Marek Raczkowski w Tok FM

Gówniana afera

Sebastian Ogórek

Skandal z flagę narodową i psimi kupami, okazał się świetną reklamą dla radia TOK FM i Marka Raczkowskiego. O sprawie pisały gazety, mówiły stacje radiowe, relacje z przyjścia do Tok FM policji pokazywały telewizje. Osoby, które poczuły się urażone audycją i wysłały zawiadomienia o przestępstwie do prokuratury, słów Marka Raczkowskiego nie słyszał, a jedynie przeczytały o nich w „Naszym Dzienniku”. Najśmieszniejsze jest jednak to, że dostało się policji, która jedynie wykonywała swoje czynności. Nie relatywizując czy jest to napad na bank czy znieważanie flagi narodowej policja po prostu zajęła się sprawą. Skandal wybuchł więc bo policja zaczęła coś robić…

********************************************************

Fragment audycji:

Jerzy Urban – Ja unikam aluzji do wydalania.

Marek Raczkowski – A ja nie.

JU – Bo wydaje mi się, że o ile seks jest smakowity, o tyle wydalanie jest jakieś takie nieeleganckie.

MR – Ja muszę przyznać, że ostatnio, z obecną tu Agnieszką, wetknęliśmy 70 malutkich biało-czerwonych flag w psie kupy na trawnikach w Warszawie. Mamy zdjęcia, taką małą akcję przeprowadziliśmy na spacerze.

„24 marca 2006 w Radiu TOK FM Marek Raczkowski występował w dyskusji na temat granic wolności słowa. Miał prawo zaprosić gościa, prowokacyjnie wybrał Jerzego Urbana. Bo jak mówi uważa go za najlepszego komentatora polskiej rzeczywistości.”

Przekrój, 7 września 2006, „Jak Raczkowski wdepnął w kupę”

„Wtedy prowadzący audycję zapowiedział przerwę w audycji na reklamy. Po niej Raczkowski przyznał, że ceni twórczość Urbana i nie jest mu ona wstrętna, mimo że przez 10 lat pracował w prawicowym dzienniku „Życie”. Urban zażartował, że Raczkowski, mówiąc o nim dobrze, musi liczyć się z tym, że obraża uczucia religijne Polaków”

Rzeczpospolita, 24 sierpnia 2006

„W audycji nadanej w TOK FM 24 marca Marek Raczkowski i Jerzy Urban mówili m.in. o granicach prowokacji. Raczkowski opowiadał, jak niedawno, chodząc po Warszawie, wetknął w psie kupy kilkadziesiąt miniatur polskich flag. Zdarzenie zbulwersowało jedną ze słuchaczek, która napisała w czasie audycji w e-mailu przesłanym do rozgłośni, że "nie można tego tak zostawić, żeby jakiś facet szargał bezkarnie nasze narodowe symbole". Prowadzący na antenie odczytał mail słuchaczki, a Jerzy Urban bez pardonu odparował: "Może pani jest miłośniczką psów i ją razi, że flaga tak marnego kraju jest wkładana w tak szlachetne wydzieliny. (...) Dla różnych ludzi różne rzeczy są ważne i nietykalne" (sic!).
Naczelnej radia pani Wanat jednak nic w odróżnieniu od słuchaczki nie oburzyło w kwalifikujących się do sądu za lżenie symboli państwowych wypowiedziach Raczkowskiego i Urbana.

Nasz Dziennik, artykuł pt. „Radio z twarzą Urbana” Zuzanna Rajska

„W dniu 2006 04 05, nie pamiętam dokładnej godziny przełączając stacje radiowe usłyszałem głos p. Jerzego Urbana bardzo charakterystyczny z namaszczeniem wyszydzał jakąś flagę. W dniu 6.04.2006 kupiłem Nasz Dziennik. W gazecie na ostatniej stronie przeczytałem o rozmowie J.U. z Markiem Raczkowski. W tekście rozmowy przytoczonej w gazecie przeczytałem zdanie wypowiedziane przez J.U. a które usłyszałem poprzedniego dnia (…)zrozumiałem, że ci panowie celowo i świadomie poniżyli wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej”

Zeznania Jacka P. autora jednego z trzech listów do prokuratury

„(…) wiele z tej audycji nie usłyszałem z powodu, jak już zeznałem, kłopotów ze słuchem”

Zeznania Stefana W., autora jednego z trzech listów do prokuratury

„Po tej audycji Elżbieta Kruk, ówczesna szefowa KRRiT, wysłała do TOK FM pismo, w którym stwierdziła, ze słuchacze skarżą się na kpiny z polskiego narodu oraz na lekceważące wypowiedzi Urbana. (…) Wczoraj okazało się, że audycją z udziałem Raczkowskiego i Urbana zajmuje się prokurator, a do radia ma dziś przyjść policja. – Do radia zadzwonił policjant z komisariatu na Mokotowie. Powiedział, ze ma nakaz prokuratorski i przyjdzie po nagranie. Normalnie tak się sprawy nie załatwia – mówi Ewa Wanat, redaktor naczelna TOK FM.”

