Prezentacja współczesnych polskich projektów teatralnych
PRZEGLĄD W LABORATORIUM DRAMATU
Zapraszamy na przegląd projektów Laboratorium Dramatu do Teatru Narodowego. Początek już niedługo - 07.12.2004 roku. Przed każdym spektaklem można będzie odebrać w kasie teatru bezpłatne wejściówki. Śpieszcie się jednak - ilość wolnych miejsc ograniczona! Poniżej prezentujemy program przeglądu wraz ze szczegółowym opisem prezentowanych na nim projektów.
111
Autor: Tomasz Man
Reżyser: Redbad Klynstra
Asystent reżysera: Anna Serdiukow
OBSADA:
Matka - Ewa Dałkowska
Ojciec - Zbigniew Wardejn
Syn - Wojciech Solarz
Córka - Monika Pikuła
Pokaz 7 grudnia, godz. 18.00
To historia nastoletniego chłopca, który z broni kupionej za 111 złotych zabija swoich rodziców. Spośród najbliższych oszczędza jedynie starszą siostrę. Tomasz Man napisał "111" po obejrzeniu amerykańskiego dokumentu i już podczas oglądania zanotował niektóre z wypowiedzi bohaterów. Pomysł na konstrukcję dramatu oparł na pojedynczych zdaniach, które składają się na wielogłosową, poetycką opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu chłopca.
MATKA CIERPIĄCA
Autor: Tomasz Kaczmarek
Reżyser: Jarosław Tumidajski
Asystent reżysera: Natalia Fijewska
OBSADA:
Matka - Emilia Krakowska
Ojciec - Czesław Lasota
Eliza - Gabriela Frycz / Paulina Kinaszewska
Janek - Wojciech Błach / Paweł Pabisiak
Kuzynka Elżbieta - Agata Buzek
Pokaz 8 grudnia, godz. 18.00 i 20.00
Dramat w sposób tragigroteskowy opowiada historię typowej rodziny polskiej gnieżdżącej się w niewielkim mieszkaniu blokowym. Tytułowa matka bierze na siebie odpowiedzialność za rodzinę i pragnie bronić ją przed panującą na zewnątrz blokowiska zarazą. Nie wiadomo, czy zaraza rzeczywiście panoszy się, czy też jest chorym wyobrażeniem w głowie matki powstałym na skutek jej częstych nocnych koszmarów. Tym niemniej senna mara zmienia się w rzeczywistość, a cała rodzina po woli zaczyna wierzyć cierpiącej nieustająco bohaterce. Wszyscy członkowie rodziny zostają poddani swoistemu terrorowi 'matczynej miłości', która nie zawaha się przed niczym, a wręcz przeciwnie, pozbywa się metodycznie każdego, kto stanowiłby chociaż najmniejsze niebezpieczeństwo dla tejże komórki społecznej. W morderczej walce o przeżycie i odwieczne wartości, bohaterka pozostaje w końcu sama na polu bitwy, gotowa jednak do następnych wyzwań. Dramat demaskuje pustą polską religijność, dewocję, katolickie fobie. Główna postać 'Matka' jest metaforą myślowego totalitaryzmu i jest w niej zawarta obserwacja mechanizmu, według których takiemu totalitaryzmowi ulegamy i zaczynamy według niego funkcjonować.
TIRAMISU
Autor: Joanna Owsianko
Reżyser: Aldona Figura
Asystent reżysera: Magdalena Fertacz
OBSADA:
Dyrektorka - Joanna Fidler
Menadżerka - Magdalena Karel
Planerka - Marta Neuman
Bajerka - Joanna Niemirska
Kreatywna - Magdalena Boczarska
Księgowa - Agnieszka Śnieżyńska
Ekant - Elżbieta Komorowska
Pokaz 10 grudnia, godz. 17.00Pokaz 11 grudnia, godz. 20.00
Debiutancka sztuka Joanny Owsianko jest opowieścią o siedmiu współczesnych, młodych kobietach, pracujących w agencji reklamowej. Doskonale poruszają sie one w świecie reklamy, haseł promocyjnych, wymagających klientów. Gorzej radzą sobie z uczuciami i emocjami. Przeplatające się na przemian ze zbiorowymi scenami monologi bohaterek ujawniają coraz głębiej ich skrywane pragnienia, problemy. Owsianko nie ogranicza się do prostego portretu pracownic agencji reklamowej. Sztuka stawia pytanie, o ich przyszłość. Jak będzie wyglądało życie tych kobiet, kłócących się o to, kto ma modniejsze i lepszej marki ubrania, a marzących w głębi serca o rzeczach najprostszych i najbardziej ludzkich, o domu, rodzinie, spokojnej starości. Czy uda się zrezygnować z modelu życia, jaki narzucany jest współcześnie? Modelu, który wymaga nadludzkiej pracy i powszechnego z niej zadowolenia. Sztuka Tiramisu ma w sobie wiele zwodniczych miejsc. Monologi bohaterek niekiedy brzmią banalnie, wydają się naiwnie szczere, czasem działają ze zdwojoną siłą, gdy odkrywamy, że jest to kolejny stopień zakłamania. Nie przed szefową, nie przed koleżankami w pracy, ale przed samym sobą. Wielowarstwowość zakłamania względem siebie i innych jest niewątpliwie największymatutem tego tekstu. Sceny zbiorowe są dynamiczne, często bardzo zabawne, kiedy kobiety malują przed koleżankami idylliczne obrazy swej nieistniejącej miłości, czy też wyobrażeń przyszłości. To ciastko smakuje gorzko.
