Laboratorium Re... > Nikiformy > ZmyśloNośCi > Splotki z... > Splotki z Kieślowskiego  

Splotki z Kieślowskiego

Jakub Romanowski

Z punktu widzenia nocnego portiera przejście podziemne między Wrocławiem a Zieloną Górą wydaje się być bez końca. Swego czasu, znający życie miejskie murarz Leopold, jadąc owym przejściem swym zaczarowanym rowerem do pracy w fabryce tramwajów, napotkał w nim niespodziewanie swą pierwszą miłość.

Lista filmów Krzystofa Kieślowskiego, wykorzystanych w tekście:

Trzy kolory: Czerwony
Trzy kolory: Niebieski
Trzy kolory: Biały
Podwójne życie Weroniki
Życie miejskie
Dekalog I-XII
Siedem dni w tygodniu
Krótki film o zabijaniu
Bez końca
Krótki dzień pracy
Przypadek
Dworzec
Gadające głowy
Amator
Siedem kobiet w różnym wieku
Nie wiem
Z punktu widzenia nocnego portiera
Szpital
Blizna
Klaps
Spokój
Między Wrocławiem a Zieloną Górą
Personel
Życiorys
Pierwsza miłość
Prześwietlenie

Była nią, prowadząca podwójne życie, Weronika. Dziewczyna okazała się niezwykłym przypadkiem kobiety, która potrafiła, niczym koncert życzeń, odśpiewać cały refren hymnu Związku Radzieckiego na jednym oddechu. To z resztą nielada wyczyn. Niejeden amator jednooddechowego śpiewania ćwiczył siedem dni w tygodniu, a i tak nigdy nie osiągnął choćby zbliżonego Weronice poziomu.
Weronika i Leopold minęli się bardzo wolno, niczym pociągi na dworcu. Na ich twarzach odbijały się głębokie uczucia, spokój i życiorysy pełne samotności.
- Nie wiem kim jesteś... – powiedziała dziewczyna
- Byłem żołnierzem dbającym o podstawy BHP w kopalni miedzi. – odparł Leopold
- Byłeś? Nie jesteś już?
- Nie... Kiedy robotnicy 1971 roku, wyznający zasadę nic o nas bez nas, zrobili mi zdjęcie jak daję klapsa kilku, a dokładnie siedmiu kobietom w różnym wieku, będącym częścią personelu szpitala, w którym robiłem prześwietlenie kolana, zostałem zwolniony.
Weronika poprawiła na sobie trój kolorową – czerwono-niebiesko-białą bluzkę. Nagle w przypływie namiętności, łamiąc zasady wszystkich kolejnych punktów Dekalogu, przytuliła, stojącego ze łzami w oczach murarza. Czuła się jak samochód przed rajdem. Rozgrzana i gotowa na wszystko. Nagle zapragnęła swą miłością zetrzeć z jego duszy bliznę traumatycznego przeżycia – straty pracy.
- Dziś święto państwowe, a więc krótki dzień pracy. – cicho szeptała mu do ucha -Jestem kasjerką w miejskim urzędzie statystycznym. Przyjdź po mnie, a ja obiecuję ukoić twój ból.
- Przyjdę, choćbym miał jechać z miasta Łodzi.
- Ale nie będziemy mogli pójść do mnie. Wynajmuję mieszkanie i gospodarze nie zgadzają się na mężczyzn w ich domu – dodała nieco speszona
- Nic się nie bój. Pójdziemy do kina na ” Krótki film o zabijaniu”.
Odtąd życie dwojga ludzi splotło się ze sobą nierozerwalnym węzłem. Dla nich już istniał tylko ich wewnętrzny świat. Słyszeli już tylko ich własne głosy, widzieli tylko ich własne twarze a wszystko wkoło stało się tłem do ich szczęścia. Mijani ludzie stali się tylko gadającymi głowami. Tak z resztą bywa z miłością od pierwszego wejrzenia.

Murarz (28,3Kb)

farmer.pl

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl