Laboratorium Re... > Studia > Prace dyplomowe  

KOMPOZYCJA. Zaklinanie widzeń

Patryk Vega

Improwizacja kontrolowana - tak można określić twórczość fotograficzną. Adam Mickiewicz, kiedy zaczynał swoje improwizacje poetyckie, uwalniał wyobraźnię, ale zachowywał rytm wiersza, poetykę nadającą potokowi słów porządek sztuki. Podobnie fotograf - wybierając temat i obiekt zdjęcia musi zorganizować zastaną rzeczywistość w harmonię obrazu...

 

 

Praca dyplomowa - grudzień 2000, Collegium Civitas, Szkoła Reportażu

Patryk Vega w 2000 r. ukończył studia w Laboratorium Reportażu. Od kilku lat zajmuje się filmem dokumentalnym, pisze scenariusze. Jest pomysłodawcą i realizatorem takich filmów, jak: "Prawdziwe psy", "Taśmy grozy" (realizator), reality show: "9 niezwykłych tygodni" (dla POLSATU). Obecnie pracuje nad scenariuszem fabularnym do debiutu filmowego. Fascynuje go człowiek. Mówi, że najlepiej pokazać go w działaniu.

Kompozycja w dziedzinie fotografii ma wiele wspólnego z zasadami regulującymi przestrzeń dzieła plastycznego. Fotografia jest dziełem plastycznym, ale ze względu na swoje możliwości techniczne, które są jednocześnie ograniczeniami, zachowuje odrębny charakter.
Ścisły i bezpośredni związek z rzeczywistością przedstawianą wymaga dyscypliny spojrzenia narzuconej własnej, mniej lub bardziej precyzyjnej wizji efektu końcowego. Improwizacja kontrolowana -tak można określić twórczość fotograficzną. Adam Mickiewicz, kiedy zaczynał swoje improwizacje poetyckie, uwalniał wyobraźnię, ale zachowywał rytm wiersza, poetykę nadającą potokowi słów porządek sztuki. Podobnie fotograf - wybierając temat i obiekt zdjęcia musi zorganizować zastaną rzeczywistość w harmonię obrazu. Zdjęcie jest komunikatem wymagającym precyzji przekazu i jak każdy komunikat zawiera treści retoryczne, posiada moc skupiania uwagi oglądającego. Temu właśnie służą zasady kompozycji w fotografii, reguły, które mgnienie oka zamieniają w oglądanie, prowadzą wzrok "spectatora" w kierunku wytyczonym spojrzeniem "operatora". W zalewie obrazków produkowanych dziś masowo, coraz trudniej o uwagę.

Klasyczne zasady kompozycji coraz częściej zastępowane są atrakcyjnym nadmiarem, a estetyka - kiczem. Italo Calvino pisał w latach osiemdziesiątych: "Niemal wszystkie obrazy są pozbawione owej wewnętrznej konieczności, jaka powinna cechować każdy z nich, przenikać jego formę i znaczenie, wyzwalać siłę narzucającą się uwadze, roztaczać bogactwo możliwych znaczeń". Kompozycja to właśnie owa "wewnętrzna konieczność" obrazu - paradoksalna, bo wynikająca w dużej mierze z przypadku wpisanego przecież w fotografowanie.
Każdy obraz można opisać geometrycznie, to abstrakcyjny układ linii, pól i punktów, których znajomość jest gwarancją dobrego rzemiosła. Przestrzenią przedstawioną rządzi prosty instrument matematyczny pozwalający uchwycić widzialny, trójwymiarowy świat na płaszczyźnie - perspektywa, wynalazek Quattrocento. Zasady kompozycji można więc opisać, poznać i wzorowo stosować. Jednak, kiedy "zaprogramowano" obraz doskonały, zawierający wszystkie idealne proporcje, punkty, linie i wielkości, ów wizualny "absolut" wygenerowany przez komputer, okazał się... białym polem. Nie ma więc recepty na twórczość. Są tylko wskazówki wspomagające autorską wyobraźnię, wrażliwość, wizję.

Przyjrzyjmy się "Stacji metra na 3th avenue" Williama Kleina. Klasyczna perspektywa z trójpodziałem cień-światło-cień dopełniona jest przez postać w centrum kadru. Na pierwszy rzut oka zdjęcie wydaje się tylko poprawne. Ale zwróćmy uwagę na rytm tej fotografii, "wygrywany" przez słupy podpierające i linię trakcji. Z jednej strony porządek klasycznej kompozycji, z drugiej radykalne zderzenie walorów dynamicznie wlewającego się światła i głębokiego cienia metalowej konstrukcji. A człowiek? Czy to zdjęcie nie wciąga nas dlatego, że człowiek przecinając światło, wyłamuje się z klasycznego porządku?

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl