Na forum internetowym Gazety Wyborczej poświęconym Saskiej Kępie od ponad roku nieprzerwanie toczą się żywe dyskusje.

Saska na agorze

Anita Karwowska

W rozmowach o Saskiej Kępie górę biorą tęsknota i żal za dawną, świetną dzielnicą. Mówi się o jej barwnych początkach lat trzydziestych, wspomina się złote lata 60., kiedy Kępa była tak inna, chyba lepsza, od reszty Warszawy. A zaraz potem dodaje się, że dzisiaj już tego miejsca nie ma. Owszem, wciąż ozdobą dzielnicy są wille Laherta, Bogusławskiego i Korngolda. Niezmiennie warszawiacy spoglądają w stronę  Dąbrowickiej 25 - domu Agnieszki Osieckiej. Życie wciąż toczy się tam, na Francuskiej, Walecznych i Katowickiej, jakoś leniwiej i piękniej. A jednak wciąż powtarzają się głosy - to już  nie to. 

Jest jednak jeszcze inna historia Kępy. Historia rozpisana na głosy, opowieść polifoniczna.  Pisana właściwie codziennie, z coraz większą intensywnością i życiem. Pisana anonimowo, a jednak układająca się w spójny,  choć pełen paradoksów, portret dzielnicy. Co to takiego?

Odpowiedź trochę zaskakująca: forum Saskiej Kępy w portalu gazety.pl. Założone z pewną nieśmiałością  półtora roku temu   ( Nasze forum powstało 7 września 2004, czyli ma trochę ponad 3 miesiące. I już ma ponad 700 postów! Nie spodziewałamsię, że będzie aż tak dobrze. To tylko dowodzi tego, co zauważyłam jużwcześniej, że na Kępie mieszkają ludzie, których interesuje własna okolica.Oby tak dalej. -  kiki de montparnasse ), dzisiaj ma swoich stałych bywalców i dyskutantów. Lista tematów poruszonych dotychczas na forum liczy sobie pięć stron. Puls dzielnicy jest bardzo mocny - saskokępscy internauci piszą dosłownie o wszystkim. Próby podzielenia tych dyskusji według jakichś konsekwentnych kryteriów są nieco karkołomne. Ale spróbujmy: pytania i porady: gdzie do ortopedy z maleństwem?, gdzie kupić baterię do telefonu Panasonic?, czy korzystał ktoś z Hali Sportowej na Saskiej?,  gdzie kupić świeżą rybę? jaki jest telefon do przychodni dziecięcej na Saskiej? .Pytania z serii jak ulepszyć dzielnicę: wandalizm i  bezpieczeństwo na Saskiej Kępie, czego brakuje wam na Saskiej Kępie?,  całonocny klub na Kępie - marzenie!;  no i w końcu wszystko to, co można zamknąć we frazie 'blaski i cienie Kępy': kawa plus ciacho, Kino Sawa, Mickiewicz i Prus, herbaciarnia na Francuskiej, Piekarnia Mistrza Piotra, ołtarzyk na Zwycięzców, autobus 111 oraz  wiecznie żywy Tkaczuk.

Duch wspólnoty, duch dzielnicy

fot. Łukasz Ptaszyński

Ulica Francuska dzieli mieszkańców. Jedni chcą jej modernizacji, inni nie zmieniliby w niej jednej płyty chodnikowej.

Zastanawia poczucie wspólnoty, jakie wytwarza się między uczestnikami saskokępskiego forum. Może jest inaczej? Poczucie wspólnoty przenosi się z dzielnicy na dyskusję lub też potrzeba wspólnoty znajduje swoje ujście w tych rozmowach. Na przykład taki fragment: temat: Spotkania spacerujących mamuś; dyskusja z 6 stycznia 2006 r.:

- Nie znam tu nikogo - oprócz sąsiadów - mieszkamy od sierpnia, a większość czasu spędziłam w domu próbując dotrwać do terminu porodu - i udało się a teraz samotnie snuję się codziennie, głównie w okolicach Afrykańskiej, ale czasem lezę na drugą stronę trasy. Naprawdę  zaczynam nie lubić spacerowania - nie dość ze zimno, szaro, to nie ma się do kogo odezwać.Podczas spacerów mijam wiele mam z wózkami - może któraś z nich czyta to forum ? Jakoś nie mam śmiałości żadnej tak zaczepić, choć jeśli się nie odważę nie poznam tu nikogo (ostatnio codziennie mijam dziewczynę z granatowo niebieską emmaljungę ;) może w końcu ją zaczepię ?) Jeżeli któraś z was ma dość samotnych spacerków - odzywajcie się :)PozdrawiamMarta, mama Marcelka- Ja mam granatowy trzykołowy wózek z kruszynką, długi czarny puchowy płaszcz,fioletową wełnianą czapkę i fioletowe rękawiczki.  - Z doświadczenia -- tak się nie spotkacie za łatwo, umówcie się na spacer lepiej a potem już pójdzie.Szkoda że nie mogę się dołączyć ale mój potworek już jest w wieku powózkowym...

-Jeśli można to chętnie dołączę się do spacerów. Na razie jestem z brzuszkiem, ale niedługo. Też mieszkam tu od niedawna, 06.2004 i nie znam tu nikogo. a chętnie poznam bo mam plan wychodzić z wózkiem już od połowy lutego ( termin mam na początek). a poza tym fajnie byłoby żeby mamuśki z Saskiej Kępy siępoznały ;). Nie wiem jak wy, ale ja chodząc tu z brzuchem czuję się jakbym była sama w innym świecie :/ Aha, często grasuję po wale Miedzeszyńskim na odc. Afrykańska w str. mostu siekierkowskiego;

Oczywiście, dzielnice dużych miast, ba, a nawet czasem i osiedla, mają swoje fora internetowe. Poszukiwania mieszkania do wynajęcia, niani do opieki nad dzieckiem albo wynajem garażu to powszednia tematyka tego typu forów. Gdy jednak dyskusje toczą się wokół "joggingu po skaryszaku o zmroku"  - fragment rozmowy z 01.02.2005:

 - Polecam biegi po zmroku w parku skaryszewskim - będzie motywacja do biegu ;)- Dzięki - ja lubię jogging a nie biegi sprinterskie i jeszcze z przeszkodami ;-)

- Ja biegam głównie w lato, jest milo, tylko raz (niegroźnie) zaczepili mnie jacyśpijacy. Jest bezpiecznie o ile biegasz po alejach. Bron boże nie zbliżaj się do krzaczorów- tam jest mniej przyjemnie... miłego biegania :)

fot.Łukasz Ptaszyński

Jogging po zmroku alejkami Parku Skaryszewskiego - na forum Saskiej Kępy jednomyslnie  odradzany.

lub inicjatywy stworzenia słownika praskiej strony stolicy (dyskusja z 18.01.2006: Osoliłeś by Pragę czyli gwara prawobrzeżna)  wówczas takie internetowe spotkania nabierają innego, bardziej zindywidualizowanego charakteru. Albo na przykład dyskusja z marca 2005 o ołtarzyku przy Zwycięzców, jaki matka wystawiła swojemu synowi - ofierze wypadku drogowego. Wypowiedzi bardzo różne, często przesycone emocją. Uczestnicy kłócą się, dogryzają sobie, niewybrednie momentami polemizują. A jednocześnie układa się  ten dialog  w pewną ważną dla Saskiej Kępy opowieść. Dzielnica żyje.

Gdzie kupić świeżą rybę, czyli internetowa mądrość zbiorowa

Ważne są także wymiana doświadczeń, porad i refleksji dotyczących życia na Kępie. Bo i jak pozostać obojętnym wobec postawionego na forum pytania: gdzie kupić świeżą rybę? lub jeszcze bardziej desperackiego wołania: gdzie kupić wtyczkę? I odpowiedzi się sypią. Na Brazylijskiej, Zwycięzców, Niekłańskiej.

fot. Łukasz Ptaszyński

"Kawa plus ciacho" - forum Saskiej Kępy podsuwa dobre adresy i wielkimi literami przestrzega przed wyborem lokalu, który mógłby zepsuć miło zapowiadający się wieczór.

