Toman Brod

rozmawiali: Marek Miller i Małgorzata Preuss

Bardzo trudno przekazać w Polsce dzisiaj młodym ludziom, czym było życie Żydów w okresie międzywojennym w Europie. Czy mógłby Pan odpowiedzieć na to pytanie poprzez retrospekcję własnego losu, losu pańskiej rodziny, swoje własne miejsce w tym wszystkim? Czy przez losy Pana rodziny mógłby Pan powiedzieć, jak wyglądało życie przed wojną?
Nie byliśmy rodziną typowo żydowską , byliśmy bardzo zasymilowani. Byliśmy Żydami z tożsamością czeską. Czuliśmy się bardziej Czechami niż Żydami. Właściwie do końca I Republiki nie wiedziałem o swoim pochodzeniużydowskim. Chodziłem do czeskiej szkoły, miałemczeskich przyjaciół. Byłem normalnym chłopcem - czeskim patriotą.Tataumarł przed wojną.Przedtem był hurtownikiemzboża. A mama byław domu. Miałem brata starszego. Żyliśmy normalnie. W momencie ,gdy ojciec umarł, sytuacja się oczywiście bardzo pogorszyła, choć głodu nie było.

Jak to się stało -nagle szok, to wszystko jest nie tak? Jak odczuwał Panfunkcjonowanie Ustaw Norynberdzkich? Jak wyglądałprzewrót -był Pan Czechem, a musiał Pan stać się Żydem. Jak to docierało do jednostkowej rodziny,pojedynczego człowieka?
SytuacjaŻydów oczywiście była gorsza niż obywateli czeskich, ale ja jako chłopiec tak mocno tego nie odczuwałem. Owszem, do kawiarni, restauracji nie mogłem wchodzić , aledo kina chodziłem - nie dbałem o zakazy.

A czy musiał Pan zdjąć gwiazdę?
Wtedy jeszcze nie było gwiazdy. Do 1941 roku Jeszcze chodziłem do normalnej szkoły, wciąż miałem przyjaciół czeskich, z którymi grałem w piłkę. Były już napisy, że Żydom wstęp wzbroniony, ale dla mnie to nie było ważne.

Jak się zachowywali ci chłopcy? Zmienili swój stosunek do Pana?
Absolutnie nie.

A czy Pan sobie przypomina rozmowy w domu o tym, że nagle z Czechów staliście się Żydami? Dlaczego to nas spotyka? Dlaczego nie jesteśmy Czechami? Dlaczego mają przeciwko nam tyle spraw? Czy, jak taki mały chłopiec wchodził wświat dorosłych, to wzrastała jego świadomość, że dzieje się coś złego?
Oczywiście, interesowaliśmy się polityką juz przed wojną. Wiedzieliśmy o wojnie w Hiszpanii, wiedzieliśmy o tym co się dzieje w Niemczech,o zagrożeniu ze strony Hitlera. Ale dożydowskiego problemu byłem wciągany stopniowo.

Bardzo trudno jest mi zaakceptować, że Żydzi, tak przynajmniej wynika z powszechnej historii, posiadali w swoich rękach bardzo liczne środowiska propagandowe: gazety, uniwersytety, profesorów. Dlaczego, w momencie, kiedy faszyzm się zaczął w Niemczech, środowiska intelektualne Żydów w całej Europie nie zrobiły jakiegoś zmasowanego oporu intelektualnego w sensie zanegowania faszyzmu, który był dość prymitywną ideologią wobec nauk humanistycznych, historycznych, antropologii, która się w tym samym czasie rozwijała. Dlaczego te środowiska nie przepuściły przy takim ataku po prostu kontrofensywy?
Przede wszystkim - nie można mylić faszyzmu włoskiego i niemieckiego. Faszyzm był we Włoszech, ale dokąd był faszyzm, nie byłoholokaustu.Zasadniczo nigdy nie używam pojęcia faszyzm w odniesieniu do Niemiec. Hitler, po przejęciu władzy,też nie od razu był ludożercą. Gnębił Żydów, ale jeszcze wtedy nie chciał ich fizycznie zniszczyć. Chciał, żeby Niemcy były wolne od Żydów, alepoczątkowo sposobem miało być wygnanie, a nielikwidacja.Głównym celem Hitlera nie było zlikwidować Żydów, ale po prostu odnowić silne państwo niemieckie, przerwać bezrobocie, dać ludziom perspektywę, hardość narodowąi zorganizowaćpo prostu wielką Rzeszę Niemiecką, ale jeszcze na razie w sposób pokojowy. Niemcy szli za nim dlatego, że wierzyli, że jest to człowiek pokoju. Nikt nie chciał wojny. Interesujące jest, ze pod koniec lat 30 wszystkie narody bały sie wojny, oprócz Czechów.Czesi wierzyli, ze tylko przez wojnę mogą odzyskać straconą niepodległość.A więc, nawiązując do pytania, Żydzi nie mieli dosyć powodów wtedy jeszcze. Nawet Żydzi, którzy początkowo uciekali z Niemiec, później wracali, bo uważali, ze jednak tam jest lżej. Bo Żydzi mają genetyczniezakodowane, ze są skazani na prześladowanie.

A kiedy się stało szokiem?
Dopiero kiedy się zaczęło nosić gwiazdy. Poczułem, że nie jestem pełnowartościowym obywatelem kraju.

A czy przypomina Pan sobie jakąś konkretną sytuację, zdarzenie, czy scenę, które by nam pomogły zrozumieć, jakiego typu byłto szok?
Szokiem było godzenie w moją ludzką godność. Ta gwiazda. Czułem się poniżony, każdy widział, ze jestem jakby mniej wartościowy, że nie mogę już iść do kina.Nie mogę wychodzić po ósmej godzinie z domu, spacerować wieczorami ulicą, że nie mogę spotykać się ze swoimi chrześcijańskimi kolegami.

Jak wyglądał sam moment rozstawania się z domem w Pradze i przeniesienie się do Terezina?
Miasto i dom opuszczałem jako dziecko. A dzieci inaczej wszystko pojmują, inaczej się wszystkim interesują. My nie wierzyliśmy, że wojna będzie długo trwała. Odchodziliśmy wprzekonaniu, że to na parę miesięcy. Właściwie nie wierzyliśmy w niebezpieczeństwo i śmierć. WTerezinie wszyscy mówili, że w Czechach nie jest tak źle, jak w Łodzi czy Warszawie. Myśleliśmy, że to będzie jakiś obóz pracy, który przeżyjemy, a za parę miesięcy wrócimy do domu.

do góry




Projekt jest finansowany z funduszy Komisji Europejskiej w ramach programu "Działania związane z ochroną i zachowaniem ważnych miejsc i archiwów związanych z deportacjami". Kontrakt numer 2005-1725/001-003 CNA

Europa wg Auschwitz Laboratorium Reportażu Muzeum KL Auschwitz-Birkenau Muzeum w Terezinie