Umarł Król, niech żyje Król
Prapremiera Koronacji Marka Modzelewskiego w reżyserii Łukasza Kosa otworzyła w środę (28.01.2004 roku) czwartą scenę Teatru Narodowego. Jest to pierwsza inscenizacja Laboratorium Dramatu, które od tego sezonu, pod kierownictwem Tadeusza Słobodzianka, rozpoczęło swoją działalność. Przedstawiamy wywiad z Markiem Modzelewskim - autorem sztuki. Akcja Koronacji rozgrywa się w łóżku. Ta rozmowa również...
Kiedy powstała Koronacja?
Sam pomysł powstał z wątków autobiograficznych i opowiadań innych ludzi w zeszłym roku, choć ideę rozbicia postaci głównego bohatera na dwie równorzędne postaci miałem już dawno. Pierwszy podstawowy tekst miał tytuł Rozbiórka i powstawał przez ok. 2-3 miesiące. Tę wersję zaniosłem w maju zeszłego roku do Jana Englerta, bo dowiedziałem się, że poszukuje tekstów do Laboratorium Dramatu. Po jakimś czasie zadzwonił do mnie Tadeusz Słobodzianek. Powiedział, że Rozbiórka spodobała mu się i zaprosił mnie do wzięcia udziału w warsztatach dramaturgicznych nad Wigrami. Spotkali się tam dramaturdzy z reżyserami. Zadaniem reżyserów było rozbierać tekst na czynniki pierwsze i mówić, co jest złe a co dobre. Prze dwa tygodnie przerobiliśmy kilkadziesiąt tekstów. Już tam dowiedziałem się, że Rozbiórka wejdzie do projektu Laboratorium. Spotkałem się z Łukaszem Kosem, reżyserem Koronacji i zaczęliśmy pierwsze przymiarki do poprawek. Tekst najbardziej zmienił się podczas prób studyjnych, w moim poczuciu na lepsze.
Tzn.?
Wszystkie poprawki zbliżyły tekst do języka sceny tzn. to, co się nie sprawdzało na scenie, było wyrzucane i zmieniane. Niektóre postaci wypadły, niektóre zostały rozbudowane. Obecnie nie ma prostytutki, za to został rozbudowany wątek kochanki. Pojawiła się kulminacyjna scena konfliktu głównego bohatera z ojcem. Z tego punktu widzenia uważam pomysł Laboratorium Dramatu i takiej współpracy reżysera z autorem za świetny. To duża szansa dla tekstów pisanych w domowym zaciszu.
Dlaczego Rozbiórka?
Cała historia opowiada o poszukiwaniu przez głównego bohatera swojego prawdziwego "ja" a tym samym dokonywaniu rozbiórki dotychczasowego życia. Stwierdziliśmy jednak, że tytuł nie sprawdza się jako tytuł spektaklu, dlatego zastąpiliśmy go Koronacją.
Kim są bohaterowie?
To świat głównego bohatera, Maćka. Jego rodzina, żona, kochanka, postacie z dzieciństwa. Z każdą z nich ma zakłamane relacje. Akcja zmierza do tego, by w wieku 30 lat zburzyć to, co jest nieprawdziwe, w czym nie da się już dłużej wytrzymać.
Co najbardziej nie pasuje głównemu bohaterowi?
Właściwie wszystko. Relacje z żoną, jego małżeństwo jest nieporozumieniem. Relacje z rodziną, w której od momentu dojrzewania okazuje się, że coś było nie tak. Maciek od dziecka był pępkiem świata wychowywanym przez kobiety: matkę, siostrę, babkę. Do wszystkich ma pretensje: do matki, że była nadopiekuńcza, do ojca, że nie poświęcał mu czasu, do siostry, że wyjechała na stale za granicę.
Maciek czuje się mężczyzną?
Bardzo chciałby. Porażka w małżeństwie, kompletny brak porozumienia z żoną na tle seksualnym sprawia, że Maciek ma mnóstwo kompleksów. Beata była jego pierwszą miłością i chciała zachować czystość przedmałżeńską z pobudek religijnych. Maciek uszanował to a potem okazało się, że coś jest nie tak. Ta silna frustracja rodzi szereg wyrzutów, poczucie straconego czasu, koszmarnego błędu. Dodatkowo był wychowywany w światopoglądzie katolickim, gdzie rygorystycznie postrzegano sprawy związane z seksem. Na tym tle dochodzi do głosu Prawdy, czyli Króla.
Kim jest Król?
Król jest głosem Prawdy w głównym bohaterze. Dąży do tego, by Maciek zapanował nad swoim życiem tzn. żeby był królem swojego życia. Żeby wiedział, czego chce i pragnie.
W jakim stopniu Maciek jest zablokowany?