Rola forów jest nie do przecenienia, doprowadziły one do zjawiska określanego przez socjologów jako "śmierć eksperta". Dzięki wymianie doświadczeń i informacji, właśnie na forach, zmniejszyła się rola autorytetów i specjalistów, których zaczyna wypierać "internetowa mądrość zbiorowa". ("Polska rozmowa internetowa"Polityka, 11/2005) W ramach owej  mądrości zbiorowej, saskokępianie polecają sobie knajpy, piekarnie, sklepy ze zdrową żywnością i trasy spacerowe.  Saska Kępa, dzielnica, która wydawać by się mogła monolityczna i w pełni poznana, na forum gazety.pl ukazana jest w nowym, często jakże zaskakującym świetle. Mimo że mała - nie wiadomo czasem jak coś tam znaleźć, mimo że przyjazna i otwarta - na spacerach można poczuć się samotnym, mimo że elitarna, artystyczna i inteligencka - gości wielu ludzi przypadkowych, którym nazwa Saska Kępa nie mówi w zasadzie nic (oczywiście nic oprócz adresu).

Uczestnicy forum nie boją się więc mówić o tym, co ich uciska. Gorące spory wywołuje temat mieszkańców Sawa  Parku.  Jak w mało której dyskusji, podczas tej ( z 18.11.2004) ujawniły się od dawna uciszane podziały na "prawowitych, z dziada pradziada" kępian oraz kępian "napływowych" - zawsze - w oczach tych "rdzennych" - gorszych. Jest jednak ta Saska Kępa trochę z lamusa, skoro odzywają w czasie tych sporów podziały rodem z poprzedniej epoki, ajk choćby ten na inteligencję i proletariat.

No właśnie. Niby to forum internetowe - instytucja do cna nowoczesna, a mimo to tematy czasami trącą myszką. I wtedy widać tę Kępę dawniejszą, Kępę sprzed 20, 30, a nawet 40 lat. Dyskusja pt. Obsceniczne zachowania młodzieży:

- Wczoraj wieczorem zauważyłem na ulicy Wandy młodych ludzi, którzy wracali zjakiejś imprezy. Szli w kierunku ulicy meksykańskiej. Ciut podpici, piwo wdłoniach. Nagle jeden zaczął się załatwiać w krzakach przy parkingu, vis a visuliczki wiodącej pomiędzy Sawa parkiem a biblioteka. Nie wymaga to komentarza,można powiedzieć, ze się zdarza. Niestety dołączył do niego kolega, którypostawił swoja puszkę piwa na bagażniku samochodu i zaczął sikać nasamochód!!! Niestety nie miałem przy sobie aparatu fotograficznego, anikamery. Czy to jest kulturalne zachowanie? Może należy rozmawiać z dziećmi o ichzachowaniu?Wydaje mi się, ze warto mówić o takim zachowaniu w kontekście Saskiej Kępyjako cudownego miejsca.

-Ostatnio obserwuję totalne zdziczenie... Ostatnio jechałam metrem z 10 abs'ami i naprawdę się bałam - kolesie byli tak agresywni - także wewnątrz grupy... Ale akcja z sikaniem przechodzi wszelkie granice.

Że Kępa jest wciąż dzielnicą staromodną potwierdza wiele innych rozmów. Ostre głosy sprzeciwu wobec przebudowy Francuskiej, niechęć do tzw. "Kebaba" niedaleko ronda Waszyngtona,  wyczulenie wobec ingerowania w czyjąkolwiek prywatność. 

fot. Łukasz Ptaszyński

Samemu spaceruje się kiepsko. Na forum mieszkańcy Kępy szukają więc współtowarzyszy swoich leniwych wędrówek.

 Więc w pewien sposób te dwie Kępy - stara i młoda, dawna i nowa - spotykają się na tym forum. Absolutnie, nie jest ta dzielnica miejscem doskonałym. Są skargi na wyrwy w chodnikach,  żale i kpiny z niebotycznych cen mieszkań tam położonych i jest w końcu złość, że nie ma kina po ich stronie Wisły.

Ale po północy,  niektórzy kępianie, znużeni dyskusją o problemach ich "miasta w mieście" (fraza wciąż żywa), koncentrują się na sprawach fundamentalnych:

-catalunya72: Czego  brak na Saskiej Kępie? interesujących mężczyzn stanu wolnego, po trzydziestce, a w wieku jeszcze przedemerytalnym ;-)))

-LKF: Proszę o chwilę cierpliwości... właśnie się wprowadzam! ;-)))

-catalunya72: )))

Komentarze

 moje małe tete a tete z saska

Autor: Marta (Wtorek 31-01-2006 20:01)

Drodzy Saskokepianie, tylko pozazdrościć Wam świetnie funkcjonującego forum!! Można to podciągnąć pod realizację inicjatyw społecznych, w ramach których możecie zrobić wiele dla Kępy i dla Was samych. Wypowiedzi internautów rewelacyjnie wplecione w polimike autorki o starej i młodej Kępie, w nostalgię za utraconym duchem dzielnicy, są najlepszym dowodem na to, że ten duch żyje w Was i że Kępa jest niezniszczalna.

 saska kempa nie wymięka

Autor: jaro (Wtorek 31-01-2006 20:30)

saska kempa rules, pozdrowienia dla wszystkich ziomali z Francuskiej

 To ślązak tez sie wypowie

Autor: ralf (Piątek 03-02-2006 12:30)

Ten koleś z pięterka reprezentuje ziomali?
Kłopoty z ludźmi z marginesu to na Śląsku żadna nowina. A wasza solidarnosc, no cóż, też nie.
Pochodzę z robotniczego miasta, które zostało założone tylko dlatego, by ludzie mieli bliżej do pracy. Żadnych tradycji, żadnych zabytków. Absolutny wzór materialnej funkcjonalności. Jedynie co Ci zazdroszczę Anito, to tych uliczek "dla zakochanych", urokliwych, spokojnych miejsc i przedewszystkim esencji tego miejsca, która kumuluje sie poprzez lata. Ta dziwna "esencja" powoduje tęsknote ludzi za domem. Za nieznośnym sąsiadem. Za utraconym miejscem.

I co najbardziej godne podziwu spowodowała powstanie tejże agory.

 Ślązakowi odpowiadam

Autor: Anita Karwowska (Niedziela 05-02-2006 23:15)

Choć na Saskiej Kępie środowisko mieszkańców od początków było dość elitarne i określone, to chyba fenomen tego miejsca przetrwał jednak dzięki czemuś innemu. Może to jest właśnie ta tęsknota za domem, i za nieznośnym sąsiadem, a może po prostu jednak w niektórych ludziach wciąż jest potrzeba budownia czegoś wspólnego i pięknego. A to mozliwe jest zarówno na Saskiej Kępie, jak i na Śląsku. W każdym razie serdecznie dziękuję za Twój komentarz, rzuca jakieś inne, nowe, południowe światło na Kępę
A skoro zazdrościsz tych uliczek i miejsc magicznych, pociągi ze Sląska do Warszawy jeżdżą dość często
Pozdrawiam serdecznie.

 Saska Kempa nie wymięka vol.2

Autor: jaro (Niedziela 05-02-2006 23:15)

jakiego marginesu, człowieku? ojciec nauczyciel, matka księgowa a ja margines?

Tak, reprezentuję ziomxów z SK, łazimy po tzn. uliczkach dla zakochanych i wcale nie są przez to gorsze czy co tam chcesz. Ziomki to juz nie margines, nawet na ślązku trzeba się z tym pogodzić

 przecież istnieje nie tylko Saska

Autor: Kamonek (Niedziela 05-02-2006 23:15)

Co prawda na Saskiej nie mieszkam, jednak mam do niej rzut beretem. Swojego czasu bywałam tam częściej (znajomi, którzy teraz wyprowadzili się niewiadomo gdzie.....). Teraz można tylko pospacerować i napić się kawy w jednej z kafejek. Szkoda tylko, że na spacer jest zbyt zimno jak dla mnie.
Co do artukułu i osobliwości Saskiej. To miło pocztytać o sąsiedztwie, jednak czy nie należałoby przyjżeć sie lepiej innym dzielnicom, zakątkom Warszawy?Chodzi mi tu głównie o tę prawobrzeżną, bo o tej pisze się generalnie najmniej. Ale to zostawiam do rozważenia autorom.Pozdrawiam

 bywa różnie

Autor: Castorp (Sobota 11-02-2006 23:28)

Z tym duchem wspólnoty to bywa różnie - raz sąsiad chciał wzywać straż miejską z powodu rozpalenia grilla w ogródku.
A co do kin - to przecież po tej stronie Wisły są ze dwa. Promenada jest o rzut beretem! Co Autorka na to?

 Klimat Kępy

Autor: LKF (Wtorek 25-04-2006 12:51)

Mam śmiałość powiedzieć, że na tzw. klimat Kępy wpływa w niebagatelny sposób jej "przytulna" architektura. Wielość ścieżek do wyboru, pośród niskiej, nieprzewidywalnej (jak w tajemniczym ogrodzie) zabudowy wpływa na psyche - jest jak znajoma, możliwa do okiełznania prostymi zmysłami piaskownica, w której my, wieczne dzieci czujemy się bezpiecznie i sobą. Stare, nasiąknięte historią mury oddają ludziom te uczucia. Znam to z Kępy, znam to z innych, "starych" miast. To w końcu - poza starą Pragą i częścią Mokotowa - jedyne takie, homogeniczne formalnie miejsce w Warszawie. Tak to widzę. I dlatego wróciłem po wielu latach wędrówek po świecie na Kępę. I dobrze mi z tym. Bez dwóch zdań!

 Kina na Kępie... i "saskokępski" duch...

Autor: Gość z SK (Piątek 11-01-2008 19:33)

Cóż... może i "po tej stronie Wisły są ze dwa", może jest tam gdzieś "Promenada".. ale nie na Saskiej Kępie (a kiedyś było tu bardzo porządne kino - zanim w jego miejsce wybudowano święcąca po dziś dzień pustkami "galerię handlową".

Ludzie spoza SK nie zawsze rozumieją klimat (proszę się nie obrażać!).

Saska Kępa (jak sama nazwa wskazuje), w dającej się pamiętać historii była _wyspą_ i to poczucie _wyspy_, tudzież swoistej odrębności jest na Kępie silne.

Dlatego też nie ma się co specjalnie dziwić, że Autorka nie koncentruje się zbytnio na innych dzielnicach tej strony Wisły i tym, co w nich jest lub czego w nich nie ma... bo to chodzi o Saską Kępę... wyspę - twór w pewien sposób odrębny.

Zresztą wystarczy "poszwendać" się tymi słynnymi, urokliwymi uliczkami Kępy, żeby zobaczyć, że w praktyce nie jest ona nawet podobna do tych innych dzielnic, ma zupełnie inny, osobny charakter. Podobnego ducha (choć to jednak nie to... przynajmniej z naszej perspektywy) prędzej znajdziemy na Górnym Mokotowie, czy Żoliborzu, niż na Pradze, Gocławiu czy w Aninie.

 Wkońcu jest portal Saskiej Kępy!:)

Autor: Karol (Poniedziałek 05-05-2008 15:09)

Witam wszystkich sympatyków i mieszkańców Saskiej Kępy!
Jeśli szukacie źródła bieżących informacji na temat dzielnicy, informacji gdzie można dobrze zjeść, spędzić wieczór ze znajomymi, pograć w piłkę, naprawić zegarek, kupić gazetę itp to odwiedźcie portal www.e-saskakepa.pl !!
Możecie tu także m.in. ocenić każde miejsce z bazy podmiotów naszego serwisu, zamieścić własne ogłoszenie, skomentować dowolny artykuł a przede wszystkim podyskutować wspólnie na naszym forum !!
Serdecznie zapraszamy

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl