Laboratorium Re... > Nakręceni > Wywiady > Pitbull Vegi  

Pitbull Vegi

Anna Wlodarczyk

Znana z licznych filmów postać samotnego, niepokonanego policjanta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż, jak mówi jeden z oficerów - "samemu, to można zgasić światło".
Słowa młodego scenarzysty i reżysera Patryka Vegi w pełni oddają klimat "PitBulla", filmu sensacyjnego, ukazującego kulisy życia i pracy policjantów z Wydziału ds. Zabójstw. Nie jest to opowieść o działających na własną rękę bohaterach rodem z amerykańskich seriali o Kojaku czy poruczniku Kolombo. Policjantów z filmu Vegi łączy zawodowa solidarność. Pracują w ciężkich warunkach i dostają za to marną zapłatę. Ich życie osobiste pełne jest dylematów i rozterek. Rozwiązują sprawy z pierwszych stron gazet, a sami pozostają anonimowi.
O pracy nad scenariuszem do filmu "PitBull" z Patrykiem Vegą rozmawia Anna Włodarczyk.

Patryk Vega - scenarzysta i re?yser filmu "Pitbull"

Patryk Vega - scenarzysta i reżyser filmu "Pitbull"

 

Anna Włodarczyk: Skąd wzięło się u Pana zainteresowanie tematyką policyjną?
Patryk Vega: Kiedy w 1999 roku po raz pierwszy przekroczyłem mury Pałacu Mostowskich, nie miałem najmniejszego zamiaru robić filmu o policji. Udałem się do komendy, żeby udokumentować szczegół do innego scenariusza. W pałacu powitała mnie falująca klepka i odrapane meble, pamiętające czasy poprzedniego ustroju. W Wydziale ds. Zabójstw zobaczyłem płaczących policjantów, którzy właśnie przesłuchiwali dzieciobójczynię. Później dowiedziałem się, że byli to zaprawieni w bojach ludzie, którzy osiągali 90 proc. wykrywalności sprawców morderstw...
Wystarczyła mi godzina rozmowy, żeby zrezygnować z pisania tamtego scenariusza i postanowić zrobić o nich film.

Zrealizował Pan kilka seriali, ukazujących pracę Policji ("Aniołki", "Taśmy grozy"...) Dlaczego postanowił Pan zająć się fabułą?
Przez blisko 4 lata dokumentowałem pracę i życie policjantów. W charakterze "osoby przybranej" brałem udział w akcjach policyjnych, zatrzymaniach morderców, przesłuchaniach, ale co najważniejsze, mogłem z bliska zobaczyć, jak wygląda prywatne życie oficera z Wydziału ds. Zabójstw. W efekcie powstały dwa seriale dokumentalne dla TVP1 - "Prawdziwe psy" i "Taśmy grozy" - których byłem pomysłodawcą i realizatorem. Niestety dokument nie przekazał całego nagromadzenia emocji i przemiany bohaterów, jakiej byłem świadkiem. Gdybym chciał oddać prawdę o tych ludziach, musiałbym stworzyć coś w rodzaju reality show, pokazującego ich życie 24 godziny na dobę. Tyle, że wówczas nie uzyskałbym zgody na pokazanie większości materiałów.
Przejmujący i nieznany dotąd obraz polskiej Policji skłonił mnie do pochylenia się nad tym, wydawałoby się, "ogranym" tematem, i do napisania scenariusza filmu fabularnego, którego nie skrępuje cenzura gatunku czy medium.

