Laboratorium Re... > Teatr faktu > Wokół teatru faktu > Teatr Faktu i t... > Telewizyjny teatr faktu po 1980 roku  

Telewizyjny teatr faktu po 1980 roku

Ewa Millies-Lacroix

O telewizyjnym teatrze faktu lub o obecności dramatu faktu w Teatrze Telewizji można mówić od 43 lat. I choć teatr faktu nie narodził się w telewizji, to właśnie na szklanym ekranie odnosił swoje największe w Polsce sukcesy i w świadomości powszechnej zrósł się z telewizyjną sceną. Nie stało się tak bez przyczyny, ale za sprawą dominującej w telewizji funkcji, którą jest informacja, publicystyka, a nawet propaganda. Nośność publicystyczna spektakli telewizyjnych nie ulega wątpliwości. Z drugiej strony konwencje telewizyjne są niezwykle elastyczne i pozwalają "ucharakteryzować" widowisko telewizyjne na film, teatr, transmisję, kabaret, inaczej mówiąc spektakl telewizyjny odkrywa wciąż nowe możliwości dla wyobraźni dramatopisarzy, scenarzystów, a później realizatorów, reżyserów, scenografów, aktorów.

Historia teatru i dramaturgii faktu w Teatrze Telewizji rozpoczęła się w 62 roku od spektaklu Andrzeja Jareckiego pt. Widowisko o Rudolfie Hoessie - wrogu ludzkości. Było to przeniesienie z STSu. Następnie w eksperymentalnym Studio 63 powstały dwa spektakle według oryginalnych już scenariuszy: Proces wLiege Mariusza Marzyńskiego w reżyserii Jerzego Gruzy - przeciwko producentom thalidomidu oraz Piętnaście sekund Janusza Przymanowskiego, ukazujący wojnę oczyma czterech czołgistów, stanowiących załogę walczącą pod Studzienkami.

Okres istnienia telewizyjnego teatru faktu od 1966 roku do 1980 roku został starannie opisany przez Grażynę Stachównę [1]. K rakowska badaczka zaproponowała podział spektakli telewizyjnego teatru faktu na trzy typy widowisk: procesy sądowe, ważne wydarzenia historyczne i teatr faktów XX wieku. I choć jest to podział ze względu na dwa kryteria: tematu i formy - wydaje się, że dla zachowania porządku i opisu zjawiska można z powodzeniem z tej klasyfikacji korzystać.

Trzy modele telewizyjnego teatru faktu wskazują na ukształtowanie się określonych sposobów i konwencji adaptowania dokumentów w Teatrze Telewizji.

Po roku 1980 telewizyjny teatr faktu nigdy nie powrócił do swoich najlepszych lat - końca sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nigdy telewizja nie zdobyła się już na tak rozbudowane wieloodcinkowe widowiska jak choćby Proces Norymberski Jerzego Antczaka czy Przed burzą Romana Wionczka.

Na początku lat osiemdziesiątych zanika też oddzielne pasmo emisyjne przeznaczone wyłącznie dla teatru faktu. Przez ostatnie ćwierć wieku to, co możemy tym teatrem nazwać- ukazuje się na scenach Teatru Telewizji sporadycznie, rzadko w formie wykształconej w latach poprzednich np. procesu sądowego, choć oczywiście z tych dawniejszych form widowisk dokumentalnych wiele spektakli zbliżonych do teatru faktu czerpało inspiracje.

W ten sposób nawiązywał do procesu sądowego spektakl Wojciecha Królikiewicza, mistrza dokumentalnej formy w teatrze poprzednich lat - spektakl łódzkiego ośrodka Telewizji Polskiej - Sąd nad Brzozowskim z roku 1992. Była to próba rehabilitacji znanego filozofa, teoretyka kultury, krytyka literackiego, publicysty i powieściopisarza - Stanisława Brzozowskiego, podejrzewanego o współpracę z ochraną carską, jednocześnie atakowanego przez endecję za kampanię publicystyczną prowadzoną przez Brzozowskiego przeciwko niej. Usiłowano skompromitować go opublikowaniem nieostrożnych zeznań, jakie złożył w śledztwie prowadzonym przez władze carskie. Widowisko zrealizowane zostało w studio, w umownej scenografii. Jego akcja rozpoczyna się w Warszawie w roku 1903 pod zaborem rosyjskim, a kończy we Florencji w roku 1911, kiedy to chory na gruźlicę Brzozowski umiera.