Rzeczpospolita, 24 sierpnia 2006, Maciej Duda

„ Za ten symbol oddawali krew i życie powstańcy 1830 i 1863 r., a wiec w czasach gdy naród polski był pozbawiony bytu państwowego. Za ten symbol umierali obrońcy odrodzonego Państwa Polskiego w 1920 r. i 1939 r.(…)Wreszcie to polskie flagi – w okresie powstania warszawskiego – obwieszczały strefy wolności wydzierane okupantom krwawo przez najcenniejsze substancje narodu – jego patriotyczną (a nie polityczną) młodzież.”

fragment zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa napisany przez Bożenę M.

„Policjanci wkroczyli do redakcji wczesnym popołudniem. Speszyła ich obecność kamer telewizyjnych, dlatego poprosili o rozmowę w cztery oczy z szefową TOK FM Ewą Wanat. Redaktor naczelna z powodu wizyty funkcjonariuszy musiała przerwać prowadzenie programu. Dyskusja za zamkniętymi drzwiami trwała ok. 15 minut. Funkcjonariusze zarekwirowali płytę z nagraniem audycji i szybko opuścili redakcję”

gazeta.pl, 24 sierpnia 2006, Michał Pierniczka

„W czasie naszego przybycia do budynku zajmowanego przez Radio TOK FM przed wejściem oczekiwała nas bardzo duża grupa reporterów telewizyjnych i radiowych, która w początkowej fazie otoczyła nas, nagrywała i filmowała a p. Ewa Wanat usiłowała z naszym udziałem jakby przeprowadzić konferencję prasową i spowodować abyśmy udzielali odpowiedzi na pytania reporterów i się tłumaczyli z naszej czynności. Gdy przeszliśmy do jej gabinetu p. Ewa przepraszała mnie za zamieszanie oświadczając, że taka jest rola mediów aby wszystko było jawne i z jej słów wywnioskowałem, że działa na polecenie swoich przełożonych i ma to na celu rozreklamowanie Radia”

notatka aspiranta sztabowego Jarosława Stefaniaka

„Na początku lipca Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów wszczęła dochodzenie w sprawie znieważenia flagi państwowej. Jednak, jak ustaliła „Rz”, prokuratura zrobiła to, zanim sprawdziła, czy w ogóle mogło dojść do przestępstwa. Prokurator nie ma obowiązku wszczynać dochodzenia na podstawie czyjegoś zawiadomienia. Wcześniej jednak powinien sprawdzić, czy istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa. Śledczy powinien najpierw posłuchać audycji, a dopiero po jej ocenie wszcząć dochodzenie. – Teraz audycji posłuchamy – zapowiada rzecznik prasowy stołecznej policji Maciej Kujawski.”

Rzeczpospolita, 25 sierpnia 2006, mdo

„Ewa Wanat –Nie jesteśmy zaskoczeni prokuratorskim śledztwem. Odkąd zmienił się zarząd KRRiT, przynajmniej raz na dwa tygodnie dostajemy jakieś upomnienia. Ludzie wrażliwi na pewne treści poczuli po zmianie władzy dobry wiatr. I składają doniesienia do prokuratury”

Gazeta Wyborcza, 25 sierpnia 2006, piot

„Znanego rysownika „Przekroju” przesłuchała wczoraj policja(…)- Było sympatycznie. Policjant był bardzo miły. Miałbym jednak prośbę do policji. Może w przyszłości do spraw artystów będzie ona wysyłać mniejszych policjantów, widziałem takich na korytarzu. Ten, który mnie przesłuchiwał, miał 1,9 m wzrostu i ogromny pistolet przy boku. Z prawdziwymi nabojami – relacjonuje swoją wizytę na komendzie Raczkowski.”

Gazeta Wyborcza, 31 sierpnia 2006

„Potwierdza, że w psie kupy (powiedziałem, że w 72) wkładałem miniaturki flag biało-czerwonych. Moją intencją było zawstydzenie właścicieli psów, które brudzą chodniki i trawniki wywołanie dyskusji w tej sprawie. Całe zdarzenie omawiana przez mnie w tej audycji było w 100 % fikcyjne. Była to swobodna dyskusja w wolnym kraju i „na żywo”. Nie miałem w zamiarze znieważyć cokolwiek lub kogokolwiek. Cała sprawa jest dla mnie błaha. Na pytanie odpowiadam, że moja wypowiedź w audycji była spontaniczna i z nikim nie konsultowana. Uważam, że nie popełniłem żadnego przestępstwa”

Zeznania Marka Raczkowskiego

„A co z rysownikiem? Czy znajdzie się na cenzurowanym i nikt nie będzie chciał publikować jego prac?

- To jest genialny rysownik. Moim zdaniem,, najzdolniejszy ze wszystkich, wiec nic mu nie grozi. Przeciwnie. To przyda mu sławy i popularności”

Trybuna, 25 sierpnia 2006, wywiad Magdaleny Kasztulnias z Jerzym Urbanem

ROZMOWA Z MARKIEM RACZKOWSKIM

Marek Raczkowski

aut. Andrzej Wolf

Marek Raczkowski

Sebastian Ogórek: Czym dla Ciebie jest flaga narodowa?

Marek Raczkowski: W latach 80. nie wsadziłbym nigdy flagi w gówno. A teraz jest inny moment. Flaga jest nieustannie profanowana i nikt na to nie zwraca uwagi. Na przykład przez kibiców na stadionach piłkarskich. Tłumy trzymają flagę i krzyczą „Żydzi, żydzi”. To dla mnie jest profanacja flagi.

SO: No dobrze, ale skojarzenie flagi z psimi kupami, co to miało na celu?

MR: Mamy prawo używać symboli narodowych by powiedzieć czasem coś złego lub dobrego. Poza tym to była audycja o wolności słowa. Ostatnio każdy dzień przynosi zdarzenia, które uzasadniają użycie takiej metafory.

SO: Czy wiesz kto złożył doniesienie do prokuratury?

MR: Pewnie jakieś moherowe berety.

SO: Jedna z osób w zawiadomieniu do prokuratury pisze że czuje się urażona bo za biało czerwoną flagę umierali Polacy.

MR: Słuchaj, ale przed 1989 biało-czerwoną flagą posługiwali się komuniści. To oni używali jej wtedy jako wycieraczki. Podoba ci się to? Widziałeś mój ostatni rysunek w „Przekroju”?

SO: Niestety nie.

MR: Zobacz świetny, prawda? (podchodzi do stojaka z gazetami, bierze Przekrój i otwiera na jednej z ostatnich stron. Krótki komiks z Szymonem Majewskim, który mówi, że jest wolność słowa bo może powiedzieć słowo dupa i nic się nie dzieje. Telewidz w ripoście odpowiada: „Powiedzie „pizda” albo „chuj” cwaniaczku!” )

http://www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2354&Itemid=53

(link do rysunku)

SO: Rzeczywiście dobry, odpowiedni do zaistniałej sytuacji.

MR: Gdybym chciał to wydrukować w innym piśmie to by nie przeszło.

SO: Na przykład w jakim piśmie?

MR: W Przekroju mam kontrakt można powiedzieć gwiazdorski. Ale i tak mógłby zarabiać nawet dwa razy więcej. Wiele pism chcialo by mnie zatrudnić, ale wiem, że nie mialbym w nich takiej wolności. Wolę zarabiać mniej, ale móc drukować to co chcę. W innej gazecie by takiego rysunku nigdy nie puścili, a w Przekroju nikt mi nie robi problemów.

SO: Zarabiasz też na reklamach?

MR: Tak, tam rzeczywiście płacą bardzo dobrze. Ale nie uważam, abym się „sprzedał” jak mi wiele osób zarzucało. Samych rysunków do reklamy nie muszę się wstydzić. A propos ja się nawet cieszę z tej afery gównianej. Gdy robiłem pewną reklamę, przeprowadzono badania rozpoznawalności mojej osoby. Nie były rewelacyjne. Bardzo słabo wypadłem na Śląsku. Teraz po tej aferze na pewno wypadnę lepiej, a przez to będę mógł więcej zarobić.

SO: Policjanci, którzy odbierali taśmy z nagraniem audycji w TOK FM w rozmowie z Ewą Wanat odnieśli wrażenie, że całe zamieszanie to element promocji. Nie czujesz się wykorzystany?

MR: Oczywiście, że to świetna reklama. Ale w żadnym wypadku nie czuję się przez kogoś wykorzystany, wręcz przeciwnie cieszę się, że mogłem pomóc radiu, którego lubię słuchać. Nie mam z tym żadnego problemu.

Decyzja o umorzeniu dochodzenia

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl