Laboratorium Re... > Teatr faktu > Miss HIV  

Wywiad z Maćkiem Kowalewskim

Miss HIV

Anna Serdiukow

Kontrowersyjna "Miss HIV" miała swoją premierę 14 kwietnia 2005 roku w warszawskim klubie Le Madame. Proponujemy krótką rozmowę z autorem i reżyserem sztuki, Maćkiem Kowalewskim.

O czym jest "Miss HIV"?

"Miss HIV" jest o wyborach Miss HIV.

A zgodzi się Pan z opinią Romana Pawłowskiego, że jest to "sztuka o kłamstwie i dochodzeniu do prawdy o sobie"?
Zgodzę się. To bardzo trafna opinia.

Czy przed zrealizowaniem tego dramatu znał Pan kogoś zarażonego wirusem?
Na 100%, mimo, że nie miałem świadomości, bo tych ludzi nie można odróżnić od zdrowych. Ta choroba nie jest wypisana na czole, ani na dupie, ani nie jest cechą charakteru.

Kowalewski Maciej Rafał, mgr sztuki

Zawód: aktor, dramatopisarz, scenarzysta, reżyser.
Data miejsce i urodzenia: 30 lipca 1969w Kole
Dzieci: Zofia (1995), Marianna (1996).
Rodzice: Bolesław, mistrz stolarski i Janina, nauczyciel jęz. polskiego.
Wykształcenie: 1989-93 studia w PWST w Krakowie.
W latach 1993-95 aktor Teatru Współczesnego we Wrocławiu, następnie od 1996 do 2000 roku aktor Teatru Nowego w Warszawie. Współpracował z Teatrem im. H. Modrzejewskiej w Legnicy, Teatrem Miejskim w Gdyni, Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu, Teatrem Rampa w Warszawie, Teatrem Polskim w Warszawie - występował na wielu scenach teatralnych w kraju.

W 2003 roku "Poczekalnią" otwiera działalność Kompanii Teatralnej MMPRZEBUDZENIE.

Ważniejsze role teatralne: Zły ("Zły"), Dziennikarz ("Wesele"), Christian ("Cyrano de Bergerac"), Jezus ("Pasja", także w Teatrze TV), Ray Manzarek ("Jeździec burzy"), Istwan ("Sonata Belzebuba"), Lucencjo ("Poskromienie złośnicy"), Łapikufel ("Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim", także w Teatrze TV), Filon ("Balladyna"), Mozart ("Chopin"), Amfitrion ("Zdrady miłosne"), Merkucjo ("Romeo i Julia"), Anzelm ("Poczekalnia");

Role filmowe: cesarz Karol VI ("Carewicz Aleksiej"), oraz epizody w "Liście Schindlera" i "Pianiście", Marek w "Dziedzictwie"(premiera: 2005 r.);

Role w przedstawieniach Teatru TV, m.in.: Kocięba ("Ballada o Zakaczawiu");

Udział w wielu programach TV, m.in. Franek Stachyra (serial "Lokatorzy"); występy estradowe.

Autor dramatów "Poczekalnia"(prapremiera w Teatrze Polskim w Warszawie w 2003 r. w reż. autora), "Obywatel M" (wydanie książkowe przy czasopiśmie "Teatr" we wrześniu 2003 r.), "Wyspa", "Krynickie tango", "Bomba", "ExBarbi", "Miss HIV" (prapremiera: 2005 r. w Le Madame w Warszawie w reż. autora), musicalu "Przygody mrówki Bogo Jogo"(prapremiera: 2001 r. w Teatrze Muzycznym we Wrocławiu w reż. autora) i "Bajka o sercu ze strychu" (prapremiera: 2004 r. w Teatrze Polskim we Wrocławiu w reż. autora), współautor "Ballady o Zakaczawiu". Do tej pory napisał trzynaście dramatów i kilka scenariuszy Pisze również wiersze i piosenki.

Laureat XVI Przeglądu Piosenki Aktorskiej, nagroda główna w konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej w sezonie 2000/2001 za "Balladę o Zakaczawiu" i finał tegoż konkursu z "Obywatelem M" w sezonie 2001/2002, wyróżnienie na Festiwalu Przedstawień Dyplomowych w 1993 roku, nagroda honorowa w dziedzinie sztuki aktorskiej na festiwalu Klasyka Polska w 1995 r.

hobby: astrologia, biegi długodystansowe, praktyka zen.
e-mail: kowalewski@hot.pl
więcej informacji: www.misshiv.waw.plwww.mmprzebudzenie.prv.pl

"Miss HIV" napisał Pan na konkurs dramaturgiczny zorganizowany przez Krajowe Centrum do Spraw AIDS , którego pomysłodawcą i realizatorem był Remigiusz Grzela. Czy zdecydował się Pan na ten projekt tylko ze względu na konkurs?
Nie. Konkurs był tylko bodźcem. Z pomysłem na ten dramat chodziłem od roku.

Dlaczego sztuka została odrzucona i nie zakwalifikowała się do finału konkursu?
Bo nie spełniała warunków merytorycznych i była dość kontrowersyjna, ale ta druga wada była drugorzędna.

"Miss HIV" pisał Pan w miłej scenerii, na wakacjach z dziewczyną. Dość duży kontrast pomiędzy światem, który Pan kreował, a tym, który Pana otaczał. Te warunki sprzyjały budowaniu sztuki?
Prawdopodobnie sprzyjały. Może gdybym pisał to na bosaka, na zimnej posadzce w kostnicy, byłoby bardziej "prawdziwie", ale zdecydowanie mniej sprzyjająco. Nie miejsce pisania jest ważne, ale sprawa, o której się pisze.

Wiedział Pan od razu, jakie historie chce opowiedzieć?
Wiedziałem i nie wiedziałem. Wszystko wyjaśniało się w trakcie pisania.

Pisząc historie czterech kobiet, inspirował się Pan autentycznymi wydarzeniami, czy są one po prostu zmyślone?
Zmyślone od początku do końca.

Dlaczego zdecydował się Pan na umieszczenie w sztuce Rafaela - postaci barwnej i niesamowitej, trochę jednak jak ze złego snu?
Bo tę rolę pisałem dla Tomka Tyndyka, który jest moim przyjacielem. Lubię go i pasuje do tej roli jak ulał.

Role powstawały pod konkretnych aktorów, czy zostali oni wybrani drogą na przykład castingu?
Nie było castingu. Zatrudniłem przyjaciół i jednocześnie najlepszych aktorów, jakich mogłem sobie tylko wymarzyć.

Jaki jest Pana stosunek do postaci i opowiadanych przez nie historii? Co jest w nich dla Pana najważniejsze?
Lubię swoich bohaterów, bo są fajnymi ludźmi i mnie rozśmieszają cały czas, a czasami robią takie rzeczy, że wstydzę się, iż przed chwilą się śmiałem.

Wybory pod hasłem: wolni od stygmatów "Miss HIV/AIDS Stigma Free" odbywają się od trzech lat w Gaborone, stolicy Botswany, są finansowane przez tamtejszy rząd. Ostatnie wygrała 33-letnia Cynthia Leshomo. Co sądzi Pan o tym przedsięwzięciu?
Każdy, kto obejrzy moje przedstawienie będzie wiedział, co sądzę na ten temat.

Dziewczyny ze Stowarzyszenia "Bądź z nami" były konsultantami przy tym projekcie. Na czym polegała ich pomoc?
Pomagały merytorycznie, ale przede wszystkim upewniły nas, że jeśli w teatrze mówić o HIV, to właśnie w taki sposób, a nie dydaktycznie, jak dla liceów. Dawały nam poczucie bezpieczeństwa. Poza tym Małgosia piecze najlepszy sernik w Warszawie.

Czy pisząc dramat, myślał Pan od razu o jego wyreżyserowaniu?
Nie.

