Jakob Edelstein
Jakob Edelstein był pierwszym przewodniczącym Żydowskiej Rady Starszych getta w Terezinie. Był Żydem z Pragi. W relacjach więźniów utrwalił się jego portret jako człowieka ciepłego i wyjątkowo przychylnego innym. Przyjazny stosunek miał zwłaszcza do Żydów ze swoich rodzinnych stron.
Rada Żydowska czyli Judenrat miała stwarzać pozory żydowskiej autonomii w terezińskim getcie. Reszta świata postrzegała to jako żydowskie rządy w twierdzy Terezina. W rzeczywistości członkowie Rady byli jedynie przekaźnikami rozkazów wydawanych przez komendę SS i kontaktowali się jedynie z jego niskimi urzędnikami. Jedyną funkcją, którą sprawowali całkowicie i nieograniczenie była selekcja osób do deportacji na Wschód. Rada Starszych tworzyła bowiem listy przeznaczonych do transportów. Podkreśla to całą gorycz ich roli, dwuznaczność decyzji, do których podejmowania zostawali zmuszani. Można było odczytywać to tak, że Żydzi sami siebie skazywali na wywóz. Na początku nie wiedziano dokładnie, co taki wywóz oznaczał. Tymczasem decyzja o przydziale do transportu była równoznaczna z wyrokiem śmierci. Transporty jechały bowiem prosto do komór gazowych Oświęcimia.
Na stanowisko przewodniczącego Żydowskiej Rady Starszych w Terezinie został powołany przez samego Adolfa Eichmanna. Był syjonistą. Wierzył, że getto w Terezinie może służyć jako rodzaj Hachshara, czyli przygotowanie młodych Żydów do Aliyah – wyjazdu do Izraela już po wojnie. Na tych poglądach oparł swoją współpracę z SS.
Przed wojną Edelstein był prominentną postacią w czesko – żydowskiej społeczności. Wierzył, że dla tej społeczności korzystniejsze będzie ścisłe trzymanie się razem, niż wywóz na Wschód. Wierzył też, że poprzez współpracę z SS i ścisłe trzymanie się ich zaleceń może powstrzymać, a przynajmniej opóźnić, wywóz członków swojej wspólnoty na Wschód. Był kontaktowy i mało konfliktowy. Dlatego ówczesny komendant getta Siegfried Seidl cenił sobie współpracę z nim.
Więźniowie opisują Edelsteina jako człowieka wrażliwego, starającego się uczynić życie w Terezinie znośnym. „Wykazywał się przytomnością umysłu i potrafił zapanować nad sytuacją”. Bywał przez to wykorzystywany, ale nigdy się nie skarżył. Potrafił przerwać rodzinny posiłek, gdy proszono go o załatwienie jakiejś wyjątkowo palącej sprawy. Spośród trzech przewodniczących Rady Starszych zdziałał niewątpliwie najwięcej.
Chociaż Edelstein próbował pogodzić interesy Żydów z posłuszeństwem Seidlowi, od początku było to nie do wykonania.
Swoją funkcję pełnił od 4 listopada 1941 roku aż do stycznia 1943. Wtedy to, decyzją Eichmanna, zastąpił go Paul Eppstein. Edelsteina oskarżono o przyjmowanie łapówek od osób, które znalazły się na listach osób przeznaczonych do transportu. Mimo tego zachował drugą po Eppsteinie pozycję wśród Żydów w getcie.
Prawie rok później, w listopadzie 1943 roku, gestapo aresztowało Edelsteina. Tym razem postawiono mu zarzut fałszowania list do transportów, wymazywania z nich jego bliskich znajomych. Razem z rodziną został wysłany do Oświęcimia. Tam zamknięto go w celi śmierci. Wreszcie, 20 czerwca 1944 roku, został zastrzelony. Egzekucję poprzedziło jednak inne tragiczne wydarzenie. Zanim jej dokonano, na oczach Edelsteina zamordowano jego żonę i syna jedynaka, Arjeha Edelsteina.







