Laboratorium Re... > Sekta > Praktyka > Cmentarze Amwaya  

Cmentarze Amwaya

Jak wyglądały te spotkania?

Wyglądały super, cudnie. Tam było wszystko i było jak na meczu: trąbki, muzyka, w przerwach było disco polo, można było potańczyć. Po prostu cudnie było, naprawdę.

Cmentarze Amway`a

Małgosia ma 42 lata, jest żoną Zbyszka, matką Julki i Olgi. Pracuje zawodowo. Mówi, że uwielbia mieszkać w małym mieście, gdzie masz wrażenie, że znasz prawie wszystkich.

Znamy się dosyć długo, ładnych kilkanaście lat. Wiem, że byłaś w Amway`u. Jak to się zaczęło?

To bardzo stara historia, sprzed 5 czy 6 lat, nie pamiętam dokładnie. Zgodnie z tym, jak działa Amway, przedstawiciel firmy pokazał mi plan działania korporacji.
Zainteresowało mnie to, więc pojechałam na pierwsze spotkanie tzw. funkcję. Po tym spotkaniu postanowiłam budować swoją grupę.

Kim był ten ktoś, kto Cię wprowadził do Amwey`a?

Bratem kolegi.

Jak wyglądało Twoje życie przed Amway`em, czym się zajmowałaś?

Miałam swoje sklepy spożywcze.

Prosperowały nieźle, czy narzekałaś na brak pieniędzy, brak pracy?

Na brak pracy nie narzekałam, natomiast był to jakby schyłek finansowy przedsiębiorstwa i pieniądze, które wynikały z planu działania Amway`a, były dla mnie na tyle interesujące, że pomyślałam, iż chętnie zamienię sobie jeden biznes na drugi.

A jakie argumenty zadecydowały o tym, że postawiłaś właśnie na Amway?

Przede wszystkim to, że byłam zmęczona tym, co robiłam do tej pory. Nie wiem jak to określić, ale było w tym cos fascynującego.

Co Cię fascynowało?

Otwarcie ludzi, których poznałam.

Wiesz na czym polega plan Amway`owski?

Nie. Próbowano mnie też kiedyś zwerbować, rysowano koła, grupy itd.

W dużym uproszczeniu to wygląda tak, że jest ktoś nad tobą i pod tobą, grupa, którą ty budujesz. Nad tobą są ludzie, którzy pracują dłużej niż ty. Mówiąc o fascynacji myślałam właśnie o tych ludziach. Oni byli otwarci, pozytywnie nastawieni.

Czy oni byli autentycznie szczęśliwi, autentycznie wierzyli w to, co robią o czym mówią?

Wiesz, to trudno powiedzieć, czy ktoś był autentycznie szczęśliwy. Na pewno takie to sprawiało wrażenie, że byli tym zafascynowani, że silnie wierzą w to co robią.

Jak wyglądała Twoja droga Amway`owska, do czego doszłaś, co osiągnęłaś, bo rozumiem, że na początku musiałaś mieć wizję szczęśliwego życia, które Cię czeka po przejściu pierwszych etapów, prawda?

Ta wizja szczęśliwego życia, to była wizja pieniędzy. W Amway`u wyraźnie i cały czas mówi się o pieniądzach. Plan, który ja stworzyłam na początku roku z człowiekiem pracującym długo w Amway`u, zakładał, że do końca roku miałam zbudować grupę 21%. Taka grupa dałaby mi określony pułap dochodów, a poza tym utrzymywanie się tej grupy przez jakiś okres pozwalałoby mi na osiągnięcie tzw. emerytury Amway`owskiej, czyli miałabym stałe pieniądze z pracy tej grupy.

Rozumiem. Znalazłaś te osoby? Stworzyłaś taką grupę?

Nie, nie stworzyłam. Zaczęłam pracować dosyć szybko, by osiągnąć poziom premiowy. Doszłam do drugiego poziomu, za co otrzymałam nagrodę honorową Quiq silver. Tę nagrodę zdobywało się za wprowadzenie do biznesu, już nie pamiętam, ale iluś osób w jakimś określonym czasie. Ta nagroda w czasie dużego spotkania w Katowicach bądź w Poznaniu upoważniała Cię do wyjścia na scenę i była to twoja minuta.

Jak wyglądały te spotkania?

Wyglądały super, cudnie. Tam było wszystko i było jak na meczu: trąbki, muzyka, w przerwach było disco polo, można było potańczyć. Po prostu cudnie było, naprawdę.

Czułaś się dobrze na takich spotkaniach?

Tak, bo zabawa była niezła

Ile osób brało udział w takim show?

Jeżeli to były Katowice – to cały Spodek, jeżeli to był Poznań - to cała Arena, jeżeli to był Białystok - to była cała Hala Włókniarza. Nie wiem dokładnie, ile to jest ludzi, ale to są tysiące.

Wierzyłaś w to co robisz, mówisz na takim spotkaniu?

Nawet jeżeli miałeś jakiś brak wiary, to na takim spotkaniu znalazłeś zawsze większego pajaca niż ty i można było sobie pomyśleć, że skoro takiemu pajacowi się udało to mnie...

Miałaś czas, by zajmować się własną firmą?

Miałam czas, ale nie miałam ochoty, ale ochoty na zajmowanie się sklepami nie miałam również przed Amway`em. Moje sklepy padły.

Więc to nie był wpływ Amway`a?

Wiesz, nie wiem do końca, bo być może, gdyby było tak, że nie byłoby Amway`a, to bym się w końcu jakoś pozbierała i zajęła tymi sklepami na tyle, żeby przynajmniej jeden z nich został.

Ile czasu dziennie poświęcałaś na pracę w Amway`u?

Chcąc działać systemowo i z zachowaniem wszystkich reguł, należało dziennie poświęcić godzinę, półtorej na spotkanie z kimś nowym, by pokazać mu plan działania. Poza tym należało raz dziennie posłuchać kasety z jakiejś funkcji, z innych spotkań z ludźmi, którzy osiągnęli sukces w Amaway`u. Musiałeś też wygospodarować czas na czytanie książki. Tu się bardzo podpierano książkami pozytywnego myślenia. Książki można było kupić na funkcji, ale widuję je również w księgarniach.

Pamiętam, że w tamtych czasach, kiedy się spotykaliśmy, mówiłaś, że za trzy miesiące przyślesz mi pocztówkę z Majorki...

Z Teneryfy.

Co takiego się stało, przecież jesteś inteligentną dziewczyną, która miała całkiem nieźle w życiu, co się stało...

Że nie przysłałam ci pocztówki?

Że uwierzyłaś w to

O tym, że wybrałam Amway, w dużej mierze zadecydowali ludzie. Na szkoleniach mówiono nam, że na powodzenie przedsięwzięcia duży wpływ ma ten, kto ci o tym mówi. Jeśli plan pokazywał mi facet, którego ja lubiłam, w jakiś sposób szanowałam, wiedziałam, że on działa w porządku i był w tym znaczeniu autorytetem, więc stawał się gwarancją, że jeżeli on się tam znalazł, to i ja się tam znajdę.

Na czym polegały te szkolenia?

Raz w miesiącu były funkcje, które w naszym regionie odbywały się w Białymstoku. Na takiej funkcji w pierwszej części występowali ludzie, pracujący na najwyższych poziomach. Potem był obiad, a po nim prezentowali się ludzie, którzy w ostatnim miesiącu osiągnęli sukces. To było takie hurtowe. Wywoływano na przykład tych co osiągnęli 3% i wszyscy lecieli. W przerwach było disco polo.

Jak się czułaś na scenie?

Nie czułam się dobrze, czułam się źle.

Dlaczego? Nie byłaś szczęśliwa, że stoisz przed takim tłumem?

Nie pasowało mi to, może to wynik, że mam trudności z przedstawianiem się, mówieniem o sobie, a tam wymagano, bym powiedziała, jak się nazywam, skąd jestem itd.

Praca w Amway`u miała być Twoją drogą do sukcesu, uczyłaś się tego, czytałaś...

To nie jest tak. Mogę ci powiedzieć o książkach pozytywnego myślenia, jaką krzywdę mi wyrządziły. Te książki pokazały mi, że jest taka praca, którą mogę robić, więc znalazłam się jak u siebie. Po jakimś czasie zauważyłam, że dzięki tym książkom całkowicie się porozkładałam, tak skutecznie, że nie mogłam się pozbierać. Czytając taką książkę, próbujesz się zmienić, ale ta chęć zmiany nie wynika ze środka.

Nie czułaś się źle, gdy chodziłaś do ludzi. Przecież była to dla Ciebie nowa sytuacja... Prowadząc sklepy, to inni przychodzili do Ciebie, a tu musiałaś wchodzić do prywatnych mieszkań, przekonywać.

Podobało mi się to, ludzi lubiłam zawsze, więc uważałam, że jest to w porządku. Dziś wiem, że nie jest to biznes dla mnie.

Dlaczego?

Ja chyba w ogóle do biznesu się nie nadaję.

Bez przesady. Jesteś teraz kierownikiem dużego sklepu.

To nie mój biznes, to tylko etat.
Ludzie, którzy robią duże pieniądze są bezwzględni.

Zdarzało się, że ktoś Cię wypraszał z domu, czy wyczuwałaś takie sytuacje, że ktoś nie odbierał telefonów, wymigiwał się od spotkania z Tobą.

Nie odczuwałam tego, ale równie dobrze mogłam być na to nieczuła, mogło tak być, ale ja mogłam tego nie widzieć.

Kiedy po raz pierwszy zaczęłaś się zastanawiać, że coś jest nie tak...

Na jednej z funkcji usłyszałam zdanie, że każdy po sobie zostawia cmentarz. Powiedział je ktoś, kto jest na szczycie. Od ciebie zależy, czy będzie on mniejszy czy większy. Człowiek, któremu proponujesz wejście do biznesu, używając języka Amway`owskiego, jest „zapalony”. Czegoś się od niego oczekuje, a gdy dowie się, że nie może sprostać oczekiwaniom, nie potrafi tego robić, to się go zostawia samego. Pomaga mu się tylko do jakiegoś czasu. Rozmawiając z ludźmi, rozbudzasz w nich marzenia. Rzeczywistość szybko je zabija.

Zgadzasz się z tą myślą o cmentarzu?

To było straszne zdanie. Do dzisiaj mam takie poczucie, że ja po sobie też zostawiłam taki cmentarz w ludziach, w tych ludziach, którzy mi uwierzyli.

Jak myślisz, czy metody, którymi kieruje się Amway są nadal skuteczne w werbowaniu ludzi?

Myślę, że są, bo zawsze znajdziesz ludzi niezadowolonych ze swojej sytuacji, potrzebujących dowartościowania, zauważenia. I do tej grupy zawsze się dotrze, chociaż metody te bliskie są terapii i nie należy łączyć ich z biznesem.

Co to znaczy, że są blisko terapii? Czy patrząc na to z perspektywy czasu, poczułaś silną ingerencję w swoją osobowość?

Jest to ingerencja w człowieka, dlatego że masz jakby określony plan działania i metodę. Mówią ci o tym, że działając według tej metody, która jest skuteczna, osiągniesz sukces. Ale jeśli ci nie wychodzi, to mówią, że przyczyn poszukaj w sobie, bo może przeczytałeś tylko pół książki.

Czyli, że błąd jest w tobie a nie w metodzie. Tej kartki z Teneryfy mi nie przysłałaś, bo...

Błąd był w metodzie, nie we mnie. Metoda jest skuteczna, ale nie dla wszystkich.

Bycie w Amway`u to nie są dobre doświadczenia?

To doświadczenie jak każde inne, trudno mi powiedzieć, na czym tak naprawdę polega zło. Mogę ci opowiedzieć o głupotach, jakie robiłam, jak zmuszałam rodzinę, by kupiła noże za trzysta złotych, a to była wysokość pensji Zbyszka. Kupowałam też stosy książek i kaset, wracając z funkcji. Kupowałam produkty Amway`owskie, gdy brakowało mi punktów do osiągnięcia poziomu. Wydawałam dużo pieniędzy, których nie miałam.

Co zrobiłaś z książkami pozytywnego myślenia?

Oddałam.

Nie sięgniesz po takie książki?

Nie mam takiej potrzeby.

Komentarze

 ghgfh

Autor: sev (Wtorek 31-05-2005 00:53)

niezle, calkiem niezle. Respekt

 AMWAY, czy jest sektą ?

