Żydzi z Danii w Terezinie
Przed wojną w Danii mieszkało osiem tysięcy Żydów. Dzięki wysiłkowi obywateli i władz tego kraju udało się uratować 95% z nich. Około 500 zostało aresztowanych i deportowanych do Theresienstadt, gdzie żyli w lepszych warunkach niż reszta zamkniętych tam Żydów. Jeszcze przed wyzwoleniem getta większość z nich została odesłana do kraju.
Pośród państw okupowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej, Dania była wyjątkowa. Najważniejsze instytucje państwowe - monarchia, parlament i policja - po 9 kwietnia 1940 roku, kiedy naziści przejęli tam władzę, pozostały niemal nienaruszone. Był to jedyny kraj, w którym nie wprowadzono w życie antysemickich represji. Żydzi byli całkowicie zasymilowani i traktowani jak pełnoprawni obywatele duńscy -; mieli własne firmy, chodzili do synagog, szkół. Tak wielkie ustępstwa ze strony okupanta wynikały z delikatnej dla niego sytuacji. Z Danii odchodziły dostawy żywności dla Rzeszy, a poza tym taka "idealna" okupacja była dobrym argumentem dla nazistowskiej propagandy.
Taka sytuacja trwała do jesieni 1943 roku. Był to czas Stalingradu i klęsk wojsk niemieckich na wschodzie. W Danii doszło do kilku aktów oporu, które skłoniły władze Rzeszy do żądania zorganizowania akcji odwetowych. Na to nie zgodziły się władze Danii. Niemcy objęli, więc bezpośrednią kontrolę nad krajem 29 sierpnia 1943 roku, a niemieckim pełnomocnikiem w Danii został doktor Werner Best, który wcześniej kierował prześladowaniami Żydów we Francji. Z niewiadomych powodów, ten do tej pory skrupulatny urzędnik Rzeszy, ostrzegł przez pośredników duńskich Żydów przed zbliżającymi się aresztowaniami. Dzięki temu mogła dojść do skutku masowa ucieczka Żydów duńskich do neutralnej Szwecji. W tą wielka akcję włączyła się duńska policja, strażnicy wybrzeża, rybacy, duchowni i wielu obywateli kraju. Duże znaczenie dla powodzenia ucieczki miała postawa niemieckiego aparatu bezpieczeństwa, który podszedł do zapobiegania akcji niezwykle niemrawo.
W ten sposób, spośród ośmiu tysięcy Żydów duńskich aresztowano około pięciuset. Trafili oni do getta Teresienstadt w październiku 1944 roku i umieszczeni zostali w drewnianych barakach koło sokolni, oddzieleni od reszty zamkniętych w getcie Żydów. Nie musieli pracować, nie byli też zagrożeni umieszczeniem w transportach do obozów koncentracyjnych. Ponadto, dzięki stałemu monitorowaniu ich losów przez króla Danii Chrystiana X, otrzymywali paczki żywnościowe od duńskich organizacji charytatywnych.
Ze względu na tą grupę osadzonych w Teresienstadt doszło do wizyty w getcie Czerwonego Krzyża, którą poprzedziła pół roczna akcja upiększania miasta, zorganizowana przez nazistów. Rząd Danii naciskał władze niemieckie, aby pokazały komisji, w jakich warunkach żyją deportowani z ich kraju Żydzi. W ramach wielkiego oszustwa szykowanego dla uspokojenia międzynarodowej społeczności, duńscy Żydzi zostali przeniesieni do Koszar Magdeburskich, gdzie dostali umeblowane mieszkania, przystrojone dodatkowo kwiatami, lampami, czy kolorowymi kocami. Część Duńczyków, którzy nie przeprowadzili się do tych nowych miejsc, zostało zaproszonych do udziału w koncercie, który miał się odbyć w koszarach. Zostali zamknięci na cały dzień, aby nie mogli poskarżyć się wizytującej getto komisji.
Duńscy Żydzi wyjechali z Terezina jeszcze przed jego wyzwoleniem. Przyjechały po nich autobusy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
Na podstawie: "Auschwitz. Naziści i Ostateczne rozwiązanie" Laurence Rees, oraz relacji świadków







