Latryny
W Auschwitz byli tacy, dla których osobista higiena stała się sposobem zachowania poczucia resztek godności. Chociaż w umywalniach woda była brudna, śmierdząca i lodowata, niektórzy myli się codziennie. Inni przychodzili do obozowych latryn, żeby spotkać się z żoną lub mężem. Wycieńczeni zmęczeniem i chorobami, nie zawsze byli w stanie się rozpoznać.
|
Alfréd Mílek |
Mengele polecił, aby wystąpili lekarze. Po wykonaniu rozkazu każdemu z nas zadawał pytanie dotyczące specjalności. Na końcu pozostałem ja i zameldowałem, że jestem "Hygienik" - wówczas oświadczył, że czyni mnie odpowiedzialnym za higienę na odcinku: czyszczenie ustępów, ulic, itp. |
|
Ustępy znajdowały się za barakiem nr 32. Były to dwa baraki, obok nich stały baraki umywalnie. |
|
|
Miroslav Kárný |
Umywalnie były trzy. Przez środek przebiegała rura dopływowa nad zardzewiałym korytem. Woda ciekła słabym strumyczkiem z kilku kurków na przedzie, z następnych kapała, jeszcze dalej z tyłu nie płynęła w ogóle. Zdarzało się, że wody nie było nawet przez tydzień. |
|
Pavel Stránský |
Z kranów tylko czasem kapała brunatna, śmierdząca woda. |
|
Toman Brod |
Leciała tylko sporadycznie i była oczywiście lodowata. |
|
Pavel Lenk |
Miejsca w umywalni na tylu więźniów było mało, a wyznaczony czas katastrofalnie krótki, stąd wielu nie korzystało z niej w ogóle. |
|
Pavel Stránský |
Dostawaliśmy czasem małą kostkę wojennego mydła, pełnego piasku, które się nie pieniło. Nie mieliśmy ani szczoteczek, ani pasty do zębów. W obozie panowało straszliwe zapotrzebowanie na papier, toaletowego papieru w ogóle nie było. |
|
Johnd Freund |
Życie w brudzie, kiedy miało się tylko trochę wody do mycia, spowodowało, że problemem stały się pchły. Miałem niebieski sweter, który nosiłem przez cały czas. Po kilku tygodniach cale ciało zaczęło mnie swędzieć. Zdjąłem sweter, obejrzałem dokładnie i ku swemu przerażeniu zobaczyłem setki małych żyjątek pełzających i znoszących jaja. Nie mogłem się zdobyć na to, żeby sweter wyrzucić, więc go wytrzepałem, wyprałem i przy użyciu paznokci zabiłem większość bestii. |
|
Jana Adlerová |
Z córką usiłowałyśmy za wszelką cenę utrzymać czystość. Mimo że była zima, codziennie myłyśmy się całe w korycie z lodowatą wodą. |
|
Pavel Stránský |
W celu zachowania podstaw psychicznej i fizycznej normalności konieczne stało się zachowywanie podstawowych zaleceń higienicznych. Do nich należało np. zostawienie sobie rano odrobiny herbaty i przynajmniej prymitywne umycie resztką twarzy i rąk, potem wypłukanie jamy ustnej i usunięcie osadu nazębnego palcem wskazującym. Wpoiliśmy dzieciom te podstawy "obozowej higieny". |
|
Wspólna umywalnia zajmowała tylko część drewnianego baraku, resztę stanowiła latryna, wspólna dla kobiet i mężczyzn. |
|
|
Erich Kulka |
Urządzenia klozetu były wspólne, tak samo jak umywalnie. |
|
|
|
|
Miroslav Kárný |
Każdy z trzech obozowych ustępów miał 396 okrągłych otworów w betonowej pokrywie w dwu rzędach, na których siadało się z obydwu stron tyłem do siebie, mężczyźni i kobiety wspólnie. |
|
Pavel Stránský |
Między otworami umieszczonymi zygzakiem po obu stronach znajdowała się tylko prześwitująca ściana z surowego zgrzebnego płótna. |
|
Jindřich Flusser |
Przepierzenie tworzyła zasłona z materiału workowego, zawieszona w ten sposób, że zakrywała tylko górną połowę tułowia, od pasa do ramion. |
|
Markéta Prokopová |
Do ubikacji prowadzili nas raz w ciągu dnia. Nie miałyśmy papieru toaletowego, żadnej chusteczki, nic, tylko te szmaty na sobie. |
|
Alfréd Mílek |
Otrzymałem rozkaz zajęcia się utrzymaniem czystości w ustępie dla mężczyzn, ale nie miałem żadnego sprzętu ani środków, które ułatwiłyby wykonanie zadania. Tymczasem więźniowie masowo korzystający z ustępów zanieczyszczali je bez przerwy, między innymi dlatego, że nikt nie siadał na betonowych zimnych krawężnikach. Zajęty byłem bez przerwy, lecz nie sposób było utrzymać to miejsce w czystości. |
|
Łatwo sobie wyobrazić, jak wyglądały ustępy po nocy. W barakach nie było toalet i każdy musiał biec do ustępu na końcu odcinka. Droga wydłużała się w zależności od tego, w którym baraku spał konkretny więzień. Rankiem każdego dnia Böhm skrupulatnie dokonywał oględzin obozu - i znów byłem narażony na bicie i wyzwiska. Żadne tłumaczenia nie trafiały mu do przekonania, a dowody mojej "opieszałej" pracy walały się w sposób widoczny w przestrzeniach między barakami. Była to syzyfowa praca. |
|
|
H. Fabianová |
Ustępy były miejscem, gdzie mogli się spotykać mężowie z żonami. Kobiety przynosiły tam mężczyznom zupę, którą odjęły sobie od ust. Wystawali w kątach rozległego ustępu, aby wykorzystać parę minut wolnych od wzroku esesmanów, którzy nie wchodzili tam zbyt często. |
|
František Glückner |
Z żoną mogłem się spotykać z rzadka w ubikacji. Umawialiśmy się na pewną godzinę i tam się widywaliśmy. |
|
Anna Seinerová |
Mogliśmy się spotkać w latrynie. Raz o trzeciej rano myłam się w łaźni. Obok stał jakiś mężczyzna - był to mój mąż, ale nie mogliśmy się rozpoznać, dopiero kiedy przemówiliśmy. |
|
Alice Mazalová |
Pewnego ranka, kiedy nas puścili do latryny, brat tam na nas czekał i powiedział, że tata umarł. Esesman, kiedy nas zobaczył, zaraz pojawił się za nami i zaczął krzyczeć. Powiedziałam, że chyba brat może powiedzieć siostrom, że im zmarł ojciec. Zostawił nas na chwilę razem. |