Autor: S M (Piątek 01-07-2005 13:28)

Własnie wczoraj byłem pierwszy raz na spotkaniu z AMWAYem (poszedłem ze znajomą - poprosiła mnie, żeby jej było raźniej). Co ciekawe Ci ludzie twierdzą, że są wolni i tak bardzo zadowoleni z tego co robią, jakby byli nie z tego świata. A te ich występy przed grupą - takie pajacowanie (gadka o marzeniach, pomocy wzajemnej, itp). Po wszystkim powiedziałem im, że dla mnie zachowują się jak sekta. Na to jeden mi odpowiedził (taki jakby ich góru), że sekta doprowadza ludzi do bankructwa, zabiera wolnośc itp. O bankructwie to traktuje powyższy artyk, natomiast co do wolności - to On (góru grupy) już dawno nie jest wolny.

 amway

Autor: Piotrek (Niedziela 21-08-2005 16:10)

Cóż każdy ma taki biznes jaki sobie stworzy i chce mieć. Nikt nikogo nie jaest w stanie zmusić do publicznych wystąpień. Widać również że pani opowiadającqa o swoich przeżyciach nie bardzo wiedziała na czym to wszystko polega , np wysłanie pocztówki z Teneryfy po 3 m-cach, podczas gdy żeby się zakwalikwikować na nagrodowy wyjazd potrzeba przez co najmniej sześć m-cy kwalikwikować się.
Z tych wypawiedzi wynikało że of=gólnie było fajnie ale BYĆ MOŻE przez działalność w Amwayu padł poprzedni biznes który i tak padał Trochę naciągana teza. W każdym razie życzę powodzenia pani udzielającej wywiadu i wszystkich którzy podejmują jakieś życiowe decyzje proszę o to by tak jak w przypadku Amwaya poznali jak najbardziej na czym polega ta działalność bo na ww przykładzie widać że kobieta do końca chyba nie wiedziała czym się zajmuje , na czym to polega i za co są pieniądze i nagrody. Dla niezorientowanych informacja że amway daje pół roku na zastanowienie się i możliwość wycofania działalności ze zwrotem kosztów pakietu startowego. Co do sekt , to chyba dobrze że w dzisiejszym świecie gdy ludzie tylko narzekają i są bombardowani negatywnymi informacjami, ktoś próbuje uczyć pozytywnego myślenia? Jeśli ktoś nie wierzy to proponuję przeprowadzić mały eksperyment. Na pytanie " jak leci?" zamiast odpowiedzi "stara bieda" odpowiedzieć " jest super, a jakby było jeszcze lepiej to chyba bym ze szczęścia nie wytrzymał". Oprócz ogromnego zdziwienia znajomi zadawali mi pytania: " wygrałeś w totka?" , " zamoczyłeś?" lub patrzyli jak na głupka albo pewnie myśleli że się zapisałem do jakieś sekty. Jeśli macie poczucie humoru to polecam przeprowadzenie tego eksperymentu, ubaw gwarantowany!!!!

 Ludzie sami stwarzają problemy

Autor: Ryszard Kukiełka (Środa 14-09-2005 12:00)

Czasem jedno nieopacznie wypowiedziane słowo - jak z tym cmentarzem - może zniechęcić dobrze zapowiadających się ludzi. Niestety, osobiście zauważyłem jedno - myślenie większości ludzi trzeba prowadzić niemal jak po sznurku, ponieważ poziom ich wyobraźni jest - używając terminologii hydrologicznej - na niskim poziomie stanów średnich. Powyższa pani najwyraźniej nie zrozumiała kontekstu stwierdzenia o cmentarzu. Chodzi tu raczej o tych, którym NIE UMIELIŚMY profesjonalnie wyjasnić na czym polega ten biznes i którzy są zrażeni z tego powodu zarówno do tego biznesu jak i do nas.
Z wypowiedzi tej pani wynika, iż jej wydatki w tym biznesie nie były zbyt przemyślane. Nie wiem czy to wynika z braku zastanowienia czy z presji upline'a, ja w każdym bądź razie zawsze podkreślam, iż zakup musi mieć uzasadnienie nie tylko punktowe ale i czysto praktyczne. Mówić wprost - nie kupuj czegoś tylko dla punktów, bo to się mija z celem. Kupuj tylko to, co jest ci AUTENTYCZNIE potrzebne, a punkty traktuj jako tzw. wartość dodaną. Nie przeczę, że łatwo się w tym pogubić, mnie też się zdarza, ale mimo wszystko trzeba zachować minimum zdrowego rozsądku. Przy ZDROWOROZSĄDKOWYM podejściu do tego biznesu wszystko zaczyna mieć ręce i nogi.

 amway

Autor: dingo8 (Środa 14-09-2005 12:00)

wczoraj zaprosił mnie stary kolega do siebie - jak mowil w celu zarobienia pieniedzy. Pojechalem czemu nie. Na miejscu okazalo sie, ze to spotkanie z werbownikiem amwaya, czulem sie wystrychniety na dudka, ale wysluchalem wszystkiego spokojnie i nie dajac wiazacej odpowiedzi rozstalismy sie w pokoju. W oczach kolegi , ktoremu nie przelewa sie niestety ale juz jest zwerbowany widzialem jakis niepokojacy blysk - podobny temu gdy sie znajdzie jakis skarb. Mowa byla tylko o pieniadzach i o tym ile mozna zaoszczedzic kupujac towary amwayu.Pan werbownik odrzucil sugestie o sekcie i o takich spotkaniach jak pod wplywem narkotykow twierdzac ze to organizowali ludzie , ktorzy sie nie sprawdzili i tego juz nie ma.A ja tak mysle sobie ze zycie jest zbyt piekne aby sprowadzac je tylko do liczenia pieniedzy i obliczania oszczednosci, a gdzie chocby czar zakupow sobotnich? a jak przekonac dzieci albo zone aby uzywala tylko kropelke pasty do zebow? Nie panowie to nie dla mnie i jeszcze do tego ten dziwny blysk w waszych oczach - jestescie juz niewolni kami
mamony...

 Być w Amway to ewidentna strata czasu

Autor: Jan (Piątek 30-09-2005 01:45)

Życie ludzkie jest tak któtkie, że rozdrabnianie go na tak bezproduktywne zajęcie jak uczestnictwo w Amway to niepowetowana strata. Byłem w tym i określić mogę to jako kolejne doświadczenie życiowe nic nie wnoszące. Piramida z nadętą ideą z posmakiem tajemniczości ot i wszystko, acha i jeszcze te ich odurniające materiały, kasetki, filmiki za które wyłudzają niezłą kasę, a które są ich podstawowym produktem wbrew temu co głoszą.

 biedni ludzie

Autor: bez kasy ale szczęśliwa :) (Niedziela 02-10-2005 14:30)

od siebie mogę jedynie dodać jedno: kilka lat temu, gdy byłam w klasie maturalnej znajomy ojca zaprosił mnie na jeden z tych ich "zlotów". Po spotkaniu zadawał mi pytania o moje marzenia i przyszłość. Gdy mówiłam o upragnionych studiach, o tym jak bardzo chcę się uczyć by móc potem pracować w zawodzie, który czuję z "powołania", jął mnie namawiać do zarzucenia myśli o studiach na rzecz... robienia kasy (oczywiście tylko u nich) !!!!!! dosłownie, wg niego wykształcenie jest nie potrzebne, liczy się tylko pomnażanie pieniędzy! Boże! jacy ci ludzie są biedni... wyzuci z wszelkich marzeń. Ich bożek - pieniądz - przesłania całą resztę...

 Inwestuje w siebie i mam marzenia

Autor: Paula (Środa 19-10-2005 01:15)

Myśle ze sa ludzie i LUDZIE, tak samo jak nauczyciel i NAUCZYCIEL lub ksiadz i KSIADZ- czyli jeden pracuje w tym zawodzie i tylko robi cos aby miec na zycie a drugi robi to z powolania. To,ze jakis facet stwierdzil ze studia nie sa wazne tylko kasa w AMWEYU to nie znaczy ze wszyscy z AMWEYA tacy sa i tak mysla! Ja jestem na drugim roku studiow i w zyciu z nich nie zrezygnuje, inwestuje w siebie a edukacja jest chyba najlepsza inwestycja. A jesli chodzi o AMWEY to daje mi on mozliwosc niezlego dorobienia sobie. Nikt w AMWEYU nie mowi rzuc wszystko i pracuj dla nas. NIE! To ile czasu poswiecisz na pokazanie ludziom jak mozna oszczedzac zalezy tylko od ciebie. A zazwyczaj tak jest ze Ci ktorzy mieli mase spraw na glowie i dodatkowo robili AMWEY wychodzili na tym najlepiej. Bo kiedy masz mase rzeczy do zrobienia w jakims dniu wtedy wlasnie potrafisz znalezc czas na inne rzeczy. Swoja droga nie dosc ze na produktach AMWEYA oszczedzasz to jeszcze mozesz na nich zarobic

 Naiwna Paula

Autor: Konrad (Sobota 22-10-2005 21:30)

Dbaj o edukację, lecz nie bądź naiwna. Dobra jakość produktów Amawaya to mit, któremu ulegają wszyscy z dołów tej piramidy.
Chociażby ciągłe ględzenie o tym, że kilka kropli tajemniczego specyfiku nota bene produkowanego od 50-lat jest w stanie wyczyścić cały dom łącznie z samochodem jest jednym z wielu dogmatów Amwaya.

 Kolejny "ekspert" ;)

Autor: Ryszard Kukiełka (Poniedziałek 14-11-2005 11:15)

Znowu kolejny /Konrad/ snujący domysły i rzucający hasła zamiast faktów. Ja dla odmiany podam parę faktów.
Prof. Philip Kotler jest wykładowcą na Wydziale Marketingu Międzynarodowego Kellog School of Management, jednej z najlepszych uczelni ekonomicznych świata.
Opublikował ponad 100 artykułów naukowych i wiele książek. Jest laureatem cenionych nagród, m.in. nagrody im. Paula Converse'a i nagrody im. Stuarta Hendersona Britta. Z jego wiedzy i doświadczenia korzystały firmy IBM, General
Electric, Michelin, Marck, AT&T czy Bank of America.
W swojej książce "Philip Kotler odpowiada na pytania na temat marketignu", wydanej w Polsce przez wydawnictwo REBIS, na str. 179 w odpowiedzi na pytanie: "Jakie przedsiębiorstwa są najlepszymi przykładami wzorcowego
marketingu?" wymienia on 24 firmy, posród których jako JEDYNĄ typu MLM wymienia AMWAY.
A teraz niech kolega Konrad powie, że prof. Kotler to naiwny facet z wypranym mózgiem, który nie wie o czym mówi.

 Kukiełka, opamiętaj się

Autor: Darek (Czwartek 24-11-2005 07:48)

Zaczynam podejrzewać, że jesteś autorem lub co najmniej współautorem kaset edukacyjnych, wiodącego produktu Amwaya. Sięganie do autorytetów nie jest wstanie uratować schyłkowej korporacji w RP. Trudno obecnie sprzedać "maść na szczury", mimo iż naiwnych ciągle nie brakuje.

 Amway

Autor: Małgoś (Wtorek 17-01-2006 01:00)

A ja tam lubię robić zakupy na vebso , produkty amway'a są naprawde dobre a sklepy partnerskie bardzo pomagają w dostarczaniu towaru do domku , na święta przywieziono mi 27kilową paczkę z zamówionymi towarami które to kilogramy musiałabym sama do domku przytachać Pozatym jak wszędzie są ludzie i ludziska , trzeba tylko trzeźwo na to popatrzeć , działam w Amway już pare lat i coraz bardziej mi się to podoba . Pozdrawiam wszystkich cieplutko .M.

 Sekta

Autor: Gabi (Sobota 11-02-2006 13:45)

A ja już mam wodę z mózgu :/

 v.e.b.s.o

Autor: tomasz (Piątek 17-02-2006 00:47)

a ja i tak będę DIAMENTEM pozdrawiam

 super vebso

Autor: pluton (Piątek 17-02-2006 21:59)

a dla mnie jeżeli ktoś naprawdę chce osiągnąć sukces to to zrobi w amwayu i jest to najlepszy biznes na świecie i choć jestem w nim od 8 miesięcy to dopiero od miesiąca zrozumiałem że nie wystarczom suche mażenia trzeba zacząć działać i stało się w przeciągu miesiąca weszłem na 6% i może do marca dojdę do klubu lidera i wszystko w ramach 2 miesięcy .ą tamte 7 miesięcy poznawałem temat czytałem i się szkoliłem ,i wiem że to zrobie bo naprawdę chcę .Pozdrawiam wszystkich z n21 i grupę Leszka Hetnała i Wandy Stalinger.

 Bede wiedział wszystko o tej grupie !!!!

Autor: Anaconda (Sobota 18-02-2006 20:13)

Witam!!! Dowiedziałem się o tej grupie od jednego kolegi. Oczywiście na samym początku mowa była o zarabianiu kasy - umówiliśmy się na spotkanie w hotelu "Gromada". Na początku nie kapowałem o co im chodzi ,po co to wszystko kurde co za palanty. Dopiero moja mama mi powiedziała - "słuchaj a może to jakaś sekta ??"
Ja na to : "Nie no co ty mamo żadna sekta"

ona dopiero powiedziała mi ,że to może być "amway" chociaż nikt nie wspomniał tego słowa na spotkaniu to okazało się rzeczywiście ,że to Amway.

I w co teraz wierzyć ?? Zobaczymy jestem niesamowicie silny psychicznie onie mnie nie przerobią na maszynkę do mięsa a nie mnie na kotleta.

Chce wejść w ich struktury a w tedy się okaże czy to jest sekta czy nie.

Pozdrawiam .................Anaconda........

 To jeszcze istnieje ??

Autor: Zbych 52 (Niedziela 19-02-2006 18:00)

Anakonda dobrze że jesteś odporny psychicznie przyda się to Tobie. Ja odszedłem z tego gó**a 16 lat temu (po roku działania ). Nie doszedłem do niczego straciłem czas, zdrowie i pieniądze. Straciłem także przyjaciół, których nie wszystkich do chwili obecnej odzyskałem. Dzisiaj dowiedziałem się że amway nadal istnieje. W internecie znalazłem to forum i dlatego piszę. Życzę wszystkim powodzenia, ale także opamiętania się w porę , aby nie zniszczyć sobie ŻYCIA.

 Wierzyć czy nie w nieznany proszek ??

Autor: Anaconda (Piątek 24-02-2006 10:30)

Witam
Nastepne spotkanie przede mną .......??? Ciekawy jestem jak oni to robią ,że wcisną proszkowy KIT !! ludziom ale w sumie to robią chociaż jabym w to nie uwierzył ,że łyżeczka proszku do prania upierze "wszystkie ubrania zprowadzane z Chin"
Ludzie kto w ogóle to wymyślił ??? Przecież to już podchodzi po Perpetum Mobile ......Co za tupet ale dlaczego w to wierzą ludzie

Postaram się przekonać........Anaconda.............

 cmentarze amwaya

Autor: marek (Wtorek 25-04-2006 12:51)

moja historia z amway zakonczyla sie fizycznie 8 lat temu ale do konca zycia bede ten biznes bdobrze wspominal dlatego ze jak to setki pseudo expertow mowi zrobiono mi wode z muzgu iz tego powodu jestem czlowiekiem szczesliwym bo otworzono mi oczy .JEDYNA MOJA RADA JEZELI TEGO NIE ROBISZ TO CZYTAJ KSIAZKI POZYTYWNEGO MYSLENIA JA TO ROBIE DO DZIS POZDROWIENIA DLA J MAKSYMOWICZA W POLECKIEGO

 do ANAKONDY

Autor: pluton (Wtorek 25-04-2006 12:51)

Anakonda widze straszny z ciebie niedowiarek ale cóż i tacy muszą być przecież nikt cię nie zmusza abyś był niezależny finansowo dla mnie możesz do końca
życia zasuwać gdzieś na etacie lub jako samozatrudniony
Nie psuj dobrego wizerunku tym co kożystają z tego systemu i są ambitni.Bo oni dojdą do celu jak będą wytrwali i odporni na takich pesymistów jak ty .
Pozdrawiam wszystkich od Wandy Stalinger bapka jest po 60 i właśnie weszła na PLATYNE i co mogła .Mogła bo chciała.
pozdrawiam PLUTON

 v.e.b.s.o.

Autor: tomasz (Wtorek 25-04-2006 12:51)

wskoczyłem na 3% podziałamy to się zacznie no.....

 Amway

Autor: Andrzej (Wtorek 25-04-2006 12:51)

Wiecie dlaczego ludzie myślą, ze te produkty są takie dobre? BO rzesza ludzi z Amway-a siedzi na forach dyskusyjnych i udaje, że użytkuje to z wielkim powodzeniem, udaje że kupuje to na aukacjach internetowych, opowiada wkoło jaki to ten proszek wspaniały, który przez przypadek ostatnio kupiłem.
I tak, na przykład, moja żona wydała kupe kasy na ten proszek, twierdząc, że ona słyszala ze jest dobry od ludzi którzy nie pracują w Amway. No i jest dobry... jak ten, którego dotychczas używała... Ale po co dać zarabiać firmie HENKEL, daliśmy zarobić Amway-owiczom, ha ha

 Emocje to nie myślenie

Autor: Ryszard Kukiełka (Wtorek 25-04-2006 12:51)

Poznać znaczy uwierzyć. W tym wypadku należy jeszcze dodać słowo - ZROZUMIEĆ.
Podstawowym problemem jest BRAK WIEDZY u Polaków o podstawach biznesu multilevelowego w ogóle , a o AMWAY-u w szczególności. Wszystkie te słowne napaści na firmę AMWAY mają kontekst czysto emocjonalny, ale próżno się w tych wypowiedziach doszukiwać jakichkolwiek faktów.
Posądzenia o to, że AMWAY to piramida są kompletnie absurdalne, chociażby z jednego powodu. Otóż piramidy finansowe - bo o nie chyba atakującym AMWAY chodzi - są w oparciu o "Ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji" - ze zmianami z jesieni 2004 r. - PRAWNIE ZAKAZANE i ŚCIGANE Z URZĘDU. Pytanie - czy ktoś słyszał o sprawie SĄDOWEJ zakazującej działalności firmy AMWAY w Polsce i gdziekolwiek na świecie pod zarzutem, iż jest to piramida?
Druga kwestia - oszustwo. Mówi się tu dużo o naciąganiu, oszukiwaniu itp. Skoro tak, to DLACZEGO osoby, które tak twierdzą nie zgłoszą tego na Policję? Dlaczego nie złożą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? Ktoś słyszał chociaż o JEDNYM przypadku?
Cóż, tupet to trzeba miec oskarżając kogoś lub jakąś firmę o oszustwo i nie przedstawiać na to żadnych DOWODÓW. Tupet trzeba mieć obrzucając współpracujących z AMWAY ludzi wyzwiskami i krycie się za anonimowymi nickami. Tupet rzeba mieć obnażając publicznie swoją ignorancję i jeszcze się przy niej upierając.
Kolego Anaconda, zanim zaczniesz kwestionować informację na temat wydajności proszku do prania firmy AMWAY, może byś tak najpierw tĄ wydajność SPRAWDZIŁ? Mam nadzieję, że trochę oprzytomniejesz w swoim zacietrzewieniu i zaczniesz używać głowy - a w szczególności jej zawartości - zgodnie z przeznaczeniem - do myślenia.

 anakonda odpowież

Autor: pluton (Wtorek 25-04-2006 12:51)

Anakonda gadasz same gupoty ale cóż i tacy muszą być to nie są bajki tylko prawda.I jak ktoś chce coś osiągnąć to to osiągnie a nie będzie wiecznie nażekał i szukał jakiejs ściemy.Zastanów się nat sobą.Założe się że do niczego wielkiego w życiu nie doszłeś.

 Świadomość!!!!!!

Autor: Jagar (Wtorek 09-05-2006 16:30)

Czytając wasze wypowiedzi na temat AMWEY podzielę Was na 3 kateorie -
1. tych z dobrą podświadomością
2. tych z świadomością
3. i tych z rozumem
tylko z jednym wyjątkiem, że do mądrego wypowiedzenia na forum potrzebne sa te wszystkie 3 cechy które powinien posiadać człowiek..a szczególnie Anakonda

 Kukiełka fanatyku

Autor: rych (Czwartek 11-05-2006 21:30)

LOC LOC LOC nie wiem czy ten sztandarowy produkt Amwaya jeszcze istnieje.
W kropli tego cudownego płynu: wywabiano plamy wszelakie, wór brudnych ciuchów nabierał niebywałej czystości i kolorytu, sterta brudnych naczyń z wesela lśniła niczym latarnia morska, podlane kwiecie pleniło się niczym amazońska dżungla, wysmarowane łapy mechanika stawały się aksamitem.
Kukiełka, przecież to pamiętamy !!!
To według ciebie ma być biznes ???
Biznes rodem z Kiercelaka.


 Szkoda gadać...

Autor: Ryszard Kukiełka (Wtorek 16-05-2006 18:15)

Skoro nawet nie wiesz, czy LOC jeszcze istnieje - a zapewniam cię, że tak - to domyślam się, że go nawet raz nie używałeś. Znowu emocjonalna napaść zamiast jakichkolwiek faktów, co jedynie potwierdza to, co napisałem wyżej. Zamiast mnie opluwać, może byś tak sprawdził działanie tego produktu?

 Ryszard K. zostaw to

Autor: Marek (Wtorek 13-06-2006 03:00)

Jest tyle miłych rzeczy w życiu o które powinien ocierać się racjonalnie myślący człowiek, ale z pewnością nie Amway. Strata czasu, życie ludzkie jest tak krótkie, że poświęcanie go na takie przedsięwzięcia jest karygodną rozrzutnością. Twój upór w prezentowaniu racji Amwaya, utwierdza mnie, że wskoczyłeś na jakieś 6 % i czujesz się zobowiązany rozkręcać ten biznes z którego korzyści czerpie co tu dużo gadać, niewielka grupa cwaniaków rozrzuconych po świecie, a więc bezkarnych. Kolejna schyłkowa piramida.

 SKOŃCZYĆ Z TYMI BZDURAMI!

Autor: Ryszard Kukiełka (Niedziela 18-06-2006 22:45)

AMWAY to nie ŻADNA PIRAMIDA, skończcie z tymi absurdalnymi oskarżeniami, chyba, że umiecie je UDOWODNIĆ. Proszę o wyjaśnienie na podstawie PRZYKŁADOWEGO WYLICZENIA, dlaczego to niby AMWAY jest piramidą? Ja na podstawie wyliczenia POTRAFIĘ udowodnić, że tak NIE JEST. Matematyka nie kłamie. Kłamią tylko ci, co nigdy nie widzieli planu marketingowego AMWAY na oczy i nie umieją liczyć.

 Schyłkowa piramida?

Autor: czepialska matka ;) (Niedziela 18-06-2006 22:45)

Niekoniecznie schyłkowa. Wynaleźli nowy patent. Sprzedają swoje dietetyczne suplementy jako panaceum na różne nieuleczalne choroby, w dodatku za pośrednictwem że niby lekarzy, zaś AMWAY jest słowem zakazanym. Ale jak się postarać to się znajdzie. trzeba tylko cierpliwie powstukiwać kolejne nazwy do google i koniec koncow się dotrze do Nutrilite, i dalej.... Niestety, wciąż są zdesperowane matki, które dziecko na trzy zdrowaski do piecyka włożą, byle tylko pomogło. I wierzą w te witaminy za ciężkie tysiące... A network dzięki temu ma nowe pola do popisu.

 KŁAMSTWA KŁAMSTWA KŁAMSTWA

Autor: Ryszard Kukiełka (Piątek 23-06-2006 20:00)

> Sprzedają swoje dietetyczne suplementy jako panaceum na różne nieuleczalne choroby,

Kto tak twierdzi? Chyba tylko ty.

> w dodatku za pośrednictwem że niby lekarzy,

Jakich niby? Dr biochemii z długoletnią praktyką lekarską w Wojskowej Akademii Medycznej - mówię o lekarzach z BIOMOL-a - to dla ciebie niby-lekarz? ??Jak śmiesz!

> zaś AMWAY jest słowem zakazanym.

Kto zakazał go używać, komu i kiedy? Proszę o konkrety!

>Niestety, wciąż są zdesperowane matki, które dziecko na trzy zdrowaski do piecyka włożą, byle tylko pomogło. I wierzą w te witaminy za ciężkie tysiące...

Nie masz wstydu...

 nie mam wstydu

Autor: czepialska matka ;) (Niedziela 25-06-2006 17:45)

Nie mam, żeby Pan wiedział. Niech Pan sobie poczyta na forach Rodziców dzieci z ZD albo autyzmem, albo ADHD, niech Pan się wgłębi w treści, wyciągnie nazewnictwo "specyfików" jakie te matki podają dzieciom, a potem sobie odnajdzie w internecie te specyfiki... A wszystko dlatego, że są zrozpaczone, zdesperowane i wszystkiego się uczepią, Nawet nutrilitowych suplementów, sprzedawanych w sieciowych sklepach, na zasadzie networkowgo marketingu, "podaj nazwisko osoby która skierowała cię na naszą stronę"... Chodzą do "fachowców", którzy skończyli rosyjskie uniwersytety kształcenia na odległość w dziedzinie nie wiadomo jakiej, a teraz działają pod szyldem naturopaty (że niby lekarz, uśmiać się można) albo chiropraktora... I zapisują cudowne uzdrawiające... witaminki. Po że niby badaniach w laboratorium, w którym na jego głównej stronie (www) jest oferta do przedstawicieli Amwaya...

A wystarczy zamiast tych durnych amwayowych suplementów podać:
- tran za grosze
- smarowidło do pieczywa (za grosze) z OMEGA3, OMEGA^ nie zaś jakiś cud typu EyeQ (oczywiście, to nie jest Amway, święty Amway kompletnie nie ma pojęcia o EyeQ, nie szkodzi, moze nie Amway, ale też network marketing, można sprawdzić) itd.
- wiesiołka (za grosze)
- polski, normalny magnez, wapń itd. (za grosze)

I efekty są IDENTYCZNE.
Skąd wiem? Bo mam chore dziecko. Po prostu. Ale Amwayowi płacić nie będę. Moje dziecko leczy LEKARZ a nie magik. I moje dziecko dostaje LEKARSTWA, z certyfikatem ministerstwa zdrowia, a nie suplementy.

Pozdrawiam

 wciąż nie mam wstydu

Autor: czepialska matka ;) (Niedziela 25-06-2006 17:45)

A, przegapiłam słowo BIOMOL. Polecam opinię PTDL na temat BIOMOLU.

Tak apropos.

 czepialska matka ;)

Autor: na koniec (Niedziela 25-06-2006 17:45)

I w ogóle, Panie Ryszardzie - co Pan się tak irytuje? Ma Pan problem jakiś w związku z tym, co napisałam? Chwilowo analizuję ten proceder w Niemczech, bo w naszym kraju jest piekielnie utrudniony dostęp do rzetelnej informacji. Ciekawe, bo wygląda zupełnie identycznie. W sensie ten proceder. Na forach Rodziców chorych dzieci pojawia się ktoś, zakłada parę kont i zaczyna sam ze sobą ględzić, ze jest metoda cud i tak dalej. W koncu ktoś się odzywa (prawdziwy), prosi o namiar, bo jest zdesperowany i się zaczyna lawina... networku...

