W marcu
Repertuar Teatru Telewizji
W marcu trzy premierowe odsłony: "Słowo honoru" w reżyserii Krzysztofa Zaleskiego, "Cztery kawałki tortu" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego i "Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale" w reżyserii Olgi Lipińskiej. Zapraszamy.
PROGRAM I
05.03. /poniedziałek/ Teatr TV: Norymberga W.Tomczyk,
reż. W.Krzystek (powtórzenie) 79’55’’
12.03. /poniedziałek/ Teatr TV: Kobieta zawiedziona
S.de Beauvoir, reż. A.Barański (powtórzenie) 112’’
19.03. /poniedziałek/ Scena Faktu: Słowo honoru K.Zaleski, P.Wieczorkiewicz, reż. K.Zaleski PREMIERA 76’52’’
26.03. /poniedziałek/ Teatr TV: Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale W.Bogusławski, reż. Olga Lipińska PREMIERA 78’11’’
PROGRAM II
25.03. /niedziela/ Studio Teatralne Dwójki: Cztery kawałki tortu M.Czarnecka, reż. Wojtek Smarzowski PREMIERA 62’42’’
***
SŁOWO HONORU Krzysztof Zaleski, Paweł Wieczorkiewicz
reżyseria – Krzysztof Zaleski
zdjęcia - Jacek Petrycki
scenografia – Marek Chowaniec
kostiumy - Małgorzata Chachaj
OBSADA:
Maria Pakulnis /Emila Malessa/, Piotr Adamczyk /Józef Rybicki/, Anna Grycewicz /Izabela Tańska-Kwapińska/, Monika Krzywkowska /Maria Kann/, Katarzyna Herman /Wacława Zapolska/, Jacek Rozenek /Józef Różański/, Leon Charewicz /Jan Rzepecki/, Andrzej Piszczatowski /”Nikołaszkin”/, Marcin Troński /”Dawydow”/, Robert Gonera /”Ponury”/.
Dramat oparty na tragicznych losach Emilii Malessy. Ta niezwykła postać – pseudonim „Marcysia”, kapitan AK, organizatorka i Kierownik Komórki Łączności Zagranicznej AK, walczyła w Powstaniu Warszawskim, pozostała w konspiracji w Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj, członek Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Historię Malessy poznajemy przez wspomnienia Józefa Rybickiego, niezłomnego żołnierza AK. Był on wraz z Malessą jednym z oskarżonych w procesie I Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN. Po aresztowaniu Józef Różański – kierownik IV Samodzielnego Wydziału Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego znalazł sposób na przekonanie Malessy, aby ta poparła akcję ujawniania żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. Różański dał Malessie słowo honoru, że żołnierze z jej ujawnienia nie będą aresztowani i skazani. Resort bezpieczeństwa traktował takie słowa jako rodzaj gry operacyjnej. Jej podstawowym zadaniem było fizyczne wyeliminowanie przeciwnika, nie zaś umożliwienie mu powrotu do legalnego życia. Na podstawie udzielonych przez Marcysię informacji aresztowano wielu Akowców. Gdy Marcysia – zwolniona z więzienia – pojęła istotę oszustwa, rozpoczęła dramatyczną walkę z bezpieką. Domagała się dotrzymania obietnic Różańskiego. Nikt nie próbował jej usprawiedliwić ani zrozumieć. 5 czerwca 1949 roku odebrała sobie życie. W jej historii zamknięta jest tragedia oszukanego i wyniszczonego pokolenia.
CZTERY KAWAŁKI TORTU Maria Czarnecka
reżyseria – Wojciech Smarzowski
zdjęcia – Arkadiusz Tomiak
scenografia – Barbara Ostapowicz
kostiumy – Agata Culak
muzyka – Mikołaj Trzaska
OBSADA:
Ewa Serwa /Anna/, Olga Sarzyńska /Dorota/, Halina Łabonarska /Elżbieta/, Krzysztof Zarzecki /Michał/.
Współczesny dramat obyczajowo-psychologiczny. Autorka jest debiutantką. Inspiracją do napisania sztuki była pewna informacja radiowa.
Dorota jest adoptowaną córką Anny, nauczycielki i Andrzeja, właściciela firmy. Stosunki między nią a Anną układają się źle, co więcej Anna upatruje w tym źródeł kryzysu swojego małżeństwa. Postanawia zatem w dniu 18. urodzin córki zaproponować jej wyniesienie się z domu. Zaprasza matkę biologiczną Doroty, Elżbietę, z nadzieją, że ta przyjmie do siebie dorosłą już córkę, która dotąd nawet nie wie, że jej biologiczni rodzice żyją. Andrzej, przeciwny zamiarom żony umyka z domu. Elżbieta odmawia przyjęcia córki z uwagi na swoją sytuację rodzinną /mąż – alkoholik/ i szok, jaki taka zmiana może spowodować u młodej dziewczyny. Mimo to Anna doprowadza do konfrontacji, której przebieg dodatkowo komplikuje fakt, że Dorota wybrała ten sam dzień, żeby przedstawić rodzicom Michała. Łączy ją z nim dość powierzchowna znajomość, której rezultatem wszelako jest ciąża i intencja założenia rodziny. Właściwie żadna z osób uwikłanych w kryzys nie dorasta do sytuacji...
Ten kameralny utwór, rozgrywający się w ciągu jednego dnia, w sposób zaskakujący porusza ważny problem adopcji i wychowania dziecka w zastępczej rodzinie.
CUD MNIEMANY CZYLI KRAKOWIACY I GÓRALE
Wojciech Bogusławski
scen., reżyseria, real. – Olga Lipińska
zdjęcia – Waldemar Bala
scenografia – Andrzej Haliński
kostiumy – Magdalena Tesławska
muzyka – Jan Stefani
OBSADA:
Krzysztof Tyniec /Bardos, Bogusławski/, Hanna Śleszyńska /Dorota/, Monika Dryl /Basia/, Krzysztof Kowalewski /Miechodmuch/, Damian Damięcki /Bartłomiej/, Henryk Talar /Wawrzyniec/, Grzegorz Małecki /Stach/, Modest Ruciński /Jonek/, Ewa Konstancja Bułhak /Zośka/, Michał Konarski /Paweł/, Robert Olech /Bryndas/, Leszek Zduń /Morgal/, Krzysztof Ogłoza /Świstoś/, Irena Tyl /Stara Baba/, Sambor Czarnota /Pastuch/, Anna Jaworska, Agnieszka Judycka, Katarzyna Jungowska, Karolina Kalina, Magdalena Kieblesz, Maja Kowalczyk /Krakowianki/, Hanna Szkudelska /Krakowianka tancerka/, Mateusz Banasiuk, Kamil Dąbrowski, Paweł Konofalski, Radek Rożniecki, Łukasz Wieczorek /Krakowiacy/, Antoni Marczyński /Krakowiak tancerz/, Natalia Szyguła, Izabela Warykiewicz /Góralki/, Paulina Warykiewicz /Góralka tancerka/, Krzysztof Gąsiorek, Michał Jakubowski, Piotr Kubów, Tomasz Mędrykowski, Konrad Słyk /Górale tancerze/.
„Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale” to przedstawienie, w którym sprawdził się reżyserski zamysł „teatru w teatrze”: kontakt między sceną a widownią zdynamizował akcję, a konwencja XVIII-wiecznej opery komicznej mogła być zaprezentowana z dystansem i komediowym przymrużeniem oka. Olga Lipińska przedstawiła swoją prawdopodobną wersję prapremiery, która odbyła się w Teatrze Narodowym w Warszawie, w marcu 1794 roku.
Przedstawienie rozgrywa się w dwóch planach: na scenie, gdzie aktorowie pana Bogusławskiego grają operę „Cud mniemany...”, której akcja rozgrywa się we wsi Mogiła pod Krakowem oraz na widowni, gdzie warszawska publiczność odbiera żywiołowo popisy aktorskie. W spektaklu pojawia się także postać W.Bogusławskiego jako autora oceniającego zza kulis grę aktorów i jednocześnie grającego rolę Studenta Bardosa. Miłosne perypetie Stacha i Basi oraz tytułowy „cud” bawią publiczność, a ogromne emocje wzbudza tekst pełen aluzji do ówczesnej sytuacji politycznej Polski. Powstał spektakl – jak dawniej mówiono – „z baletem, z przyjemnością i pod alegorią”.







