Fritz Buntrock
Sylwetka Fritza Buntrocka.
|
Miroslav Kárný |
Przed bramą obozu znajdował się drewniany barak strażnicy (Blockführerstube). Stąd zarządzał obozem Rapportfuhrer Fritz Wilhelm Buntrock, brutalny i podstępny morderca, chełpiący się: "Gdzie uderzę, tam trawa nie rośnie". Ze swojej kancelarii obserwował cały obóz przez lornetkę i nikt nie był pewny, czy nie dostanie się w jego ręce. |
|
Fritz Wilhelm Buntrock |
Nazywam się Buntrock Fritz Wilhelm. W listopadzie 1935 r. wstąpiłem do Allgemeine SS, bowiem jeszcze od roku 1929 byłem bezrobotny i miałem na utrzymaniu matkę. W jesieni 1938 r. otrzymałem stopień Unterscharfuhrera. 1 maja 1937 r. zmuszony byłem w następstwie przynależności do Allgemeine-SS wstąpić do partii NSDAP. W Oświęcimiu początkowo pełniłem służbę wartowniczą na wieżach i posterunkach, konwojowałem drużyny więźniów pracujących przy budowie przepustów betonowych. We wrześniu 1942 r., z niewiadomych mi powodów, otrzymałem rozkaz udania się do obozu w Brzezince. Do moich czynności należały apele ranne i wieczorne, sprawdzanie stanu liczbowego więźniów wychodzących do pracy i powracających do obozu, złożenie meldunku na podstawie przeprowadzonych apeli, wreszcie nadzór nad utrzymaniem samego obozu w należytym stanie. Ponadto pełniłem służbę, tzw. Transportdienst. Służba Transportdienst polegała na przyjęciu transportu więźniów na rampie kolejowej, selekcji więźniów na zdolnych i niezdolnych do pracy i odwózce tych ostatnich do krematorium. Za wykonanie takiej służby otrzymywałem bon uprawniający do podjęcia tzw. Sonderverpflegung, które składało się z pięciu papierosów, jednej piątej litra wódki i stu gramów kiełbasy. |
|
Stanislaw Golębiewski |
Fritz Buntrock pełnił w randze SS-Unterscharführera funkcję Rapportführera na familijnym obozie czeskim, na którym przebywali deportowani tam Żydzi z Theresienstadtu. Buntrock wszystkich więźniów, którzy podpadli mu pod rękę, bez jakiegokolwiek powodu bił, kopał i maltretował do nieprzytomności. |
|
Zygmunt Baum |
Wystarczyło, by ktoś powiedział, że idzie Buntrock, a każdy starał się zejść mu z drogi i ukryć się gdzieś, bo gdy na któregoś z więźniów natknął się po drodze, to bił i znęcał się nad nim bez najmniejszej przyczyny i powodu. |
|
Na sam dźwięk jego nazwiska więźniowie drżeli i truchleli. |
|
|
Fritz Wilhelm Buntrock |
Ponieważ mam surowy wygląd twarzy i ostre spojrzenie, sądzę, że dlatego więźniowie się mnie bali. |
|
Seweryn Prawer |
Buntrock wybijał się figurą - wysoki, tęgi, barczysty, duża głowa. Odznaczał się wyjątkową silą fizyczną; bił i kopał bez najmniejszego powodu każdego napotkanego więźnia. Odpoczywających przez chwilę przy pracy masakrował noszoną przez siebie laską, bijąc po głowie i twarzy. Za najdrobniejsze przewinienia (np. nieukłonienie się) zmuszał do robienia męczących przysiadów, żabek, rolowania się po błocie; rzucał do basenu napełnionego wodą bez względu na porę roku. |
|
Marek Montag |
Maltretowanie to odbywało się za znalezienie u więźnia zorganizowanej żywności, papierosa, za rzekomy brak czystości czy porządku w blokach. |
|
Eugeniusz Walczyk |
Upijał się i po pijanemu bił więźniów. |
|
Aleksander Splewiński |
Pewnego razu woziliśmy platformą, tzw. Rollwagą, darń do obozu. Rollwagę naładowano dużą ilością darni, skutkiem czego obsługujący ją więźniowie poruszali się powoli, tym bardziej, że koła platformy były nienasmarowane, a więźniowie wycieńczeni. Widząc to rzekomo powolne tempo pracy, Buntrock krzyknął: "Im Laufschritt gehen!" (Biegiem!). Gdy platforma w dalszym ciągu poruszała się wolno, uderzył styliskiem jednego z więźniów, niejakiego Lustiga z Łodzi, po głowie, zabijając go na miejscu. Zamordowanego Lustiga położyliśmy na platformę i odwieźliśmy do Lagru. Widząc to, Buntrock odezwał się tryumfująco: "Dort wo ich reinhaue, ist mehr kein Grast" (Tam, gdzie ja koszę, nie rosną chwasty). |
|
Věra Foltýnová |
Widziałam się z rodzicami. Ojciec znajdował się u kresu sił. Przy kolejnym spotkaniu z początku mnie nie rozpoznał, a gdy wreszcie poznał - rozpłakał się. Obecny przy tym Buntrock pobił ojca i to było przyczyną jego śmierci. |
|
Fritz Wilhelm Buntrock |
Mój ojciec był bardzo surowy, wychowywał mnie w wielkiej karności, stąd przyzwyczajony jestem do ścisłego wykonywania obowiązków i dlatego też zwykłem wymagać od drugich tego samego. Kiedy więzień ukrywał się przed wyjściem do pracy, uchylał się od pracy lub też przechodził do innej drużyny roboczej, a moje upomnienie słowne nie odnosiło skutku, biłem po twarzy ręką, a jeśli wykroczenia powtarzały się, biłem kijem po tyłku. Uważałem, że dla więźnia będzie to lżejsza kara od następstw pisemnego meldunku do komendanta obozu. Pisemnych meldunków za wykroczenia więźniów nigdy nie składałem. Poza tym nigdy nie znęcałem się nad więźniami i nikogo nie zabiłem. |
|
Marek Montag |
W dniu 20 lipca 1944 r., tj. w dniu imienin Hitlera, uzyskał Buntrock za zasługi w obozie stopień Unterscharführera. |