Maciek wyłania się jak feniks z popiołów. Bardzo trudno mu się przyznać, że jego małżeństwo to kompletne fiasko. Stara się robić dobrą minę do złej gry - poprzez pozornie serdeczne stosunki z żoną i rodziną. Nie umie wyzwolić się z dominującego wpływu ojca. Matka ciągle roztacza nad nim klosz bezpieczeństwa, by nie stała mu się krzywda. Maciek jest lekarzem, jak jego ojciec, ale nie lubi swojej pracy. Właściwie na każdym polu panuje fałsz. Dopiero działanie Króla i poznanie kochanki powoduje, że Maciek zaczyna się dokopywać do swojego prawdziwego "ja".
Czyli uzdrawia go miłość?
Tak, ale jest to miłość fałszywa. Maciek tak histerycznie poszukuje spełnienia w miłości, że bierze chwilową, erotyczną fascynację za prawdziwe uczucie. Wreszcie jako mężczyzna spełnia się w łóżku, jest mu dobrze z kobietą. Na tej podstawie chce zbudować następny związek. Ta fałszywa relacja też się kończy i Maciek zostaje na końcu sam z Królem.
W jakim stopniu Król i Maciek są razem a w jakim oddzielnie?
Są razem przez cały czas. Król najsilniej dochodzi do głosu, gdy Maciek zakłamuje się w relacjach z ludźmi i z samym sobą. Wtedy dochodzi do konfliktu między Maćkiem a Królem, zdaje się, że są dwoma oddzielnymi postaciami, ale tak naprawdę jest to jedna osoba.
Kiedy walczą ze sobą?
W momentach, gdy strach bierze górę nad Maćkiem i zaczyna kłamać. Podczas scen z żoną, kiedy Maciek długo nie potrafi zdobyć się na szczerą rozmowę i utrzymuje pozór szczęścia. Także w początkowych scenach z ojcem, gdy nie ma siły zbuntować się, odciąć pępowiny.
W końcowej scenie Maciek i Król siedzą obok siebie i rozmawiają: " - boisz się? - boję się." Jak myślisz, Maciek poradzi sobie w życiu?
Nie wiem. Ma równe szanse poradzić sobie i nie poradzić. Wykonał dużą pracę, by przestać oszukiwać samego siebie, ale dopiero teraz okazuje się, że musi zbudować coś konstruktywnego. Stary Król, czyli ojciec ginie. Maciek staje się nowym Królem. Ale na razie ten Król jest nagi. Nie wie nic o prawdziwej miłości, o tym, czego pragnie, co chce w życiu robić.
To tragiczne, że dopiero po śmierci ojca Maciek staje się sobą, zyskuje władzę nad swoim życiem, królestwem. Symboliczne przekazanie władzy z ojca na syna.
Myślę, że taki konflikt jest między każdym ojcem a synem. Rodzina jest mini stadem, w którym ojciec jest postacią centralną. Kobiety stają się kobietami wraz z pierwszą miesiączką. U mężczyzny takiego momentu nie ma i nie wiadomo, kiedy staje się dojrzały. W rodzinie Maćka ojciec jest bardzo dominujący ale nie pomaga mu stać się mężczyzną, mimo, że sam jest silny. Młody Król jest tłumiony całe życie. Starają mu się to zrekompensować kobiety, co jeszcze bardziej zapętli sytuację.
Maciek na końcu zostaje sam z Królem, który jest silny. Więc może ma szansę na powodzenie?
Pod warunkiem, że tego Króla będzie słuchał. Są takie momenty, kiedy swojego Króla najłatwiej słucha się w samotności. Maciek, żeby zacząć słuchać siebie, musi zostać na chwilę sam. Mam nadzieję, że nie przestraszy się tego, co zrobił. Zakończenie jest otwarte. Ani szczęśliwe ani nieszczęśliwe.
Jaki jest przekaz tej sztuki?
Myślę, że jest wiele osób, które przez całe życie robią coś wbrew sobie. Jest to sztuka o poszukiwaniu siebie i byciu sobą. O tym, żeby się nie bać swoich błędów i umieć coś zburzyć, by odszukać siebie. Chciałem, żeby było o tym, że warto.
Marek Modzelewski jest autorem sztuk:
1999 - Kochaj i mów co chcesz (nie wystawiona)
2001 - Starsza pani prycha (Teatr Powszechny, Radom 2002, reż. Bogdan Kokotek)
2002 - Zabij mnie (Teatr Powszechny, Radom 2003, reż. Monika Powalisz)
2003 - Koronacja (Teatr Narodowy, Warszawa 2004, reż. Łukasz Kos)
2003 - Dotyk (nie wystawiana)