ZABIĆ BONDA
Autor: Robert Bolesto
Reżyser: Łukasz Kos
Asystent reżysera: Katarzyna Malinowska
OBSADA:
Extaz - Andrzej Konopka
Koch - Tomasz Karolak
Moss - Dominika Ostałowska
Artur - Maciej Kozłowski
Pretty - Dominika Łakomska / Agata Meilute
Pokaz 13 i 14 grudnia, godz. 21.30
'Zabić Bonda' Roberta Bolesto to swobodna parafraza dramatu Becketta 'Czekając na Godota'. W pokoju hotelowym dwóch mężczyzn Extaz i Koch czeka na Jamesa Bonda, z którym umówili się, by odsprzedać mu tajemnicze Cyfry organizacji Widmo, lecz w rzeczywistości, by go zabić. Zamiast Bonda w pokoju zjawia się jednak dziwaczna para: piękna dama Moss i jej towarzysz ksiądz Artur, którzy wciągają bohaterów w niezrozumiałą dla nich perwersyjną grę, by w końcu okazać się nasłanymi przez Widmo niebezpiecznymi agentami. Gdy po ich wyjściu do pokoju wchodzi pokojówka Pretty oznajmiając bohaterom, iż pan Bond dziś nie przyjdzie, Extazowi i Kochowi nie pozostaje nic innego jak tylko umówić się z nim na następny dzień. Akt drugi to kolejny dzień czekania na Bonda. Bowiem zdegenerowany świat i zapętlona rzeczywistość, w której odurzeni narkotykami bohaterowie mają tylko jeden cel i jedyną wartość - zabicie Jamesa Bonda staje się w sztuce Roberta Bolesto metaforą ludzkiej egzystencji w świecie zdominowanym przez popkulturę.
147 DNI
Autor: Robert Bolesto
Reżyser: Krzysztof Rekowski
Asystent reżysera: Barbara Welbel
OBSADA:
Pan - Janusz Łagodziński
Pokaz 15 grudnia, godz. 18.00
Monodram '147 dni' to spowiedź dzieciobójcy, który z precyzją zawodowego mordercy opowiada o swych kolejnych ofiarach. Każde dziecko pamięta z imienia, każde zabójstwo poprzedza dobrym uczynkiem, próbując spełnić dziecięce marzenie. Jego wyznanie ukazuje, że jest człowiekiem wierzącym, wrażliwym, wręcz przewrażliwionym, chorym. Dziwi się, że Bóg nie reaguje na jego okrucieństwa. Boska i ludzka obojętność to jego motywacja do dalszych zbrodni. Forma wypowiedzi, sugerująca, że człowiek ten przyszedł do teatru prosto z ulicy, niepokoi widza swoim realizmem, czy to dzieje się naprawdę, czy to tylko prowokacja sceniczna, ukazująca, że nie ma już tematów tabu.