Z konwencji dramatu sądowego skorzystała też Maryna Miklaszewska autorka sztuki Hrabia, napisanej specjalnie dla Teatru Telewizji, wyreżyserowanej przez Filipa Bajona /99 rok/. Fabuła sztuki osnuta jest wokół procesu członków Towarzystwa Patriotycznego, oskarżonych o zbrodnię stanu i współpracę z dekabrystami. Rozprawa odbyła się w 1826 roku przed Sądem Sejmowym. Jego przewodniczącym był hrabia Piotr Bieliński. I to on jest głównym bohaterem widowiska. Stary Hrabia dokłada starań, by uzyskać dla oskarżonych jak najłagodniejszy wyrok. Wiedza prawnika i życiowe doświadczenie pozwalają na wygraną z Rosjanami. Realia historyczne wzbogacone zostały wątkiem miłosnym i scenami obyczajowymi. Spektakl Bajona został zrealizowany metodą filmową, we wnętrzach naturalnych, świetnie wybranych przez realizatorów. Należy też wspomnieć o tytułowej roli Leona Niemczyka, niesłychanie przejmującego w tej postaci.

Również Franciszek Ziejka w spektaklu Traugutt w reżyserii Stanisława Zajączkowskiego sięga po elementy procesu sądowego. Tę napisaną specjalnie dla telewizji sztukę, zrealizowaną w Krakowie, autor rozpoczyna sceną przesłuchania Traugutta a kończy wykonaniem na nim wyroku śmierci 5 sierpnia 1864 roku. Treścią widowiska są kolejne etapy jego życia wtopione w sceny przesłuchań i walki powstańczej. Przedstawienie przywołuje sylwetki osób związanych z Powstaniem Styczniowym- tak generałów, przywódców, dyplomatów jak i zwykłych obywateli.

Do specyficznego 'sądu' między rejestracyjnym a Bożym odwoływała się też Izabella Cywińskia w spektaklu opartym na prozie Hanny Krall pod tytułem Druga matka /99rok/. W opowiadaniach Hanny Krall, które są podstawą scenariusza, wszystko zdarzyło się naprawdę. Na przedpremierowy pokaz spektaklu w Teatrze Małym przybył kapłan, który był pierwowzorem postaci Księdza ze Święcian. Z wielkim wzruszeniem mówił o ludziach, którzy w czas straszliwej burzy rzucali innym koło ratunkowe. Przywołany przeze mnie metaforyczny sąd stał się dla reżysera spektaklu sposobem połączenia wielu wątków z prozy Krall w jedna sceniczną, telewizyjną opowieść.

Z kolei bardzo ciekawy dramat Wampir Wojciecha Tomczyka zrealizowany w Teatrze Telewizji dla Sceny Poniedziałkowej w reżyserii Macieja Dejczera, to przykład dramatu śledztwa. Punktem wyjścia tego utworu stała się historia jednego z największych śledztw w naszej powojennej kryminalistyce: głośna sprawa Zdzisława Marchwickiego "Wampira" i jego brata Jana, skazanych na śmierć za seryjne morderstwa, które wstrząsnęły Śląskiem na przełomie lat 60. i 70. Sztuka Wojciecha Tomczyka, zręczne połączenie teatru faktu i groteski, nie jest jednak prostą rekonstrukcją faktów. Sprawa Marchwickich pozwala autorowi na dużo głębszą refleksję o PRLu.

Drugim nurtem, który można wyróżnić wśród odnajdywanych w repertuarze przedstawień telewizyjnego teatru faktu jest prezentowanie ważnych wydarzeń historycznych. Ukazywanie roli, jaką wybitne jednostki odegrały w historii lub prezentowanie jakiegoś procesu dziejowego. Bardzo trudno będzie rozdzielić te teatry faktu od dramatów historycznych, ale nie chodzi nam tu o spory typologiczne. Warto przypomnieć niektóre przedstawienia:

Ostatni z Jagiellonów - sztuka Jerzego Mikke, współczesnego autora polskiego opowiadająca o ostatnich czternastu latach życia Zygmunta Augusta. Tło dramatu króla, który nie może doczekać się potomka, stanowią zmiany polityczne, kształtowanie się nowożytnego i demokratycznego ustroju monarchii parlamentarnej. Spektakl w trzech częściach w reżyserii Laco Adamika doczekał się premiery w 1989 roku, z bardzo ciekawą rolą Jerzego Radziwiłowicza w roli Zygmunta Augusta

Cesarska miłość /98/ - rzadki gatunek w Teatrze Telewizji - polska komedia historyczna, autorskie przedstawienie Leszka Wosiewicza. Traktuje o pobycie Stanisława Augusta Poniatowskiego w zamku w Grodnie. Tam właśnie Repnin w imieniu Carycy Katarzyny oczekiwał na abdykację króla. Ten fakt posłużył Leszkowi Wosiewiczowi do rozwinięcia fabuły. Dwoje dawnych kochanków spotyka się. W konwencji snu Caryca Katarzyna /prawdziwa czy sobowtór?/ prowokuje wspomnienia ukazując sceny z życia na dworze w Petersburgu.

Szalbierz - sztuka węgierskiego dramaturga Gyorgy Spiro w reżyserii Tomasza Wiszniewskiego /90 rok/, z wybitną rolą Tadeusza Łomnickiego jako Wojciecha Bogusławskiego, osadzona jest w polskich realiach historycznych. Wątkiem fabularnym stał się przyjazd Wojciecha Bogusławskiego do Wilna i jego gościnny występ na scenie miejscowego teatru. Mamy, więc swoisty teatr w teatrze. Sama konstrukcja - wielki aktor w prowincjonalnym teatrze daje bogate możliwości barwnego widowiska obyczajowego, obok wątku moralno-politycznego.

Z historii polskich zrywów narodowych najlepiej zostało "zdokumentowane" i udramatyzowane w Teatrze Telewizji z pewnością Powstanie Styczniowe, oprócz Traugutta Ziejki, ogromne zasługi mają tu dramaty Władysława Terleckiego: Dragon, Dwie głowy ptaka.

Możemy odnaleźć też wiele utworów dramatycznych o znakomitych Polakach: Niebezpiecznie panie Mochnacki Jerzego Mikke, Mateczka Terleckiego o Leonie Schillerze, Palmy Pana Schutza o Marii Curie Skłodowskiej, spektakl o Mickiewiczu: Epilog Macieja Wojtyszki, Mistrz Krzysztofa Rutkowskiego o Towiańskim, Staś Jerzego Jarockiego o Witkacym dojrzewającym.

Następną grupę stanowiły dramaty-spotkania, rekonstrukcje historyczne spotkań prawdziwych bądź domniemanych, dramaty idei prezentowanych przez postaci historyczne: Kolacja na cztery ręce Paula Barza w reżyserii Kazimierza Kutza /Haendel-Bach/, sztuka Jean-Claude Brisvillea Rozmowa Pana Kartezjusza z Panem Pascalem młodszym w reżyserii Teresy Kotlarczyk - odtworzenie poglądów filozofów przedstawionych na spotkaniu w 1647 roku, sztuka Macieja Wojtyszki - Grzechy starości, autentyczne spotkanie dwóch tytanów muzyki - Rossiniego i Wagnera, odnotowane w historii przez kronikarza Edmunda Michotte'a - staje się tutaj punktem wyjścia do konfrontacji ich poglądów na sztukę, samej twórczości, światopoglądu artystycznego, wreszcie stylu życia. Nauka o barwach Tomasza Kubikowskiego w reżyserii Jana Englerta, dotyczy znanego z biografii Johanna Wolfganga Goethego związku z Johannem Peterem Eckermannem utalentowanym poetą i wielbicielem jego geniuszu, przykład relacji mistrz - uczeń.

W innym tonie utrzymany był dramat Martina Shermana Gdy tańczyła Isadora - o jednym dniu z życia kontrowersyjnej, barwnej pary Duncan - Jesienin, spektakl telewizyjny w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz, w końcu teatr faktu w formie - mini musicalu: Edith i Marlene Marty Meszaros i w jej reżyserii, o wieloletniej przyjaźni Dietrich z Piaf, ich rzadkich spotkaniach, ale za to zawsze w najważniejszych momentach życia artystek, sceny dialogowe zostały przetykane najsłynniejszymi piosenkami obu gwiazd. Sztuka Esther Vilar Królowa i Szekspir w reżyserii Zbigniewa Zapasiewicza o prawdopodobnym spotkaniu: Elżbiety i Williama. Wspaniała telewizyjna rola Mai Komorowskiej, której partnerował cały czas milcząc Szekspir - Leon Charewicz.

Z postaci historycznych wydaje się, że najpopularniejszy był wciąż Stalin: w sztuce Stalinmało w Polsce znanego Gastona Salvatore, Chilijczyka naturalizowanego w Niemczech. W przedstawieniu Kutza w role stojącego nad grobem Stalina i starego żydowskiego aktora Sagera wcielili się Jerzy Trela i Tadeusz Łomnicki. W Herbatce u Stalina Harwooda w reżyserii Janusza Morgensterna podjęty został problem fascynacji intelektualistów europejskich komunizmem w jego rdzennym, rosyjskim wydaniu. Dlaczego lewicujący intelektualiści dali się uwieść fałszywej ideologii i bezczelnej propagandzie? Rzecz dotyczy wizyty George'a Bernarda Shawa w Moskwie w roku 1931. Spotkanie angielskiego pisarza, laureata Nagrody Nobla, ze Stalinem na Kremlu. Harwood ujawnia zasady funkcjonowania aparatu władzy radzieckiej, odsłania kulisy gier, które Stalin prowadził wobec Europy i zachodnich intelektualistów. Z drugiej strony, autor konfrontuje to z często naiwną postawą ludzi Zachodu, którzy wiedząc o terrorze i zbrodniach popełnianych przez Sowietów, mimo to potrafili z zachwytem pisać i mówić o ZSRR. I jeszcze polska komedio-groteska Macieja Pisuka Gwiazdy i los człowieka. Sztuka telewizyjna w reżyserii Dariusza Kuciewicza pokazuje stalinowski terror wykorzystując zamiłowanie dyktatora do astronomii.

Nie należy również zapomnieć o dramacie Tadeusza Różewicza Pułapka, w Teatrze Telewizji w reżyserii Stanisław Różewicza, sztuce, której inspiracją było życie i twórczość Franza Kafki. Ale nikt nie nazwie tego wybitnego utworu dramatem faktu. To raczej próba rozliczenia się poety z duchowym i kulturowym dziedzictwem XX wieku. Kluczem do owego rozliczenia stała się biografia Franza Kafki.

I w końcu, żeby skorzystać z typologii Elżbiety Stachówny:

TEATR FAKTOW XX WIEKU . Niewiele przedstawień, które można byłoby zaliczyć do tego nurtu teatru, dramaturgii faktu miało swoja premierę w Teatrze Telewizji w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Oto te najważniejsze:
Co u pana słychać Krzysztofa Kąkolewskiego: scenariusz oparty na słynnej książce Kąkolewskiego o tym samym tytule, zapis rozmów autora z dawnymi oprawcami hitlerowskimi, którzy w momencie przeprowadzania wywiadów funkcjonowali jako porządni obywatele. Spektakl z 1991 roku w reżyserii Andrzeja Sapiji z dodatkiem zdjęć archiwalnych z aktualnych wówczas teatrów wojennych - zdjęcia z zatoki Perskiej,

Justyn Justyn Józefa Hena w reżyserii Stanisław Drozdowskiego - sztuka o Gomułce i jego najbliższym otoczeniu.

Temat, który się wcześniej w Teatrze Telewizji nie pojawił się, tym bardziej w postaci dokumentalnej: Powstanie Warszawskie. Ważne przedstawienie z 1994 roku Ziarno zroszone krwią - scenariusz Jerzego Stefana Stawińskiegoo w reżyserii Kazimierza Kutza przedstawia polityczne i psychologiczne uwarunkowania decyzji o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego. Akcja sztuki toczy się w ciągu ostatniego tygodnia lipca 1944 roku. Jej bohaterami są członkowie najwyższych władz Armii Krajowej - na czele z gen. Borem - Komorowskim, który wydał historyczny rozkaz - oraz przedstawicielami wszystkich partii i stronnictw ideologicznie porozumiewających się z AK. Ocena Powstania Warszawskiego od początku była przedmiotem zaciekłej walki politycznej między obozem niepodległościowym a tak zwanymi realistami. Ale właśnie tego sporu o wartości rozstrzygnąć się nie da. Toteż ani scenarzysta, ani reżyser nie próbują klasyfikować czy tym bardziej oceniać podjętej w końcu decyzji o wybuchu Powstania. Ukazują natomiast z wielkim znawstwem historycznym i psychologicznym całą złożoność i różnorakie okoliczności tego aktu. Widowisko ma także istotną wartość dokumentalną. Każda z postaci otrzymała podstawowy rys biograficzny. Pisane wizytówki i dokładny czas dzielący zebranych od decyzji utrwalają nazwiska tych, którzy odeszli już do historii, podnoszą napięcie widowiska.

Podróż do Moskwy Jerzego Stefana Stawinskiego w reżyserii Macieja Englerta. Kanwą scenariusza Podróży do Moskwy są autentyczne stenogramy Tadeusza Romera, ministra spraw zagranicznych w rządzie londyńskim. Romer wraz z premierem Stanisławem Mikołajczykiem i Stanisławem Grabskim od 28 lipca do 9 sierpnia 1944 roku prowadzili rozmowy ze Stalinem i Wiaczesławem Mołotowem oraz kierownictwem PKWN na temat przyszłego kształtu geograficznego i ustrojowego Polski. Spektakl Englerta składa się niemal wyłącznie z rozmów. Wydawałoby się, że aktorzy mają tu skromne pole do popisu, z powodzeniem ukazują jednak różnice mentalne i moralne pomiędzy postaciami. Na czoło wysuwa się Zbigniew Zapasiewicz, który niezwykle oszczędnymi środkami znakomicie wydobywa cynizm, wyrachowanie i zimną obłudę Stalina. Również Olga Sawicka tworzy wiarygodny portret Wandy Wasilewskiej - zapiekłej, fanatycznej komunistki..

GETTO WARSZAWSKIE - Zdążyć przed panem Bogiem na podstawie książki Hanny Krall w reżyserii Andrzeja Brzozowskiego /81 rok/, Nadludzka medycyna monodram Mai Komorowskiej według książki Adiny Blady Szwajger w reżyserii Waldemara Dzikiego - przerażający obraz życia w getcie, ukazany przez bezradność lekarki.

KATYŃ - Patrzę na Zachód w stronę Polski Ignacego Szczepańskiego /96 rok/. Widowisko zrealizowane na podstawie znalezionych w Katyniu pamiętników polskich oficerów. Zapiski w kalendarzach, notesach, na kartkach wyrwanych z zeszytu, układają się w rodzaj niby-dialogu pięciu jeńców wojennych - splatają się, uzupełniają, kontrapunktują. Notatki różnią się sposobem opisania zdarzeń - od ascetycznych, powściągliwych wypowiedzi Oficera IV, 45-letniego kapitana rezerwy służb medycznych, po bardzo emocjonalne wystąpienia Oficera III, 25-letniego porucznika. Odsłaniają indywidualne losy i zróżnicowane charaktery oficerów z Katynia.

Następny, wielki nieobecny temat: SOLIDARNOŚĆ i SIERPIEŃ 80, reprezentowany tylko przez jeden spektakl telewizyjny: Kto tu wpuścił dziennikarzy? według książki i pomysłu Marka Millera - rozmowy z dziennikarzami którzy dostali się do Stoczni w Gdańsku, w sierpniu 80 roku, zapis faktów i świadomości. Spektakl w reżyserii Mikołaja Grabowskiego powstał w 10 lat po strajku. Jak zabrzmi w okolicach rocznicy Strajku, we wrześniu 2005 roku, kiedy Program 2 przypomni ten spektakl w Studiu Teatralnym Dwójki?

Pojawiała się też grupa utworów dramatycznych, inspirowanych faktami, które autorzy poznali dzięki na przykład reportażom prasowym: Dziesięć pięter Cezarego Harasimowicza w reżyserii Witolda Adamka /samobójstwo z powodu linczu po ukradzeniu przez chłopca batonika w supermarkecie/ , Łucja i jej dzieci /historia wiejskiej dzieciobójczyni/ - Marka Pruchniewskiego w reżyserii Sławomira Fabickiego , Powtórka Feliksa Falka w reżyserii Feliksa Falka /rocznicowe spotkanie internowanych w stanie wojennym w tej samej więziennej celi/, Fryzjer Bartosza Kurowskiego i Macieja Pieprzycy w reżyserii Macieja Pieprzycy /małomiasteczkowy fryzjer podejrzany o morderstwo i osadzony przez społeczność/.

Który, z tych ostatnich utworów telewizyjnych przynależy do dość nieostrego gatunku teatru faktu? Z pewnością dramaty Stawinskiego i Szczepańskiego. Pewnie też przygotowywany w Teatrze Telewizji spektakl oparty na sztuce Pawła Demirskiego Padnij w reżyserii Macieja Pieprzycy - los żon polskich oficerów przebywających w Iraku.

Wiele tematów po 1980 roku, a szczególnie po 1989 roku, nie zostało choćby dotkniętych we współczesnej, polskiej dramaturgii. Wiele wybitnych, ważnych, niebanalnych, nieprostych w ocenie postaci historycznych zapomniano. Jeśli więc warto do teatru faktu w teatrze telewizji powracać to pewnie nie z powodu wykształconej, ale przecież wciąż otwartej telewizyjnej formy. Warto z teatrem faktu w telewizji się zmierzyć przede wszystkim z powodu i dzięki dociekliwości twórców, którzy swoim talentem odnajdą gorące źródła, z których z kolei powstaną gorące spektakle Teatru Telewizji.

Przypisy: 1/ Elżbieta Stachówna: TELEWIZYJNY TEATR FAKTU /1966-1980/, "Przekazy i opinie" 1984, nr 1.

Ewa Millies-Lacroix

- redaktor prowadzący w Teatrze Telewizji. Absolwentka Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego i Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, autorka filmów dokumentalnych o ludziach teatru: Huebnerze, Korzeniewskim, Zamachowskim, kilkudziesięciu felietonów - wstępów do cykli Teatru Telewizji - Teatru Prozy, Teatru Wspomnień, Naszej Klasyki.

W 2004 roku opublikowała razem z Katarzyną Leżeńską powieść Z całego serca /Prószynski i S-ka/.
Ma dwoje dzieci i dwa psy.

do góry



Wspierają nas:
    Media Regionalne    Agencja Fotograficzna Forum    Aster: jeden kabel - trzy korzyści   

statystyki www stat.pl