Tylko TO działa (faktycznie, działa, ale nie tylko TO). NIE WOLNO CI PRZERWAĆ. Oczywiste. W życiu nie przerwę czegoś, co pomaga. Fajnie. Network zbawcą. Tyle tylko, zę dlaczego za takie cięzkie pieniądze i tylko TE specyfiki, i żadne inne, urzędowe witaminki są be... Widzi Pan, Ludzie chorzy naprawdę fortuny tracą na poszukiwanie zdrowia. To nie proszek do prania, który wywalę, jak mi się nie spodoba. To nie gary, które podaruję, jak mi się znudzą. Dla Was - networkowców - chorzy Ludzie, a zwłaszcza Matki - to żyła złota. Nieprawdaż? A mnie nawet nie chodzi o to, że to lipa, że nie skutkuje... Skutkuje, i owszem. Tylko dalczego musi tyle kosztować, skoro NIE KOSZTUJE? Dlaczego neizamożna Matka chorego dzieciaka musi się zapożyczać, zadłużać... Nie no - jasne. Ma alternatywę. Może zarobić na kurację dziecka wstępując do... sieci... Jest wygodna i przydatna. ma mnóstwo znajomych. Wstępna lista na wjazd do networku będzie miała dziesiątki pozycji. takich samych matek chorych dzieci. Tak samo niezamożnych.... Gratuluję Państwu. Pomysł na Nobla. Moze kiedyś nawet dostaniecie.

Serdeczności

 Nutrilite

Autor: Piotrek (Poniedziałek 03-07-2006 01:00)

Rozumiem żal matki chorego dziecka, jednak nikt z Amwayowców nie jest winny tej choroby i trochę niezasłużenie tu obrywają. Można oczywiście mieć wątpliwości natury moralnej dotyczące nachalności networkowców na forach dotyczących chorób gdzie ludzie zdesperowani szukają pomocy .
Co do Nutrilite- w przypadku produktów odroślinnych pochodzą one wyłącznie z własnych farm, gdzie nie używa się chemicznych środków ochrony roślin, nawozów sztucznych, ze szkodnikami walczy się poprzez ich naturalnych wrogów- stosuje się dżwięki przyciągające lub odstraszające odpowiednie gatunki. Z uwagi na to że po pół godz od zbioru rozpoczyna się proces utraty witamin - w ciągu tego czasu następuje proces przetwarzania. Dba sie o to by roślina miała witaminy a nie masę - w odróżnieniu od rolnika któremu właśnie za masę się płaci. Dzisaij nawet był ciekawy artykuł w Super Ekspresie o polskich truskawkach chodowanych naturalnymi metodami. Ich cena wynosi 20zł/kg i nie ma na nie popytu w Polsce więc są sprzedawane za zachodnią granicą, dla porównania truskawki dzisiaj na rynku i w sklepach w moim rejonie są w cenach 2-3zł/kg.
Podałem ten przykład dla uzmysłowienia , że droższa metoda produkcji MUSI nieść za sobą wyższą cenę, jednak jest pochodną jakości.
Co do niektórych niektórych specyfików "urzędowych" pojawiających się na recepcie mogę podać przykład chyba najbardziej popularny czyli wit C. Nie orientuję się za bardzo w cenie ale chyba można dostać ją nawet za 1zł za 30 tabl. Jest to produkt syntetyczny- nic nie mający wspólnego z naturą. Żadna witamina w przyrodzie nie występuje samodzielnie co ma wpływ na przyswajalność. Do tego labolatoryjnie nie jest możliwe w 100% wyprodukowanie tego związku o takiej samej strukturze cząsteczkowej - naturalna witamina C ma strukturę lewoskrętną. Produkuje się więc ten sam związek jeśli chodzi o wzór chemiczny , ale częściowo inaczej sformowany. I to coś póżniej wypisuje się na receptach.
Uważam produkty Nutrilite za bardzo dobre i ze szczerego serca polecam je osobom , które chcą zadbać o swoje zdrowie - jedna nawet wyszła z zaawansowanej osteoporozy. Natomiast niejednokrotnie , gdy miałem do czynienia z kimś kto ma problemy ze zdrowiem - naliczałem minimalną marżę lub nawet z niej rezygnowałem, a gdy to był ktoś bliższy czasami dawałem przy jakieś okazji w prezencie.
Pozdrawiam i życia zdrowia dla pani i dziecka
Piotr B

 liczenie kasy

Autor: sputnik (Poniedziałek 03-07-2006 01:00)

z matmy jestem w miarę dobry( nie mistrz świata) i wiem jedno, to się opłaca.co do oponentów znam osobiscie kilkuset i niestety większośc ledwie potrafi liczyć wypłate o długach nie wspomnę a PIT-a musi wypełnić im moherowa babcia sami nie potrafia

 suplementy a BIOMOL

Autor: Ala (Poniedziałek 03-07-2006 01:00)

przeczytałam negatywną opinię na temat suplementacji,i musze dodać,że ktoś tu nie wie na jakim świecie żyje,albo jest bardzo ograniczony, widać,że nie ma żadnego pojęcia o tym jaki wpływ mają dodatki żywieniowe na nasze zdrowie.Osobiście korzystam z takiego leczenia,cały czas jestem na bieżąco z informacjami ze Stanów Zjednoczonych i wiem jakie są skutki takiego leczenia.Ale jak ktoś nie potrafi przestrzegać diety to niech zapomni o leczeniu,jego sprawa.Ja do tego leczenia nie mam zastrzeżeń.Żeby się na jakiś temat wypowiadać to potrzeba trochę wiedzy a dopiero póżniej wystawiaś opinię.

 do Ali

Autor: Piotrek (Piątek 07-07-2006 10:45)

Trzeba zrozumieć sytucję Czepiaskiej Matki - ona chce jak najlepiej dla swojego dziecka i nie dziwmy się że kieruje swą złość na innych , gdy brakuje jej na leczenie.
To że akurat te pretensje kieruje nie w tym kierunku -dla niej to bez znaczenia. Niestety utrzymanie lub ratowanie zdrowia nie jest tanie i niekiedy choć ktoś chce się leczyć lepszymi metodami - nie jest w stanie ze względów finansowych i nie można do tych osób mieć o to pretensji
Pozdrawiam

 do Piotra i Ali

Autor: czepialska matka ;) (Czwartek 13-07-2006 10:15)

>>przeczytałam negatywną opinię na temat suplementacji,i >>musze dodać,że ktoś tu nie wie na jakim świecie żyje,albo
>>jest bardzo ograniczony, widać,że nie ma żadnego pojęcia o
>>tym jaki wpływ mają dodatki żywieniowe na nasze zdrowie.

Ale Pani na pewno przeczytała mój tekst? Czy ja gdzieś napisałam, ze jestem przeciwna dodatkom żywieniowym? A może ten Komentarz nie do mnie?

>>Osobiście korzystam z takiego leczenia,cały czas jestem na >>bieżąco z informacjami ze Stanów Zjednoczonych

Przez tłumacza czy bezpośrednio?

>>i wiem jakie są skutki takiego leczenia.Ale jak ktoś nie potrafi
>>przestrzegać diety to niech zapomni o leczeniu,jego
>>sprawa.Ja do tego leczenia nie mam zastrzeżeń.Żeby się na
>>jakiś temat wypowiadać to potrzeba trochę wiedzy a dopiero
>>póżniej wystawiaś opinię.

Jakiej diety? Rozmawiamy tutaj o jakichś dietach? A ja myślałam, ze o Amwayu, nie bardzo rozumiem, ale ograniczona jestem. Moze Pani wyjaśnić o jaką dietę Pani chodzi? A i jeszcze spytam o co chodzi w tytule Pani Komentarza "suplementy a Biomol". No znowu nie rozumiem...

-->>Do pana Piotra:
dziękuję za Komentarz apropos Nutrilite. Zgadzam się z Panem, że technologia wytwarzania ma istotny wpływ na koszty. Jeśli natomiast chodzi o złość - więcej jest tej złosci w Pani Ali niż we mnie, niestety, bo ja jak na razie wypowiadam się na temat, a Pani Ala wyraźnie bezpośrednio, i chyba nawet wiem dlaczego.

I wbrew pozorom stać mnie na tę za przeproszeniem kurację i na te za przeproszeniem badania. Ale nie skorzystam. Wie Pan dlaczego? Z prozaicznego powodu. Bo Ci Ludzie nie chcą sie przyznać do networku. A wystarczyłoby powiedzieć: "Tak, jestem dystrybutorem takiej i takiej firmy. Tak, polecam te specyfiki bo to i to i tamto..." A nie wymyślać tytuły że niby "lekarz" albo "naturopata"... Ja nigdy się nie spodziewałam, ze pracownik networku WSTYDZI SIĘ swojego pracodawcy... Dlatego szanuję tych, którzy robią wszystko jawnie. Nie muszę się z nimi zgadzać, nie muszę korzystać ale ich szanuję. To proste.

Pozdrawiam
Dorota

 do Pani bez "kasy"

Autor: Arek (Niedziela 16-07-2006 19:30)

Myślę, że ten smutek ma swoje uzasadnienie w "niemocy"- to nie Pani wina- uczciwie w tym kraju nikt się nie dorobi, no chyba uczciwy "pytający" - pytania zadaje za DARMO i robi to dla IDEII

 KILKA CYTATOW

Autor: goś (Wtorek 01-08-2006 16:30)

bylam na 2 spotkaniach, pozyczylam kasety i ksiazki. lektury 100 stronicowe przetrawialam w ciagu kilku godzin, bo czytalo sie je jak bajke, rózna czcionka, duzo wykrzyknikow, jak reklama. tylko nie reklama produktu ale reklama nowego życia. kaset słuchalam leżac na podłodze z przyjaciolka i ismiejac sie do sufitu, dodając mądre uwagi. najlepsze zdanie ktore zapamietalam to "nie wazne co beda mowic o tobie przyjaciele, to w jaki sposob zarabiasz na zycie". na pytanie a ile pani zarabia , odpowiadaja zawsze " i tak bys nie uwierzyla". "tak zostalismy nauczeni, ze jesli ktos nie zapracuje to nie dostanie zaplaty, a mozna to zrobic w nowoczesny sposób" "opakowania suplementow zostaly zrobione z kukurydzy, dlatego pies ktory polknąl takie opakowanie nie mial bólu brzucha" JESTEM OSOBA WYKSZTALCONA, PRACUJE I MAM KONTAKT Z ROZNYMI LUDZMI, WSZYSCY MOWIA TO SAMO: " TO SEKTA"

 To sekta, to piramida

Autor: Piotrek (Piątek 04-08-2006 00:15)

Tak właśnie wielu mówi , ale gdy się ich zapyta o umotywowanie to nie potrafią . Wniosek -powtarzają zasłyszane opinie.Wiadomo że opinię tworzą media. Jest pare innych dużych firm działających na podobnych zasadach co Amway , ale atakowana praktycznie jest ta jedna, ponieważ inne dają zarobić gazetom i telewizji w postaci reklam . A że gdzieś się uczy pozytywnego myślenia - to nie jest domena tylko Amwaya -wystarczy sobie pooglądać amerykańskie filmy, gdzie gość jedzie samochodem i słucha kaset i powtarza tekst typu jestem thebeściak.
Zresztą w Polsce akurat to pozytywne myślenie bardzo by się przydało bo jesteśmy krajem ponuraków

 Ciekawostka

Autor: Ryszard Kukiełka (Piątek 04-08-2006 00:15)

Mojego komentarza nie zamieszczono, ciekawostka przyrodnicza.
Wspomnę tylko, że zastanawiałem się w nim, od jakiego pułapu dochodów zaczyna się człowiek nieuczciwy?
Co do sekty, cóż, każdy ma prawo do własnej oceny, ale moim zdaniem taki zarzut trzeba UDOWODNIĆ, a z tym WSZYSCY krytykujący AMWAY mają poważne trudności. Skoro Kościół katolicki nie uznaje AMWAY-a za sektę, to dlaczego inni mówiący o sobie "chrześcijanie" uważają inaczej? Znaczy - kościół kościołem a racja musi być po naszej stronie?

 Amway to przeżytek

Autor: Damian Z Pabianic (Piątek 04-08-2006 00:15)

a czemu Amway się kończy?, a czemu na rynkach czy w sklepach królują Chińskie podkoszulki? bo sytuacja ludzi w Polsce jest taka a nie inna i wybieray dziś masówke- tanie i uniwersalne. Amway to dobre produkty, ale bardzo drogie, ludzi nie przekonują argumenty że to jest koncentrat i wyjdzie taniej, i lepiej. Natępna sprawa jako jedyni w europie kochamy robić zakupy codziennie, Niecy czy Aglicy robią średnio zakupy maksymalnie dwa razy w tygodniu, a my kochamy codziennie a nawet w niedziele, i po co nam koncentrat jakiś. Wracając do tematu, niedawno tj, 15 Lipca w Częstochowie w Grand Hotelu byłem na spotkaniu Away-a, zaprosił mnie znajomy. Prowadze działalność gospodarczą związaną z handlem obwoźnym i ten też znajomy odwiedził mnie w pracy, robiąc przy okazji u mnie zakupy. Na pytanie co robi teraz, odpowiedział pracuje w domu, praca jest związana z komputerem, nic się nie narobie a kasa jest, ale to nie dla ciebie ty nie masz czasu nato, te słowa aż uderzyły we mnie, jakto ja komputer uwielbiam i mam czas, powiedz coś wiecej mówie do niego, on nie narazie nic nie powiem ale we wrześniu pogaday bo będziesz mieć więcej czasu (dziś już rozumiem czemu tak mówił- to był plan od a do z by mnie wciągnąć Amway nazywa to zaproszenie do współpracy ) Nagle oświadcza mi że jedziemy w niedziele do Częstochowy, próbowałem uzyskać jakie szczegółowe dane, jaki to interes itd. znajoy odpowiadał tylko wszytskiego się dowiesz na miejscu bo tego nie można tak łatwo wytłumaczyć, bnajmniej nie stracisz na tym jednoznacznie powiedział. Nie będe opisywał co i jak po kolei ale przed spotkaniem (wyjazdem) pytam się wprost czy to jest Amway? Tak odpowiedział ale to nie ten amway taki jak myślisz teraz jest inaczej nie bój się co ci szkodzi przejechać się, poczułem się debil i tyle, bo jakbym chciał się zapisac do tego amwaya to wiem jak to uczynić. Spotkanie w Częstochowie to czysta manipulacja trwało to aż 5 godzin gdybym miał bliżej do domu odrazu bym wrócił, mówili mi amway to będzie dodatek do twojego interesu, a po trzech miesiącach to twój biznes będzie dodatkiem do amwaya nie będziesz musiał pracować a pieniądze będa same rosły. wyśpisz się wreszcie. Ok reasumując manipulacja, manipulacją ale zarobić tam można ale ja nie jestem z tych co będą szukać następnych debili by wpłacili 160zł opłate członkowską , to było dobre kiedyś dawało prestige, pamiętam głupia karta do makro to był szpan, a teraz jeśli ktoś chce kupić płyn to po co ma płacić 160 zl on idzie i kupuje to na rynku bądz na allegro też jest pełno amwaya, oczywiście tu chodzi o te 4 % ale ja nie wiem ja nie potrafie robić z siebie " smiecia" ( z pełnym szacunkiem do mojego znajomego) by namawiać ludzi do amwaya i nie tłumacz mi teraz poniżej jeden z drugim człowieku amwayowski że to nie namawianie ale chęć pomocy znajomym bo każdy z nas zarobi, tymi waszymi folderami można wytrzeć sobie cztery litery.

Ps: Dziękuje że na seminarium nawet wody mineralnej nie było za darmo, a hasła typu w amwayu najważniejszy jest człowiek możecie sobie jeszce raz wsadzić w cztery litery.
Pozdrawiam

 Skąd ta agresja?

Autor: Ryszard Kukiełka (Czwartek 10-08-2006 23:00)

Dlaczego tak agresywnie???
Nie można podyskutować rzeczowo???
Niektórym wydaje się, że biznes AMWAY da się wyjaśnić w 5 minut, niestety są w błędzie, wiem to po kilku latach współpracy z tą firmą. Polacy oczekują, że wszystko będzie łatwe i podane na tacy, niestety, życie pokazuje, że trzeba się napracować, także głową, by wyjść na swoje. Twój znajomy miał rację nic ci nie mówiąc, bo co ci może powiedziec w 5 minut? Może także nie był jeszcze ekspertem, więc znowu dobrze zrobił zabierając cię na spotkanie z ekspertami.
Co do tego, że pieniądze będą płynęły same, znowu racja, ale dopiero po wybudowaniu odpowiednio dużej struktury i wyszkoleniu innych osób, które będą to rozwijały już bez twojej pomocy, więc będziesz miał wreszcie więcej czasu dla siebie.
To, że Polacy nie mają pieniędzy nie jest winą sytuacji ekonomicznej, ale tego co mają w głowach. Polecam lekturę raportu "Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski", opracowanego przez Wyższą Szkołe Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Pouczające i smutne zarazem...
Wszystko się da wyjaśnić, tylko trzeba panować nad emocjami i chcieć spokojnie dyskutować a nie tupać, gwizdać i rzucać wyzwiska.

 Cmentarze Amwaya

Autor: Krzysztof Jarzyński vidmo1@interia.pl (Czwartek 10-08-2006 23:00)

Byłem w Amwayu jakieś dwanaście lat temu - to piękny biznes, ale nie dla nas - pariasów Europy.. Dla nas te produkty są stanowczo za drogie... Gdybyśmy zarabiali dziesięć razy tyle co teraz , jak nasi zachodni sąsiedzi, to kazdy by kupił produkty Amwaya, bo Polacy to mądry naród i liczyć potrafi. I dlatego, że liczyć potrafi, to nie chce do zdziercy Amwaya wstępować... Pozdrawiam...Krzysiek...

 No proszę...

Autor: Ryszard Kukiełka (Czwartek 10-08-2006 23:00)

Bluzgać na AMWAY i współpracujące z tą firmą osoby można, ale ustosunkować się do tego bluzgania - już nie. Gratulacje dla admina - cenzura w natarciu.

 Re do ostatnich wypowiedzi

Autor: Piotrek (Środa 16-08-2006 19:45)

Polacy nie kupują wyłącznie masówki, dlaczego dobrze się rozwijają w PL sklepy ekskluzywne, a wielu chodzi na co dzień w odzieży np adidasa?
Cena użycia większości produktów Amwaya jest obecnie porównywalna do ceny innych markowych produktów na rynku - nie rozumiem więc skąd zarzut żdzierstwa?

 do Ryszarda Kukiełki

Autor: Damian z Pabianic (Środa 16-08-2006 19:45)

"To, że Polacy nie mają pieniędzy nie jest winą sytuacji ekonomicznej, ale tego co mają w głowach. Polecam lekturę raportu "Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski", opracowanego przez Wyższą Szkołe Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie"

ŻAŁOSNE
mają bo wyjeżdżają poza kraj by takm pracować, a nie tłumacz nam że sprzedaż proszku rozwiąże każdy problem

 Żałosne...

Autor: Ryszard Kukiełka (Poniedziałek 21-08-2006 23:15)

Według Damiana z Pabianic, można mieć pusto w głowie, byle "sytuacja" była dobra, wtedy i ludzie będą mieli dobrze. Dopiero TO jest żałosne...

 Nie prawda

Autor: Damian z Pabianic (Czwartek 24-08-2006 16:45)

według mnie praca kształci człowieka i daje środki do życia, nawet jeśli "twój amway" przynosi zyski to tez musisz popracowac nad tym

 pranie mózgu

Autor: ;) (Poniedziałek 18-12-2006 02:15)

Mam znajomych w tej beznadziejnej firmie i wiem że jest to jedne wielkie oszukaństwo. Od kiedy w to weszli zmienili się diametralnie. Teraz nie myślą i nie mówią o niczym innym tylko o Amway'u i ich przyszłościowym biznesie. Szkoda tylko że nie widzą że muszą płcić za każde spotkania i to grubą kase a do tego muszą zamawić produkty bo inaczej to nie będzie miało sensu. Nie wspominając już o tym że wcześniejsze ich zanteresowania i pasje nie grają już roli teraz jest tylko Amway Amway i Amway. Normalnie pranie mózgu bo niby po co jest to słuchanie beznadziejnych płych czy czytanie książek? I jeszcze jakiś system. "Jak nie jesteś na systemie to odpadniesz" to ich podstawowy tekst.

 Amway nowa droga?

Autor: Marek (Czwartek 21-12-2006 13:00)

Pragnę sie przyłączyć do tych wszystkich, którzy w Amway upatrują wielkie zło. Moja rodzina tego doświadczyła. Koleżanka żony wciągnęła ją w ten "złoty interes". W domu pojawiły się książki, masa płyt z nagranymi metodami na wielki sukces. Żona co miesiąc kupowała pakiety płyt po 120zł. Co miesiąc aby otrzymać "premię" 40zł za zdobycie 100 puknków kupowała produkty na ponad 500zł. Kto w co miesiąc kupuje chemie do domu za 500zł? Zawsze pod koniec miesiąca dzwoniła do niej koleżanka z poziomu wyżej i namawiała do kolejnych zakupów. Na moje proźby aby się opanowała reagowała złością. Ciągle wierzy w wielki sukces, że nie będzie musiała do końca życia pracować po 3 latach pracy będzie już na emeryturze. Przedstawiciele z amway mówią o wolnym czasie, który można miło spędzić na zagranicznych wycieczkach. moja żona pracuje od rana do późnego wieczora 7 dni w tygodniu. Jak na razie jej miesięczne dochody to 16zł za własny obrót i 40zł premi przy kosztach 500zł za zakupy + 120zł za kasety + koszty szkoleń (od 45 do ponad 1000zł przy wyjazdach zagranicznych). Lekko licząc przez 2 lata działalności wydała na Amway ok 20000zł "zarabiając" ok 1368zł. I to jest właśnie matematyka. Doszło do tego że we mnie widzi główną przyczynę swojego niepowodzenia, bo przecież zgodnie z filozofią firmy to nie metoda jest zła tylko ty lub w tym przypadku ja jestem winny jej marnych efektów. Co najgorsze już doszło do tego że zona złożyła pozew o rozwód motywując go tym ,ze jej nie wspieram. Jak ją mam uratować, co zrobić aby się obudziła z tego zakletego kręgu wielkiego bogactwa zanim będzie za późno. Pozdrawiam wszystkich może kogoś ten komentarz uratuje i otworzy mu oczy.

 amway

Autor: Andrzej (Niedziela 31-12-2006 15:00)

witam wszystkich a szczególne słowa otuchy dla autora powyższego tekstu.Naprawdę współczuje i i mam nadzieje że jakoś się to dobrze potocz. A dla wszystkich którzy popierają jakąkolwiek sektą i widzą tam szanse przytocze przysłowie mojej babci tkóra zawsze mi mówiła że ,, NIEWYNALEZIONO JESZCZE GRABII ŻEBY OD SIEBIE GRABIŁY,, Każdy i podkreślam każdy kto zakłada jakąkolwiek firme, zakład,sekte,łancuszki szczęscia, piramidy itp. myśli o własnym sukcesie finansowym. p.s Babciu pozdrawiam Cię

 A JA TAM NIE WIEM

Autor: MEMRA (Czwartek 04-01-2007 22:45)

JAKIŚ CZAS TEMU POZNAŁAM DYSTRYBUTORA "AMWAY" I NIC DO TEGO CZŁOWIEKA NIE MAM OSOBISCIE :> W SEKTY WCIĄGAĆ MNIE NIE CHCIAŁ >A I DO KUPNA JAKOŚ SPECJALNIE NIE NAMAWIAŁ>NIEWIEM CO LUDZIE OD NICH CHCĄ FIRMA JAK KAŻDA INNA ZARABIAĆ MUSZĄ:> PRZY CZYM SĄ BARDZO MILI I MOŻNA Z NIMI POGADAĆ NIE TYLKO O "AMWAY " A CO DO PRODUKTÓW TO NARAZIE SKUSIŁAM SIĘ TYLKO NA PROSZE DO PRANIA I MOGĘ GO WAM SZCZERZE POLECIĆ <JEST REWELACYJNY I FAKTYCZNIE NA CYKL PRANIA WYSTARCZY NIEWIELE > ALE DOPUKI NIE SPRAWDZICIE SAMI TO NIE BĘDZIECIE WIEDZIEĆ I POMÓWIENIA WYPISYWAĆ> NA RAZIE Z JAKOŚCI JESTEM BARDZO ZADOWOLONA I POLECAM >

 Staram sie patrzyc z boku

Autor: blazejpl (Środa 10-01-2007 23:45)

Witam

Moja stycznosc z ta "firma" jest dosc mała ( kolejny powod do ataku ze strony zwerbowanych powiedza ze mala to sie nie zna) ale zaczne od sedna sprawy. 90% dokladnie 90% dochodow amweya jest ze ....sprzedaży materiałów szkoleniowych 90% z kaset, ksiazek itp, przedstawiając te dane ludzie zwerbowani odpowiadają jedno "TO NIEPRAWDA DR MGR MARTY McSTOCKSROCK COS TAM Z JAKIEGOS UNIWERSYTETU W ZADUPIU WIELKIEM UDOWODNIł ZE NIEPRAWDA PRZECIEZ NIE BEDZIESZ SIE Z NIM SPIERAł" na 80% taka osoba nie istnieje lub jego zdanie było wyrwane z kontekstu.
Jeśli ktoś mówi że amway jest sekta to jest atakowany zdaniem "LUDZIE W TYM KRAJU NIE ROZUMIEJA TEGO JAK BY ZROZUMIELI TO BY WIEDZIELI ZE NIE W USA WIEDZA JAK JEST NAPRAWDE" , jak zawsze powołują się na daleki kraj w którym nikt z nas nie sprawdzi jak jest.
Jeśli zapytam kogoś ile zarobił ( to naturalne pytanie jesli mowa o pieniadzach ) to odpowiedz jest taka: "NA ZARABIANIE PRZYJDZIE JESZCZE CZAS" gdzie tu sens i logika przeciez ja musze cos jesc, płacic rachunki nie da sie tak zyc i to powie osoba ktora jest tam od 5 lat!
Człowiekiem mozna manipulować bez problemu dajac mu 5 kaset ktorych ma słuchac tak czesto jak sie da, osoba ktora przesłucha je wszystkie 5 razy bedzie miała wypaczony obraz rzeczywistości, potem pojedzie na spotkanie na ktorym jest grupa błaznow ktorzy krzycza ile zarobili i po chwili wychodzi 5 osob ktore mowia jakie nie sa bogate bez pracy czlowiek zaczyna wierzyc w to. Szkoda mi tylko mojego przyjaciela ale z kazdym dniem widze ze jest gorzej. Bardzo sprytny system amwey'owskiej maniupulacji zadziałał i tym razem.

 biznes sieciowy

Autor: polka (Poniedziałek 15-01-2007 10:45)

wszystkim ktorzy krytykuja radze przeczytac Klyosakiego.Mozna dostac w ksiegarniach. Moze wtedy zrozumieja, jak sie osmieszaja. W przeciwnym wypadku naprawde szkoda Waszego czasu, juz nie zatrzymacie tego, co dzieje sie w calej Polsce. Mozecie poogladac TV, bedzie z tego wiekszy pozytek, tylko pytanie- dla kogo//

 amway

Autor: Asmi (Poniedziałek 15-01-2007 11:00)

Jesteśmy z żoną w Amway'u krótko, ale pomysł, jest moim zdaniem genialny. Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują taką formę budowania rynku. Inne firmy wykupują reklamy w telewizji, a Alticore pieniądze na reklamę wypłaca ludziom budującym sieć odbiorców. I co w tym złego? Mam sklep internetowy (zapraszam), w którym bez ryzyka finansowego mam bardzo szeroką ofertę produktów. Ponieważ mi odpowiadają, więc je kupuję, gdyby były niedobre, to nie kupowałbym ich, bo po co? Skoro ja jestem z nich zadowolony, to nie widzę przeszkód, żeby swoim znajomym proponować zakupy w MOIM sklepie. To też chyba nie jest nic niewłaściwego? Dbam w ten sposób o własny biznes. Budowanie grupy jest tylko trzecim krokiem w uzyskiwaniu dochodu, a emocje jakie dyskutanci w to wkładają są dla mnie niepojęte. Przecież wystarczy wykonywać pierwsze dwa kroki i w ogóle nie słuchać kaset. To nie jest obowiązkowe.
W pierszym miesiącu funkcjonowania w systemie zarobiłem 37 zł premii i 35 zł prowizji od sprzedaży znajomym. Zakupy własne robiłbym i tak, bo myję zęby i zmywam naczynia oraz piorę, nie jest to chyba dziwne, że kupuję te produkty we własnym sklepie, a nie u konkurencji. Przyjmując, że wybrałbym tę drogę i nie chciałbym, korzystać z programu edukacyjnego (ale chcę) to koszt umowy spłaca się w dwa miesiące, a od trzeciego miesiąca wychodzę na plus. Czysta ekonomia i konkretne, namacalne pieniądze.
Moim zdaniem podczas rozmów o przystąpieniu do systemu, kluczowa jest odpowiedź na pierwsze pytanie: czy chciałbyś zarabiać więcej pieniędzy? Każda z osób na spotkaniach odpowiedziała na nie : TAK. Skąd więc ten problem, że ktoś prowadzący to spotkanie odpowiedział, jak to osiągnąć? Trzeba było od razu powiedzieć: nie chcę zarabiać. Wtedy na pewno nie byłoby dalszych pytań, ani prezentecji metody zarabiania.
Pozdrawiam przyszłych diamentów.

 gorzej niz sekta

Autor: ezo (Czwartek 18-01-2007 14:30)

To jest skrajnie zwyrodniałe silnie ogranicza wolność człowieka i redukuje jego świadomość. Niektórzy wydobędą się z nędzy lub podniosa swój materialny status to fakt i fakt że produkty nie są gównem. Tyle że zwyczajnie zawsze wyzwalając w sobie silna motywację i działając w grupie można osiagnać podobny "sukces" .I tez ludzie pokroju amwayowców wystepuja w każdej sferze życia.Tak naprawdę to co wyróżnia Amwaya to że członkowie mogą sie wzajemnie umacniac i ogrzewać swoim zgnilym ciepełkiem i niezdrowym zapałem i od tej strony to mechanizm sekty. Cena tego wszystkiego jest długo niewidoczna.Po prostu któregoś dnia budzisz sie w świecie w którym ZA WSZYSTKO musisz zapłacic a to najpiekniejsze na świecie co nic nie kosztuje jest juz niedostepne. Z drugiej strony W Amwayu jest niemal wyłącznie czysty mechanizm proste to i czytelne widac że to bezduszne i nic w tym dobrego i budujacego o tyle to różnica w stosunku do sekty czy innych podobnych mechanizmów marketingowokorporacyjnych. Aluzja do cmentarza bardzo wiec trafna. Na cmentarzu tez prosta konstatacja iz wokół są martwi jest stale obecna.

 70zł

Autor: blazejPL (Wtorek 23-01-2007 22:30)

Czyli zarobiłeś całe 70 pare zł, tyle się zarabia normalnie w 1 (słownie: jeden) dzień!, a teraz popatrz dookoła i policz ilu ludzi dookoła stało się tymi DIAMENTAMI, ale odpowiedz dopiero jak ZOBACZYSZ ich majątek na własne oczy sam abyś widział gdzie mieszkają i jaki mają samochód, a nie zasłyszane od kogoś gdzieś tam. Pomyśl logicznie skoro ma tyle kasy musi gdzieś mieszkać, do na tych 70zł miesięcznie się chyba nie dorobił. Tu kolega odsyła mnie do jakiejś książki, skąd mam pewność że ta osoba jest wiarygodna która to napisała a to że jest w księgarni to nic jeszcze nie znaczy, main kapm czy jak tam Hitlera też było w księgarniach w wielu krajach a jak to się skończyło wszyscy wiemy. Tu jest tak jak już wcześniej widziałem odwoływanie się do pseudo książek i autorytetów z niewiadomo jakich uczelni. Radzę tak naprawdę sprawdzić kto na tym ile zarobił i widzieć jego dobytek na własne oczy, a nie od 58 ludzi na spotkaniu którzy tylko krzyczą choć nic jeszcze nie zarobili. Dla mnie biznes jest prosty, wkładasz swój cenny czas, pieniądze i cięzko pracujesz i oczekujesz ze po najwyżej paru miesiącach się wszystko zwraca, a nie czekasz latami, ja muszę coś jeść i pić, a jak się nie zwraca to wychodzę z tego biznesu. 70 zł po miesiącu to jest śmieszne no ale ok chcesz być w tym to bądz. Aha pewnie zaraz tu wielu poważy to co napiszę ale 98% zysków z tego Amway'a idzie do 0,02 najwyżej postawionych, i chyba nie sądzicie że będziecie w tych 0,02

 ksiazki

Autor: blazejPL (Wtorek 23-01-2007 22:30)

dodam tylko coś na temat autora do ktorego mnie namawiałas
Cześć osób twierdzi, iż źródłem sukcesu Kiyosakiego nie jest jego umiejętność inwestowania, o której tak dużo pisze, lecz sprzedaż książek na temat, w którym on sam nie osiągnął zbyt dobrych rezultatów. Poddaje się również pod wątpliwość istnienie "bogatego ojca" opisywanego jako jeden z najbogatszych mieszkańców Hawajów.
Czyli po raz kolejny odsyłamy się nawzajem na drugi koniec świata bo ktoś coś tam zarobił i ma na to prostę metodę wystarczy kupić książke za 20 zł i już można czuć się bogatym

 pranie mózgu

Autor: Jerand (Wtorek 23-01-2007 22:30)

a więc przeczytałem wszystkie posty i wiecie co powiem ,,,,to co wyprawia z mózgami swoich przedstawicieli handlowych jedna z największych firm telefonicznych w naszyn kraju ,, to jest dopiero pranie. Takie pranie doświadczyłem i na specjalnym , zamkniętym szkoleniu, dawali materiały przy wejściu a zabierali po szkoleniu.Ponieważ pracuję jako przedstawiciel juz wiele lat i w paru firmach , powiem krótko , nic nie wie przeciętny człowiek , konsument jakim sztabem wypranych, wykształconych specjalistów od wyciągania kasy jest osaczony. Kochani to jest biznes i twarda walko o kasę , Gadanie o sektach świadczy tylko o braku podstawowej wiedzyz kierunku marketingu.
Pozdrawiam P.Kukiełkę , ma wiedzę / sprawdziłem jego informacje,,są prawdziwe/, natomiast na temat suplementów radzę zajrzeć na stronę ,,www.consumerlab.com, i dopiero dyskutować.Jako konsument wiem że nie zawsze ważne jest ile płacę , ważne jest to co dostaję w zamian,,,i tym się też kieruję jako handlowiec , nie podoba się to moim przełożonym , oj nie podoba.Pozdrawiam.............Jerand

 zarobki

Autor: Marek (Piątek 02-02-2007 20:15)

Informacja dla tych, którzy liczą na wielkie pieniądze z Amway. Na oficjalnej stronie (www.amway.pl) firma szczyci się obrotem 6,4 mld USD za 2005r. przy zarejestrowanych 3 mln "niezależnych przedstawicielach (NP)", którzy wypracowują ten obrót. Z prostych obliczeń wynika, że NP w miesiącu wytwarza obrót za 178 USD (ok 540zł). Z tego obrotu ma płaconą procentową prowizję. Nawet zakładając, że czynnych jest tylko 50% NP to daje śmieszne zyski.

 Śmieszny jesteś ty...

Autor: Ryszard Kukiełka (Środa 07-02-2007 12:15)

Oto przybliżone dochody na poszczególnych poziomach zarabiania w AMWAY - a ludzie ze wszystkich poziomów są także w Polsce, zapewniam.
Wariant zakłada dochody AMWAY-owskiego diamenta - 6 osób, które mają obroty (swoje + struktury) 10000 Punktów wartościowych +
dodatkowo 3 osoby, które mają obroty 5000 Punktów wartościowych
+ sam kupuje sobie produkty za 100 Punktów wartościowych
i taka sytuacja utrzymuje się bez żadnej zmiany przez cały rok.
DIAMENT - za posiadanie 6 oderwanych grup 21% dostaje MINIMUM 12 000 zł - po 4% za każdą oderwaną grupę. To daje mu rocznie 144 000 zł.

Do tego 3 osoby po 5000 pw - policzmy:

w sumie grupa ma 15100 pw miesięcznie - 3x5000 pw + 100 pw
premia NA GRUPĘ to 3171 pw minus 3 premie po 750 pw - dla tych, co robią po 5000pw = 921 pv dla diamenta, razy 6 zł /przelicznik punkta/ = 5526 zł na miesiąc
To daje mu rocznie na boku 66312 zł.

Do tego dodajmy Premię Rubinową - w tym wypadku 2% od 45000 punktów - 3 razy po 10 tys. i 15 tys. na boku plus jego 100 pw:
2% z 45 100 pw = 902 pw razy 6 zł = 5412 zł
Daje mu to rocznie z premii rubinowej 64 944 zł

Do tego dodajmy Premię Perłową - 1% od trzech grup na poziomie 21% czyli będą takie dwie premie, bo grup jest 6:

1% z 30 000 pw = 300 pw razy 2 = 600 pw razy 6 zł = 3600 zł
Daje mu to rocznie 43 200 zł

Łącznie bez premii szmaragdowej i bez premii diamentowej, których poziomu nie znam, ma miesięcznie 26 538 zł.
Rocznie uzyskuje w ten sposób - bez wspomnianych wyżej premii - 318.456 zł.

Jeśli dla kogoś to mało, oto najnowsze premie dla:
Nowego Platynowego Niezależnego Przedsiębiorcy - 6000 zł
Nowego Wyróżnionego Platynowego Niezależnego Przedsiębiorcy - 8000 zł
Nowego Europejskiego Szmaragdowego Niezależnego Przedsiębiorcy - 40 000 zł
Nowego Europejskiego Diamentowego Niezależnego Przedsiębiorcy - 80 000 zł
Nowego Europejskiego Dyrektorskiego Diamentowego Niezależnego Przedsiębiorcy - 80 000 zł

Jeszcze jakieś rewelacje na temat "śmiesznie niskich" premii dla dystrybutorów?

 Zarobki

Autor: Marek (Czwartek 08-02-2007 22:00)

Panie Ryszardzie wyliczenia jakie Pan przedstawił są zachęcające i zakładam, że zgodne z prawdą, ale to moim zdaniem nie do osiągnięcia dla osoby wchodzącej w ten biznes dzisiaj. Jestem ciekawy gdzie znajduje się Pan jakim jest Pan kamieniem szlachetnym i co Pan osiągnął i po jakim czasie.

 Zarobki

Autor: Nerworkowiec (Niedziela 11-02-2007 13:45)

Panie Ryszardzie. A może zamiast o premiach diamentowych itp powiedzieć od czego można zacząć? W innych firmach, które również posiadają plan marketingowy na początku mówi się o tym co moze osiągnąć człowiek dopiero rozpoczynający swoją działalnośc. Czemu nie powie Pan ile zarabia się na 3%, 6%... itd (nie znam struktury). Żeby zostać diamentem trzeba się nieźle napracować, podejrzewam, ze to min 5 lat ciężkiej pracy. Jak Pan sobie wyobraża wciąz szukac nowych klientów, jeśli proszek, czy jakikolwiek inny produkt ma starczyć na pół roku? Czyż nie łatwiej jest mieć stałych comiesięcznych odbiorców, którzy po prostu kupują preparaty tanie, a jednak bardzo dobrej jakości? preparaty po prostu do cidziennej higieny.
Naprawdę Pana wyliczenia WOGÓLE mnie nie zachęciłyby do pracy w Amway.
Jeśli zamiast rozwodzić się na temat tych wysoko postawionych osób, napisałby Pan w jakim czasi, w obecnych warunkach można osiągnąć pierwsze poziomy, jakie są wtedy zarobki (oprócz marży) wtedy byłoby to jaśniejsze dla szerszej rzeszy odbiorców.
Poza tym, jesli się Pan orientuje, istnieją firmy, która dając możliwośc zarobienia pieniędzy - stałych pieniędzy, nie wyłudzają od swoich konsultantów (jeśli tak mogę nazwać pracowników firmy Amway) opłat za szkolenia, materiały szkoleniowe itd. Wszystkie prowadzone szkolenia są bezpłatne, można w każdej chwili porozmawiać z osobą, która dłużej zajmuje się tym biznesem i dowiedzieć się wszystkiego. I co bardzo ważne, nikt nie robi otoczki tajemniczości niewypowiadając nazwy firmy. Uwazam, że jeśli na pierwszym spotkaniu z potencjalnym konsultantem, nie wymienia się nazwy firmy, to już jest to podejrzane. Zupełnie tak, jakbym nie mogła powiedzieć, ze pracuję w takim czy innym Urzędzie, prywatnej firmie, czy sklepie sieci jakiejśtam.
Więc niech się Pan nie dziwi, ze podejście wielu ludzi do firmy Amway jest bardzo nieufne. Potraficie pięknie opowiadać, dawać złudne poczucie bezpieczeństwa, robić "wodę z mózgu" a biedni, naiwni dają się na to nabrać. Jak mi Pan wytłumaczy, ze ze struktury, którą buduje konsultant tak naprawdę pieniądze otrzymuje ten co jest na jej szczycie. Nikt nie myśli o tych co dopiero zaczynają wchodzić w ten biznes. Tzw "szyja" to wyzyskiwanie tych, którzy zaczynają pracować, którzy nie mają szans na wielkie pieniądze osoby będącej na poziomie diamenta. I właśnie dlatego nie mówi Pan ile taki szary, początkująvcy może zarobić. Chwalicie się wielkimi tytułami, które zostały osiągnięte róeniż w Polsce. Czy z taką osobą mogę normalnie sie spotkać w firmie? Czy mogę z nią usiąść, wypić kawę, zapalić papierosa, opowiedzieć dowcip? Oczywiście, ze nie! Bo jest to osoba, którą możemy zobaczyć na zdjęciach, o której sukcesach sie opowiada, ale której nie możemy mówić po imeniu... Czemu? no własnie... czemu?
Znam firmy, w których też są tytuły, też są wspaniałe pieniądze, ale z każdym ze struktury nawet tym najwyżej usytuwanym można własnie porozmawiać jak z równym. I to jest to co przeciąga innych do współpracy. Wtedy dopiero można nauczyć się bardzo dużo, można się dowiedzieć jak pracować w networku, bo ten co osiągnął stałą pensję powie otwarcie, w rozmowie prywatnej, czy szerszemu gronu, jak do tego doszedł. Podzieli się swoimi doświadczeniami.
I dopiero taka rozmowa, taka firma ma u mnie uznanie.
Z wyrazami szacunku - networkowiec

 pieniądze w AMWAY

Autor: zena (Środa 21-02-2007 01:00)

nie warto wymieniać słów i sie przechwalać , jeżeli samemu się nie spróbowało. Ten biznes jest dobry, pieniądze też , ale trzeba coś robić!! .Jeżeli Amway jest piramidą i sekta jak niektórzy się wypowiadaja , to w moim rozumieniu każde duże przedsiebiorstowo też jest piramidą- ma schodki - jedni są na samym dole i ciężko jest im wejść na szczyt , bo ten kto tam jest mu nie pomoże zająć swojego miejsca. W Amway właśnie osoby na górze są zainteresowane abyś był z nimi , a nie zarobią jeżeli najpierw Ty nie zarobisz.W sekcie wszyscy słuchaja swojego guru,a tutaj mówią Ci co masz robić aby mieć a nikt nie słucha , tylko głupio dyskutuje. Umiem , używam i mam. Po co puste dyskusje, to jest dobre. Rób coś !!!!!

 Amwey to swietna sprawa

Autor: Malgosia (Środa 21-02-2007 01:15)

Weszlam do Amweya niedawno.Kiedys kupowalam produkty.Dla mnie sa super.Dowiedzialam sie ze moge je miec taniej jesli zostane stalym klientem.Czemu nie skoro i tak je kupowalam.Itak zostalam Amweyjowka,hehe.Bylam na spotkaniu i nie zauwazylam zeby to byla jakas sekta.Normalni ludzie jedni chca zarabiac inni kupowac samo zycie.Nikt nikogo do niczego nie zmusza.Jak wszedzie trzeba ciezko pracowac zeby byc bogatym a jesli ktos ma smykalke do interesow to pewnie zostanie diamentem.Mnie wystarczy narazie sprzedaz a i mam naet klientow osoby zadowolone z produktow.Jesli mi sie uda kogos zaprosic do wspolpracy to bedzie moj maly sukces.Wcale nie ukrywam ze mam kontakt z ta firma i osobiscie nie moge nic zlego powiedzic na jej temat.Zycze wszystkim powodzenia a wszystkim sflustrowanym troche wiary w siebie i swoje mozliwosci.Jesli nie nadajesz sie do sprzedazy bezposredniej ,pracuj fizycznie albo zostan biurokrata nikt od nikogo nie wymaga by byl alfa i omega.

 Amway sekta ?

Autor: marta (Środa 21-02-2007 01:15)

Czy wiecie drodzy rodacy ze firma amway współpracuje ze swiadkami jehowy. o tym sie głosno nie mówi ale taka jest prawda. każda rzecz zakupiona w amway wspomaga własnie ta sekte. a oni pózniej drukuja za te pieniądze swoje broszurki i ulotki informacyjne. np. Strażnica.

 wazna rzecz

Autor: blazejpl (Czwartek 22-02-2007 15:15)

Niech Ci ktorzy sa w tym....tej "firmie" niech powiedza sami sobie

"Czy moge zrezygnowac z dotychczasowej pracy i pracowac tylko w amwey-u, czy stac mnie bedzie na utrzymanie siebie i rodziny"

Watpie aby ktokolwiek odpowiedział "tak", a zarobki typu 40-100 zł na miesiąc to mozesz miec roznoszac przez 2 dni ulotki biedronki i taka sama szansa na awans jest

 AMWAY rezygnacja z dotychczasowej pracy

Autor: zena (Sobota 24-02-2007 13:45)

Odpowiem TAK , mogę zrezygnować z dotychczasowej pracy i utrzymać się tylko z AMWAY , to kwestia 2-5 lat w porównaniu 40 lat pracy za marną emeryturę !!!! Nie wypisujcie niestworzonych rzeczy. Jeżeli nie masz celu i marzenia , zawsze będziesz pracował na cele i marzenia innych. Czy nie warto zatem coś robic.Żadnego ryzyka , żadnych kosztów . Globalny biznes , 90 rynków.Wzystkie zakupy ( łącznie ze spożywczymi) we własnym sklepie internetowym , bez wychodzenia z domu. Czas masz na inne rzeczy, satysfakcja 100 % gwarancji, super logistyka , masz czas ipieniądze, a właśnie tego wszystkim brakuje, za tym gonimy.Jakiego biznesu bezpiecznego szukacie , o czym myślicie jak jest taka konkurencja!!!! o chcecie otworzyć , jaki biznes , z jakimi kosztami, szkoda czasem słów.

 AMWAY

Autor: anialek (Sobota 03-03-2007 12:15)

Ale tu się brednie wypisuje, jejku ludzie dziwni jesteście. Ale nic to, ten kto ma trochę rozumu i myśli pozytywnie i chce coś zmienić w swym życiu zrozumie ten biznes. Inni, którzy wolą tylko nażekać i wegetować, niech wegetują.

 biznes w Amway-u

Autor: Branzela (Sobota 03-03-2007 12:15)

Właśnie odeszłam z biznesu po półrocznej pracy w biznesie. Uczestnictwo w tym przedsięwzięciu daje możliwość poznania nowych ludzi, uśmiechniętych, zadowolonych, wierzących w sukces. Książki pozwalają uwierzyć w siebie, nie tylko w tym biznesie, pozwalają poznać siebie. Jest to cenne dla samego siebie, natomiast mówienie o wolności, czasie dla rodziny, to nieporozumienie. Jeśli ktoś pracuje na etacie, po godzinach kosztem domu ugania się za nowymi ludżmi, ponosi koszty opłat telefonicznych, samochodowych, zakupu materiałów szkoleniowych, zjazdów weekendowych i tzw. BBS-ów. Wszystko to dużo kosztuje. Zakupy za 100 pkt. miesięcznie to kwota przewyższająca często 600 zł. Gdy podejdziemy do tego na tzw.luzie, kupuję, bo te produkty odpowiadają mi i stać mnie na nie to nie ma człowiek stresu. Wielkie pieniądze to może kiedyś, ale ich lat wyrzeczeń, gdy ktoś potraktuje tę wizję poważnie. Życie szybko płynie, szkoda mi czasu na mrzonki. Zadowolonym z życia można być pracując wg własnej hierarchii wartości, a nie poświęcać 10-12 godz. dziennie i się nakręcać płytami, spotkaniami. To zależy od nastawienia i życiowego optymizmu, niekoniecznie będąc w Amway-u można osiągnąć sukces. Będąc w Amway-u czułam presję, że muszę znów iść na te wtorkowe spotkania, wciąż o tym samym, udawanie liderów - znudziło mnie, strata czasu. Produkty innych firm są tak samo dobre i pięknie pachną, a zawsze jest jakieś urozmaicenie a nie kupowanie przez X-lat wciąż tego samego. Wolny wybór, można być szczęśliwym z Amway-em jak i bez niego. Tym, którym się udało życzę sukcesów, a jeśli ktoś nie czuje że to interes życia dla niego niech wycofa się na początku, uniknie rozczarowań.

 amway itp systemy...zagrożeniem

Autor: sasanka (Sobota 03-03-2007 12:15)

Mam styczność z ludźmi tworzącymi taki system. Są wpatrzeni w swój "biznes" jak sroka w kość i świata poza nim nie widzą, czasem mam wrażenie, jakby ich coś (?!) opętało... Są nad wyraz tajemniczy, działają według określonych reguł, zależy im na tym, by były łatwe do powielenia. Dla mnie to czysty chwyt, by nabrac prostych ludzi.
Pieniądze, owszem, są realne, ale JAKIM KOSZTEM? Prania mózgu na spotkaniach (bywałam-wiem) i podczas słuchania kaset i płyt? Zniewolenia pieniędzmi i nadmiernym przywiązaniem do grupy (bez której, jak mówią, nic nie osiągniesz)-to fałszywa życzliwosc, też tego doświadczyłam, są życzliwi tylko dla tych, którzy wyraźnie połkną haczyk (notabene, ja wcale nie byłam negatywnie nastawiona).Kosztem odpowiedzialności za zniewolenie innych osób pod tobą- tego procesu już nie będziesz w stanie kontolować.Dlaczego są tacy tajemniczy? Więcej informacji może udzielić tylko osoba, która już w tym trochę siedzi (= która na tyle mocno jest tym oszołomiona i przekonywująca, że ludzie będą w stanie jej uwierzyć). Na początku nie wolno się dzielić nowym odkryciem (!)z rodziną i znajomymi (bo nie zrozumieją czy też bo mogą odciągnąć i werbunek się nie uda?). Można realizową tylko pierwsze 2 poziomy? Takich ludzi też znam, którzy tak zaczynali. To pułapka. Są nad nimi osoby, które bardzo dbają o to, żeby w tym czasie wystarczająco się dokształciły i po kilku miesiącach w to wchodzą. To kusi, człowiek stopniowo zaczyna wierzyć w MIT BYCIA WOLNYM. Na tyle, że stopniowo STAJE SIĘ NIEWOLNIKIEM własnych pragnień. I jeszcze uzależnia innych.

To smutne i bardzo trudne do zrozumienia dla tych, którzy się tym zachłysnęli (też kiedyś byłam na ich miejscu, na szczęście w porę się opamiętałam). Ku wielkiemu niezadowoleniu tych, którzy mnie w to wprowadzali (choć mocno próbowali to ukryć mówiąc, że mam prawo powiedzieć nie), dobra znajomość nie wchodziła w grę.
Moim zdanie cały ten system to mądrze przemyślana PSYCHOMANIPULACJA.
Nie mówię już o dostępie całej tej machiny do milionów ludzkich danych osobowych (zabezpieczenie emerytalne do czwartego pokolenia włącznie). Ktoś sprytny i przebiegły lub też grupa osób będzie mieć kiedyś władzę nad niezłą częścią ludzkiej populacji, bo nie wierzę w to, że ci z samej góry robią to zupełnie bezinteresownie...
Na końcu świata zwycięży prawda i ci, którzy w nią wierzą. Którzy nie dali się zmanipulować. Ja chcę być w tej garstce, nawet biedna i chora, i samotna. Chcę być. To jest wolność mojego wyboru. MOJE MARZENIE.

 amway

Autor: lena (Niedziela 11-03-2007 17:15)

Amway to sekta. W moim otoczeniu rozbióła 34 dobre małzeństwa. Wszyscy skupili sie na ideaologii, zatracili kontakt z rzeczywistością, Mieli swoje fimy.Dziś są bankrutami. Emocjonalnymi i finansowymi. Dwoje musła wyjechać za chlebem za granice i do dzisiaj liża rany.

Mam nadzieję,że złoktóre ta sekta wyrządza wróci do tych , którzy ją propagują.

 Do Zeny, Anilek i Branzeli...

Autor: Szymaj (Środa 14-03-2007 03:30)

Witam odważne dziewczyny rozwijające skrzydła i wierzące we własne możliwości!!! Powiem tak, jeżeli ktoś czuje wewnętrzną potrzebę pracy na etacie za marne pieniądze i rozpowszechniania naszej kultowej, narodowej cechy czyli narzekactwa jego problem ja wierzę w to, że w tym biznesie można zarobić niezłe pieniądze. Owszem potrzebna jest wewnętrzna siła i wiara (jak w większości podejmowanych w życiu przedsięwzięć) ale się da, sprawdziłam na sobie. W prawdzie biznes, którym się zajmuję to nie Amway, ale działa na zasadzie marketingu sieciowego, poleca super produkt i ja jako matka samotnie wychowująca troje dzieci jestem w stanie z niego żyć i to na całkiem niezłym poziomie. Jeżeli chciałybyście Panie pomyśleć tak jak ja (trafiając w swych poszukiwaniach na Amway) o rozwoju swego biznesu i zwiększeniu zakresu działalności proszę o kontakt szymaj3@wp.pl. A Ty Branzela jeżeli chcesz mieć niezły zarobek i dużo czasu dla rodzinki, a masz jeszcze w sobie chęć podjęcia próby też się odezwij pozdrawiam ciepło .

 Zero dyskusji

Autor: Ryszard Kukiełka (Czwartek 15-03-2007 10:45)

Z pewnymi osobami jest sens wdawać się w dyskusję na temat AMWAY tak samo, jak ze ślepym o kolorach tęczy.
AMWAY wyłudza pieniądze za szkolenia?
Więc studia też wyłudzają, bo też trzeba za nie płacić przynajmniej częściowo a nie masz gwarancji, że znajdziesz po nich pracę w swoim zawodzie? )))
Bzdura. Edukacja kosztuje, WSZĘDZIE. Albo CHCESZ się uczyć albo NIE, wolny wybór, do kupowania książek, płyt czy jeżdżenia na seminaria nikt nikogo nie zmusza. Robisz to, gdy jesteś do tego przekonany, a nie zmuszony. Kto kogo zmusza, by iść na studia? ))
Rozbijanie małżeństw przez AMWAY?
Uhm, czyli prawnicy, lekarze, nauczyciele, architekci się nie rozwodzą, wyłącznie ci, którzy zwiążą się z AMWAY?
Kolejna bzdura, małżeństwa rozbija BRAK LOJALNOŚCI. Może do przysięgi małżeńskiej wprowadzić małą poprawkę: "na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, POD WARUNKIEM, ŻE NIE ZWIĄŻESZ SIĘ Z AMWAY"? ))
W jakiż to niby sposób AMWAY współpracuje z jehowymi i dlaczego się o tym mówi "po cichu"? Może dlatego, że ci co to mówią wiedzą doskonale, że to brednie?
W świetle danych, które zebrałem w opracowanej przeze mnie broszurze o kłamstwach socjalizmu - w tym także o polskim - pożal się boże - systemie edukacyjnym, przestaje mnie dziwić, że ludzie wypisują takie nonsensy o AMWAY.
Stanisław Lem na krótko przed swoją śmiercią powiedział: "dopóki nie odkryłem internetu, nie wiedziałem, że jest tylu idiotów"...

 A ja rozumiem o co tu biega.... :)

Autor: Kuba Janoszek (Środa 21-03-2007 02:15)

Przerwałem w połowie czytanie komentarzy, bo mi dalej się już nie chce... :P
Do Amway'a (teraz już nie amway'a tylko alticor) wstąpię - jak długi spłacę...

Pierwsze co mnie uderzyło gdy po raz pierwszy się z tym zetknąłem to to że
zachęcają do samokształcenia...
Powiedziałem na spotkaniu wprost że nie moge się przyłączyć ze względu na długi - i co?
Porzyczyno mi książkę, w której znalazłem porady jak się z nimi uporać. Poza tym jeszcze jedna rzecz mnie w niej (książce) zaintrygowała: to że każdy biznes rozpoczyna się od... oszczędzania! - nie czekając ani chwili - wprowadziłem pewne zmiany w moim życiu. Rezultat? - konsekwencja skutkuje - już niebawem spłacę dług i rozpocznę współprace. - oczywiście lekko nie jest.... ale nikt nie mówił że będzie!

Większość niepowodzeń wynika wg mnie ze zbytniego "napalenia" (o! - łatwo będzie można zarobić - szybka kasa itd.), a reszta - z braku konsekwencji.
Tu mała uwaga odnośnie żony któregoś uczestnika tejże dyskusji: jeżeli ktoś stwarza sztuczny obrót samemu kupując dużo produktów - jego strata! Nie o to chodzi!
- moim zdaniem powinno się o tym informować na spotkaniu: ja to pojąłem, ale musiałem zadać sporo pytań.

DLATEGO ZACHĘCAM! - jeżeli ktoś was zaprosi to idźcie na spotkanie i NIE BÓJCIE SIĘ ZADAWAĆ PYTAŃ!!!! PYTAĆ PYTAĆ i JESZCZE RAZ PYTAĆ!!!

Z resztą sami przedstawiający sami pytają: "czy dobrze Pan/Pani to rozumie??". - korzystać z tego!



Cała rzecz w tym, że chodzi o reklamę - rekomendacje - polecanie produktów - które i tak się w końcu kupi. Ludziska nie pojmują też że nie muszą ich kupować regularnie np co miesiąc, tylko - w miarę potrzeb!

Najbardziej szokujące jest chyba to, że wymaga się aby rekomendować jak najszybciej... - i tu eureka! - przecież chodzi o biznes! - jak każdy inny!

Reklamy są skierowane do mas, a rekomendacja płynie dużo dużo wolniej. Nic dziwnego więc, że stara się to przyśpieszyć!

to tyle narazie, pozdrawiam
Kuba Janoszek

 Jesteśmy w AMWAYU

Autor: Kornelka i Sylwek (Piątek 30-03-2007 13:15)

Jesteśmy w Amwayu już dwa miesiące, może i robią pranie mózgu ale to po to żeby w życiu się nie poddawac. My osobiście nie czytamy ani nie słychamy tych szkolel, idzie nam to wolno, ponieważ od dwóch miesiąc dopiero doszliśmy na 3% ale.... za 5 lat też się pieniądze przydadza. Ludzie będą to krytykowac bo wiadomo że jest to nie możliwe żeby sie każdemu spodobało. Ja prowadze swój biznes i mam całkiem nie złe pieniądze które wystarczają mi na życie, ale czy to znaczy że mam wszysto co potrzebuje w życiu? Wiadomo ze nie. Ja poświęcam na ten biznes jakieś cztery godz tygodniowo no może niekiedy 6, ale myśłe ze to mi zaowocuje i niech to będzie za 10 lat ale będe miał pieniądze, mam gdzieś co tu piszą niektóre patałachy co zapierdzielają przez 20 lat w jakiejś nędznej pracy za 1500zł o ile tyle mają.Pozdrawiam was i życze podwyżki. Pozdrowienia także dla W.W. Lachowskich

 pogadajcie z agentami ........

Autor: Józef (Wtorek 03-04-2007 01:30)

...z Amwayem podpisywałem umowe 3 razy. w 1994r , w 1995r i ok. rok temu jest aktualna.
Za każdym razem był to inny Amway. .... a co to jest Amway.
Firma,która ma do zaoferowania określone produkty.
Jak na tym zarobić , to juz jest inny temat.
Amway jako firma tak specjalnie nie uczy jak zarabiać - doje tylko dostep do produktów. Co do sposobu - .... tutaj należy działac w "odpowiedni" sposób .... i tutaj zaczyna się dyskusja jak to zrobić. Jeśli ktoś spróbował i nie byłóo efektów - należy zastanowić się dlaczego?
Pracuje w ubezpieczeniach życiowych od ponad 10 lat. Obserwuję ludzi , którzy przepracowali
po kilka lat i jeśli nie uczyli się , nie korzystali z książek lub kaset juz ich dawno nie ma w ubezpieczeniach lub męczą się jeszcze.
Z tym ,że po ukończeniu 60 - 65 lat agenci ubezpieczeniowi odchodzą na emeryturę i mają świadczenia od minimalnego ( zazwyczaj ZUSu) , zostawiają w firmie po kilkuset klientów , bez prawa do udziału w zysku firmy. Gdyby zrobili to dla firmy Amway mieliby zabezpieczenie do końca dni swoich i dla swoich dzieci. Trzeba patrzeć trochę dalej i troche szerzej, zebrac fakty ( jest na to 6 m-cy) podpisaniu umowy i wtedy podejmować decyzję czy prowadzic tego typu działalność. Mimo,że każdy może prowadzić tego typu działalnośc , to każdy kto zaczyna powinien sobie odpowiedziec na pytanie czego jeszcze muszę się nauczyć by pomagac ludziom.....aby zostac agentem ....może każdy kto ma średnie wykształcenie i nie był karany sądownie , zostanie zakwalifikowany i ukończy szkolenie trwające 152 godz zakończone egzaminem. Współprace z Amway może rozpocząc każdy - nikt nie pyta jakie masz wykształcenie , czy byłeś karany itp.
Nie każdy ma jednak tyle samodyscypliny by przyjąć nowe informacje.

....znamy wielu ludzi, którzy znają się na ekonomii, na medycynie , na samochodach , na polityce itp. Jednak ci ,któryz naprawdę się znają zarabiają odpowiednio do swoich umiejętności - sa profesjonalistami. Ci ,którzy naprawdę wiedzą na czym polega działaność we współpracy z firmą Amway maja odpowiednie dochody , przyjaciół, czas itd. Ci , któryz nie zarabiają - no cóz zawsze moga podjąć wspłpracę z tą firmą i dowiedzieć się jak robic to dobrze. Wtedy nie ma dyskusji o sektach, praniu mózgu .
Przypomne tylko ,że w 1999r w czasie reformy emerylalnej przez Polske przeszło ok. 440 000 akwizytorów. firm OFE. ilu dzisiaj pracuje- przypuszczam nie więcej jak 5 do 10%. Z tego co zrobili nie mają nic. To tez sekta. Nie taka była umowa - za raz wykonaną pracę zapłacono im raz , a firmy prowadzące OFE do dzisiaj pobieraja prowizję od wpłacanych składek. i to jest ok.
To tak przy okazji , gdyby ktos chciał się wypowiadac , porównywac , oceniać , przyklejac etykietki itp



Pozdrawiam

 SEKTA AWMAY BIOMOL

Autor: seth (Piątek 13-04-2007 14:00)

Przestańcie nabijać ludzi w butelkę!!!
Powołujecie się na pseudo autorytety. Przed nazwiskiem prof. lek. med. dr itp. To działa na prostaczków. Stosujecie wyrafinowane metody manipulowania ludźmi i socjotechniki. To jest ohydne. Myślicie tylko o kasie, która jest waszym bożkiem. Otaczacie się aurą pseudo tajemniczości. Skoro jesteście cacy to dlaczego jest tyle krytyki? Co, ludzie się na was uwzięli? A może nie rozumieją planu albo nie działa im podświadomość? A może nie mają marzeń? Co za bzdury.

 Coś tu śmierdzi ?

Autor: Pepa (Piątek 13-04-2007 14:15)

Witam , czytałem artykuł , przeczytałem
komentarze - czy zrozumiałem coś ?
- napewno po swojemu .
skrajnie na tak ;
Obraz ,który kreują osoby już wciagnięte
do ,,sieci,, - to sielanka - kasa kiedyś będzie - ,,oni,, już mają - ,,oni ,, sie pławią i ty ,,możesz,, dołaczyć do nich !
Tu pada ,,diament,, itd. - chwytliwie ale
czy ktoś z was był u ,,onych,, na kawie
( temat poruszony w komentarzu )
czy ktoś z was widział na własne oczy ten dobrobyt - realnie - nie tylko puste słowa .
Tu pewnie pan.K . zaatakuje że hamstwo
że ataki bez znajomości tematu - no bo
jak mozna poznać temat - który jest TABU
Nawet ci ,którzy nosza w sercu ( sic)
i w ręku piękne foldery ( nie reklamowe - absolutnie ) niebardzo używają nazwy firmy ( pierwotnej) ona już działa pod
przykrywką ,,alticor ,, czy jakoś tak?
Jeśli zaczynają rozmowe o finansach to padają sumy działające na wyobraźnie.
Atak jest przemyślany i selektywny - czyli ;dla każdego coś idealnego .
Przykład bardzo prosze :
- dla pana w garniturze -suma
odpowiednio wyższa 2-5 lat to 12-15 tyś
na miesiąc ,
- dla pani w domku jednorodzinnym 2-5 lat
ale i suma 7-9 tyś n/miesiac
- dla znudzonego i zmęczonego
samozatrudnioego 8 tyś