Postacie policjantów w scenariuszu są zarysowane bardzo głęboko. Pojawiają się stopklatki z twarzami bohaterów i ich zawodowymi biogramami, ale są także sceny, ukazujące ich życie osobiste.
"Policja" (tytuł roboczy filmu przyp.red.) jest opowieścią o wartościach. Utrzymany w konwencji noir film przedstawia losy pięciu oficerów operacyjnych z Wydziału ds. Zabójstw. Poszczególne wątki w konstrukcji dramaturgicznej wzajemnie się dopełniają, łącząc się ostatecznie w jedną całość. Znana z licznych filmów postać samotnego, niepokonanego policjanta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż, jak mówi jeden z oficerów - "samemu, to można zgasić światło". Działania policjantów opierają się na współpracy i wzajemnej więzi - właśnie dlatego postanowiłem skupić się na portretach aż pięciu bohaterów. Rezygnuję w tym filmie z efektownych pościgów i wyeksploatowanych scen akcji na rzecz realizmu. Przedstawieni przeze mnie oficerowie nie przypominają bohaterów sensacyjnych filmów. Zrezygnowałem z tego na rzecz realizmu.
Moi policjanci doskonale znają bandytów - spotykają się z nimi, piją. Są nawet do nich podobni. Często nie sposób stwierdzić, kto jest z policji, a kto z mafii. Tak samo niemoralni są jednak tylko z pozoru, bo jeśli przyjrzeć im się bliżej, są to faceci często o ponadprzeciętnym poczuciu moralności. Między policjantami i przestępcami istnieje bowiem cienka granica, której żadna ze stron nie przekracza.
Bohaterowie "PitBulla" działają w niewyobrażalnym stresie. W komendzie nie mają sprzętu - informacje z komputera piszą ręcznie, bo popsuła się właśnie ostatnia działająca drukarka. Nie mają nawet benzyny i często jeżdżą na przydziałach z następnego roku. Walczą nie tylko ze światem przestępczym, ale także z absurdalną ustawą o policji i naczelnikiem, "który, gdyby nie filmy o Kojaku, nie widziałby zbója na oczy".
Są cyniczni, bo widzieli już wszystko. Rozwiązują sprawy z pierwszych stron gazet, choć sami nigdy nie figurują w mediach i w aktach sądowych. Oficjalnie po prostu nie istnieją. Gorzko żartują, że są "wymierającym gatunkiem", ostatnimi żyjącymi "romantykami". Ale w dobro i zło nie wierzą. Uważają, że granice między nimi zatarły pieniądze. Wartość ma dla nich jeszcze tylko ludzkie życie. Pracując od "ósmej do zwycięstwa" za 1500 zł miesięcznie, muszą dorabiać jako glazurnicy, czy parkingowi. Mimo to osiągają 90 proc. wykrywalności sprawców morderstw i ciągle "chce im się coś zrobić". A ceną za to wszystko jest zrujnowane zdrowie i roztrzaskane życie prywatne.
Jakiej więc siły charakteru potrzeba, by wobec tego nie przejść "na drugą stronę barykady"? Chciałbym, aby ten film postawił to pytanie.

Dlaczego ukazał Pan akurat ormiańskie środowisko przestępcze?
Kiedy dokumentowałem policję, w Polsce trwała wojna między konkurującymi grupami ormiańskimi, które walczyły o wpływy z haraczy na stadionie dziesięciolecia i z innych bazarów. Zafascynowała mnie hermetyczność tej nacji, jej odmienność kulturowa i bezwzględne zasady, jakimi rządzi się świat przestępczy w jej wydaniu. Jednak żeby sportretować to środowisko, należałoby nakręcić o nim osobny film. W mojej opowieści znalazł się jedynie jego odprysk. Posłużył mi on do wybudowania głównej osi dramaturgii w wielowątkowej konstrukcji fabuły - wątek ormiański w tym filmie, to trochę taki "sznurek, na którym mogłem powiesić pranie".

Czy Said - postać ze środowiska Ormian związana z półświatkiem warszawskim to bohater autentyczny?
Said jest postacią autentyczną. Był przestępcą, który w pewnym momencie zastraszył w Polsce wszystkich ormiańskich handlarzy, czyli jakieś kilkaset tysięcy ludzi. Co ciekawe, ci ludzie nigdy go nie widzieli. Było to możliwe, ponieważ dla Saida pracowało jakiś trzystu bandytów, ale na oczy widziało go może trzech. Said przez lata był poszukiwany za przestępstwa na terenie Europy przez policje kilku krajów oraz Interpol. W tym czasie kilkakrotnie zmieniał wizerunek, tak jak to czasem czynią przestępcy w filmach. Saida złapał warszawski Wydział ds. Zabójstw. Miałem okazję odbyć z nim wielogodzinną rozmową bez kamer. W jej trakcie Said jawił mi się jako miły, starszy pan. Gdyby nie jego cholerne oczy, nigdy bym nie uwierzył, że to klient odpowiedzialny za kilkadziesiąt porwań i zabójstw.

Patryk Vega - reżyser, scenarzysta. Urodzony 2 stycznia w Warszawie.
W latach 1998-2002 studiował socjologię w Collegium Civitas przy Polskiej Akademii Nauk, specjalizacja: media i komunikowanie społeczne.
W tym czasie odbył także dwuletnie studia pomagisterskie w Szkole Reportażu Marka Millera, zakończone dyplomem z fotoreportażu.
Doświadczenie zawodowe:

  • 1998-1999 - Studio Filmowe Paleograf - asystent producenta;
  • 1999 - "Pierwszy milion", reż. Waldemar Dziki - scenariusz 7-odcinkowego serialu dla telewizji POLSAT;
  • 1999 - "Zagrajcie mi to pięknie... Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy" - współtwórca książki dokumentalnej, wydawnictwo Prószyński i ska.
  • 2000 - "W pustyni i w puszczy" reż. Gavin Hood - współpraca literacka;
  • 2001 - "Aniołki" - realizator 12-ocinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1;
  • 2001 - "Prawdziwe psy" - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1;
  • 2002 - "Taśmy grozy" - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1;
  • 2003 - "9 niezwykłych tygodni" -; autor pomysłu i główny realizator formatu dla telewizji POLSAT;
  • 2003 - "Twarzą w twarz" - scenariusz 13-odcinkowego serialu fabularnego, producent STUDIO A
  • 2003 - Akcja "Podaruj dzieciom słońce" - reżyser 26 programów dla fundacji POLSAT;
  • 2005 - "PitBull" - scenariusz i reżyseria filmu fabularnego.

Moją uwagę zwrócił slang, jakim posługują się policjanci (np. "puknąć rolkę" - czyli "zapalić papierosa"). Czy to codzienny język policji?
Policjanci, jak każde zamknięte środowisko, mają swój wewnętrzny język. Co więcej, slang ten bywa różny na poziomie poszczególnych wydziałów policji. Wynika to chociażby z odmienności przestępstw, z jakimi zderzają się policjanci. I tak, inne zwroty znajdą się w gwarze antyterrorysty, inne w slangu oficera z Wydziału Wywiadowczego. Wiele słów jest zapożyczonych wprost ze środowiska przestępczego, w jakim poruszają się policjanci, bo chcąc nie chcąc, to układ naczyń połączonych. W moim filmie policjanci będą mówić tak, jak w prawdziwych realiach czynią to na co dzień.

Dlaczego film nosi tytuł "PitBull"?
A dlaczego powieść Prusa jest zatytułowana "Lalka"?
Czy można wysnuć jakąś analogię między "PitBullem" a "Psami" Pasikowskiego? Czym fikcyjna rzeczywistość policyjna w zrealizowanych w 1992 roku "Psach" różni się od tej, opartej na faktach rzeczywistości z Pańskiego filmu?
Podobały mi się "Psy" Pasikowskiego, więc jeśli ktoś porównuje oba filmy, to świetnie. Ale poza faktem, że bohaterami obydwu historii są policjanci, nie dostrzegam dalszych analogii. Pasikowski opowiedział o losach milicjantów w okresie weryfikacji i zmiany ustroju. Mój film jest opowieścią o tym, co dzieje się tu i teraz. 14 lat temu w wyniku weryfikacji zwolniono z milicji niemal wszystkich fachowców. Moim zdaniem niesłusznie, bo nie wszyscy zajmowali się nielegalnymi drukarniami ulotek, czy inwigilacją księży. Faktem pozostaje, że szeregi "nowej policji" zaludniła niedoświadczona młodzież, której nie miał, kto edukować. Dawniej to wyglądało tak, że jak "młody" przychodził do służby, miał nad sobą dwóch starych wyjadaczy, którzy go "prowadzili". Uważam, że brak doświadczenia młodej kadry w dużym stopniu przyczynił się do rozwoju zorganizowanej przestępczości na niespotykaną dotychczas w Polsce skalę. Bo pracy operacyjnej nie można się nauczyć w rok - jak mówi jeden z moich bohaterów "żeby być dobrym w temacie, musisz spędzić na ulicy 7, 8 lat. No, chyba, że jesteś naprawdę dobry, to 5". Polska policja potrzebowała tych lat, żeby stworzyć nową generację fachowców i właśnie o nich opowiada mój film.