DZIECKO
Autor: Maria Spiss
Reżyser: Marcin Grota
Asystent reżysera: Joanna Kmiecik
OBSADA:
Ona - Martyna Peszko
On - Krzysztof Szekalski
Pokaz 16 i 17 grudnia, godz. 18.00
On i Ona, para dobrze zarabiających trzydziestolatków, mieszka na najlepszym osiedlu dużego miasta. Pracują bardzo intensywnie, wychodzą wcześnie, wracają późno. Właściwie spotykają się tylko w niedziele. Nie potrafią ze sobą autentycznie rozmawiać. Ich prawdziwe potrzeby, pragnienia ukryte zostają pod krótkimi, pozornie mało znaczącymi komunikatami. Rozmawiają o służbowych wyjazdach, układach w pracy, limicie na karcie kredytowej. Prześcigają się w mówieniu o swych osiągnięciach, napędzają się wzajemnie na sukces. Ich świat się rozpada, pustej niedzieli nie ma czym wypełnić. Zamknięci w ciasnej przestrzeni mieszkania na anonimowym osiedlu miotają się od słowa do słowa. Najchętniej w ogóle by ze sobą nie rozmawiali. Ona pragnie psa, kota, dziecka - znaków prawdziwego życia i ciepła. Oboje działają przez zaniechanie. Mogliby wyjść, opuścić mieszkanie, mówią o tym, ale tego nie robią. Jednoczy ich jeszcze pomysł remontu łazienki, możliwość jakiejś zmiany. Ale tylko na chwilę. On nagle, pewnej niedzieli odchodzi. Rozstają się tak kulturalnie, jak kulturalnie żyli ze sobą. Wszystko już sobie powiedzieli i nie powiedzieli sobie nic.
KORONACJA
Autor: Marek Modzelewski
Reżyser: Łukasz Kos
Asystent reżysera: Joanna Owsianko
OBSADA:
Maciek - Andrzej Konopka
Król - Robert Więckiewicz
Kochanka - Joanna Niemirska
Żona - Gabriela Muskała / Izabela Kuna
Matka - Barbara Wrzesiński
Ojciec - Janusz R. Nowicki / Janusz Bukowski
Bogna - Marta Klubowicz / Dorota Landowska
Pacjentka - Krystyna Tkacz
Kumpel - Zbigniew Dzidach
Pokaz 18 grudnia, godz. 19.00
'Koronacja' jest historią Maćka - niedojrzałego i nieodpowiedzialnego trzydziestoletniego lekarza radiologa, który spełniając wymagania otoczenia nie umie żyć w zgodzie z samym sobą. Przed rodzicami udaje niekonfliktowego syna, przed żoną kochającego męża, przed znajomymi spełnionego zawodowo lekarza. A naprawdę nie jest w stanie odciąć pępowiny od rodziców, odejść od żony, szczerze porozmawiać z siostrą, czy zmienić pracy. Maciek zaczyna szukać własnej drogi, a pomaga mu w tym Król, czyli jego głos wewnętrzny. Cechą charakterystyczną 'Koronacji' jest rozbicie postaci głównego bohatera na dwie: Maćka i Króla, co trafnie pokazuje dwoistość człowieka. Dramat ten opowiada o dojrzewaniu, o czasie, w którym mężczyzna emocjonalnie i intelektualnie staje się odpowiedzialny za siebie.








Komentarze
Autor: f.d (Czwartek 23-12-2004 03:54)
Widziałem wszystkie sztuki prezentowane na przeglądzie. Tiramisu rządzi!!!!!
Autor: krzyś (Poniedziałek 17-01-2005 21:58)
Tiramisu było najlepsze to fakt
Podobało mi się także "Dziecko" i "147" - choć mam wrażenie, że tematy potraktowane były za płytko. Ciekawe "111". Największa zagadka przeglądu to dla mnie spektakl w reż. Łukasza Kosa. O co chodziło twórcom "Zabić Bonda"?
Autor: 007 (Poniedziałek 17-01-2005 22:00)
dla mnie największa pomyłka przeglądu: "Matka cierpiąca"!
Autor: wojtek (Poniedziałek 17-01-2005 22:03)
Dla mnie najlepsza pozostaje koronacja. Nic dziwnego, że weszła do repertuaru teatru.
Autor: anka (Czwartek 16-06-2005 14:46)
a ja uważam, że najlepszą sztuka była właśnie Matka cierpiąca
Autor: kinga (Piątek 17-06-2005 20:34)
Bez sensu są te wyliczanki i wymienianie kto i co się komu najbardziej podobało. A co jeśli poweim, że dla mnie najlepsza była Martyna Peszko i spektakl 'Dziecko'? Nic.
Autor: stanley (Piątek 17-06-2005 20:48)
Jak to nic???!? Mnie najbardziej podobała się Emilia Krakowska, choć przedstawienie 'Matka cierpiąca' uważam za wyjątkowo słabe. Jednak z naszych ocen wynika bardzo wiele, chociażby to, że pewnie nie zostaniemy przyjaciółmi - zbyt różnią się od siebie nasze 'widzenia' teatru.