Blok dziecięcy

Marek Miller, Małgorzata Preuss

Blok dziecięcy pozwalał dzieciom uciec od codziennego koszmaru. “Nieistniejący nieobozowy świat” stworzył Fredy Hirsch. W środku piekła nauka, zabawa, teatr. Barak nr 31. Odcinek BIIb.

Alfréd Mílek
nr obozowy 146712
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Oświadczenia, t. 80, s. 227. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

W baraku nr 31 znajdowała się "szkoła" dla dzieci przebywających na odcinku BIIb.

Otto Dov Kulka
Pierwszy Proces Oświęcimski
we Frankfurcie nad Menem. 71. dzień rozprawy (30.07.1964), s. 13529 (por. AP099.015, s. 0) Fritz Bauer Institut Frankfurt am Main

Ten blok stał się centrum całego życia, głównie duchowego, a później także centrum obrad żydowskiej rady starszych i żydowskiego kierownictwa, gdzie podejmowano lub przygotowywano próby oporu przed likwidacją.

Miroslav Kárný
bez nr obozowego
Obóz familijny..., s. 158. W KL Auschwitz-Birkenau
od 1 października 1944

W bloku dziecięcym dzieci nie mieszkały. Miejsce do spania miały przy matce lub ojcu. Był swego rodzaju namiastką szkoły i świetlicy szkolnej.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 231-232. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Otwarto potem drugi blok dla dzieci w wieku od trzech do ośmiu lat. W jednym przebywały więc młodsze, w drugim starsze. Potem umieszczono matki z małymi dziećmi w osobnym bloku, żeby mogły zająć się nimi nocą. Starszych chłopców przeniesiono do innego bloku, żeby tam spali.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 25. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Udało się umieścić młodzież na blokach nr 31 i 29. Blok numer 29 to były niemowlęta, przebywały pod opieką niektórych matek. Numer 31 to byliśmy my (nr 31 przeznaczono dla młodzieży w wieku 8-16 lat). Kiedy tam przybyliśmy, czuliśmy się jak we śnie, to był raj. Tam o nas dbano. Blok dla młodzieży wydawał nam się niczym inny świat. Panowała tam zupełnie inna atmosfera.

Zuzana Růžičková
nr obozowy 73289
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 251. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

To było moje szczęście, szczęście nas wszystkich, że po apelu rano mogliśmy zawsze uciec do tego innego świata, do Kinderheimu.

Evelína Merová
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum w Terezínie. Relacje, APT sygn 2395. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Zostałam przemieszczona do zorganizowanego przez Fredy´ego Hirscha bloku dziecięcego, który istniał tutaj już od września. Więc w obozie Birkenau istniał znowu blok dziecięcy. Znów utworzono osobne grupy według wieku, znowu mieliśmy kochanych, dobrych wychowawców. Rankiem przechodziliśmy do drugiego dziecięcego bloku, przeznaczonego jedynie do pobytu dziennego, gdzie czegoś tam się uczyliśmy, pisaliśmy wiersze, układaliśmy przedstawienia teatralne, na które Fredy zapraszał także esesmanów. Znowu się pojawiła nadzieja - może się jednak stąd wydostaniemy?

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 26. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Największą zaletą było to, że nie musieliśmy w zimie stać w deszczu na apelach. Odbywaliśmy swoje zbiórki na liczenie w bloku. Tam spędzaliśmy prawie cały dzień. Dzień mieliśmy zorganizowany. Byliśmy podzieleni na grupy, każdy miał swojego madricha. Opowiadał historie, uczył nas piosenek albo robił nam lekcje jak w szkole. Albo przygotowywaliśmy się do różnych przedstawień.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 29. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Nie mieliśmy ciężkiej i wyczerpującej pracy, nie byliśmy wystawieni na kaprysy pogody. Funkcjonowaliśmy w intelektualnej atmosferze i byliśmy w pełni oddani swemu posłaniu: stworzyć dzieciom nieistniejący nieobozowy świat i przynieść ulgę na ostatnim etapie ich krótkiego życia.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Notatka z rozmowy z dn. 5.5.1975. cyt. za Miroslav Kárný, Obóz familijny..., s. 158

Pracę w bloku dziecięcym zorganizowano według planu, który zestawiono tak, żeby poszczególne grupy dzieci jak najmniej przeszkadzały sobie nawzajem. Kiedy jedna grupa się uczyła, inna miała gimnastykę, a jeszcze inna "szła na spacer", rzecz jasna tylko po obozie. Dzieci zauważyły kiedyś wśród gliny i błota rozkwitły krzew. Stanęły nad nim jak nad cudem na pustyni. Kiedy indziej wielkim wydarzeniem w obozie był widok motyla.