Czy pisząc scenariusz miał Pan wizję obsady, czy dobór aktorów nastąpił później? Obok znanych aktorów jak Janusz Gajos, Danuta Stenka czy Małgorzata Foremniak w filmie występują młode talenty: Rafał Mohr, Weronika Rosati.
Pracę nad scenariuszem w moim wydaniu można trochę porównać do schizofrenii. Zanim usiadłem do pisania "PitBulla", przez kilka miesięcy nosiłem w sobie jajo. W końcu napisałem scenariusz w trzy doby, podczas których wypaliłem absurdalne ilości papierosów, a spałem może ze cztery godziny. To zmęczenie było mi potrzebne do tego, żeby przestać kombinować i wejść w rodzaj telegraficznego zapisu.
Pisząc, gadam na głos dialogami moich postaci (nawet chodząc do toalety), płaczę, kiedy płaczą moi bohaterowie i śmieję się razem z nimi. Nie pracuję w ten sposób, że cokolwiek wymyślam. Wyławiam prawdziwe elementy z życia - a ponieważ życie jest amorficzne - moja praca sprowadza się właściwie do nadania tym elementom konstrukcji i dramaturgii. W "PitBullu" każda scena jest oparta na dokumentacji. Ale, dla przykładu, pięciu bohaterów, których widzowie zobaczą w filmie, zostało skompilowanych z postaci około dwustu policjantów, których poznałem. Pisząc, myślę obrazem, który dopiero potem przepisuję z głowy. Dlatego muszę widzieć bohatera, o którym piszę. W tym sensie jeszcze przed napisaniem scenariusza dokonałem wyboru obsady. Potem zadzwoniłem do aktorów i powiedziałem, że z myślą o nich pisałem daną postać. Nie miałem kompleksów "człowieka bez nazwiska", dzwoniąc do Stenki, czy Gajosa. Uważałem, że skoro poświęciłem na ten tekst cztery lata życia, to jest to wizytówka, która uprawnia mnie do tego, żeby wykonać telefon.

Bardzo mnie ciekawi, jaką ścieżką dźwiękową pragnie Pan zilustrować film
Muzykę skomponował Radosław Łuka. Nie będzie to - jak w klasycznych amerykańskich produkcjach - muzyka dramaturgiczna. Będzie raczej muzyką tła, która funkcjonuje na zasadzie kontrapunktu wobec mrocznego opowiadania. Jeśli miałbym szukać porównań, to przychodzi mi do głowy Philip Glass.

W sierpniu zostały ukończone zdjęcia do "PitBulla". Kiedy można się spodziewać premiery filmu?
Premiera "PitBulla" odbędzie się wiosną 2005 roku. Mamy dwa pożądane terminy. Badamy je jeszcze z dystrybutorem pod kątem innych premier, które nastąpią w tym okresie.

Komentarze

 COP

Autor: COP (Piątek 11-11-2005 02:30)

nic dodac nic ujac starzy gliniarze sa usuwani za to ze sa starzy a mlodzi jeszcze nic nie umieja. O zarobkach nie powiem nic latwiej wziasc od kogos niz dostac kase od swojego szefa za dobre wyniki.

 pitbull

Autor: małgośka (Środa 14-06-2006 09:15)

Wczoraj znowu obejrzałam Pitbulla.To niesamowite.Film porusza mnie za każdym razem jak go widzę.Mnie w wiekszym chyba stopbiu niz przecietnego śmiertelnika bo od kilku lat jestem prokuratorem. Nie wspolpracuje wptrawdzie z wydzialem zabójstw ale nedza Policji jest po prostu dramatyczna.Sama sie dziwię ,że jeszcze chce im sie pracować -jakkolwiek z kazdym rokiem coraz mniej .
Film jest absolutnie realny,dla mnie osobiście to wydarzenie jakiego do tej pory nie było .

 pitbull

Autor: ja (Wtorek 12-09-2006 12:15)

najlebszy polski film od czasow Psow Pasikowskiego, wspaniala rezyseria, zdjecia, muzyka, gra aktorow. Po prostu REWELACJA.

 pitbul

Autor: misq (Czwartek 21-09-2006 15:00)

jesli ktos wierzyl ze praca w policji wyglada jak w Kryminalnych to sie niezle zawiedzie po oglądnieciu PItbull'a; polecam

 pitbull

Autor: Sk00tie (Poniedziałek 07-05-2007 17:01)

Zdecydowanie najciekawszy materiał jaki miałem szanse oglądać od lat, długo trzeba było czekać na koontynuację filmu (zarazem pierwszych odcinków rozwijających fabułę). Ale jak zwykle, warto było - żadna seria nie wywarła na mnie tak wrażenia jak Pitbull.
Szczególne podziękowania i gratulacje należą się oczywiście Panu Vega oraz całej ekipie odpowiedzialnej za dzieło - Wasz upór i determinacja doprowadziła to wykreowania dzieła wybitnego. Czekamy na dalsze odcinki z niecierpliwością.

Drugą rzeczą jest muzyka Radosława Łuki - jako audiofil muzyki filmowej nie słyszałęm jeszcze tak dobrej ścieżki w konwencji media ventures unikającej typowej orkiestralnej kompozycji, ambient i elektronika w wykonaniu Pana Luka miażdży dotychczasową stagnację na rynku, mamy do czynienia z pionierem rangi David Julyan, czegość takiego nie znajdzie się w jakiejkolwiek innej producji - ambientowe motywy muzyczne przy wyciczonym strumieniu dźwięku po prostu powalają na kolana. Gratuluję szczerze wszystkim wspaniełej pracy i trzymam kciuki!

 Prawdziwe psy

Autor: Adam (biedron007@o2.pl) (Poniedziałek 26-11-2007 01:07)

Czy wie ktos jak moge zdobyc serial "Prawdziwe psy", "Aniołki" bądź "Taśmy grozy"? Film "Pitbull" obejrzałem juz wielokrotnie, serial (obydwa sezony) takze i jestem zafascynowany tworczoscia pana Patryka... bardzo zalezy mi na obejrzeniu "Prawdziwych psów", niestety gdy był emitowany w TVP miałem przyjemność obejrzenia tylko kilku odcinków. Bardzo prosił bym o pomoc lub jakas porade...

 do Pitt.Bull'a

Autor: tlen (Czwartek 10-04-2008 14:31)

Od dawna TVP się tak nie postarała,
jeśli chodzi o seriale.
Nie skomentuje nie przyznania
Tele-Karmery dla Pit.bull'a
tylko Krymianlnym.., którzy
przy Pitt.Bull'u mogą się schować głęboko do...ziemanki !
Serial oddaje "na żywca"
"miłą" codzienność policji,
szczególnie w takim jak ten
wydziale Terroru Kryminalnego !
a dodając do Pitt.Bull'a
"Glinę" również nieprzerysowany
obraz polskiej policji ze znakomitą rolą
Jerzego Radziwiłowicza i Maćka
Stuhra mamy fajny serialowy duet
dobrze że w dwóch różnych kanałach
TVP.


 Pitbull

Autor: ik (Środa 30-04-2008 10:18)

Na każdy odcinek "Prawdziwych psów" czekałam cały tydzień, teraz to samo jest z "Pitbullem".Nic nie pobije filmu i pierwszej serii serialu, ale szacunek.

 Pitbull

Autor: Bartezo93 (Poniedziałek 26-05-2008 20:26)

Jestem młodym człowiekiem bardzo podoba mi sie film pan Patryka nie ominełem jeszcze ani jednego odcinka w telewizjii są superowi aktorzy są naprawdę dobrani do tego filmu mam nadzieje ze pitbulla nigdy nie usuną z anteny licze na dalsze sukcesy pozdrawiam całą ekipę aktorską

 Pitbull

Autor: Pitbull (Środa 30-07-2008 14:40)

Serial fenomenalny ukazujący trudy życia policji zawodowo jak i prywatnie.
Jeśli chodzi o kryminalnych to nie zapomnijmy że Patryk Vega również go tworzył

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl