pani Olga, dyrektor gimnazjum
Odzyskać władzę nad sobą
Podobieństwo między nałogiem palenia a romansem jest oczywiste. Bo to, że ktoś bez kogoś nie może przeżyć jednego dnia to też nałóg! W moim przypadku to była zdrada! Zdradzałam i okłamywałam swojego męża i swoje dzieci. To nie było dobre.
Po raz pierwszy zapaliłam w pierwszej pracy. Miałam wtedy osiemnaście lat i byłam najmłodszą pracownicą. Koleżanki były dojrzałymi już kobietami, miały rodziny i poważne problemy o których chętnie rozmawiały. Najlepszą ku temu okazją były przerwy na papierosa, wszystkie panie paliły. Choć szczerze nie lubiłam tych pogawędek przy papierosie, to jednak zabrakło mi odwagi,
żeby odmówić przy kolejnym zaproszeniu. Mimo wszystko bardzo zależało mi wtedy na akceptacji koleżanek. Odbierałam ją jako nobilitację.
Od tego czasu papieros mnie wspierał. Zawsze czułam się z nim pewniej. Musiałam zapalić przed egzaminem i po egzaminie w czasie studiów; przed posiłkiem i po posiłku. Zapalenie to była pierwsza czynność dnia.
Palenie postanowiłam rzucić przy okazji podjęcia innej ważnej decyzji. Po kilkunastu latach małżeństwa zakochałam się w koledze z pracy. Do tego czasu byłam pewna, że takie rzeczy zdarzają się tylko w amerykańskich filmach i nie mogą dotyczyć mnie. Byliśmy kochającą się rodziną. Początkowo to były bardzo niewinne - jak mi się wtedy wydawało - spotkania. Rozumieliśmy się bardzo dobrze, więc po każdym ciężkim dniu chętnie omawialiśmy wszystko co się wydarzyło. Jako dyrektor szkoły czułam się osamotniona. On wypełniał tę lukę. Miał poczucie humoru, dodawał mi odwagi, czułam się bardziej pewna siebie. Zaczęłam wymyślać wciąż nowe powody późnych powrotów do domu.
Z upływem czasu czułam się w tej sytuacji coraz gorzej, traciłam nad nią kontrolę. Nie chciałam rozbijać swojej ani cudzej rodziny. Należało znaleźć rozwiązanie.
Nie wiedziałam jak należy postąpić. Wyjechałam na kilka dni, żeby pozbierać myśli. Najbardziej przykre dla mnie było przyznanie się do porażki przed samą sobą. Zawsze miałam bardzo wysokie zdanie na temat swojego morale. Analizując wszystko kilka razy dziennie dokonałam nowego dla mnie odkrycia: błąd już popełniłam umawiając się pierwszy raz na kawę. Może to śmieszne, bo przecież z każdym można pójść na kawę czy drinka i nie ma w tym niczego złego. Nie przewidziałam skutków tej pierwszej, niewinnej kawy...
Postanowiłam zakończyć ten romans i rzucić palenie. Ale przede wszystkim postanowiłam odzyskać władzę nad sobą. Uwolnić się od przymusu robienia czegoś, czego robić nie chcę.
Podobieństwo między nałogiem palenia a romansem jest oczywiste. Bo to, że ktoś bez kogoś nie może przeżyć jednego dnia to też nałóg! W moim przypadku to była zdrada! Zdradzałam i okłamywałam swojego męża i swoje dzieci. To nie było dobre.
Dziś mam ogromną potrzebą darzenia siebie szacunkiem, który muszę odbudować. Może to zabrzmi pretensjonalnie, ale po raz pierwszy w życiu czuję się naprawdę wolna. Czuję, że moje życie należy do mnie podobnie jak wszystkie decyzje, które podejmuję i to jest wspaniałe. Nigdy nie rozumiałam co to znaczy, że wolność to zdolność wybierania tego co dobre. Dziś rozumiem to bardzo dobrze.