Miroslav Kárný
bez nr obozowego
Obóz familijny..., s. 158. W KL Auschwitz-Birkenau
od 1 października 1944

Dzieci uczyły się piosenek, wierszyków, prac ręcznych (niezbędne materiały matki wynosiły z tkalni). Młodsze, od sześciu do dziesięciu lat, podzielono na trzy grupy. Uczono przedmiotów obowiązujących w szkole podstawowej. Czystość ciała, postępy w nauce i porządek w grupach punktowano, a współzawodnictwo między grupami pomagało przezwyciężyć trudności pozornie nie do pokonania. Starsi chłopcy wydawali czasopismo na papierze pakunkowym, który bardzo trudno było zdobyć. Zresztą papier i ołówek stanowiły zawsze największy problem. W baraku urządzono prostą scenę, gdzie dwa razy w tygodniu dzieci mogły występować. Dla przedszkolaków zrobiono kukiełki ze szmat dla teatrzyku lalkowego.

Vera Jírková-Holznerová
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch. Von Aachen über Dusseldorf und Frankfurt am Main durch Theresienstadt nach Auschwitz-Birkenau. Eine jüdische Biographie 1916-1944
Hartung-Gorre Verlag, Konstanz 2000 s. 74

Każdy dawał z siebie wszystko. Ktoś ładnie malował, ktoś inny dobrze śpiewał. Jirka Frankl napisała dla sześcioletnich chłopców wspaniałą sztukę o Robinsonie Cruzoe. Do dziś pamiętam jedną z piosenek: "Robinsonie, Robinsonie, opuść wyspę, nie cierp już, wróć do domu". Zawsze lubiłam języki. Uczyłam chłopców łaciny. Czytałam też dużo i opowiadam całe książki. Nie wiem, co sobie myśleli, ale siedzieli i słuchali.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 231. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Dozwolone były lekcje języka niemieckiego - bez papieru, bez ołówków. Pamiętam, że uczyliśmy się czeskiej mowy i gramatyki, a nawet angielskiego.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 27. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Mieliśmy fizyka, który wyjaśnił, co by się stało, gdybyśmy mogli polecieć na Księżyc, tzn. jakbyśmy wyszli poza strefę przyciągania ziemskiego.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 230. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Uczono nas nielegalnie. Nie mogliśmy rozmawiać po czesku. Mimo to wiele rzeczy mówiono nam po czesku. Ale kiedy wchodził esesman, zwracał się po niemiecku i my także musieliśmy odpowiedzieć po niemiecku, jak nas zapytano.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 29-30. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

U wejścia do bloku stał cały czas jeden ze starszych chłopców, by nas ostrzegł, w przypadku gdyby zbliżało się niebezpieczeństwo w postaci któregoś z esesmanów. Od razu podjęliśmy z dziećmi grę, zabawę, a one na nią szybko reagowały i ochoczo się włączały.

Hanka Fischel
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch..., s. 73

Musieliśmy być bardzo ostrożni, bo każde dziecko mogło nas zdradzić za kromkę chleba. Należało uważać na to, co mówimy, ponieważ Niemcy nieraz przepytywali dzieci. Przy okazji mogły wyjść na jaw różne rzeczy, które zakończyłyby idyllę bloku dziecięcego. Słowo "wolność" było rewolucyjne i niedozwolone. Wiele rzeczy w normalnych warunkach naturalnych, na przykład opowieść o podróży za granicę, opis książki lewicowego autora, dla nas stanowiło zagrożenie. Mogliśmy uczyć tylko rachunków, gramatyki, robótek ręcznych i innych zupełnie neutralnych przedmiotów. Geografia, historia i przedmioty mogące mieć polityczne konotacje były zabronione, więc musieliśmy się pilnować. Za każdym razem, gdy Niemcy przychodzili do obozu, "dzwonił telefon", aby nas ostrzec. Natychmiast zmienialiśmy tematy i zajęcia.

Eva Grossová
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 937

Mogłyśmy nawet wyjść na dwór koło baraku Było tam miejsce pomiędzy rampą a trzydziestką jedynką. To trudne do uwierzenia, ale tańczyłyśmy tam, bawiłyśmy się, biegałyśmy.

Alfréd Mílek
nr obozowy 146712
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 80, s. 227. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Fredy Hirsch wkładał wiele serca w organizowanie różnych możliwych do wykonania zabaw dla dzieci. Pomagało mu w tym parę innych osób.

Věra Jírková-Holznerová
w: Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch..., s. 74

Dostać się do bloku Fredy´ego Hirscha było ratunkiem. Przydział tam oznaczał dla mnie niemyślenie o zimnie, o tym, że jestem głodna, że cierpią moi rodzice. Musiałam myśleć o mojej grupie dwanaściorga-czternaściorga dzieci, musiałam dać z siebie wszystko, żeby je czymś zająć. I to zająć tak, by nie myślały, co je czeka.

Alfréd Mílek
nr obozowy 146712
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 80, s. 227. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Fredy Hirsch wyróżniał się energią i pomysłowością działania.

Miroslav Kárný
bez nr obozowego
Obóz familijny..., s. 185. W KL Auschwitz-Birkenau
od 1 października 1944

Był indywidualnością w obozie rodzinnym. Dwudziestoośmioletni, pewny siebie, atrakcyjny, potrafił zyskać sobie autorytet i popularność.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 27. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Przystojny mężczyzna, zawsze czysto ubrany. To oznaczało w obozie bardzo dużo, gdyż brudny człowiek tracił natychmiast ludzkie uznanie i stawał się szybko muzułmaninem.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 28. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Fredy był przystojnym mężczyzną z doskonałą sylwetką gimnastyka i atlety. W starożytnej Grecji mógłby pozować jako model Praksytelesowi, Skopasowi, Lizypowi czy innemu ze słynnych rzeźbiarzy.

Jiří Poláček
nr obozowy 170684
Archiwum Muzeum w Terezínie. Relacje, APT sygn. 1704. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Mógł się swobodnie poruszać po obozie i uzyskał dla nas duże przywileje.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 28. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Kochał dzieci, a one go wręcz ubóstwiały.

 

Wiedział, jak się zachowywać w stosunku do esesmanów - nie prowokować ich, nie drażnić, ale też nie poniżać się przed nimi niepotrzebnie. Stał idealnie na baczność, pięty złączone, mówił bez strachu i głośno. Esesmani to doceniali.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 25. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Nie wiem jak udało się Fredymu Hirschowi pozyskać Niemców. Przypuszczam, że wykorzystał ich plan, aby zachować pozór, że Żydzi z Terezína są humanitarnie traktowani. Prawdopodobnie zasugerował Niemcom, że młodzież może się zdeprawować przez kontakt z dorosłymi i z wychowawczego punktu widzenia jest szkodliwe, kiedy wszystkiemu się przyglądają. Poza tym Fredy Hirsch, Niemiec z Rzeszy, miał fascynującą osobowość, która robiła niemałe wrażenie na samych Niemcach.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
cyt za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch...., s. 77. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Esesmani też chcieli odmiany. Przychodzili do nas, kiedy śpiewaliśmy i graliśmy teatr. Pewnego razu wykonywaliśmy kanon "Dona nobis pacem", co oznacza: "Boże, daj nam pokój". Przyszedł jeden z esesmanów i powiedział: "Co wy śpiewacie? Przecież macie pokój, my za to musimy na front". Fredy szybko zareagował: "Śpiewamy właśnie dlatego, że nam to umożliwiliście".

Michael Honey
nr obozowy nieustalony
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch...., s. 79. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Fredy mówił tylko po niemiecku. Po czesku opowiadał jedynie kawały, ale nie lubił czeskiego.

Toman Brod
nr obozowy 168245
wywiad przeprowadzony przez Marka Millera i Małgorzatę Preuss, 13 marca 2006, Praga. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Mówił bardzo źle po czesku. Był Niemcem. Ale wtedy już trochę rozumieliśmy niemiecki, więc z nim rozmawialiśmy.

Michael Honey
nr obozowy nieustalony
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch...., s. 79. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Gotowaliśmy zupę. Fredy dał mi sól i powiedział, że muszę próbować i uważać, żeby nie przesolić. Byłem głodny, więc próbowałem i próbowałem. Po około dwóch dniach jakiś chłopak mu doniósł: "On kradnie zupę". Fredy zawołał mnie do biura i powiedział: "Chłopcy mówią, że kradniesz zupę". Odpowiedziałem: "Nie kradnę, tylko próbuję". Zaśmiał się i powiedział tym swoim łamanym czeskim: "No tak, to komiczne", a po niemiecku dodał: "Musimy znaleźć kogoś innego, żeby też mógł trochę popróbować".

Zuzana Růžičková
nr obozowy 73289
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch...., s. 74. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Przychodziłam pierwsza do bloku. Miałam wtedy szesnaście lat i tęskniłam za książkami. Wzięłam Freuda "Wprowadzenie do psychoanalizy". Nagle pojawił się Fredy Hirsch i zapytał, co czytam. Pokazałam mu okładkę. Zdenerwował się. Coś takiego w rękach młodej dziewczyny wydawało mu się nie na miejscu. Musiałam przyrzec, że nie dotknę już tej książki.

Hana Fischel
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch.... s. 76-77

Znaliśmy jego błędy i wiedzieliśmy, że jego zachowanie jest czasem protekcjonalne, ale chciał dla nas jak najlepiej. Wybaczaliśmy mu drobne próżności i osobliwości, bo widzieliśmy, że to, co dzięki temu osiągał, było ważniejsze. Jego osobiste słabości nie odgrywały żadnej roli.

Zuzana Růžičková
nr obozowy 73289
cyt. za Ondřichová Lucie: Fredy Hirsch...., s. 80. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Fredy usiadł kiedyś na rozgrzanym kominie przechodzącym przez środek bloku. Mówił bardziej do siebie niż do mnie: "Pamiętasz, jak w Terezínie byliśmy zafascynowani syjonizmem?". Odpowiedziałam "Oczywiście&" i chciałam jeszcze coś dodać, ale uciszył mnie ruchem ręki. "Przyjrzyj się tutaj ludziom. Kim są? Syjonistami? Asymilantami? Radykałami? Komunistami? Wszystko, co było dla nas ważne, jest już nieaktualne. Jesteśmy ludźmi - nadzy i nędzni. Masaryk był wielkim człowiekiem. Humanizm to jedyna droga". Długo milczał. Potem powiedział: "Kiedy wrócimy, chciałbym mieszkać w Pradze".

Michael Honey
(poprzednio Honigwachs)
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 334 dodatek
w KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Pewnego razu Arno [Böhm] patrzy - jest apel, a Fredy biega od jednego bloku do drugiego i usiłuje ustawić ludzi - właściwie nie wiedzieli, co to jest apel, jak się stoi w rzędach po pięciu, aby łatwo było ich policzyć. Więc Arno Böhm pyta: "Gdzie twój autorytet?" - denerwuje się, dlaczego Fredy biega bez pałki. "Przecież dostałeś pałkę." A Fredy Hirsch odpowiada po niemiecku: "Ludzie słuchają mnie bez pałki. Nie potrzebuję jej". Arno Böhm powiedział: "Tak nie da rady, tutaj jest Auschwitz, nie wiesz tego?".

Zuzana Růžičková
nr obozowy 73289
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 251. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

To nie tak, że on był kolaborantem niemieckim. Nieraz kończyło się źle i wracał bardzo często pobity przez esesmanów.

Michael Honey
(poprzednio Honigwachs)
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 334. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Raz przyszedł do szpitala Mengele 1. Staliśmy tam, kiedy nadszedł też Fredy Hirsch. Był w wysokich butach - więźniowie pełniący kierownicze funkcje mieli taki mundur: wysokie buty, bryczesy i niebieską kurtkę, wyglądało to trochę jak uniform. Fredy był wysoki. Rozmawiali ze sobą i Fredy wyjaśniał Mengelemu, że teraz na bloku dziecięcym jest więcej dzieci niż miejsc, więc chciałby, aby urządzono kolejny blok, dwudziesty siódmy, dla dziewcząt. Jeden byłby dla chłopców, a jeden dla dziewcząt. Powiedział to bardzo zwięźle i krótko. Dwa, trzy zdania, nie więcej. Mengele o coś zapytał, również w dwóch, trzech zdaniach, Fredy mu odpowiedział. Dziwiłem się, patrząc się na tych dwóch ludzi. Wyglądali jak bracia. Już przedtem słyszałem coś, że jest rasa czysta i nieczysta, i naraz widzę dwóch ludzi zupełnie równych sobie, z tym że jeden jest więźniem i stoi na baczność. Fredy mówił z respektem, ale z pewnością siebie i właściwie odważnie. Naprzeciw niego stał Mengele z olbrzymią władzą. My już wiedzieliśmy, kim jest Mengele, i naraz sobie obiecałem: "Muszę się zachowywać jak Fredy, muszę się tego nauczyć". Widziałem, że Fredy zrobił na Mengelem wrażenie; zainteresowało go, że Żyd zachowuje się jak żołnierz. Było to coś, czego chciałem się nauczyć i wziąłem sobie Fredy´ego za wzór.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 332. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Pamiętam, jak świętowaliśmy trzydzieste urodziny Fredy´ego. Pytaliśmy, czy chciałby być kibucnikiem, a on odpowiedział: "Nie, ja jestem zbyt wielkim indywidualistą, nie chciałbym iść do kibucu". Był jak tata wszystkich dzieci.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 231-232. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Był wielkim pedagogiem. Troszczył się także o czystość i sam przeprowadzał dokładne kontrole.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 27. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Wczesnym rankiem zabierał nas na śnieg i gimnastykowaliśmy się; rozbieraliśmy się do półnaga i hartowaliśmy się. Zazwyczaj ludzie bali się zimnej wody. Fredy Hirsch chciał nas po prostu zahartować, a to było dobre. Musieliśmy się myć pod kontrolą. Woda była bardzo zimna. W Auschwitz po raz pierwszy dziewczęta, chłopcy i dorośli myli się razem. Nikt się nie wstydził. Po tym sporcie szliśmy do pawilonu dziecięcego. Fredy przywiązywał szczególną uwagę do tego, żebyśmy dokładnie myli naczynia, często sprawdzał, czy umyliśmy starannie uszy, szyję, stopy. Należy pamiętać, że nie mieliśmy ręczników, używaliśmy jednego na dziesięć osób, nie było mydła, mało wody. Ludzie nie chcieli się myć.

Dinah Babitt
(poprzednio Gottliebová)
nr obozowy 61016
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 102, s. 72. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Fredy Hirsch poprosił mnie o wymalowanie wnętrza bloku dziecięcego. Najpierw zapytałam: "Czym?", a on odpowiedział, że coś zorganizuje. Nie wiedziałam, co na tej ścianie namalować, więc pomyślałam, że namaluję balustradę, jak gdybyśmy byli w szwajcarskim chalet i wyglądali na łąkę. Namalowałam więc zieloną trawę i niebieskie niebo, i obłoczki. A na balustradzie stylizowane kwiaty w doniczkach, ale takie plastyczne, że wyglądały, jakby były rzeczywiste. Później sobie pomyślałam, że na łące powinny się paść krowy. Dzieci przyglądały mi się, więc je pytałam: "Co byście chciały na łące?", a one powiedziały: "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków". Wymalowałam kilka scen z bajek Disneya. Dzieci wybierały sceny. Malunki ogromnie je cieszyły.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 31. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Jednej z wychowawczyń, utalentowanej malarce, podarował Mengele farby i pędzle i pozwolił na ścianach bloku dziecięcego namalować kwiaty, postacie z bajek i różne zwierzęta, których wiele z dzieci nigdy w życiu nie widziało na oczy.

Dinah Babitt
(poprzednio Gottliebová)
nr obozowy 61016
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 102, s. 72. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Obrazki z bajki o królowej Śnieżce zainspirowały dzieci do napisania, a następnie odegrania alegoria o tym, jak Śnieżka dostała się do obozu. W zainspirowanym teatrzyku rolę królewny odegrała czternastoletnia dziewczynka o zdumiewająco pięknym głosie. Przedstawienie odbyło się w okresie Bożego Narodzenia 1943 r.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 231-232. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Dla najmłodszych wystawialiśmy "Królewnę Śnieżkę"... nawet ze śpiewem. Pewna dziewczynka odgrywała Śnieżkę, małe dzieci grały krasnoludki. To było bardzo interesujące. W innym przedstawieniu pokazywaliśmy, co robimy na czerwonej ziemi - uprawę roli, kolej żelazną - ponieważ dzieci chciały wiedzieć, jak wygląda świat poza obozem. Dzieci to ułożyły i przedstawiły.

Eva Grossová
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 937

Przyszli esesmani i Mengele - słuchali i zrobili się okropnie sentymentalni wobec tych dzieci. Było widać, że myślą o własnych.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 30. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Mengele bawił się z dziećmi, sadzał je sobie na kolana, gładził po głowie i kazał się nazywać "stryjaszkiem".

Dinah Babitt
(poprzednio Gottliebová)
nr obozowy 61016
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, k. 443. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Doktor Lukas 2 widział moje rysunki w bloku dziecięcym i zaprowadził mnie do Mengelego. Ten robił fotografie Cyganów i zapytał, czy umiałabym lepiej uchwycić kolory. Chciał, żeby portrety były realistyczne, w odpowiednich barwach. Powiedziałam, że spróbuję. Doktor Lukas odwiózł mnie dżipem do obozu. Długo o Mengelem nic nie słyszałam, dopiero później wezwał mnie do siebie ponownie.

Pavel Stránský
nr obozowy nieustalony
Poslové obĕti. Z Terezína do Terezína, Praha 1999, s. 30. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Organizowaliśmy cotygodniowe konkursy w rysowaniu i układaniu wierszyków. Dzieci pisały osmolonymi końcówkami drewienek na kawałkach papieru zdobytych po śmietniskach. Tworzyliśmy dla nich krótkie skecze i składanki z wierszyków i piosenek. Jiří Fränkl napisał rymowaną scenkę z Robinsona Crusoe, w której - tak jak w innych składankach - niezmiennie pobrzmiewała nadzieja na powrót do świata ludzi. Jeden z wierszyków brzmiał następująco:
"Oprócz nas na tej wyspie nie stanęła ludzka stopa,
ale ja przecież wierzę w Pana Boga,
że do domu cały powrócę,
w tatusia i mamy ramiona".
Wraz z grupą chłopców przećwiczyliśmy zestaw piosenek z Osvobozeného divadla. Jeśli w którymś miejscu zawiodła mnie pamięć, dopełniałem tekst według najlepszych chęci. Przedstawienie nosiło nazwę "Chichotliwy optymista" i opierało się na "Pieśni o potopie" i nauce, którą przekazała Noemu mewa śmieszka: "Każdy potop się skończy, a potem to my będziemy się śmiać". Tekst piosenek był zmieniany dowolnie, nadawano mu ukryty sens, którego oglądający przedstawienie esesmani nie potrafili rozszyfrować.

Otto Dov Kulka
Pierwszy Proces Oświęcimski we Frankfurcie nad Menem 71. dzień rozprawy (30.07.1964), s. 13524 (por. AP099.006, s. 0)
Fritz Bauer Institut Frankfurt am Main

Dopuszczano działalność kulturalną. Popierali ją sam komendant obozu Schwarzhuber, lekarz obozowy Mengele i jeszcze jeden lekarz, który prawie zawsze przychodził z nim do bloku dziecięcego. Interesowali się wszystkim, co się tam działo. Szczególne w tym obozie było to, że ludzie zachowali godność, która wpływała na esesmanów uczestniczących w organizowanych przedsięwzięciach. Grywano muzykę kameralną, przygotowano nawet operę dla dzieci i prawie wszyscy, nawet najbardziej prymitywni esesmani, tam przychodzili. Coś ich przyciągało, fascynowało.

Jiří Steiner
nr obozowy 147743
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 71, s. 231. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Przychodził nawet Schwarzhuber, który także zapraszał gości. Prezentował nasz blok jako swoją chlubę, sukces, i zapraszał tam wielu ludzi.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 27. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Raz zaproszono Lagerältestera Böhma. Przyszedł z kilkoma esesmanami. Za każdym razem, jak coś mu się nie podobało, zaczynał gwizdać. To było dla nas dzieci dziwne, nie rozumiałyśmy, dlaczego nam przeszkadza. Od Lagerältestera zależało, jak nas traktowano. Jednakże Fredy Hirsch miał nie tylko kontakt z starszymi w obozie, ale i z samą administracją - kierownictwem S. Niemcom zależało na traktowaniu nas w sposób szczególny.

Alfréd Mílek
nr obozowy 146712
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 80, s. 227. W KL Auschwitz-Birkenau od 7 września 1943

Na przedstawienia zapraszano esesmanów, dzięki czemu udało się zorganizować trochę dodatkowej żywności dla dzieci w postaci mlecznej zupy i innych produktów.

Miroslav Kárný
bez nr obozowego
Obóz familijny..., s. 159. W KL Auschwitz-Birkenau
od 1 października 1944

Dzieci w bloku miały trochę lepsze wyżywienie - osobno gotowaną zupę, czasem otrzymywały większą porcję marmolady z buraków, margaryny, może jeszcze po kawałeczku masła.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 18. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

W bloku dziecięcym gotowano specjalne racje dla dzieci. Raz miałem za zadanie je przygotować w piecu. To był taki dziecięcy piec; mówiliśmy: "Ach, pierwsza porcja zupy już gotowa". Potem wyglądaliśmy przez okno na krematorium i mówiliśmy: "Pierwsza porcja też już gotowa". Widzieliśmy biały dym i wiedzieliśmy całkiem dokładnie, co to oznacza; kiedy to jest dym z ludzkiego mięsa, a kiedy z dokumentów.

Michael Honey
(poprzednio Honigwachs)
nr obozowy nieustalony
Archiwum Muzeum Żydowskiego w Pradze. Zbiór relacji ofiar Holokaustu, ZMP, k. 334. W KL Auschwitz-Birkenau od grudnia 1943

Mama powiedziała: "To jest Arie Edelstein". Wiedziałem, że to syn Edelsteina. "Idź na górę do bloku 31, znajdź Fredy´ego Hirscha, znasz go. Powiedz, że przyszedłeś z Arie Edelsteinem i, żeby was tam zatrzymał. Powtórz mu ode mnie, aby was wziął do siebie". Arie był chyba dwa lub trzy lata młodszy ode mnie; taki niezbyt sprytny chłopiec i bał się. Nie wiem dlaczego, ale ja się nie bałem, chyba byłem naiwny. Więc go wziąłem i pociągnąłem z sobą do Fredy´ego. Przyszliśmy do Kinderblocku, gdzie Fredy miał z lewej strony biuro. Popatrzył na mnie i ze śmiechem powiedział: "Ach, du bist schon da" (Ach, już tu jesteś). Nie znał mnie, ale miał taki sposób bycia, że się zawsze uśmiechał. Taki sympatyczny człowiek. Więc mu powiedziałem, że mama mu przekazuje, by nas zatrzymał. Ariego znał; powiedział: "Ty będziesz palaczem przy kominie tutaj, a Arie będzie z tylnej strony bloku". To ciekawe, że mnie umieścił przy wejściu, a Ariego w głębi. Było to dość daleko od wejścia, nie można go było od razu zobaczyć. Mnie nikt nie znał, więc mnie pozostawił przy wejściu.

Jehuda Bacon
nr obozowy 168194
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 23, s. 27, 29. W KL Auschwitz-Birkenau od 16 grudnia 1943

Fredymu udało się też dostać dla nas paczki, które nadeszły na martwe adresy, tzn. dla ludzi, którzy już nie żyli. Najczęściej były przeznaczone dla nieżydowskich więźniów. Po ich przemyceniu, przeszukaniu zawartości i zabraniu najcenniejszych rzeczy dawano je na blok dziecięcy. Paczki sortowano i gotowano na produktach z nich specjalną zupę, dzięki czemu nasze pożywienie było o wiele lepsze niż reszty więźniów. U nas było też ciepło, mieliśmy węgiel i grzano.

 

Mieliśmy także małą bibliotekę. W Auschwitz książki były całkowicie zakazane, jednakże Fredymu udało się utrzymać ten "program" (jak nazywano lekcje) i pozyskać niewielką bibliotekę. Pamiętam, wybór był tak mały, że ciągle czytaliśmy to samo: H.G. Wellsa "Historię świata", "Wstęp do psychoanalizy" i "Naukę o snach" Freuda oraz kilka bajek dla dzieci.

Ernestyna Bonarek
Polka, nr obozowy 22182
Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Oświadczenia, t. 89b, s. 45. W KL Auschwitz-Birkenau
od 7 października 1942

Do odcinka BIIb zachodziłyśmy wielokrotnie. Odbywało się to w niedzielę, gdy dzieci żydowskie pod kierownictwem nauczyciela Hirscha dawały koncerty. Brałam udział chyba w czterech takich koncertach. Na pierwszym śpiewały piosenki, następne były to już jakby opery dziecięce.

Klára Nová
nr obozowy nieustalony
cyt. za Miroslav Kárný, Obóz familijny...,, s. 159

Cóż to było za miejsce dla dziecięcych zabaw! Z jednej strony znajdowało się ogrodzenie z drutu kolczastego podłączonego do prądu, z drugiej widać było komory gazowe i kominy krematorium, z których w dzień i w nocy wydobywał się duszący dym i buchały płomienie. W cieniu tej duszącej śmierci bawiły się dzieci, śpiewając jasnym głosikiem czeskie piosenki ludowe.

1Doktor filozofii i medycyny Josef Mengele został skierowany do KL Auschwitz 30 maja 1943 r. Pełnił funkcję naczelnego lekarza w familijnym obozie dla Cyganow (BIIe), pełnił również służbę w szpitalach i ambulatoriach zorganizowanych w innych odcinkach obozu w Brzezince. W porozumieniu z Instytutem Badań Antropologicznych i Biologiczno-Rasowych przy Instytucie cesarza Wilhelma w Berlinie-Dahlem prowadził badania antropologiczne głównie na Cyganach oraz na bliźniętach. Interesował się także fizjologią i patologią skarlenia, prowadził badania nad dziećmi o różnym zabarwieniu tęczówki oka oraz dziećmi z innymi anomaliami wrodzonymi. Ponadto prowadził badania nad przyczyną i metodami leczenia nowy (zgorzeli policzka) szerzącej się wśród Cyganów. Nie był sądzony.
2 Lekarz medycyny Franz Lucas w 1943 r. pełnił w KL Auschwitz funkcję lekarza (Lagerarzta) w terezíńskim Familienlager oraz w familijnym obozie dla Cyganów (odcinek BIIe). W 1965 r. wyrokiem Sądu Krajowego we Frankfurcie n/Menem skazany został na 3 lata i 3 miesiące więzienia. Był jedynym z oskarżonych, który uczestniczył w przeprowadzonej w 1965 roku na terenie byłego obozu wizji lokalnej.

do góry




Projekt jest finansowany z funduszy Komisji Europejskiej w ramach programu "Działania związane z ochroną i zachowaniem ważnych miejsc i archiwów związanych z deportacjami". Kontrakt numer 2005-1725/001-003 CNA

Europa wg Auschwitz Laboratorium Reportażu Muzeum KL Auschwitz-Birkenau Muzeum w Terezinie