Laboratorium Re... > Terezin-Auschwitz > Słownik obozowy > Ruch oporu w terezińskim obozie familijnym  

Ruch oporu w terezińskim obozie familijnym

Alicja Bobrowicz

W obliczu dramatycznych wydarzeń, jakie rozegrały się w terezińskim obozie familijnym w marcu i w lipcu 1944 roku, kiedy jego więźniowie zostali uśmierceni w komorach gazowych Birkenau, wydaje się niemożliwym istnienie jakichkolwiek sił oporu. Ruch oporu jednak i na tym odcinku funkcjonował. Co więcej, przygotowywał powstanie przeciwko władzom obozu.

Jednym z powodów wznowienia transportów z Teresienstadt we wrześniu 1943 roku była obawa Niemców przed wytworzeniem się w getcie zbyt silnych sil oporu, które spróbowałyby wzniecić w nim powstanie. Dlatego też zarówno w transportach wrześniowych jak i grudniowych władze Terezinia umieściły przede wszystkim ludzi młodych, głównie czeskich Żydów. Rzeczywiście w terezińskim getcie istniała silna grupa komunistów, aktywnych szczególnie wśród młodych więźniów. W każdym transporcie wysyłanym na wschód powstawała grupa partyjna, która otrzymywała informacje o wszystkich komunistach włączonych do wysyłki. Najważniejszym zadaniem komunistów deportowanych do KL Auschwitz było nawiązanie współpracy z organizacją ruchu oporu w obozie. W Birkenau komuniści czescy stali się częścią oświęcimskiego ruchu oporu.

Przywódczynią komunistów w obozie familijnym była Ruzena Lauscherova, wieloletnia i doświadczona działaczka, która przyjechała do obozu w transporcie grudniowym. Na odcinku B II b kierowała małym warsztatem krawieckim, gdzie miała do swojej dyspozycji małe pomieszczenie, które z czasem stało się miejscem konspiracyjnych spotkań. Była w stałym kontakcie z Dawidem Szmulewskim, kierownikiem organizacji obozowego ruchu oporu. Udało jej się też zyskać przychylność Willy`ego Brachmanna, Lageraltestera obozu familijnego.

rysunek: Piotr Zygmunt

Wszędzie widać wiarę w zwycięstwo

Ruch oporu w warunkach obozowych polegał przede wszystkim na organizowaniu samopomocy więźniarskiej. Komuniści w obozie familijnym byli zorganizowani w małe grupy, w których prowadzili prace uświadamiające wśród więźniów. Organizacja starała się też uzyskiwać możliwie najwięcej informacji o sytuacji na frontach. Jeden z członków ruchu oporu sprzątał u esesmanów, codziennie więc przynosił nowe wiadomości. Większość informacji pochodziła od kierownictwa ruchu oporu w obozie. Dzięki temu można było przekazywać wieści pozostałym więźniom.

Najprawdopodobniej do marca 1944 roku ruch oporu w obozie familijnym nie przygotowywał powstania. Z relacji Rudolfa Vrby wynika, że kierownictwo obozowego ruchu oporu w marcu przekazało wytyczne dla obozu familijnego, w których zapewniało, że obóz familijny zostanie zlikwidowany i że obozowy ruch oporu stanie do walki, ale tą walkę muszą zacząć sami Czesi. Na przywódcę powstania Dawid Szmulewski zaproponował Freddiego Hirscha, niezwykle szanowanego w obozie kierownika bloku dziecięcego. 8 marca zebrało się szesnastu więźniów, członków ruchu oporu z transportów wrześniowych i zaproponowano przywództwo Hirschowi, który poprosił o godzinę namysłu. Kiedy po godzinie poszedł po niego Vrba, Hirsch już nie żył. Otruł się proszkami nasennymi. Tego samego dnia wieczorem, esesmani zawieźli więźniów z transportów wrześniowych do komór gazowych II i III krematorium.

Po wydarzeniach marcowych organizacja ruchu oporu postanowiła przygotowywać się do powstania na wypadek gdyby w czerwcu, kiedy wygaśnie okres kwarantanny dla transportów grudniowych, miała się powtórzyć sytuacja z marca. Rozszerzono bazę organizacyjną, w kierownictwie byli także przedstawiciele syjonistów i organizacji czesko-żydowskiej.
- Jeśli po upływie sześciomiesięcznego pobytu zostanie ogłoszona totalna Lagersperre, oznaczać to będzie bezpośrednie wymordowanie, wtedy powstaną wszyscy osadzeni w obozie familijnym, podpalą bloki, ze swoją prymitywną bronią spróbują przebić kordony straży i kolczastych drutów. I gdyby udało się zbiec choćby kilku więźniom, a nawet gdyby zginęli wszyscy byłby to lepszy los, niż umrzeć bez walki - opisywał plan powstania Stanislav Steindler - członek ruchu oporu. Gromadzenie broni (kilofów, młotków, siekier, szczypiec) zaczęto na oddziale zakaźnym, gdzie esesmani bali się wchodzić. Utworzono trójki konspiracyjne, które miały do wykonania konkretne zadania. Schowano naftę i szmaty, które miały posłużyć do podpalenia baraków.

Kwarantanna skończyła się 20 czerwca 1944 roku. Nic jednak się nie wydarzyło. Wobec informacji o transportach do obozów pracy w obozie familijnym pojawiła się nadzieja. Wkrótce jednak władze obozu rozkazały tworzenie list nazwisk i zawodów więźniów z transportów grudniowych. Wobec sytuacji analogicznej do tej sprzed kilku miesięcy, obóz postanowił się bronić. Tym razem jednak władze SS inaczej przeprowadzały akcję likwidacyjną. Poprzedziły ją kilkoma selekcjami, które miały na celu wybranie więźniów zdolnych do pracy. I tak wybrano 3500 mężczyzn i kobiet, którzy mieli odjechać do obozów pracy. Cały obóz familijny zadawał sobie pytanie, czy nie jest to kolejna mistyfikacja uknuta przez nazistów. W nocy z 6 na 7 lipca 1944, w pomieszczeniu Lageraltestera Brachmana grupa przywódców ruchu oporu zebrała się na naradę. Jedna z więźniarek, która pracowała w oddziale politycznym obozu zapewniła zebranych, że wagony są przygotowane, co oznacza, że wyselekcjonowane osoby rzeczywiście wyjadą z KL Auschwitz. Wiadomości te potwierdził też Willy Brachmann. Zebrani zdecydowali się odjechać w transportach, ale jeśli okazałoby się, że jadą one do komór gazowych należało stawić opór.

W ciągu następnych dni pociągi rzeczywiście opuściły obóz. Więźniowie zostali przewiezieni m.in. do Sachsenhausen, Blechhammer, Gross-Rosen. Zanim jeszcze wyjechał ostatni z nich, w obozie familijnym została ogłoszona Lagersperre. W nocy z 10 na 11 lipca 1944 roku zginęła w komorach gazowych pierwsza część terezińskich więźniów. Po następnej nocy obóz familijny już nie istniał.

do góry




Projekt jest finansowany z funduszy Komisji Europejskiej w ramach programu "Działania związane z ochroną i zachowaniem ważnych miejsc i archiwów związanych z deportacjami". Kontrakt numer 2005-1725/001-003 CNA

Europa wg Auschwitz Laboratorium Reportażu Muzeum KL Auschwitz-Birkenau Muzeum w Terezinie