Kiedy po raz pierwszy pojawiła się taka myśl?
Kiedy pojawiła się możliwość robienia tej sztuki w Le Madame. Na lepszego reżysera nie było mnie po prostu stać, no a ja, skoro napisałem tę sztukę, pomyślałem sobie, że sporo wiem o postaciach, to jakoś sobie poradzę.

Na oficjalnej stronie sztuki przeczytałam między innymi: "Po obejrzeniu tego przedstawienia zrobisz sobie test na HIV." Skąd pomysł na taki komentarz?
To komentarz mojego managera Michała Molki. Mnie się podoba.

Czy w jakiś stopniu "Miss HIV" to również projekt dydaktyczny, "edukujący" i ostrzegający widzów? Bo może najważniejszy był po prostu teatr i wycinek świata, jakiejś rzeczywistości?
To nie miał być spektakl dydaktyczny, ale jeżeli choć jedna osoba się przebada po obejrzeniu przedstawienia, to na taki dydaktyzm się zgadzam, a nawet mnie to uszczęśliwi.

Wzrusza się Pan na "Miss HIV"?
Bardzo się wzruszam.

Jak wypowiadają się osoby zarażone wirusem na temat sztuki?
Nie wiem, dobrze chyba. Nie usłyszałem od nich złego słowa na temat sztuki i przedstawienia.

Czy zmienił się Pana stosunek do HIV, po napisaniu i wystawieniu sztuki?
Nic się nie zmieniło. Poznałem wielu ludzi z HIV-em i jednego nie lubię, bo jest głupi.

Czytałam komentarze zamieszczone w Internecie, dotyczące Pana sztuki. Obejrzałam niejedno forum i... praktycznie nie znalazłam żadnej krytycznej opinii. Właściwie same zachwyty i powtarzające się żądanie "więcej takich sztuk". Dlatego zapytam, nad czym Pan teraz pracuje?
Nad "Bombą".

O czym będzie "Bomba", jeśli to nie tajemnica...
Tajemnica. Nie będzie o wyborach Miss HIV. "Bombę" też będę reżyserował.

Dziś, kiedy jest już po premierze, wybrałaby się Pan do Botswany, zobaczyć jak w rzeczywistości wyglądają te wybory?
Bardzo chętnie, bo w Botswanie wydobywa się najpiękniejsze diamenty, a 40%-owy HIV to normalka.

fot. Wojciech Staroń

Komentarze

 ?!?

Autor: kamil (Piątek 01-07-2005 02:26)

Zajebisty spektakl, jeden z najlepszych w tym sezonie!!! Tylko dlaczego ten kolo jest takim bufonem???!

 a

Autor: a (Piątek 01-07-2005 22:39)

{...} z tym kolem POWIEDZCIE MI CZY DO ZROBIENIA SOBIE TESTU NA HIV TRZEBA MIEC UKONCZONE 18 LAT ????????????????????????????????//

 test

Autor: :) (Czwartek 07-07-2005 11:19)

Ogólnopolski Telefon Zaufania, czynny całą dobę: 22 622 50 01 - spytaj tam. Pozdro

 .....

Autor: Gocha (Wtorek 19-07-2005 22:27)

Ten koles wcale nie jest bufonem Jest na maksa wrazliwy, jednym slowem zajebisty tak jak jego sztuka!!!
To jest hit sezonu i mam nadzieje ze"prezes telewizji sie tym zainteresuje"

 [..] artysta

Autor: wojtek (Poniedziałek 25-07-2005 00:49)

Jeśli autor sztuki jest taki wrażliwy, (być może jest, tego nie wiemy), to na pewno odpowiada mu używanie tych wszystkich [...] określeń na jego cześć! Ze wzruszenia po prostu bym oszalał (na jego miejscu).
I jeszcze tak na marginesie-to, że jest wrażliwy wcale nie wyklucza bufonowatości. Może właśnie w taki sposób próbuje skryć swoją rzekomą (nad)wrażliwość.
Najważniejsze jednak jest to, że powstało dobre przedstawienie! Brawo. O tym piszcie, Drodzy Znawcy Teatru!

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl