
Satyra na "posiedzeniarzy" stała się przedmiotem publicznej pochwały ze strony Lenina. Poeta miał otwartą drogę do prasy centralnej, wysokonakładowej: 10 wierszy w "Izwiestijach". W Rydze prefekt nakazał policji konfiskatę poematu "Kocham" - "za erotykę".Ukazał się zbiór wierszy satyrycznych "Majakowski znęca się". Po zakończeniu pracy w ROSTA zajmuje się plakatami antyreligijnymi.
Zamierzając podjąć szeroką dyskusję na temat sztuki, poeta w marcu 1923 r. przystąpił do wydawania tygodnika "Lef" ( Lewicowy Front Sztuki), którego był naczelnym redaktorem. Tę samą nazwę przyjęła rosyjska grupa literacka, skupiona wokół czasopisma. W latach 1927-28 tygodnik wychodził pod zmienionym tytułem "Nowyj Lef". Program LEF-u, w zasadniczych swoich założeniach był kontynuacją postulatów przyjętych przez futurystów. Uważali, że sztuka powinna jedynie rejestrować fakty, bez dokonywania wyboru i oceny.
W 1924 r. napisał epicki poemat, niepozbawiony elementów lirycznych zatytułowany: "Włodzimierz Iljicz Lenin". Ta poetycka synteza rewolucyjnej walki rosyjskiej klasy robotniczej zawiera obraz narodu w przełomowym momencie historycznym, a zarazem żywy portret wodza, polityka i człowieka.
21 czerwca 1925 roku, po długim oczekiwaniu na wizę, po kradzieży w hotelu paryskim portfelu z pieniędzmi i dokumentami (z kłopotów wyratowało go przedstawicielstwo handlowe ZSRR we Francji, które udzieliło pożyczki. Dokumenty zostały odtworzone.) wyruszył wreszcie za ocean na parowcu "Espagne". W Meksyku spędził około trzech tygodni, w Stanach Zjednoczonych - blisko trzy miesiące. Uczestniczył tam w wiecach, zebraniach i spotkaniach. Wrażenia z podróży zawarł w licznych wierszach, poematachi reportażu "Moje odkrycie Ameryki".
W 1927 r. dwukrotnie odwiedził Polskę, zatrzymując się w Warszawie. Przyjechał w chwili, kiedy nasilała się walka polityczna przed wyborami. Nie mógł więc wystąpić publicznie i musiał się ograniczyć do spotkań w wąskim gronie, z "bardzo bliskimi sobie" - jak to sam określił - poetami polskimi: Broniewskim,Sternem i Tuwimem. Reminiscencje z pobytuw naszym kraju zawarł w dwóch wierszach : "Polska" i "Spodnie z żeliwa" oraz w szkicach reportażowych, m.in. "Jak jeździłem", "Oblicze Warszawy", "Nad Warszawą".
W Paryżu za pieniądze uzyskane z napisania scenariusza filmowego na podstawie swojej komedii "Pluskwa" - kupił sobie samochód, co wytykano mu później wielokrotnie. "Kupuję renault. Piękny okaz siwej maści, 6 koni, 4 cylindry, conduite interieure (układ kierowniczy wewnętrzny)".
Dla uczczenia dziesiątej rocznicy Rewolucji Październikowej napisał liryczno-epicki poemat "Dobrze!", w którym ukazał historię powstania i życia Kraju Rad.
Dużo podróżował i wracając do kraju zawsze przywoził nowe wiersze. Jego sztuka "Łaźnia" została wystawiona w Leningradzie, później w Moskwie i podobnie, jak "Pluskwa" - przyjęta została przez publiczność z uznaniem (natomiast spotkały się z ostrym atakiem ze strony krytyki, która obwiniała dramaturga o brak sceniczności w jego komediach, brak bohatera pozytywnego, niezrozumiały język).
W 1929 r. założył grupę literacką REF (Rewolucyjny Front), która skupiła dawnych lefowców. Rok później wstąpił do ugrupowania RAPP (Rosyjska Asocjacja Proletarskich Poetów), które ostro potępiało program lefowców, a następnie rejowców. Pragnął w ten sposób uniknąć dalszych tarć między poszczególnymi grupami literackimi.
Ostatnim wybitnym utworem Majakowskiego jest powstały w 1930 roku programowy poemat "Na cały głos", w którym podjął próbę oceny swojej dotychczasowej twórczości. Poemat pozostał jednak niedokończony.
Zrobił wystawę na 20-lecie pracy - wzbudziła ona zainteresowanie młodzieży oraz bojkot ze strony głośnych pisarzy, krytyków, działaczy kultury. To samo - w Leningradzie, gdzie wystawa została przeniesiona.
Ostatnia miłość poety - do Weroniki Połońskiej, młodej aktorki to nieporozumienia i pogłębiająca się depresja.
12 kwietnia napisał list pożegnalny "Do wszystkich".
14 kwietnia 1930 roku, po dramatycznej rozmowie z Weroniką (ocalał konspekt rozmowy), gdy dziewczyna wybiegła z pokoju - spiesząc się na próbę, usłyszała wystrzał. Majakowski zastrzelił się z rewolweru, który był jego rekwizytem podczas pracy nad filmem "Nie dla pieniędzy zrodzony". Na pogrzeb przyszły tłumy.
Do tego desperackiego kroku doprowadziła go zaciekła nagonka w prasie, wrogi stosunek środowisk literackich, niemal całkowita samotność, nieszczęśliwa miłość, a do tego wyczerpanie długotrwałą chorobą gardła, grożącą niebezpieczeństwem utraty głosu.
W krótkim, trzydziestosiedmioletnim życiu poety zawarła się cała epoka, obejmująca olbrzymią działalność twórczą i społeczną (malowanie plakatów, rymowane wskazówki higieniczne, nawołujące do picia tylko przegotowanej wody, walka z epidemiami). Był poetą - barometrem ówczesnych kipiących czasów. Pierwszym rekwizytem, którym szokował współczesnych stała się słynna potem - czarna bluza (po niej przyszły bluzy w innych kolorach). Twórczość Majakowskiego na trwałe weszła do literatury radzieckiej i światowej.
"Żywiołowy rewolucjonista, indywidualność wielkiego formatu i człowiek głęboko wrażliwy - pisał Andrzej Drawicz - był Majakowski wielkim odnowicielem poezji rosyjskiej i jednym z czołowych reformatorów współczesnej sztuki europejskiej".
BIBLIOGRAFIA:
1. Aleksander Junosza - Szaniawski: Włodzimierz Majakowski, Wiedza Powszechna,Warszawa 1964
2. Edward Balcerzan: Włodzimierz Majakowski, Czytelnik, Warszawa 1984
3. Włodzimierz Majakowski: Wybór wierszy, Nasza Księgarnia, Warszawa 1953
4. Włodzimierz Majakowski: Poezje wybrane, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1973
5. Wiktor Szołowski: O Majakowskim, PIW, Warszawa 1960
Komentarze
Autor: cd (Wtorek 14-02-2006 10:00)
Tytuł przyciąga, ale nie jest chyba zbyt trafiony, jeśli chodzi o treść artykułu. Czy nie za mało o teatrze w dziale "Teatr Faktu"?
Autor: studenka (Wtorek 14-02-2006 10:00)
Przeczytałam cały artykuł i niestety muszę stwierdzić, że mimo cennych informacji w nim zawartych nie czyta się go dobrze. Jest niespójny, poskładany z oddzielnych wiadomości, nie tworzy całości. Zdania typu: "Wiele w swoim młodym życiu przeżył, nacierpiał się z powodu zębów " brzmią trochę jak żart z zeszytów szkolnych, podobnie jak stylistyczne wpadki: "...po dramatycznej rozmowie z Weroniką (ocalał konspekt rozmowy), gdy dziewczyna wybiegła z pokoju - spiesząc się na próbę, usłyszała wystrzał". Wydaje mi się, że może wynikać to z tego, że autor nie przeczytał dokładnie powtórnie tego co napisał i nie naniósł poprawek. Życzę powodzenia w pisaniu kolejnych (lepszych) tekstów.
Autor: łukasz (Piątek 24-02-2006 10:30)
bez przesady - kto z Was wie więcej ?!?
Autor: Janusz Bielski (Piątek 06-10-2006 02:45)
Pani posługuje się prawdopodobnie obłokiem ze spodni, zamiast
szaremi komórkami.To co mówi, jest czystej wody akademizmem.
A on zabija idywidualność, osobowość i tworzy martwy język.
Powinno być tak, ,jak tworzą artyści malarze.Dobry jest wyróżnialny w morzu chałtury i miernoty i ma swoją i tylko swoją
osobowość.Można przecież pisać jak Dorota Masłowska, Manuela Gretkowska - po matiuszkie. Nie koniecznie pisać duszo - szczypatielno: Lulajże Jezuniu moja perełko..Janusz Wulgarus Bezpruderus.Cześć Laluniu.